Tragiczny wypadek wydarzył się we wsi Karwina...
Dzisiaj jest: czwartek, 16 kwietnia 2026 r. (106 d.r.)
Bernarda, Biruty, Erwina
Dzień Sapera, Święto Wojsk Inżynieryjnych
E.dzień kontroli prędkości, ;) Dzień Doceniania Męża
Jutro (jeżeli będzie!): piątek, 17 kwietnia 2026 r.
Anicety, Klary, Rudolfina
;) Światowy Dzień Kostki Rubika
;) Międzynarodowy Dzień Paskudy
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   artykuły dodane ostatnio   |   postacie   |   miejsca   | 
 wydarzenia 
 |   opracowania   |   ślady ZP   | 

serwis IKP / Skarby ZP / felietony, opracowania / wydarzenia / Tragiczny wypadek wydarzył się we wsi Karwina...



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
16  kwietnia   - czwartek
17  kwietnia   - piątek
18  kwietnia   - sobota
19  kwietnia   - niedziela
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Tragiczny wypadek wydarzył się we wsi Karwina...

    grobowiec rodzinny w Dobranowicach (fot. Marcin Szwaja)
    Leon Ścisław Srzednicki lata 80 XIX w. (archiwum BJ, syg. 57/92)

    Karwin, 6-07-2015

         W niedzielę 28 czerwca 2015 roku, imieniny obchodzą mężczyźni o imieniu Leon. Dlatego pragnę przypomnieć postać związaną z naszą Ziemią Proszowską i tragiczne zdarzenie związane z tą postacią - Leonem Ścisławem Srzednickim.

         Po skończonych studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, był magistrem prawa i adwokatem przysięgłym. Dzierżawił dobra karwińskie odziedziczone po swym ojcu Ludwiku, który zarządzał tymi włościami od 1830 roku.

         Przenieśmy jednak się w czasie (o blisko 125 lat wstecz), do roku 1890. Jest wczesny poranek Wigilijny około godziny 6.00 Leon wręczył dubeltówkę najstarszemu synowi Tadeuszowi, liczącemu wówczas 11 lat. Obaj wychodzą z dworu na okoliczne pola w celu "ubicia" dzikiej zwierzyny. W domu pozostała żona Paulina z trójką dzieci: Julianem, Władysławą i Ludwikiem.

         Dzieci jeszcze błogo pogrążone były w śnie. "Mężczyźni" obiecali wrócić przed południem, wrócił tylko... jeden. Dlaczego tak się stało?

         W rodzinnych opowieściach i przekazach ustnych mieszkańców tej wioski i sąsiednich dominuje taka wersja: W pewnym momencie, gdy chłopcu zrobiło się zimno po kilkugodzinnej wędrówce, Ścisław chcąc go przytulić, nachylił się, a wtedy wypaliła dubeltówka Tadzia, zabijając ojca na miejscu. Dokładny opis wydarzenia podała 31 grudnia 1890 roku "Gazeta Kielecka".

    od lewej: Tadeusz Srzednicki, Władysława, Julian, Ludwik (archiwum rodzinne - K.S. Stallman)

    Przykry wypadek wydarzył się we wsi Karwina, powiat miechowski. Właściciel ziemski i zarazem adwokat przysięgły z Warszawy Ścisław Srzednicki wybrał się z synem, 11-letnim chłopcem i pisarzem gminnym na polowanie. Po parogodzinnym chodzeniu chłopiec zaczął się uskarżać na znużenie, czem wzruszony ojciec objął go za szyję, zachęcał do wytrwałości i nachylił się, by dziecko pocałować. Obejmując jednak syna, który przez plecy miał przewieszoną dubeltówkę, tak nieostrożnie trącił broń, u której obydwa kurki były podniesione, że spowodował wystrzał. Cały nabój ugodził Srzednickiego w bok i przebił wątrobę. Ranny upadł i w kilka minut wyzionął ducha.

         Leon Ścisław Srzednicki herbu Pomian z Podlasia spoczął w grobie rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Dobranowicach. Opuścił żonę, osierocił czwórkę dzieci. Najbardziej przeżył tragedię jej mimowolny sprawca - Tadeusz, który jak twierdzi Czesław Srzednicki (żyjący potomek rodziny) już jako dorosły człowiek popadł w smutek, poddawał się melancholii. Śmierć ta przerwała także ciągłość dzierżawy Karwina. Żona Paulina Srzednicka wraz z dziećmi przeprowadziła się do swych dóbr w Wieruszowie koło Wielunia. Majątek przejęli państwo Kurasiowie, których potomkowie gospodarzą po dzisiejsze czasy na miejscu gdzie kiedyś stał dwór.

    Paulina Srzednicka z synem Ludwikiem ok 1890 r. (fot. N.Mieczkowski - archiwum BJ, syg. IF 16685)


    Marcin Szwaja   


    PS
    - Trudno pogodzić się z losem, na próżno się obwiniać i szukać winnych, człowiek przecież jest narzędziem w rękach Boga. Trzeba być silnej wiary, umieć znaleźć w sobie siłę by dalej trwać. Przecież nie jesteśmy sami na tej ziemi. Jest Ktoś kto nad nami czuwa i decyduje o życiu i śmierci.


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ