Kocioł Józef (ps. Piotrowski) - ''zła sława''


|
 wstęp 
|
 biogram 
|
W.Kobierski wspomina
|
wspomina J.Cetnarski
|
Cz.Olech rękopis
|
Inspektorat AK "Maria" w walce
|
dokumenty
|


Wspomnienia Czesława Olecha - rękopis

fragment wspomnień pisanych przez Czesława Olecha (fot. IKP)

Proszowice, 25-09-2010

     Przedstawimy teraz kilka fragmentów z własnoręcznie spisanych wspomnień przez żołnierza LSB (Ludowa Służba Bezpieczeństwa) Czesława Olecha (ur. 10 października 1926) z oddziału Władysława Ziętka ps. Grochoski. W niektórych z nich pojawia się postać Józefa Kotła.

(...) Gdy sięgam myślą do lat 42 roku, przypominają mi się lata okupacji niemieckiej. Będąc w wieku 17 lat mogłem doskonale odczuwać działalność niemiecką, to też w Przemęczanach, jak i w innych okolicach powstawały grupy oporu. W tą działalność 1942 roku był już poważnie zaangażowany brat Olech Mieczysław (...) jak również i ja (...) Z racji młodego wieku częściowo byłem wtajemniczany. W szybkim tempie nasz oddział LSB (Ludowa Służba Bezpieczeństwa) pod dowództwem Władysława Wątka (...) W cegielni wykopano w skarpie poważny schron, który służył do przechowywania broni zdobywanej od Niemców jak i ze zrzutów. (...) Oddział przekształcony jako AK prężnie działał do końca 45 roku. Po wyparciu Niemców przez Sowietów, nasza organizacja się rozpada.

Nastaje drugi okupant. Poglądy polityczne stają się zróżnicowane. Zatwardziali Akowcy zostają rozczarowani gdyż my nie o taką Polskę walczyliśmy. Zawiązują się grupy, które idą za propagandą komunistyczną. (...)

Melina, która była na cegielni Jana Olecha została zamaskowana, a załadowana bronią i potrzebnym sprzętem, przetrwała do 48 roku. Pomimo tak nasilających się śledztw od 45 roku i licznych aresztowań, jednak jej nie wykryto. Nie dały rady dotrzeć do tego stale najeżdżające grupy ubeckie pod dowództwem Ubeka Kotła Józefa ps. [Piotrwski] ze Szczytnik.

Pomimo, że też należał do podziemia do GL i wiedział o działalności Akowców w Przemęczankach. Działalność grupy Kotła Józefa (...) zasłynęła szeroko w okolicy z bratobójczych czynów. Szczycąc się jako utrwalacze Polski Ludowej prześladowali ludzi uczciwych pod zarzutem wrogich poglądów, a zarazem wymuszają okupy. Ja Olech Czesław również doznałem bolesnych wyczynów od nich, gdyż aresztowano mnie bezpodstawnie.

Było to w roku 1946, 17 czerwca w pogodnego popołudnia napadli na nasz dom, przeprowadzili rewizję. Rzekomo za bronią, jednak nic podejrzanego nie znaleźli, natomiast po ich odjeździe dopatrzyliśmy się, że brak jest pewnych rzeczy. Przy ich bandyckim postępowaniu nie mieliśmy odwagi się przeciwstawić (...).

Następuje odjazd, dostaję rozkaz: pojedziesz z nami. Gdzie, po co? Nie masz nic do gadania. Odjazd w kierunku Klimontowa. W Imbramowicach na zakręcie jak teraz szkoła, był domek pani Majowej, (...) wstępują na popijochę, a mnie jeden pilnuje. (...) z humorem wracają i szydzą ze mnie (...).

Zawieźli mnie do gminnego aresztu w Klimontowie. Areszt stanowił komorę, w której było parę kamieni węgla i połamane krzesło. Wieczorem przeprowadzono mnie na przesłuchanie do sali w pałacu dworskim. Głównym sędzią śledczym był Kocioł (...) do asysty miał Psice Eugeniusza, Gołego Józefa pozostałych nie pamiętam. Na wymyślone zarzuty stawiano mi [napad] z bronią w ręku [na] Janika Adama w Nadzowie, rzekomo zniszczono mu legitymację PPR-u i zabrano mu 3 tys. zł., [pytano] gdzie mam broń, z kim działałem itd.

Ponieważ zarzuty te były niesłuszne więc nie mogłem się przyznać. Tu następowały tortury. Najbardziej utkwił mi w pamięci Psica Eugeniusz z Klimontowa, gdyż bił bezlitośnie. Dalszych oprawców nie byłem w stanie poznać.

[Przesłuchanie] zakończył sam sędzia gdy doszedł uderzył zbrodniczą łapą w szyję co spowodowało zamroczenie i nieprzytomnego [mnie] zawlekli do aresztu. Po pięciu nocach takiego przesłuchania a 9 dniach pobytu w Klimontowie zawieziono mnie na UB do Miechowa, a tam znów przesłuchania i bicie. (...) Wreszcie rozprawa. Zostaję zwolniony z powodu braku podstaw prawnych. Po powrocie do domu zajmuję się pracą w gospodarstwie ojca. (...) Praca na roli nie sprawia mi zadowolenia, pomimo [upływu] 20 lat, [doznałem uszczerbku] na zdrowiu, na dodatek stałe nachodzenie przez MO. Stan zdrowia zmusił mnie do dłuższego leczenia (...) nastąpił zanik słuchu, a przyczyną przypuszczalnie były te przesłuchania Ubowców. W roku 1947, 10 lipca pobór do wojska [zostałem wcielony] do 7 oddz. WOP gdzie spędziłem 28 (...)


red.   


|
 wstęp 
|
 biogram 
|
W.Kobierski wspomina
|
wspomina J.Cetnarski
|
Cz.Olech rękopis
|
Inspektorat AK "Maria" w walce
|
dokumenty
|


Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!