10.02.1940 PAMIĘTAMY - 86. rocznica masowych deportacji Polaków na Sybir
Dzisiaj jest: środa, 25 lutego 2026 r. (56 d.r.)
Almy, Cezarego, Jarosława
 
Jutro (jeżeli będzie!): czwartek, 26 lutego 2026 r.
Bogumiła, Eweliny, Mirosława
;) Dzień Dinozaura, ;) Dzień Kabanosa
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   zrzęda p.   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   W.Nowiński - wrześniowe...   |   Magdalena K.-G. - prawo dla...   | 

serwis IKP / działy autorskie / zachwyćmy się... (A.Powidzki) / 10.02.1940 PAMIĘTAMY - 86. rocznica masowych deportacji Polaków na Sybir



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
25  lutego   - środa
26  lutego   - czwartek
27  lutego   - piątek
28  lutego   - sobota
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • 10.02.1940 PAMIĘTAMY - 86. rocznica masowych deportacji Polaków na Sybir

    fragment zdjęcia z rocznicowego plakatu Aleksandra Sochaczewskiego

    Proszowice, 10-02-2026

         10 lutego upamiętniamy 86. rocznicę pierwszej masowej deportacji obywateli polskich w głąb Związku Radzieckiego i oddawany jest hołd ofiarom czterech masowych deportacji i eksterminacji z lat 1940-1941.

         Oprócz aresztowań, istotnym środkiem represji władz radzieckich na terenie okupowanej Polski, stały się przymusowe wysiedlenia (deportacje) "wrogów ustroju radzieckiego" oraz ludu "pracujących miast i wsi", wobec których przyjęto zasadę odpowiedzialności zbiorowej, bez względu na narodowość. Deportacje z lat 1940-1941 miały doprowadzić do zniszczenia śladów polskiej państwowości na zajętych obszarach przez Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) i zrusyfikowania obywateli polskich. Wywózki objęły przede wszystkim polską elitę, która była częścią społeczeństwa najbardziej świadomą swej narodowości i przynależności państwowej. Deportowanych traktowano jako "element kontrrewolucyjny", destabilizujący radziecki ład na zajętych terenach. Usunięcie intelektualnej i kulturalnej elity było więc podstawowym warunkiem pełnej aneksji ziem południowo-wschodnich II RP - Kresów Wschodnich.

         W pierwszej kolejności, byli to: osadnicy wojskowi (weterani), nagrodzeni przydziałem ziemi za udział w wojnie polsko-bolszewickiej w latach 1919-1921; koloniści (mieszkańcy ziem centralnych i zachodnich), którzy nabyli ziemię w parcelacji na obszarze ziem południowo-wschodnich II RP - Kresach; leśnicy z rodzinami, czyli osoby zatrudnione przy ochronie lasów prywatnych i państwowych.

         Pierwszą akcję deportacji, przygotowaną logistycznie przez okupacyjną władzę radziecką, rozpoczęto z dużego zaskoczenia w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku. Deportację przeprowadzały tzw. trójki operacyjne NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR). Każda z trójek miała przydzielone po dwie, trzy rodziny przeznaczone do wywiezienia. Deportowanym kazano się pakować w ogromnym pośpiechu, a oszołomieni i przerażeni ludzie często nie myśleli logicznie. Wielu z nich nie zdołało niczego zabrać. Zesłańców czekała podróż trwająca kilka tygodni.

         Wywieziono wówczas łącznie z Kresów okupowanych przez ZSRR, w 100. transportach kolejowych, 26 790 rodzin liczących 139 794 osób, był to transport w towarowych - bydlęcych wagonach, gdzie były prycze, żelazne piecyki, a zamiast toalet - dziury w podłodze, do tego dochodził potworny ścisk. Brakowało wody, ciepłych posiłków, opieki lekarskiej. Grozę sytuacji potęgował mróz, dochodzący w lutym 1940 roku do minus 40 stopni Celsjusza, na terenie Rosji. Te urągające ludzkiej godności warunki, często dla wielu z nich, bez względu na wiek, stanowiły kres ich drogi życiowej. Podróż była jednak zaledwie pierwszym aktem dramatu zesłańców. Ci, którym udało się przetrwać po dotarciu w głąb ZSRR musieli się mierzyć z ciężką pracą, głodem, chorobami i śmiercią. Tysiące osób nie wróciło nigdy do kraju - Polski.

         Druga deportacja została przeprowadzona w nocy z 12 na 13 kwietnia 1940 roku. Deportacji podlegali: żony, dzieci, rodzice, bracia i siostry, o ile mieszkały razem z rodziną aresztowanego wcześniej przez NKWD lub jeńca wojennego znajdującego się w obozach jenieckich w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Włączeni też zostali zewidencjonowani członkowie rodzin oficerów, policjantów, strażników więziennych i inni, których "głowy rodzin" w różnym czasie uciekły za granicę i ukrywali się lub też były poszukiwane. W kwietniu w 51. transportach deportacyjnych do Kazachskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej zostało przesiedlonych ok. 60-61 tysięcy osób.

         W nocy z 28 na 29 czerwca 1940 roku doszło do kolejnej, trzeciej fali deportacji. Według danych NKWD deportowano 31 924 rodzin obejmujących 80 653 osób. Deportowano głównie tzw. bieżeńców, czyli uciekinierów spod okupacji niemieckiej, wśród których ponad dwie trzecie stanowili Żydzi. Ta wywózka nieco różniła się od poprzednich, deportowanych przez kilka dni zwożono w miejsce formowania transportów i zapewniano ich, ze wrócą na ziemie okupowane przez III Rzeszę. Trafili oni na Syberię. Zesłana grupa wyróżniała się dużą ilością osób pochodzenia inteligenckiego i miejskiego, którzy byli zupełnie nieprzygotowani do ciężkiej pracy przy wyrąbie lasu.

         Po czerwcowej fali wysiedleń "bieżeńców" nadszedł jedenastomiesięczny okres wytchnienia. Do kolejnej masowej deportacji doszło późną wiosna 1941 roku. W nocy z 21 na 22 maja 1941 roku zaczęła się czwarta deportacja Polaków z Kresów i trwała do 22 czerwca 1941 roku, do wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej. Akcja wysiedleńcza objęła głównie mieszkańców Białostocczyzny, Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny oraz zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi. Ponadto deportowano także obywateli Republik Nadbałtyckich i Mołdawii. Zesłańcy trafili do Kraju Krasnojarskiego, Ałtajskiego, obwodu nowosybirskiego i Kazachstanu. Liczba osób tej deportacji jest trudna do oszacowania. Badacze podają, że samych obywateli państwa polskiego mogło być od 31 - 52 tysięcy.

         Z danych NKWD wynika, że w ciągu 21 miesięcy w latach 1940-1941 władze radzieckie wywiozły do Kazachstanu, na Syberię, Ural oraz Daleki Wschód i Północ Rosji, co najmniej 315 tysięcy obywateli polskich, w tym osoby zamieszkałe w Litwie i Łotwie. Wywiezieni ze wschodnich ziem II Rzeczypospolitej zesłańcy zostali rozrzuceni na bezkresnych obszarach ZSRR. Zmuszani do pracy ponad siły, praktycznie źle zorganizowanej i źle płatnej, cierpiący głód i chłód, żyjący w urągających warunkach mieszkaniowych i sanitarnych, próbowali z największym trudem przetrwać i przeżyć.

         Wybuch wojny niemiecko-rosyjskiej 22 czerwca 1941 roku, gdy nazistowskie Niemcy łamiąc pakt Ribbentrop-Mołotow, rozpoczęły operację "Barbarossa" - największą niemiecką ofensywę II wojny światowej skierowanej przeciwko niedawnemu sojusznikowi Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, przerwał na pewien czas zesłania Polaków na Sybir. Do tego niechlubnego procederu władze radzieckie wróciły po zakończeniu II wojny światowej. Chodzi m.in. o losy byłych żołnierzy 2. Korpusu Polskiego z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie wracających na Kresy, żołnierzy Podziemnego Państwa Polskiego i Polaków, którzy pozostali po II wojnie światowej po drugiej stronie linii Curzona - na Kresach. Ostatnie deportacje objęły Polaków zamieszkujących ziemie II Rzeczpospolitej wcielonej do ZSRR po II wojnie światowej i miały miejsce w 1952 roku.

         O losach tych ludzi, brutalnie pozbawionych domów i podstawowych środków do życia, ich wysiedleniu, transporcie, zakwaterowaniu i życiu na "nieludzkiej ziemi", wiernie oddają prawdę historyczną i nastroje utwory pisane przez zesłańców m.in. wiersze. Jednym z wierszy który posiada duży ładunek emocjonalny i głębie uczuć patriotycznych oraz ma niezaprzeczalną wartość poznawczą i jest godny uwagi to "Ballada zesłańców", której autorem jest Feliks Konarski zesłaniec Sybiru i bohater z Monte Cassino.

    BALLADA ZESŁAŃCÓW

    Ojczyzno nasza, ziemio ukochana,
    w trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana.
    Nie dość, że Polskę na pół rozebrali,
    to jeszcze Polaków na Sybir wygnali.

    10 luty będziem pamiętali,
    przyszli Sowieci, gdy my jeszcze spali
    i nasze dzieci na sanie wsadzili
    i na główne stacje nas powywozili.

    O, straszna chwila, o, straszna godzina,
    Rodząca bóle swoje zapomina,
    O tamtej nigdy nie zapomni chwili,
    Gdy nas w ciemny wagon, jak w trumnę, wsadzili.

    O, żegnaj, Polsko, żegnaj, chato miła,
    O, żegnaj, ziemi, któraś nas karmiła.
    Żegnaj, słoneczko, i gwiazdy złociste,
    Bo wróg nas wywozi z tej ziemi Ojczystej.

    Dni cztery polską ziemią, my jechali,
    Chociaż ją tylko przez szpary żegnali.
    Piątego dnia maszyna sowiecka ruszyła,
    jakby sztyletem każdego przeszyła.

    Mijają doby, tygodnie mijają,
    Raz na dzień chleba i wody nam dają.
    Przez Rosję nas wiozą i góry Urala
    I tak nas wiozą wciąż dalej i dalej.

    Czwartego marca stanęła maszyna,
    Już inny transport nam się rozpoczyna,
    Wiozą nas autem, a potem saniami,
    Przez śnieżną tajgę, lasami, rzekami.

    Ach, smutna była nasza karawana,
    Kipitku i chleb dawali co rana.
    Dzieci zmarznięte z sań wypadają.
    A na noclegach umarli zostają.

    Ach, Polsko nasza, ziemio, nasza święta,
    Gdzie Twoje syny, gdzie twoje "Orlęta"?
    Dziś w Syberyjskie tajgi przyjechali,
    Czy kiedy Ciebie będziem oglądali?!

    Słoneczko złote smutne dzisiaj wstało,
    Gdy do baraków rano zaglądało.
    Widziało trumny, sosnami przybrane,
    Jak nad nimi klęczą matki zapłakane.

    Jesteśmy sami, straż nas zostawiła,
    Bo cóż tu będzie koło nas robiła?
    Świat nam zamknęli, wszędzie lasy, drzewa,
    Nawet ptaszyna nam tu nie zaśpiewa.

    Zima, mróz straszny, w lesie ciężka praca,
    Głód i tęsknota z nóg nas już przewraca.
    Tyfus okrutny wśród ludzi się szerzy,
    A coraz więcej już nas w ziemi leży.

    Choć przyszła wiosna, słońce zajaśniało,
    Lecz tutaj u nas nie poweselało,
    Tylko po lesie słychać płaczących
    "O, Jezu Chryste, w Ogrójcu mdlejący"!

    Polska Królowo, zlituj się nad nami,
    nad polską ziemią i nad rodakami.
    Powróć nas, powróć do ziemi ojczystej,
    Królowo Polski, panienko przeczysta.


         Tak zwane "białe plamy" przez lata ukrywające bolesne wydarzenia naszych dziejów na Kresach Wschodnich nie mogą być zapomniane, naszym obowiązkiem jest głoszenie prawdy historycznej. Po 86 latach, po pierwszej wielkiej deportacji nadal o wydarzeniu przypominamy i pamiętamy, ponieważ żyją wciąż wśród nas osoby, które doświadczyły deportacji i które mogą opowiedzieć nam swoje losy. Deportacja nie była jedynym wrogim działaniem, jakich dopuściła się wobec Polaków władza radziecka.

    Andrzej Powidzki   


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ