"Przygody Franka Karierowicza" odc. 51 - Kasia w szpitalu w Opolu
Dzisiaj jest: piątek, 17 kwietnia 2026 r. (107 d.r.)
Anicety, Klary, Rudolfina
;) Światowy Dzień Kostki Rubika
;) Międzynarodowy Dzień Paskudy
Jutro (jeżeli będzie!): sobota, 18 kwietnia 2026 r.
Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy
M.Dzień Ochrony Zabytków, Ś.Dzień Krótkofalowca
Europejski Dzień Praw Pacjenta
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   M.Fatyga   |   zrzęda p.   |   A.Powidzki   |   H.Pomykalski   |   Z.Grzyb   |   W.Nowiński - wrześniowe...   |   Magdalena K.-G. - prawo dla...   | 

serwis IKP / działy autorskie / przygody franka karierowicza (Z.Kuliś) / "Przygody Franka Karierowicza" odc. 51 - Kasia w szpitalu w Opolu



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
17  kwietnia   - piątek
18  kwietnia   - sobota
19  kwietnia   - niedziela
20  kwietnia   - poniedziałek
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • "Przygody Franka Karierowicza" odc. 51 - Kasia w szpitalu w Opolu

    (fot. ikp)

    Donosy, 30-11-2018

    odcinek 51 - Kasia w szpitalu w Opolu

         A kiedy przyjechał powitała go w progu i poszli do pokoiku Kasi i tam usiedli w miejscu, gdzie zwykle siedzieli z Kasią. Zrobiła gorącą herbatę i rozmawiali popijając ją. Wreszcie Franek przedstawił jej propozycję z którą przyjechał i oczekiwał odpowiedzi. Władzia była nią zdziwiona i tak się zmieszała, że nie wiedziała co na to ma odpowiedzieć i czy Franek to mówi poważnie, czy też żartuje, bo wiadomo, że był on z natury żartobliwy. Ale kiedy okazało się, że Franek wcale nie żartuje i że on za Kasią pojechał by nawet do piekła, powiedziała, ze musi się zastanowić i uzgodnić wyjazd z rodzicami i że da mu odpowiedź zanim jeszcze pojedzie do Nowej Huty.

         Tak też się stało, Władzia porozmawiała z rodzicami, którzy nie bardzo byli z tego wyjazdu zadowoleni, szczególnie z tego, że będą wszyscy zaskoczeni, kiedy zjawi się tam Franek. Więc w tym celu znanym jej tylko sposobem powiadomiła Franka, że chce się z nim spotkać, a kiedy się spotkali, ustalili termin wyjazdu dopiero na miesiąc wrzesień. Nie było to zbyt długo, ale i krótko też nie i Franek miał nadzieję, że do tego czasu Kasia może przyjedzie, bo przecież nie wyjechała na stałe. Nie wiedział biedak, co jeszcze do września może się wydarzyć.

         Kiedy nadszedł ten dzień Franek przyjechał po Władzię, biorąc sobie wcześniej trzy dni urlopu i pojechali. Najpierw do Krakowa autobusem, a z Krakowa pociągiem do Opola. Kiedy tam zajechali Władzia bez trudu odnalazła dom wujka ,a Franek nawet kupił kwiaty dla Kasi, które miał jej wręczyć, bo przecież tak długo się nie widzieli. Niestety Kasi nie zastali w domu, nie było jej też w zakładzie krawieckim. Z relacji Marka dowiedzieli się, że od trzech dni przebywa w szpitalu. Zaniepokojona Władzia dopytywała się co się stało, serce zaczęło jej łomotać, bo nie bardzo to do niej docierało, że zawsze zdrowa Kasia nagle znalazła się w szpitalu. Także samo Franek omal nie zemdlał po otrzymaniu takiej wiadomości i tylko dzięki wujkom oboje z Władzią doszli do siebie, którzy uspokajali ich, że to nic groźnego, że to zwykłe przeziębienie, zapalenie gardła zapewne od lodów. Tak prawdę mówiąc to pobyt w szpitalu nie jest konieczny, ale miała wysoką temperaturę, więc dla bezpieczeństwa lepiej niech poleży kilka dni w szpitalu.

    na szpitalnym łóżku (fot. pl.wikipedia.org)

         Oboje nie bardzo wierzyli w te ich nie bardzo wiarygodne opowiadania, ale co mieli robić? Najszybciej pojechać do szpitala i dowiedzieć się co tak naprawdę Kasi dolega od niej samej. Poprosili Marka, żeby ich tam zawiózł, a on bez oporu wyraził zgodę, ale po posiłku. Najprzód musicie coś zjeść, trochę odpocząć po podróży dopiero pojedziemy do szpitala, a może wcześniej zwiedzicie jeszcze zakład? Nic nie będziemy zwiedzać, ani oglądać dokąd nie zobaczymy się z Kasią. Kiedy ciotka Władzi czyli matka Marka krzątała się w kuchni, a Franek z Władzią popijali herbatę, Marek powiedział, że ma na mieście pilną sprawę do załatwienia i musi na pół godziny ich opuścić, a jak wróci, to pojadą do Kasi. Gdyby wiedział, że przyjadą tak zacni goście, to tą pilną sprawę załatwiłby wcześniej.

         Przepraszał po stokroć i wyszedł. Tymczasem Marek nie miał do załatwienia żadnej pilnej sprawy, tylko pojechał do Kasi uprzedzić ją, że przyjechała siostra z Frankiem i wybierają się do niej w odwiedziny, żeby ją przygotować i oswoić z tą wiadomością. Wreszcie wrócił po około godzinie, przepraszając, że tak długo go nie było. Akurat w tym czasie jago matka podawała gościom posiłki, więc usiadł i on przy stole i jadł razem z nimi. Po zjedzeniu ubrali się wszyscy czworo, bo nawet ciotka z nimi pojechała. Najgorsze będzie to pierwsze ich spotkanie z Kasią pomyślała Władzia, bo będzie to dla niej zapewne wielkie zaskoczenie. Nie wiedziała, że Kasia o ich przyjeździe już wie.

         Po zajeździe do szpitala nie wchodzili na salę na której leżała Kasia, żeby nie robić na sali zamieszania tylko zatrzymali się na małym holu w pobliżu taj sali i tam przyszła Kasia, aby móc swobodnie porozmawiać. Trudno jest przewidzieć co działo się w jej sercu, kiedy ujrzała ukochanego Franka, ale na zewnątrz widać było u niej wielkie zaskoczenie, a jeszcze dziwniejsze jej zachowanie. Nawet nie można się było z nią porządnie przywitać taka była wzruszona, a gdy zobaczyła kwiaty, które trzymał Franek, wybuchła wielkim płaczem zanim jej wręczył. Szlochała tak długo, że jakakolwiek rozmowa nie była z nią możliwa. Dopiero po długim czasie, kiedy ciotka wyszła i Marek pojechał ją odwieźć do domu, trochę przemówiła. Franek trzymał ją cały czas za rękę i dopytywał się kiedy powróci w rodzinne strony. Kiedy tylko o to zapytywał zaczynała płakać i przez łzy mówiła: już nie długo Franuś, jak tylko wyzdrowieję.

         W pewnym momencie poprosiła, aby na chwilę pozostały tylko obie z Władzią, więc poszły na krótką przechadzkę korytarzem. W trakcie tej przechadzki powiedziała siostrze, że jest w ciąży i dlatego przebywa w szpitalu. Pewnego dnia poczuła się źle i pojechali do lekarza. Po przeprowadzonych badaniach lekarz stwierdził, że tak dla niej, jak i dla dziecka byłoby dobrze, gdyby poleżała kilka dni w szpitalu. Tu jej zrobią wszystkie badania, założą kartę i w razie potrzeby będzie stałym pacjentem, aż do rozwiązania. I z tej oto przyczyny tu się znalazła. Jak dotąd nic złego nie wykryli z jej zdrowiem jest wszystko w porządku, a te niedomagania, które wystąpiły to z powodu ciąży.

    na wózku w szpitalu (fot. ovedonet.pl)

        Co teraz będzie? - pytała Władzi? Co rodzice na to powiedzą, co Franek na to powie, jak on to przeżyje, on mnie przecież tak bardzo kocha. A Władzia już jej miała powiedzieć, że trzeba było o tym wcześniej pomyśleć, ale nie chciała robić jej przykrości. Powiedziała tylko, że dobrze będzie. Najważniejsze w tym wszystkim jest zdrowie. Jak to dobrze, że przyjechaliśmy, bo pewno, aż do urodzenia dziecka nic byśmy nie wiedzieli. Oj Kasiu co się z ciebie zrobiło. Nie podoba mi się to wszystko. A Kasia na to, że musisz jakoś umiejętnie i w odpowiedniej chwili powiedzieć rodzicom, żeby jakiego szoku nie dostali, a Frankowi nie mów wcale, bo jeszcze sobie coś zrobi. Może byś dała radę mu jakoś wytłumaczyć, żeby nie było tragedii. A co powiedzą jego rodzice, którzy mieli mnie już jak synową? A zresztą co powie cała wieś jak się ludzie dowiedzą? Ja już w rodzinne strony nie wrócę. I znów wybuchła takim płaczem, że trudno ją było powstrzymać i tylko Franek, który słysząc straszny płacz podszedł do niej i próbował ją utulić, ale na jego widok było jej jeszcze bardziej przykro. Scena nie do pozazdroszczenia.

         Może jednak powiedzieć Frankowi, rozważała, ale zaraz wycofywała się z tego pomysłu. Wprawdzie kiedyś musi się dowiedzieć, ale jeszcze nie teraz i nie tu. Powie mu Władzia jak zajadą do domu. Kasi nie było przykro, że jest w ciąży, nawet cieszyła się w głębi serca, że będzie mieć dziecko, tylko było jej żal Franka, którego zdradziła i kochających rodziców, których zawiodła. Modliła się tylko, żeby się to wszystko dobrze skończyło.

         Franek nie wiedząc o niczym, tulił się do Kasi, obejmował za szyję i ciągle wypytywał, kiedy powróci. Jak wyzdrowieję Franuś, jak wyzdrowieję odpowiadała. Chociaż domyślał się, że coś niedobrego dzieje się z Kasią, bo dlaczego ten wielki płacz, ale nigdy nie domyślił się tego co było. Przypuszczał, że z Kasi zdrowiem jest źle, albo bardzo źle i dlatego płacze. Wtem zjawił się Marek gotowy do odwiezienia ich do swojego domu, a na wieś mają zamiar wracać dopiero następnego dnia. Marek za długo z Kasią w tej chwili nie rozmawiał, bo przyjeżdżał do niej dwa razy dnia, a ponadto kontaktował się z lekarzem, to był z wiadomościami na bieżąco. Pozwolił za to, aby dla gości pozostało jak najwięcej czasu.

    cdn.

    Zdzisław Kuliś   

    Kasia w szpitalu w Opolu

    Kiedy Franek po spotkaniu z Haliną
    Przyszedł do swojego mieszkania
    Tak bardzo zatęsknił za swoją dziewczyną,
    Że wcale nie mógł się zmusić do spania.

    Różne myśli chodziły mu po głowie,
    Ale jedna nigdy go nie opuściła.
    Bardzo był ciekawy co ona mu odpowie
    Gdy zapyta dlaczego jego, który ją kocha zostawiła?

    I wybrał się do niej dnia pewnego
    Z Władzią jej siostrą ukochaną.
    Zastać tam nie spodziewał się tego,
    A zastał w szpitalu Kasię zapłakaną.

    Płakała na widok siostry i Franka,
    Bo wiedziała, że coś złego zrobiła.
    Odgrywała rolę pokornego baranka,
    A tak naprawdę to w ciąży była.

    Wszyscy u wujka o tym wiedzieli,
    Ale trzymali to w tajemnicy,
    Bo byłby skandal gdyby ludzie się dowiedzieli
    Szczególnie na wsi i w jej okolicy.

    Franek nie świadomy niczego
    Próbował tulić się w jej ramiona.
    Życzył jej zdrowia szybkiego,
    A ona wciąż była zasmucona.

    Zdzisław Kuliś; Donosy, 21 października 2018


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ