Podwójny wizerunek
    Dzisiaj jest czwartek, 18 lipca 2024 r.   (200 dzień roku) ; imieniny: Kamila, Karoliny, Roberta +wspomnienie świętego Szymona z Lipnicy    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   |   stąd pochodzili   |   "zwykli - niezwykli"   | 
 ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 
 |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / rp1944 / Podwójny wizerunek
 pomóżcie!!! ;)  
Jeżeli posiadacie informacje, materiały dotyczące prezentowanych w Serwisie postaci,
macie propozycję innych osób związanych z Ziemią Proszowską,
albo zauważyliście błędy w naszym artykule;
prosimy o kontakt!

skarby@24ikp.pl.

Inne kontakty z nami: TUTAJ!
Redakcja IKP
O G Ł O S Z E N I A
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2023-01-24
USD 4,3341 +0,23%
EUR 4,7073 -0,24%
CHF 4,7014 -0,22%
GBP 5,3443 -0,38%
Wspierane przez Money.pl


Podwójny wizerunek
Konrad Juszczyk ps. Pająk
(ur.: 20.08.1913 - zm.: 5.03.2000)

biogram

por. Konrad Juszczyk ps. Pająk (fot. Małopolski słownik biograficzny uczestników działań niepodległościowych: 1939-1956; tom 14)

3-12-2018

Ppor./por. rez. Juszczyk Konrad, ps. Pająk, Zwodny, używał nazwisk Konrad Jaworski, Radosław Zięcina, (1913?-2000), oficer Armii Krajowej, więzień polityczny.

     Jednym z olkuskich żołnierzy i partyzantów był Konrad Juszczyk - chłopak z Zagłębia, harcerz, konspirator "Orła Białego" i ZWZ ps. "Pająk", więzień Majdanka (1943), partyzancki dowódca i instruktor wojskowy (OP "Skrzetuski" w Lasach Sancygniowskich, Samodzielny Batalion Dywersyjnego "Suszarnia" 106 krakowskiej DP AK).

     Więzień polityczny PRL (1945-1950 i 1953), pracownik techniczny i biurowy dolnośląskich przedsiębiorstw, emeryt, kombatant. W jego biografii pełno jest przeróżnych odniesień, symboli. W sumie jest to postać wybitnie stereotypowa, odziana w brązy i marmury, a zarazem papierowa. Kontrowersyjna, a przy tym grubo ciosana - wręcz komiksowa. Już jego imię jest dość wymowne, sugeruje conradowską odyseję żeglarską, mickiewiczowską dwoistość (wallenrodyzm) oraz pewien - przepraszam za słowo - "dziadowski" romantyzm (oczywiście od postaci Konrada z trzeciej części "Dziadów"). I ten komiksowy pseudonim "Pająk" (Spiderman - ?). Zostały po nim wpisy do "Księgi pamiątkowej Liceum w Olkuszu 1916-56", na tablicę pamiątkową w holu tejże szkoły i na miejscowy pomnik ku czci ofiar hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Wszystkie sugerują jego śmierć ...za Polskę na polu walki, w obozach, w partyzantce 1939-1945 Jest wymieniany na pierwszym miejscu na liście śmierci KL Mauthausen - Gusen.

     O dziwo, zachowała się też obszerna dokumentacja IPN (śledcza, procesowa, operacyjna). Występuje w niej jako wojenny dowódca partyzancki i powojenny szef zbrojnego, antykomunistycznego podziemia, zgodnie z regułami propagandy PRL nazywanego "bandyckim". Jakże więc mógł zginąć w Mauthausen?

Chyba tylko symbolicznie, na skutek różnych polityczno propagandowych manipulacji.

     W domu, w którym kiedyś mieszkał (przed wojną: Szpitalna 38) mieści się obecnie - o ironio - Powiatowy Zarząd Związku Kombatantów i b. Więźniów Politycznych PRL. Zaś na piętrze tego domu ma swą siedzibę Klub AA (Anonimowych Alkoholików). W tych okolicznościach trudno uwierzyć, że Konrad Juszczyk to postać pozytywna, zasługująca na pamięć. Co więcej, niektórzy historycy do dziś utrzymują i głoszą, że było dwóch Konradów Juszczyków - jeden nieskazitelny polski bohater z "Orła Białego", a drugi - członek reakcyjnego podziemia - "herszt bandy rabunkowej". Tak jest po prostu wygodniej i bardziej poprawnie politycznie. Po co w ogóle rozmyślać o trudnej historii najnowszej. Warto dodać, że taki podwójny wizerunek ma dziś wielu AK-owców i partyzantów, choćby Józef Kuraś - "Ogień". Dla jednych bohater Podhala, dla innych bandyta i morderca. Ale nawet jego nie uśmiercono w ludzkiej pamięci tak jak bohatera niniejszego szkicu. Zawsze miał swoich przysięgłych zwolenników. A o powojennych losach Juszczyka ani słowa.

     Wg źródeł wojskowych i IPN-owskich (ubeckich) oraz niektórych relacji urodził się 20 sierpnia 1913 roku w Kruszynie Wielkiej, pow. Częstochowa, jako syn Jana i Anny z domu Grzybowskiej. U zarania niepodległej Polski rodzina przeniosła się do Sosnowca - Dąbrowy Górniczej, a Jan Juszczyk pracował na kolei (1917), od 1925 roku w PKP Dąbrowa Górnicza. Z kolei wg metryki chrztu, olkuskich akt ewidencji ludności i innych relacji ww. urodził się w 1915 roku w Sosnowcu jako Konrad Jan, syn Józefa i Janiny ze Stypulskich. Wg tych źródeł mieszkał on do 1941 roku w Olkuszu przy ul. Szpitalnej z Józefem Juszczykiem, s. Szymona, z jego synem Lucjuszem Antoniuszem.

     Był uczniem olkuskiego gimnazjum państwowego (1925-33). Po maturze - co wszystkie źródła i opracowania zgodnie potwierdzają - rozpoczął studia i aby opłacić czesne podejmował liczne zajęcia dodatkowe, odbywał kursy pomaturalne, pracował jako robotnik i pracownik biurowy. Mógł się więc przedstawiać stosownie do okoliczności jako technik, technolog, komiwojażer (akwizytor), urzędnik piszący podania dla ubogiej ludności itp.

     W wszystkich dokumentach i relacjach można też wyczytać, że odbył służbę wojskową i miał jakąś macierzystą jednostkę. Przedwojenny rocznik oficerski podaje, że ok. 1936/37 został promowany na podporucznika rezerwy w korpusie oficerów piechoty (starszeństwo wojskowe 01.01.1937), a z dokumentacji IPN wynika, że miał przydział oficerski do 27 pułku piechoty (7 DP Czestochowa). Poza podwójną metryką urodzenia wszystko się więc zgadza.

     Studiował prawo, w listopadzie 1938 roku złożył egzamin magisterski na Wydz. Prawa UJ. We wrześniu 1939 roku przedpole częstochowskie zostało niemal natychmiast odcięte od reszty kraju i nie zdążył na mobilizację. Dołączył do jakiejś kolumny PCK, z którą maszerował na Lubelszczyznę. A po ustaniu walk wrócił do Olkusza i wraz z Konstantym Szyszkowskim "Czaplicą", Zbyszkiem Makuszem, Lucjuszem Juszczykiem, Teresą Delektą (łączniczką do Elżbiety Zawackiej "Zo") i z miejscowymi księżmi (Stanisławem Misterkiem, Władysławem Lorkiem i Marianem Łuczykiem) tworzył zagłębiowską konspirację - związki żołnierzy rezerwy WP, Związek Orła Białego.

     Tereny te zostały włączone do Rzeszy (Ostgebiete, Gau Schlesien), więc jako prawnik z zawodu musiał mieć jakieś niemieckie koneksje i umocowania. Zwerbował do "Orła Białego" kilku volksdeutschów - m.in. lek. med. Mariana Kiciarskiego z olkuskiego szpitala miejskiego, późniejszego szefa służb medycznych zagłębiowskiej 23 DP AK.

     Ze źródeł i opracowań można wnosić, że to on - "Pająk" - tworzył zręby olkuskiej Gwardii Ludowej PPS WRN i ZWZ - AK. Z całą pewnością organizował pomoc materialną dla polskich jeńców i więźniów oraz ewakuację osób zagrożonych aresztowaniem do Generalnej Guberni (b. żołnierzy WP i ich rodzin). Należał do akcji socjalnej ZWZ/AK, a później do Sztabu Operacji Specjalnych AK (SOS - Save Our Souls).

     W początku 1941 r. podzielił los wielu przedstawicieli miejscowej inteligencji - został aresztowany przez hitlerowskie władze okupacyjne. Uciekł i wyjechał do Warszawy, mieszkał przy ul. Ursynowskiej 68, jeździł do Krakowa i Kazimierzy Wielkiej i handlował nielegalnie tytoniem. Nadal konspirował - przerzucał paczki z żywnością i tytoń przez mury więzień.

     25 listopada 1942. podczas łapanki na krakowskiej tandecie został zatrzymany i wraz z grupą "zbędnej ludności" zamknięty w areszcie przejściowym przy ul. Wąskiej. Następnie jako mieszkańca Warszawy przewieziono go na Pawiak. W lutym 1943 r. znalazł się w jednym z kilku transportów z Pawiaka i trafił do obozu koncentracyjnego w Majdanku. Warto dodać, że w transportach tych znajdowali się inni mieszkańcy Olkusza (m.in. Jan Stefan Kot, Mirosław Kowalski, Irena Grużewska).

     W początku 1944 r. w związku ze zbliżającym się frontem wschodnim obóz w Majdanku ewakuowano, część więźniów przewieziono do innych obozów (m.in. do KL Mauthausen w Austrii), część zwolniono, innym udało się uciec. "Pająk" zbiegł z transportu kolejowego i z rejonu Kraśnika na Lubelszczyźnie przedostał się w okolice Kazimierzy Wielkiej, gdzie miał kryjówki i meliny. W lutym 1944. dołączył do leśnych oddziałów BCh i NOW w Lasach Sancygniowskich w miechowskiem (Tunel, Charsznica, Książ Wielki, Sancygniów, Przybysławice).      Był instruktorem partyzanckim, pełnił obowiązki rotacyjnego dowódcy OP "Skrzetuski", stacjonował we dworze i w majątku Deskurów w Sancygniowie, prowadził kursy podchorążych AK. W sierpniu '44 w wyniku akcji scaleniowej został z-cą d-cy 2 kompanii "Sobieski" Samodzielnego Batalionu Dywersyjnego AK "Suszarnia". Wśród jego podwładnych byli m.in. Józef "Jotel" Lisowski (przedwojenny zawodowy sierżant WP) i Jan "Mohort" Pieńkowski (znany z relacji weteranów od "Hardego"). W jego kompanii służyli ponadto żołnierze z Olkusza, Wolbromia i Klucz - Zygmunt "Granat" Gardeła, Romuald "Przemsza" Bratek, Władysław "Cichy" Rola, Czesław "Lubor" Kośmider.

     Wykonywał dość głośne w swoim czasie zadania: 24.07.1944. pod wsią Cisie - Cisia Wola odbijał więźniów (zresztą w większości komunistów i sympatyków lewicy rewolucyjnej). 31 lipca wraz z wywiadowcą Alojzym Dziurą - Dziurskim, ps. "Kmita" uczestniczył w pertraktacjach z Niemcami, mającymi na celu uwolnienie d-cy krakowskiego Okręgu AK gen. Józefa Spychalskiego.

     16.08.1944. po niepotrzebnej śmierci d-cy por. Franciszka "Żbika" Jazdowskiego, wyprowadził oddział spod ataku zmotoryzowanej kolumny Wehrmachtu i przegrupował go do Lasów Sancygniowskich.

     Jesienią 1944, gdy osłabły walki w obronie Rzeczpospolitej Partyzanckiej (Republiki Pińczowskiej) stacjonował i mieszkał w Charsznicy, przy kolei dęblińskiej (druga stacja za Wolbromiem), dowodził plutonem żołnierzy, szkolił ich, patrolował z nimi szlak kolei dęblińskiej. Jego towarzyszami broni byli w tym czasie ppor. lek. weterynarii Zbigniew "Machaj" Machowski (kontroler mleczny z Charsznicy) i ppor. rez. Stanisław "Bem" Kowalski, ukrywający się u rodziny Włoszczowskich w Charsznicy (był to jego kolega z gimnazjum i ze studiów prawniczych na UJ, bardziej znany jako Mirosław Kowalski, wszystko na to wskazuje).

     W listopadzie 1944 r. na terenie inspektoratu AK "Maria"- w Janowicach k. Miechowa- pojawiła się Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych ze słynnym pułkownikiem Antonim "Bohunem" Dąbrowskim (Szackim) na czele. Doszło do sporu kompetencyjnego między AK i NSZ i "Pająk" został wysłany do "Bohuna" jako negocjator. Z relacji dowódcy "Suszarni" porucznika cichociemnego Antoniego "Ponara" Iglewskiego (1899-1979), wynika, że obaj oficerowie pokłócili się i o mało nie doszło do otwartej wojny. Pogodzili ich dopiero uchodźcy z Warszawy, powstańcy i harcerze Szarych Szeregów, od niedawna w składzie Brygady.

     W styczniu 1945.hitlerowcy wysadzili w powietrze część stacji w Tunelu, nadszedł znany rozkaz o gen. Okulickiego - "Niedźwiadka" o rozwiązaniu AK i przetoczył się front wschodni. W tych okolicznościach "Pająk" rozwiązał pododdział, a ludzi rozpuścił do domu. Miał najwyraźniej dość wojny, sympatyzował z ludową władzą i nie angażował się w działalność antykomunistyczną.

     Po przejściu frontu zaczęły się jednak represje wobec b. żołnierzy AK - nowopowstałe komunistyczne władze w Olkuszu i w Miechowie przejmowały partyzanckie meliny, a złapanych żołnierzy osadzano w więzieniach. Na Wielkanoc 1945. b. żołnierze "Suszarni" rozbili więzienie UBP w Miechowie i uwolnili ok. 60 więźniów, w tym wielu towarzyszy. W Charsznicy pojawił się kwatermistrz baonu "Suszarnia" kpr. pchor. AK Stanisław "Dzięcioł" Zynek (syn Franciszka, ur. 14 marca 1913. w Przysiece, pow. Miechów). Przedstawił się jako pełnomocnik organizacji "Nie" (Niepodległość), opowiedział o prześladowaniach AK-owców, o trudnościach aprowizacyjnych b. partyzantów, żołnierzy BCh i ich rodzin, o szabrownikach rabujących poniemieckie mienie na Śląsku. Powołał się na słowa gen. Okulickiego (...Daję wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości państwa polskiego i ochrony ludności polskiej przed zagładą...) i zwerbował Juszczyka.

     Przywiózł mu dokumenty na nazwisko funkcjonariusza UBP Zięciny Radosława, pieniądze, przydzielił mu ps. "Zwodny" i mianował szefem konspiracyjnej "piątki" oddelegowanej na Śląsko-Dąbrowski teren operacyjny. "Zwodny" miał się ze swymi ludźmi przemieszczać pociągiem do Katowic, atakować posterunki MO i placówki UBP, niszczyć akta, kartoteki osób przeznaczonych do aresztowania, konfiskować mienie szabrownicze, poniemieckie i pożydowskie. W sumie wykonał dwie akcje.

     Występował w mundurze partyzanckim, broni nie nosił. W końcu kwietnia 1945. został zatrzymany w Chorzowie pod zarzutem przewodzenia "bandzie zbrojnej", dokonującej napadów, z których "zysk rabónkowy [pisownia oryginalna] miał pójść na cele organizacji AK, która miała na celu obalenie Ustroju Państwa Polskiego". W śledztwie swoją działalność charakteryzował tak: "...Te [zdobyte] rzeczy spieniężałem i oddawałem "Dzięciołowi". Następnie sporządziłem listę swych żołnierzy z AK i ich rodzin i oddałem ją "Dzięciołowi", a on dopiero dawał pieniądze dla nich jako zapomogi w kwocie od 1 tys. do 5 tys. zł. i sam również wypłacał żołnierzom. którzy obecnie się ukrywali i rodzinom aresztowanych. Akcji rabunkowych zrobiłem tylko dwie, jedną na Wiechów w Chorzowie wspólnie z Machowskim i Stańczykiem Jerzym, a drugą na Tedów wspólnie ze Stańczykiem, Piechockim, Ruszniakiem... Pobierali [oni] sumę 1500 zł miesięcznie jako zapomogę i zwrot wszelkich kosztów służbowych. A ja otrzymywałem pensję miesięczną jako zapomogę w sumie 2000 zł i zwrot wszelkich kosztów (...) Wszyscy otrzymali jedną zapomogę jako pensję za miesiąc kwiecień" (zeznanie z 8 czerwca 1945).

     W grudniu 1945 został skazany na dziesięć lat więzienia przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Katowicach (z Dekretu PKWN "O ochronie Państwa"). Z dokumentacji wynikają ciekawe rzeczy. Rozbicie jego grupy nastąpić miało w wyniku "...działań operacyjnych i przy udziale kontaktów poufnych". W innym miejscu można przeczytać, że była to bliżej nieznana "kombinacja operacyjna" "wymierzona w przywódcę".

     Podczas procesu zniknął cały materiał dowodowy - srebrne i złote monety, zegarki, biżuteria i inne wartościowe przedmioty. Zniknął również Stanisław Zynek. 25 kwietnia 1945. został aresztowany na krakowskiej tandecie z towarem i pieniędzmi (23 tys. zł). Przesłuchiwany, ujawnił okupacyjną działalność partyzancką w "Suszarni", wytłumaczył, że prowadzi handel obnośny, zbiera środki na studia prawnicze na UJ. W końcu zwolniono go z braku dowodów (20. września '45).

     Bezpieka usiłowała go później przesłuchać jako podejrzanego w sprawie miechowskiej partyzantki, ale go już nie znaleziono. Ustalono jedynie, że nie ma go w kraju. Zaginął, zgarnęło go NKWD i wywiozło na wschód, uciekł na Zachód? Nie wiadomo. Nie ma go w archiwalnych bazach danych i katalogach. Aktualnie krakowski IPN prowadzi postępowanie w tej sprawie na wniosek rodziny, ale ustalenia nie są upublicznianie dziennikarzom i historykom.

     W tych okolicznościach zapadł wspomniany wyrok. Współoskarżeni Jerzy "Czart" Piechocki i Tadeusz "Trzynastka" Ruszniak dostali po 8 lat. Jerzy "Bob" Stańczyk, uznany za b. konfidenta krakowskiego Gestapo został skazany na śmierć, ale wyroku nie wykonano i jego dalsze losy są nieznane. Ponadto skazano w tej sprawie dwie lub trzy kobiety - za pomocnictwo.

     W 1947 roku związku na podstawie amnestii Juszczykowi zmniejszono wyrok o połowę. W końcu 1948 roku wniósł do prezydenta PRL B. Bieruta o ułaskawienie, ale bez skutku. Równolegle o ułaskawienie syna wniósł kolejarz z Dąbrowy Górniczej Jan Juszczyk. Przedstawił rekomendacje z PPS i zaświadczenia z Majdanka. Obie sprawy rozpoznawał Sąd IV Okręgu Wojskowego we Wrocławiu, nie nadał im dalszego biegu i sprawa upadła. Jednocześnie "Pająk" był poszukiwany przez mjra Stanisława "Zdzicha" Wałacha z WUBP Kraków za działalność okupacyjną w Inspektoracie AK Miechów - jako wróg władzy ludowej, zwalczający lewicę komunistyczną. Sprawa ciągnęła się kilka lat, nie znano personaliów "Pająka" i jego aktualnego adresu. Dopiero w końcu 1949 roku został zidentyfikowany jako więzień PRL odsiadujący karę we Wronkach. Przewieziono go pod konwojem do Krakowa na Montelupich i poddano konfrontacji z innymi zatrzymanymi żołnierzami "Suszarni" (Tadeuszem Koterwą - "Zapałą" i Tadeuszem Pacyną - "Borowikiem").

(źródło: Ludzie Ziemi Olkuskiej)

     Został rozpoznany, przesłuchany (17 i 19 grudnia). Jakoś się wykręcił, odsiedział resztę wyroku w Krakowie i wiosną 1950 roku wyszedł na wolność. Wrócił do Sosnowca, ul. Barlickiego 21 i zamieszkał z ojcem Janem, który o niego walczył, a w 1945 roku chciał go nawet uwolnić siłą z katowickiego więzienia (tak przynajmniej zeznał "Borowik"). Wciąż miał jakieś problemy z władzą. Podczas wizyty w RKU Będzin, okazał się papierami z więzienia, przedwojenną książeczką wojskową i legitymacją oficerską i zażądał dokumentów kombatanckich. W tych czasach było to oczywiście nie do pomyślenia, doszło do jakiejś kłótni, korespondencji służbowej z MON, obliczono mu na nowo wymiar kary i stwierdzono, że właściwie wszystkiego nie odsiedział i można by go jeszcze przymknąć. Usiłował zejść władzy ludowej z oczu, wyjechał na polski Dziki Zachód (Dolny Śląsk), pracował jako technik budowlany, technolog produkcji i urzędnik w Szklarskiej Porębie i w Zakładach Papierniczych Krapkowicach. Mieszkał i był zameldowany w Jeleniej Górze (ul. Jagiełły 7).

     Ożenił się z lekarką Danutą Radkowską. Ale w 1953 roku, gdy w Krakowie zapadły wyroki na jego towarzyszy broni z miechowskiej partyzantki (proces grupy "Tysiąca" i 106 DP AK), służby PRL znów go dopadły. Przebywał pół roku w Ośrodku Pracy Więźniów w Wojcieszowie jako więzień śledczy Prokuratury Powiatowej - Jelenia Góra (pod pretekstem kradzieży sznurka na szkodę państwowego pracodawcy). Rozpracowywali go współwięźniowie - konfidenci, donosili, że ma przedwojenne wykształcenie prawnicze, że wysuwa zarzuty pod adresem władz, odgraża się itp. Usiłowano go zarejestrować jako TW, został zwolniony przed rejestracją i nie wiem jak ta sprawa się skończyła.

     Dwa lata później znów go oskarżono - o kradzież cegły z budowy - wkrótce jednak nadeszła odwilż polityczna i sprawę umorzono (1956). W następnych latach nadal mieszkał w Jeleniej Górze. Miał dwóch synów Andrzeja i Konrada - juniora. Dopiero w połowie lat 1980-ch przeprowadził się do Karpacza (do Andrzeja - przewodnika PTTK) i tam 5 marca 2000 roku zmarł i został pochowany.

     Po zapoznaniu się z dokumentacją IPN nie mam wątpliwości, że jest to maturzysta olkuskiego gimnazjum i współtwórca miejscowych struktur "Orła Białego", rzekomy więzień austriackiego obozu KL Mauthausen - Gusen, zamordowany jakoby przez hitlerowców w lipcu 1943. Świadczą o tym jego silne, wojenne i okupacyjne związki z regionem i jego mieszkańcami, zachowane rysopisy, przedwojenne fotografie, ten sam profil psychologiczny, trwałe kontakty ze środowiskiem lekarskim i prawniczym.

     Różnice metrykalne o niczym nie świadczą. Mamy sprzeczności i paradoksy w aktach chrztu i danych osobowych kilku innych absolwentów olkuskich gimnazjów (Józefa Lipy, Mirosława Kowalskiego, Zbigniewa Makusza). Skąd się wzięły? Są tu różne wzmianki w relacjach i pamiętnikach (pijany organista, zamierzone fałszerstwo w celu uniknięcia posądzenia o szpiegostwo na rzecz Rosji, czy też wcielenia do wojska - bo ojców małych dzieci Niemcy w 1917 roku nie brali). Można dyskutować. Decydujący jest moim zdaniem argument logiczny.

     Zakładając istnienie dwóch Konradów Juszczyków, należałoby się zgodzić, że obaj urodzili się mniej więcej w tym czasie (1913-1915), w tym samym regionie (Częstochowa - Sosnowiec) i mieli rodziców o podobnych imionach (Jan-Józef; Anna, Joanna-Janina). Co więcej wypadałoby też przyznać, że obaj mieli przedwojenne wyższe wykształcenie, obaj byli w "Orle Białym" i obaj nosili ten sam pseudonim - "Pająk".

     Jest to nieprawdopodobne, wręcz niemożliwe. O pokoleniu olkuskich romantyków i Kolumbów tak pisał wspominając czasy szkolne inny olkuski harcerz Zbyszek Makusz: "W maju [1937.] przystąpiliśmy do matury. Jeszcze przed tym terminem Kazio M[uszyński] przystąpił z grupą kolegów do przygotowania do matury... sali gimnastycznej, bo w niej to odbywała się matura pisemna. Trzeba było w ścianach sali tuż nad podłogą wyborować otwory, którymi z zewnątrz sali przesłać można było ściągi i gotowe wypracowania. O innych przygotowaniach nie mówię, bo następne pokolenia gimnazjalne dalej z nich korzystają. Mam na myśli sposoby wynoszenia tematów, które opracowują zebrani w tym celu starsi koledzy gimnazjalni.

     W naszym przypadku robili to studenci z Konradem J[uszczykiem], [przyszłym] magistrem prawa i księdzem L[orkiem] na czele. Przy tak zorganizowanej współpracy naukowego świata zewnętrznego z nami piszącymi maturę, musiała się ona w większości powieść (...) ". Strach pomyśleć, co z tych urwisów wyrosło. Jakie zagrożenie dla PRL, socjalistycznego ustroju i władzy ludowej. Czyżby Konrad Juszczyk był aż takim obrazoburcą, buntownikiem, anarchistą, że trzeba go było wymazać z pamięci potomnych?

     W sumie w IPN jest o nim pięć teczek (+ kopie). Z tych tajnych w swoim czasie akt niewiele jednak wynika. A może by go tak zrehabilitować? O ile wiem wyrok z 1945 roku nie został dotąd unieważniony. W jego dawnym mieszkaniu zbierają się dziś razem kombatanci, utrwalacze władzy ludowej, weterani AK i byli. więźniowie polityczni PRL. Pogodzeni ze sobą, nawet zaprzyjaźnieni. A jego nadal uważa się za bandytę. I coś tu najwyraźniej zgrzyta.

opracowanie: Krzysztof Goc   

Źródło: red. Jerzy Nagawiecki; Ludzie Ziemi Olkuskiej; Olkusz 2009



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Tańcz, zanim muzyka się skończy.
Żyj, zanim Twoje życie się skończy.
(cytaty bliskie sercu)
lipiec  18  czwartek
lipiec  19  piątek
lipiec  20  sobota
lipiec  21  niedziela
[9.00-14.00]   (Proszowice)
VIII. Festiwal "Święto Ogórka"
[14.00-19.00]   (Nowe Brzesko)
V. Piknik Ekologiczny
[16.00]   (Sudołek)
IV Małopolskie Święto Bobu
[16.00]   (Pobiednik Mały)
Pobiednicke Biegi 2024
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
szczegóły
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ