Racławice 4 kwietnia 1794 roku - chłopi, kosy i walka o WOLNOŚĆ
Dzisiaj jest: środa, 10 czerwca 2026 r. (161 d.r.)
Bogumiła, Diany, Małgorzaty
Międzynarodowy Dzień Elektryka
Jutro (jeżeli będzie!): czwartek, 11 czerwca 2026 r.
Barnaby, Benedykta, Flory
Międzynarodowy Dzień Rysia
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   zrzęda p.   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   W.Nowiński - wrześniowe...   |   Magdalena K.-G. - prawo dla...   | 

serwis IKP / działy autorskie / historia z Pawłem / Racławice 4 kwietnia 1794 roku - chłopi, kosy i walka o WOLNOŚĆ



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
10  czerwca   - środa
11  czerwca   - czwartek
12  czerwca   - piątek
13  czerwca   - sobota
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Racławice 4 kwietnia 1794 roku - chłopi, kosy i walka o WOLNOŚĆ

    Wojciech Kossak, Kościuszko z kosynierami
    (źródło: pl.wikipedia.org)

    Proszowice, 10-04-2025

    Rok Pański 1794 był czasem wielkiej próby dla naszej wspólnoty. Polska, nasza umiłowana ojczyzna, znalazła się na skraju zagłady. W kraju zapanował chaos - ludzie walczyli o wolność, ale także przeciwko sobie. Niegdyś zjednoczony naród podzielił się przez chciwość, brak zaufania i walkę o własne interesy.

    Mija wiele lat od tamtych wydarzeń, ale wciąż, gdy zamknę oczy, widzę pola pod Racławicami, czuję zapach prochu i słyszę krzyki braci kosynierów. Był to dzień, który na zawsze odmienił moje życie.

    Nazywam się Janek, chłop spod Miechowa, i choć nie miałem szlacheckiego herbu, choć nie nosiłem szabli ani karabeli, to stanąłem do walki ramię w ramię z innymi, by bić Moskala i bronić ojczyzny.

    Kiedy wiosną 1794 roku usłyszeliśmy, że Kościuszko wzywa do powstania, długo się nie zastanawiałem. Panowie mówili, że to nie nasza sprawa, ale my, chłopi, czuliśmy inaczej. To była walka za Polskę, ale i za naszą własną wolność. Wzięliśmy kosy, jakie mieliśmy w obejściu, i ruszyliśmy do wojska. Ksiądz, świadomy wagi chwili i naszej głębokiej wiary, pobłogosławił nas na drogę słowami: "Niech Bóg ma was w swojej opiece, synowie tej ziemi! Niech Pan umocni wasze serca, doda odwagi i ochroni przed kulami wroga. Święta Matka Boża niechaj czuwa nad wami, a święci patronowie Polski niech wspierają wasze kroki. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen."

    Matki, siostry i żony płakały na te słowa, ale w oczach ojców widziałem dumę.

    Pamiętam dobrze tamten ranek. Mgła jeszcze nie opadła, a my staliśmy zwarci, patrząc w stronę Moskali. Serce biło jak oszalałe, ale kiedy Kościuszko przejechał konno przed naszymi szeregami i powiedział, że los Polski jest w naszych rękach, lęk ustąpił miejsca odwadze.

    Ruszyliśmy do szarży na armaty. Strach? Może gdzieś w głębi duszy był, ale bardziej czułem gniew i żar w sercu. Biegliśmy z kosami podniesionymi do góry, a kule świstały nad głowami. Widziałem, jak Bartosz Głowacki dopadł do armaty i zagasił lont. To dodało nam sił. Padaliśmy, ale parliśmy naprzód i w końcu Moskale zaczęli uciekać.

    Gdy bitwa się skończyła, ledwo stałem na nogach. Ręce drżały, a kosę miałem całą we krwi. Zwyciężyliśmy! Kościuszko podszedł do nas, spojrzał w oczy i powiedział, że jesteśmy bohaterami. To była najpiękniejsza chwila w moim życiu.

    Dziś, gdy wspominam Racławice, wiem jedno - tamtego dnia pokazaliśmy, że chłop też może walczyć za Polskę, że wola wolności jest silniejsza niż kajdany, którymi nas spętano. I choć powstanie upadło, to duch Racławic nigdy w nas nie zgasł.


    [Wspomnienia, które napisałem wyżej, są fikcyjne i stworzone na podstawie historycznych wydarzeń. Nie pochodzą z żadnego konkretnego źródła, lecz są literacką rekonstrukcją.]

    Tadeusz Kościuszko, doświadczony oficer i bohater wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, wiedział, że bez udziału chłopów Polska nie ma szans na odzyskanie wolności. Dlatego, ogłaszając insurekcję, postawił na mobilizację całego społeczeństwa - zarówno szlachty, jak i prostego ludu. Zreformował armię, dzieląc ją na oddziały regularne oraz ochotnicze formacje chłopskie i mieszczańskie. Kosynierzy, uzbrojeni w zwykłe kosy osadzone na sztorc, stali się siłą, której nie można było lekceważyć.

         Aby zmotywować chłopów do walki, Kościuszko ogłosił w Uniwersale Połanieckim (7 maja 1794 roku) częściowe zniesienie pańszczyzny i obietnicę wolności dla tych, którzy staną do walki. Był to przełomowy krok, który sprawił, że tysiące chłopów, takich jak Bartosz Głowacki, dołączyło do powstania.

         Historia Polski pełna jest bohaterów, którzy w chwili próby chwycili za broń, by walczyć o ojczyznę. Jednym z nich był Bartosz Głowacki - skromny chłop, który zasłynął w bitwie pod Racławicami i stał się symbolem siły, odwagi i dążenia do wolności.

    pomnik Bartosza Głowackiego na polu bitewnym w Janowiczkach
    (źródło: pl.wikipedia.org)
    Bartosz Głowacki urodził się około 1758 roku w Rzędowicach, niewielkiej wsi w Małopolsce. Był chłopem pańszczyźnianym, który całe życie pracował na roli. W tamtych czasach chłopi mieli niewiele praw i byli zależni od swoich panów, Ich praca na pańskim gruncie była podstawą ekonomii wiejskiej i zapewniała żywność nie tylko dla siebie, ale także dla wyższych klas społecznych oraz mieszkańców miast, stanowili fundament społeczeństwa wiejskiego, a ich praca była niezbędna dla funkcjonowania całego systemu gospodarczego.

         Chłopi musieli dostosowywać się do warunków naturalnych oraz wymagań swoich panów, a ich życie było pełne trudów i wyrzeczeń. W wielu miejscach obowiązywały surowe prawa ograniczające ich swobodę - często nie mogli opuszczać wsi bez zgody Pana, a ich ziemia formalnie należała do pana jednak gdy w 1794 roku Tadeusz Kościuszko wezwał cały naród do walki, Wojciech Bartos (Bartosz) bo tak pierwotnie się nazywał nie wahał się ani chwili. Wraz z innymi chłopami chwycił za kosę i wstąpił do powstańczej armii.

         4 kwietnia 1794 roku pod Racławicami doszło do jednej z najbardziej znanych bitew insurekcji kościuszkowskiej. Wojska polskie, dowodzone przez Kościuszkę, stanęły naprzeciw armii rosyjskiej. To wtedy Bartosz Głowacki dokonał czynu, który na zawsze wpisał go do historii.

         W najgorętszym momencie walki, gdy rosyjskie armaty siały spustoszenie w polskich szeregach, Bartosz wraz z innymi kosynierami rzucił się do ataku. Wbiegł na rosyjską armatę, zdusił lont czapką i unieruchomił działo, ratując życie wielu towarzyszy broni. Po bitwie Bartosz Głowacki został osobiście wyróżniony przez Tadeusza Kościuszkę. Otrzymał stopień chorążego oraz zwolnienie z pańszczyzny i nazwisko Głowacki, co było niezwykłym honorem dla chłopa. Stał się symbolem walki ludu o wolność i dowodem na to, że w walce o ojczyznę wszyscy są równi.

         Tadeusz Kościuszko i Bartosz Głowacki na zawsze pozostaną w pamięci narodu jako symbole odwagi, niezłomności i walki o sprawiedliwość. Głowacki, prosty chłop, który w decydującym momencie historii stał się bohaterem, oraz Kościuszko, wielki wódz i patriota, który wierzył w równość i wolność wszystkich Polaków, pokazali, że prawdziwa siła nie tkwi w urodzeniu czy majątku, lecz w sercu, determinacji i gotowości do poświęceń.

         Ich czyny nie tylko zapisały się w kartach historii, ale stały się również inspiracją dla przyszłych pokoleń. Dziś ich imiona noszą ulice, szkoły. Pomniki, przypominają, że bohaterstwo rodzi się z miłości do ojczyzny i odwagi w walce o ideały. Historia Kościuszki i Głowackiego uczy nas, że każdy człowiek - niezależnie od swojego pochodzenia - może stać się symbolem walki o wolność, sprawiedliwość i godność.

    Paweł Staniszewski   


    ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
    1. Panorama Racławicka we Wrocławiu

    2. wielkikrakow.pl
    3. kosciuszko.muzhp.pl
    4. narowery.visitmalopolska.pl


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ