Kapitan Szymon Baron - przywracamy pamięć o żołnierzu poległym w Proszowicach we wrześniu 1939 roku
Dzisiaj jest: wtorek, 15 września 2026 r. (258 d.r.)
Albina, Lolity, Ronalda
M.Dzień Demokracji, +Święto Matki Boskiej Bolesnej
Jutro (jeżeli będzie!): środa, 16 września 2026 r.
Jagienki, Kamili, Korneliusza
 
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   zrzęda p.   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   W.Nowiński - wrześniowe...   |   Magdalena K.-G. - prawo dla...   | 

serwis IKP / działy autorskie / wrześniowe... (W.Nowiński) / Kapitan Szymon Baron - przywracamy pamięć o żołnierzu poległym w Proszowicach we wrześniu 1939 roku



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
15  wrzesień   - wtorek
16  wrzesień   - środa
17  wrzesień   - czwartek
18  wrzesień   - piątek
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Kapitan Szymon Baron - przywracamy pamięć o żołnierzu poległym w Proszowicach we wrześniu 1939 roku


    Proszowice, 5-09-2026

    proszowski Rynek, wrzesień 1939 (źródło: zbiory autora)

    7 września 1939 roku w bitwie pod Proszowicami poległ kapitan Szymon Baron. Został pochowany w jednej z mogił żołnierzy, którzy ponieśli śmierć w tej bitwie, lecz przez dziesięciolecia jego nazwiska nie łączono z tym miejscem. Odsłonięcie tablicy poświęconej oficerowi ma tę pomyłkę naprawić.

         Tegoroczna uroczystość upamiętniająca 87. rocznicę bitwy pod Proszowicami będzie się różnić od zwykłych wrześniowych obchodów z lat poprzednich. Nie przypominamy jedynie nazwiska znanego już wcześniej z wojskowych wykazów poległych. Przywracamy imię żołnierzowi, który od 1939 roku spoczywa w Proszowicach, choć przez wiele lat nie było o tym wiadomo.

    Kapitan Szymon Baron zginął 7 września 1939 roku podczas bitwy pod Proszowicami. Miał 41 lat. Jego pochówek odbywał się w warunkach, które trudno dziś w pełni sobie wyobrazić. Wojna trwała zaledwie od kilku dni, przez okolicę przetoczyły się walki, a zabitych trzeba było jak najszybciej pochować. Zajęli się tym mieszkańcy Proszowic oraz ówczesny proboszcz z Proszowic ksiądz Stanisław Bomba.

         Nie mieli doświadczenia w identyfikacji poległych ani przygotowania, jakim dysponują powołane do tego służby. Pracowali w pośpiechu, bez pełnej dokumentacji i wśród ogólnego wojennego zamieszania. W takich okolicznościach doszło do pomyłek. Jedną z ich konsekwencji był brak informacji, że w Proszowicach spoczywa właśnie kapitan Baron.

         Nie oznacza to, że o poległych nie zadbano. Przeciwnie. Mieszkańcy i ksiądz Stanisław Bomba wykonali pracę trudną, a w tamtej chwili konieczną. Zebrali ciała żołnierzy, przygotowali mogiły i zapewnili im godny pochówek. Tablica upamiętniająca, która zostanie odsłonięta w tkacie uroczystości 7 września 2026 r., nie jest oceną ich pracy. Uzupełnia jedynie to, czego w pierwszych dniach wojny nie byli w stanie ustalić.

    Droga do wojska

         Kim był oficer, którego nazwisko po tylu latach pojawi się na proszowskiej mogile? Odpowiedzi dostarczają zachowane karty ewidencyjne, życiorysy i dokumenty służbowe.

    Szymon Baron urodził się 17 maja 1898 roku w Dynaburgu, na terenie dzisiejszej Łotwy. Był synem Hermana i Pauliny z Kelemów. W 1902 roku rodzina przeniosła się do Warszawy. Tam Szymon ukończył szkołę i w 1914 roku rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Technicznej imienia Hipolita Wawelberga i Stanisława Rotwanda.

         Nie dokończył jednak nauki. W 1916 roku odszedł ze szkoły, ponieważ chciał wstąpić do Legionów Polskich. Zgłosił się do nich w listopadzie, ale akurat wtedy wstrzymano werbunek i nie został przyjęty. Kilka miesięcy później, w maju 1917 roku, spróbował ponownie i tym razem otrzymał przydział: trafił do 1. kompanii saperskiej przy I Brygadzie Legionów.

         Latem 1917 roku, po tzw. kryzysie przysięgowym, odmówił złożenia narzuconej żołnierzom przysięgi. Został za to internowany w Szczypiornie. Miał dziewiętnaście lat. Zwolniono go pod koniec tego samego roku. Po powrocie przez pewien czas pracował w Warszawie w Wydziale Zdrowia Publicznego, a później wyjechał do Libawy.

         Na wieść o rozbrajaniu Niemców wrócił do kraju. W listopadzie 1918 roku zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego. Najpierw służył w 21 Pułku Piechoty, a następnie w Kowieńskim Pułku Strzelców, który później otrzymał nazwę 77 Pułku Piechoty.

    Na froncie i w służbie pokojowej

         Wojskowy życiorys Szymona Barona nie ograniczał się do służby koszarowej. Walczył na froncie bolszewickim i brał udział w wyzwalaniu Wileńszczyzny w oddziałach generała Lucjana Żeligowskiego. W dokumentach wymieniono szereg miejscowości, przez które prowadził jego szlak bojowy. W 1920 roku został ranny. Za waleczność otrzymał stopień oficerski, a później dwukrotnie, a według innych źródeł nawet czterokrotnie, uhonorowano go Krzyżem Walecznych.

         Po zakończeniu walk pozostał w armii. Ukończył kurs saperski w Ostrowi-Komorowie, szkolił się także w Szkole Podchorążych Piechoty w Bydgoszczy. Znał język polski, rosyjski i niemiecki. Był między innymi adiutantem 77 Pułku Piechoty w Lidzie oraz komendantem obwodu Przysposobienia Wojskowego. W tej drugiej roli zajmował się szkoleniem ludzi, którzy w razie potrzeby mieli zasilić szeregi wojska.

         Dorobek kapitana Barona obejmuje także działalność pisarską. Jest autorem wydanej w 1929 roku książki dokumentującej historię jednostki wojskowej, w której odbywał służbę. Nosi ona tytuł "Zarys historii wojennej 77-go Pułku Piechoty".

         W jego aktach zachowała się długa lista odznaczeń. Obok Krzyży Walecznych znajdują się na niej Srebrny Krzyż Zasługi, Krzyż Zasługi Wojsk Litwy Środkowej, Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1920 oraz Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości. W wojskowym wykazie zajmują one zaledwie kilka wierszy, w rzeczywistości dokumentują blisko dwie dekady służby.

         O tym, jak silnie kapitan Baron utożsamiał się z wojskiem, opowiadał po latach jego syn Janusz. Zapamiętał ojca jako człowieka, który niemal nie rozstawał się z mundurem, a założenie cywilnego ubrania uważał za ujmę dla zawodowego oficera.

         Życie Szymona Barona nie ograniczało się jednak do służby wojskowej. W 1925 roku w Lidzie poślubił Irenę Ciochocką, a rok później urodził się ich syn Janusz. Rodzinna tradycja służby Polsce przetrwała w kolejnym pokoleniu - w 1944 roku Janusz Baron, używający pseudonimu "Kot", walczył w Powstaniu Warszawskim.

         We wrześniu 1939 roku kapitan Baron po raz kolejny stanął w obronie Ojczyzny. Służył w 204. Pułku Piechoty, należącym do 55. Dywizji Piechoty Rezerwowej dowodzonej przez pułkownika Stanisława Kalabińskiego. Wraz ze swoim oddziałem przeszedł szlak odwrotu ze Śląska na wschód, w kierunku Pińczowa i rzeki Nidy. Jego ostatnim miejscem na tym szlaku stały się Proszowice. W nocy z 6 na 7 września 1939 roku poległ w bitwie stoczonej w pobliżu miasta. Oddał swe życie, broniąc Polski w pierwszych dniach jednej z najtragiczniejszych kart naszej historii.

    Pamięć przywrócona po latach

         Przez długi czas miejsce pochówku kapitana nie było znane. Nazwisko Baron zachowało się wprawdzie w dokumentach wojskowych, ale nie łączono go z mogiłą na cmentarzu w Proszowicach. Dopiero po latach udało się tę historię uporządkować.

         Odsłaniana tablica ma proste zadanie: powiedzieć, kto tutaj spoczywa. Dzięki niej nazwisko kapitana Szymona Barona wraca do miejsca, z którym powinno być związane od września 1939 roku. Mieszkańcy Proszowice zyskują zarazem możliwość poznania człowieka, a nie tylko kolejnego nazwiska z listy poległych.

         Jego życie objęło dwa ważne rozdziały polskiej historii. Jako bardzo młody człowiek uczestniczył w wydarzeniach prowadzących do odzyskania niepodległości, później walczył o granice państwa w wojnie polsko-bolszewickiej, a następnie przez lata służył w polskiej armii. We wrześniu 1939 roku przyszło mu bronić tej samej niepodległości przed kolejnym najeźdźcą.

    Mogiła znajdowała się w Proszowicach przez wszystkie te lata. Brakowało przy niej tylko właściwego nazwiska. Teraz nazwisko kapitana Szymona Barona wraca na swoje miejsce.

    opracowanie: Wojciech Nowiński   


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ