Sąd polowy w Łętkowicach
Dzisiaj jest: środa, 3 czerwca 2026 r. (154 d.r.)
Anatola, Leszka, Tamary
Światowy Dzień Roweru, ;) Dzień Savoir-Vivre
Jutro (jeżeli będzie!): czwartek, 4 czerwca 2026 r.
Christy, Helgi, Karola
+Boże Ciało, M.Dzień Dzieci Będących Ofiarami Agresji
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   artykuły dodane ostatnio   |   postacie   |   miejsca   | 
 wydarzenia 
 |   opracowania   |   ślady ZP   | 

serwis IKP / Skarby ZP / felietony, opracowania / wydarzenia / Sąd polowy w Łętkowicach



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
3  czerwca   - środa
4  czerwca   - czwartek
5  czerwca   - piątek
6  czerwca   - sobota
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Sąd polowy w Łętkowicach

    Józef Pabian wspomina wyzwolenie Łętkowic (fot. Zbigniew Jeleń)

    Łętkowice, 13-01-2016

         W miejscowości Łętkowice (obecnie gm. Radziemice) od urodzenia 1933 r. mieszka Józef Pabian wieloletni nauczyciel i Dyrektor Technikum Rolniczego w Piotrkowicach Małych, który opowiedział swoje wspomnienia z okresu wyzwolenia Łętkowic (w tym czasie siedziba gminy) przez wojska Armii Czerwonej spod okupacji niemieckiej.

         W dniu 15 stycznia 1945 r. (datę podaje dokładną gdyż po wojnie przez kilka lat z tej okazji były uroczystości gminne) w godzinach przedpołudniowych od strony miejscowości Zielenice było słychać warkot dużej mocy pracujących silników oraz czarny dym za wzniesienia pól uprawnych.

         Pan Józef wraz z domownikami miejsce to obserwował ze stodoły przez szpary między deskami i po chwili pokazały się trzy czołgi, które na pełnym gazie tyralierą jechały wzdłuż drogi w kierunku skrzyżowania dróg zatrzymując się za stodołami na wysokości obecnie budynków GS - Łętkowice. Do czołgistów podszedł mieszkaniec wsi Franciszek Dejworek ps. Groźny - działacz KPP który z nimi rozmawiał. Mieli się wypytywać o miejsce pobytu Niemców oraz o kierunek na Krakowa. Jeden z tych czołgów podjechał w kierunku Piotrkowic Wielkich i oddał jedną salwę w kierunku młyna zbożowego uszkadzając jego narożnik.

         Gdy czołgi przebywały w Łętkowicach od strony Krakowa nadleciał jeden samolot niemiecki, który zrzucił kilka bomb na teren wsi, w domach wyleciały szyby w oknach, a u wujka Pabiana pośrodku wsi został zburzony dom mieszkalny. Czołgiści po tym nalocie pojechali na "sagę" przez zamarznięte pola z małą ilością śniegu, w kierunku wsi Wierzbica i Granowa gdzie rozbili niemiecki samochód pancerny. Przez kilka lat po wojnie stał on dalej na polach.

         Pod wieczór do wsi od strony Zielenic i Radziemic poczęły przyjeżdżać różne samochody z żołnierzami i z karetkami, które rozlokowały się u miejscowych rolników. Ponieważ w domu rodziców pana Józefa zachowały się szyby w oknach, to w jednym z pokoi zakwaterowało się paru oficerów, którzy posiadali radiostacje i rozciągnęli kable telefoniczne a na stole rozłożyli mapy. Przed domem tak od strony drogi jak też podwórka stał wartownik. Z oficerami tymi był też lekarz wojskowy, u sąsiada urządzili lazaret z rannymi żołnierzami.

         Dowodzący oficer musiał być wysokiej rangi, gdyż miał ordynansa. Zwrócił się on do matki pana Józefa aby do posiłku podała lepszą zastawę, którą posiadali w domu (po wojnie zaliczani byli do tzw. kułaków).

         Na terenie miejscowości Łętkowice były też inne grupy żołnierzy armii czerwonej, którzy rozlokowani byli w zabudowaniach miejscowych rolników gdyż we wsi nie było dworu. Pośrodku wsi jest zabytkowy kościół, a obok niego murowana plebania, budynek gospodarczy i drewniana stodoła z kamiennymi filarami a obok niej od strony drogi był wykonany mur z białego kamienia.

    na pierwszym planie stodoła, w której odbył się sąd polowy nad niemieckimi jeńcami i egzekucja (fot. Zbigniew Jeleń)

         Stodoła była zajęta przez czerwonoarmistów, gdzie przetrzymywali zatrzymanych niemieckich jeńców wziętych do niewoli, prawdopodobnie z Dalewic i innych miejscowości o czym w swoich artykułach opisał pan Zbigniew Pałetko.

         W załodze stützpunktu w Dalewicach, buli żandarmi niemieccy, własowcy, funkcjonariusze SA i SS - łącznie około 40 osób. Prawdopodobnie to esesmani i własowcy zostali rozstrzelani w obrębie stodoły w wyniku przeprowadzonej "segregacji" oraz sądu polowego - mogło być to kilku lub kilkunastu jeńców, których w samej bieliźnie następnie przewieziono saniami i wozem konnym na stary cholerny cmentarz, który znajduje się do obecnej chwili na wysokości byłych budynków GS-u Łętkowice (świadek widział moment transportu zwłok na cmentarz wozem konnym).

         Formacja SS i własowcy często w trakcie prowadzonych działań dopuszczali się zbrodni wojennych, przede wszystkim na bezbronnej ludności cywilnej, dlatego też nie mogli liczyć na dobre traktowanie jako jeńcy wojenni. Zwłoki te po wojnie zostały ekshumowane i przewiezione na cmentarz do Miechowa zgodnie z zaleceniem władz powiatowych.

         W dniu 17 stycznia 1945 r w pobliskich Rzędowicach, nadal był posterunek wehrmachtu podległy stützpunktowi w Dalewicach. Żołnierze w sile 11 osób, w tym dniu zostali rozbrojeni przez miejscową kilkuosobową grupę partyzantów z LSB pod dowództwem Józefa Wileczka ps. Lipa z Rzędowic. Po rozbrojeniu jeńców puszczono wolno i wskazano im kierunek na Kraków, okazało się bowiem, że byli oni obywatelami Francji w służbie u Niemców. Opowiadał mi o tym w roku 2012, niestety nieżyjący już mieszkaniec Rzędowic Henryk Boduch (ur.1923 r.) gdy zbierałem materiały dot. rodziny Błautów i artykułu pt. Śmierć francuskiego jeńca w Kowarach.

         Sztab w domu rodziców Józefa Pabiana przebywał około półtora dnia natomiast lekarz z rannymi około tygodnia. W czasie pobytu czerwonoarmistów w Łętkowicach nie stwierdzono niewłaściwego zachowania w stosunku do miejscowej ludności. Cały powiat miechowski i Ziemia Proszowska została wyzwolona przez armie czerwoną spod okupacji niemieckiej w dniach 15 - 17 styczeń 1945 roku.

    cmentarz choleryczny, tutaj byli pochowani zastrzeleni Niemcy (fot. Zbigniew Jeleń)


    Zbigniew Jeleń   


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ