![]() | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Kocioł Józef (ps. Piotrowski) - ''zła sława''
Jan Cetnarski z Krakowa pamięta Józefa Kotła
Proszowice, 25-09-2010 Jan Cetnarski, ps. Wróbel, urodził się 1919 roku w miejscowości Sudołek. Prowadził 12 hektarowe gospodarstwo rolne. W okresie okupacji niemieckiej był partyzantem, żołnierzem Armii Krajowej, Oddziału Rydwa w Pałecznicy. Pełnił obowiązki sanitariusz. Jako sanitariusz doskonale sobie radził, kiedy w jego domu w okresie okupacji niemieckiej przebywała aż 4 rodziny wysiedleńców: 2 rodziny z Poznańskiego i 2 rodziny z Żywieckiego. Nasza Redakcja przeprowadziła rozmowę z jednym ze świadków tamtego okresu Janem Cetnarskim, poniżej prezentujemy parę wypowiedzi sędziwego partyzanta na temat opisywanej postaci. Kiedy przeczytał tytuł artykułu o Józefie Kocił, ze Szczytnik Ścigany watażka, umieszczony na łamach IKP z 6 września br. (przedruk z DP z 4 września) powiedział: Dobrze go nazwali. Ja to bym go najbardziej nazwał bandziorem. Znałem go, oj dobrze go poznałem!. Uważam się za człowieka uczciwego, i nikomu nic złego nie zrobiłem. Pewnego dnia w 1943 roku , Józef Kocioł ze Szczytnik wraz ze swoim kolegą przyszli do naszego domu i bez uzasadnienia zbili, skopali 75- letniego ojca do nieprzytomności (...). Janowi kazali zaprząc konie do wozu i ma jechać z nimi w kierunku Gruszowa. Kiedy dojeżdżaliśmy do Gruszowa - wspomina Cetnarski - Kocioł wyciągnął pistolet i przystawił mi do głowy. Ten drugi nie jestem pewny, który obronił mnie - dokładnie już teraz nie pamiętam, - powiedział do: Nie zabijaj, zostaw go, ma duże gospodarstwo i dwoje małych dzieci. Wtedy po tych słowach Kocioł Józef odłożył broń. Kiedy dojeżdżaliśmy do Pieczonóg zostałem uderzony w głowę. Kocił kazał mi zejść z wozu i położyć sie na ziemi. Ja tego polecenia nie wykonałem, wówczas zostałem pobity a leżącego na ziemi obaj kopali. Wybili mi zęby a na głowie miałem 7 dziur. Do tej pory nam widoczne zrosty. - Jan Cetnarski, dziś 91-letni staruszek pokazuje olbrzymie blizny na głowie. Kiedy zobaczyli, że jestem nieprzytomny - mówi dalej Jan - wrzucili mnie na wóz. Po tych słowach nastąpiło kilkuminutowe milczenie. Wiem, że w tym czasie, w tym milczeniu były wspomnienia tego okrutnego dnia dla Jana. Na pewno zadawał sobie pytania: Dlaczego Kocioł tak postępował? Dlaczego tak się stało? Jakby chciał powtórzyć raz jeszcze słowa: Byłem człowiekiem uczciwym, nikomu nic złego nie zrobiłem, to dlaczego tyle zła oni zrobili? Czy słyszał pan coś więcej o Józefie Kotle ze Szczytnik? - O Kotle słyszałam bardzo dużo. Zastrzelił Jana Maja, chociaż byli kolegami. Wiem dokładnie dlaczego zginął Jan Twardowski z Woli Gruszowkiej. A śmierć Gasa z Jakubowic, którego ciało znaleziono w Szreniawie? Była wersja, że Kocił Józef powiesił się w więzieniu na Montelupich. - to wcale nie prawda. Ciało Kotła Józefa ze Szczytnik milicja przywiozła nie do domu ale do Proszowic i złożyła w dzwonnicy przykościelnej. Do pilnowania wyznaczyli stróża. Partyzanci wiedzieli, że lubił wypić. Opili go i otworzyli trumnę.(...) A jak było z Janem Twardowskim, którego zamordowani w nocy 19 maja 1946 roku? Jego ciało znaleziono dopiero po 9 dniach w życie między Radziemicami a Błogocicami. Dużo na ten temat można przeczytać w monografii pt. "Radziemice, zarys dziejów". Jest tam napisane, że nazwiska morderców Jana Twardowskiego są powszechnie znane społeczności Radziemic i okolicznych miejscowości. - Jan Twardowski był Prezesem Zarządu Okręgowej Spółdzielnie Mleczarskiej "Przyszłość" w Radziemicach. Należał do członków założycieli tej Spółdzielni. Był mądrym, zacnym człowiekiem. Jak znaleziono jego ciało to ja byłem oglądnąć. Twarz miał spalona stężonym kwasem siarkowym. Ręce, to widać było białe kości - broniąc sie ocierał twarz z kwasu. Do Józefa Kotła napisane było na maszynie pismo - ostrzeżenie, żeby się uspokoił i nie napadał na ludzi. Kocił wiedział dobrze kto to pismo napisał. Twardowski został zamordowany. (...) red.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
Zapraszamy! |