Pamiątki po obecności czołgu T-34 w Dalewicach
Dzisiaj jest: sobota, 18 kwietnia 2026 r. (108 d.r.)
Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy
M.Dzień Ochrony Zabytków, Ś.Dzień Krótkofalowca
Europejski Dzień Praw Pacjenta
Jutro (jeżeli będzie!): niedziela, 19 kwietnia 2026 r.
Alfa, Leonii, Tytusa
;) Dzień Czosnku,
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   artykuły dodane ostatnio   |   postacie   |   miejsca   | 
 wydarzenia 
 |   opracowania   |   ślady ZP   | 

serwis IKP / Skarby ZP / felietony, opracowania / wydarzenia / Pamiątki po obecności czołgu T-34 w Dalewicach



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
18  kwietnia   - sobota
19  kwietnia   - niedziela
20  kwietnia   - poniedziałek
21  kwietnia   - wtorek
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Pamiątki po obecności czołgu T-34 w Dalewicach

    miejsce gdzie "tonął" czołg...
    (fot. pinakoteka.zascianek.pl)
    Marian Popko wówczas 15-letni chłopak
    (fot. pinakoteka.zascianek.pl)

    Dalewice, 6-10-2020

         Temat drugiej wojny światowej, mimo upływu prawie osiemdziesięciu lat, wciąż jest "żywy". Tam gdzie już brakuje świadków z tego okresu wojennego, zachowały się wspomnienia podparte dowodami w postaci pamiątek ruchomych, przekazane młodszym pokoleniom. Oto jedna z kilku opowieści którą chciałbym się podzielić... Przekaz ustny, mojego śp. dziadka Mariana Popka z Dalewic (tekst trochę zmodyfikowałem na potrzeby publikacji): Działo się to wiosną roku 1942 roku. Miałem wtedy 15 lat. Na terenie Dalewic, zwanej "Stara wieś" znajduję się mój dom rodzinny, wybudowany w 1927 roku. Podczas wojny przemieszczały się tutaj kolumny wojsk radzieckich i zajmowały dogodne pozycje. One to wspierały baterie katiuszy, rozmieszczone na wzniesieniu przysiółka polnego "Drodzyski". A te były skierowane na pozycje niemieckie w Koniuszy. Ukształtowanie i zróżnicowanie terenu, zapewniało dobre maskowanie tych pozycji. Jednak czasem bardzo podmokły teren, niekiedy był zdradziecki dla tych co lekceważyli ten stan natury. A w tym przypadku było to bagno. Dodatkowo wokół było pełno gliny wilgotnej z pozimowych roztopów śniegu, która nie ułatwiała przyczepności kół i gąsienic. W taką grząską pułapkę wpadł jeden z czołgów T-34.

    Jak to młodzieniec, mimo zakazu rodziców zainteresowałem się głośnym harmidrem za domem. Pobiegłem tam i z ukrycia widziałem jak stalowy potwór z lufą mocuje się z żywiołem ziemi torfowej. Był ogromy ryk silnika i gęste kłęby spalin, a z każdym szarpnięciem, czołg się zapadał coraz głębiej. Jak na ruchomych piaskach. Nie pomogły krzyki, rozkazy dowódcy który nawet pistoletem w ręku, groził na wieżyczce swemu kierowcy wozu bojowego. W końcu ten kolos ważył prawie 40 ton i nie zawsze dawał sobie radę w trudnym terenie. Po półgodzinnym sparingu z bagnistym rywalem, podjęto decyzję o wezwaniu posiłków. Był nim drugi czołg T-34, połączono je grubą stalową liną. Widocznie musiała być ciężka, bo rośli sowieci mocowali się z nią okrutnie. Ślizgając i przewracając mozolnie zapinali ją do haków podwozia. A ile było przy tym wyzwisk i pustego gadania! U mnie w głowie utrwaliło się jedno: "suka blać!".

    I tak zaczęło się wyrywanie pechowej załogi i sprzętu z plastelinowej brei. Było kilka prób holowania, a mocno przyssany czołg w bagnie stawiał ogromny opór. I tak zerwano jedną z lin, tuż przy uchwycie, który to wyrzucono w nerwach, daleko od miejsca akcji. To nie umknęło mej uwadze i nastawiłem celownik na to miejsce i ten ów artefakt. Druga lina wytrzymała i przy spokojniejszym, technicznie lepszym podejściu, udało się wydostać trefny- stalowy wóz. Czołgi odjechały, a ja wybrałem się tam pod osłoną zmierzchu, zabierając ze sobą ten uchwyt liny
    .

    zaczep liny
    (fot. pinakoteka.zascianek.pl)

         Pamiątka dobrze schowana, przetrwała z różnymi perypetiami przez 8 dekad w rodzinie. Zaczep był wykorzystywany jako obciążenie na brony konne lub dociążenie przedniej osi ciągnika Zetor 4011. Popularnej i niezawodnej "40-tki" w średnioareałowym gospodarstwie. Wszyscy domownicy wiedzieli że to cenna pamiątka z ostatniej wojny i dlatego nie znalazła się na jakimś skupie złomu. Po śmierci dziadka, odziedziczyłem ten uchwyt, wyczyściłem i zakonserwowałem go należycie. Traktuję go jako "pomost między dawnymi a obecnymi czasami". Tak solidnie zakotwiczona ciekawostka jest zanotowana w kronice mojego, rodzinnego gniazda...

    Opis artefaktu: Uchwyt liny holowniczej od czołgu radzieckiego T-34, stosowany od 1942 roku. Uchwyt ze stożkowym sposobem łączenia za pomocą wlewanego stopu lutowniczego.
    zaczep liny
    (fot. pinakoteka.zascianek.pl)


    opracowanie: Marcin Szwaja   


    PS
    Wielkie podziękowanie dla Stowarzyszenia: "Bojowe schrony Proszowice" i ich społeczności, która potwierdziła historyczno-technologiczną autentyczność tej pamiątki z czasów II wojny światowej.


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ