Wielki Czwartek
Dzisiaj jest: czwartek, 16 kwietnia 2026 r. (106 d.r.)
Bernarda, Biruty, Erwina
Dzień Sapera, Święto Wojsk Inżynieryjnych
E.dzień kontroli prędkości, ;) Dzień Doceniania Męża
Jutro (jeżeli będzie!): piątek, 17 kwietnia 2026 r.
Anicety, Klary, Rudolfina
;) Światowy Dzień Kostki Rubika
;) Międzynarodowy Dzień Paskudy
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   ostatnio dodane   | 
 gazety 
 |   zdjęcia, filmy   |   dokumenty   |   skarby archiwów HP   | 

serwis IKP / Skarby ZP / pożółkłe łamy / gazety / Wielki Czwartek



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
16  kwietnia   - czwartek
17  kwietnia   - piątek
18  kwietnia   - sobota
19  kwietnia   - niedziela
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Wielki Czwartek


    2-04-2015, (7-04-1860)

         Tak Wielki Czwartek i zwyczaje z nim związane, był opisywany w Tygodniku Illustrowanym w roku 1860 (7 kwietnia, numer 28). Przy przedruku zachowaliśmy pisownię oryginalną. Uzupełniliśmy tekst grafiką także z tego tytułu z roku 1891 (21 marca, nr 64). Zapraszam do lektury:

    red.   

    Źródło: Tygodnik Illustrowany; nr 28; Warszawa, dnia 7 kwietnia 1860 r.; "WIELKI CZWARTEK"; s. 246-247.

    WIELKI CZWARTEK.

    umywanie nóg w Wielki Czwartek
         W dniu tym wielkiego tygodnia obiera się osobne w kościele zacienione miejsce, ciemnica zwane, i tam po mszy świętej przenosi się. Najświętszy Sakrament. Ta ciemnica wyobraża więzienie Jezusa Chrystusa, gdzie po swem pojmaniu pod strażą, był trzymany. Po skończonym nabożeństwie, celebrujący kapłan rozbiera z ozdób ołtarze i takowe obmywa, na pamiątkę, że Zbawiciel, którego ołtarz wyobraża, dla naszego odkupienia wyzuł się ze wszelkich ozdób i godności, a zarazem znaczy to obnażenie Chrystusa z jego szat w czasie męki. Dlatego przy tym obrzędzie odmawia się psalm XXI, zawierający proroctwo o męce Zbawiciela, a zaczynający się od tych słów: "Podzielili się odzieniem mojem." Obmycie zaś ołtarzów oznacza, że Chrystus Pan przez swoję mękę i śmierć najsromotniejszą obmył dusze ludzkie z grzechu pierworodnego i ze wszystkich nieczystości, dla których przedtem Boskiego oblicza oglądać nie mogli.

         Po mszy św. następuje obmywanie nóg, odbywające się dla uczczenia pokory Chrystusa Pana, który w tym dniu przyklękał przed apostołami i obmywał im nogi, a po skończeniu i powitaniu mówił do nich: "Wy mnie nazywacie swym mistrzem i słusznie czynicie, jestem bowiem nim prawdziwie. Jeśli więc ja, który jestem waszym panem i mistrzem, obmywałem wam nogi, to i wy obmywajcie je jedni drugim. Dałem wam bowiem przykład, abyście czynili to co ja uczyniłem." Chrystus Pan, mówiąc te słowa, nie rozumiał bynajmniej, abyśmy koniecznie umywali nogi swym braciom, ale żebyśmy dla nich byli przejęci uczuciami pokory i poświęcenia, których obmycie było symbolem.

         Chęć jednak naśladowania Pana Jezusa skłaniała najwyższych pasterzy do odbywania tego obrzędu. Jakoż w Rzymie od wieków papież albo kardynał - dziekan obmywa nogi dwunastu sędziwym kapłanom i potem służy im do stołu; toż samo czynią po wszystkich kościołach rzymskokatolickich biskupi i przełożeni zakonów. Naśladowali ich. niegdyś także i monarchowie katoliccy.

         W Warszawie obrząd obmywania nóg w wielki czwartek w kościele św. Jana zaprowadzony został dopiero na początku XVII stulecia za czasów Jana Wężyka biskupa poznańskiego, który także był niegdyś archidiakonem warszawskim. Dawniej prymas a nawet i sam monarcha tej ceremonii dopełniał. Zygmunt III, jak pisze w swoich pamiętnikach Albrecht Radziwiłł, z wielką uroczystością co rok obmywał nogi 12 najstarszym ludziom w królestwie, którzy umyślnie na ten dzień do Warszawy byli sprowadzeni. Zwykle czynił to w kościele św. Jana, a niekiedy w kaplicy zamkowej. Toż samo robili następni monarchowie polscy, a ostatni tego rodzaju obrzęd odbył się w r. 1793 w tejże kaplicy.

         Obecny temu Antoni Magier zostawił nam następny opis zwyczajów dworu w tym dniu zachowywanych. W wielki czwartek, pisze on, co rok bywał obchód kwesty na szpitale tutejsze w zamku w sali audiencyonalnej, gdzie jedna z młodych dam z woreczkiem ozdobnie haftowanym począwszy od króla, zbierała pieniądze z kolei od osób obecnych w okrąg sali stojących. Poczem następowało w kaplicy obmywanie nóg starcom, którzy usadowieni na ławkach i mając rozzutą jednę nogę, tę pobożną od króla odbierali usługę. Jeden z szambelanów polewał z srebrnej nalewki wodą nogę każdego starca, król zaś podaną sobie serwetą tęż nogę przykrywał.

         Następnie w sali kolumnowej zasiadali przy nakrytym stole ciż starcy z siwemi brodami, w wieku najmniej lat siedmdziesiąt. Byli oni ubrani w żupany karmazynowe, białym pasem przepasani i w białych płaszczach, w liczbie dwunastu, w towarzystwie podobnież sędziwego kapłana. Cześnika koronnego było obowiązkiem podawać królowi talerze, które on nakładał potrawami i zaproszonych starców traktował, zapytując się prawie każdego: "Jak się waćpan nazywasz? wiele masz lat?" it.p. Jeden z nich, nazwiskiem Zakrzewski, raz oświadczył, że podług metryki którą miał przy sobie, liczył lat 130, że był przy oblężeniu Wiednia za Jana III w r. 1683, i że tam otrzymał rany. Król przekonawszy się że tak było istotnie, dał mu natychmiast 50 dukatów. Zwykle ubodzy ci potrawy im dawane zabierali z sobą do domu, a nadto na wychodnem otrzymywali każdy woreczek z kilkoma dukatami.

         W staropolskich dworach szlachty polskiej, żyjącej patryarchalnie w stosunkach ze swemi kmiotkami, długo zwyczaj obmywania nóg starcom utrzymywał się, bo aż do końca 18 wieku; za Stanisława Augusta przetrwał jeszcze. Wtedy gospodarz wcześnie zbierał gromadkę dwunastu starców, na pamiątkę dwunastu apostołów, najprzód ze wsi swoich, a do okrągłej liczby z żebraków, i w dzień ten dopełniał nóg obmywania.

         Nie zaginął dotąd ten piękny chrześciańskiej pokory obyczaj. Dopełnił go w przeszły czwartek najdostojniejszy arcybiskup metropolita warszawski, ks. Antoni Melchior Fijałkowski, w tej samej katedralnej świątyni Warszawy, gdzie dawniej królowie polscy obrząd ten, przekazany od Zbawiciela, spełniali. Najstarszym z sędziwych wyobrazicieli 12 apostołów był Walenty Dembiński, lat 78 liczący.



    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ