Rośnie przyzwolenie na przemoc, jesteśmy dla siebie coraz gorsi
Dzisiaj jest: poniedziałek, 1 czerwca 2026 r. (152 d.r.)
Gracji, Jakuba, Konrada
M.Dzień Dziecka, ;) Dzień Mleka, ;) Dzień Bułki
Jutro (jeżeli będzie!): wtorek, 2 czerwca 2026 r.
Erazma, Marianny, Marzeny
Dzień Macochy, ;) Dzień bez Krawata
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   krytycznym okiem   | 

serwis IKP / w szerszej perspektywie / Rośnie przyzwolenie na przemoc, jesteśmy dla siebie coraz gorsi



 warto pomyśleć?  
Jeśli będzie trzeba, zrobię to co będzie trzeba.
(podniesione z ulicy)

  artykuły popularne  
Proszowice styczeń 1945
Proszowice, 22-08-2025
 red.
Film Staszka Bernackiego z rekonstrukcji historycznej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Gniazdo - Ziemia Proszowicka w dniu 10 czerwca 2012...
Wyróżniono 2. "nasze"...
22-08-2025 red.
Jelenia Góra - PAMIĘTA!
1-08-2025 Andrzej Powidzki
w krakowskim Archiwum...
13-08-2025 Marcin Szwaja
1  czerwca   - poniedziałek
2  czerwca   - wtorek
3  czerwca   - środa
4  czerwca   - czwartek
DŁUGOTERMINOWE:

NA SKRÓTY
  • prossoviana on-line

  • Rzeczpospolita Partyzancka 1944



  • Rośnie przyzwolenie na przemoc, jesteśmy dla siebie coraz gorsi

    zdjęcie dodane przez Davi Pimentel: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/mezczyzna-ubrany-w-brazowa-bluze-z-kapturem-2064826/

    10-05-2025

    Zmieniające się normy społeczne powodują, że odczuwamy rosnące przyzwolenie na agresję i przemoc. Określone grupy co pewien czas odczuwają tego skutki - teraz są to akurat pracownicy służby zdrowia. Jesteśmy dla siebie nawzajem coraz gorsi - powiedział PAP prof. Wojciech Kulesza z Uniwersytetu SWPS.

         W środę odbędzie się pogrzeb lekarza ortopedy, który pod koniec kwietnia w trakcie pracy w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim został śmiertelnie zaatakowany nożem. W ostatnich dniach ataki na pracowników służby zdrowia zdarzały się również w innych placówkach, m.in. w Szpitalu Kolejowym w Pruszkowie, na oddziale ratunkowym w Łukowie (Lubelskie) czy w 5 Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Krakowie.

    "W szpitalach nie dzieje się nic na tyle specyficznego, żeby wyzwalało w ludziach bardziej agresywne zachowania niż gdzie indziej. W wielu miejscach mamy przecież do czynienia ze stresem czy bezsilnością. Problemem nie są więc konkretne miejsca, tylko rosnące w społeczeństwie przyzwolenie społeczne na zachowania agresywne i przemoc. W efekcie określone grupy co pewien czas dość losowo odczuwają tego skutki. Teraz są to akurat pracownicy służby zdrowia, ale kiedyś mieliśmy falę ataków np. na nauczycieli" - powiedział PAP psycholog społeczny prof. Wojciech Kulesza.

         Jak podkreślił, agresja wobec innych nie jest kwestią np. rosnącej frustracji, bo nie ma badań potwierdzających, że ludzie są obecnie bardziej sfrustrowani niż wcześniej. Jego zdaniem to efekt zmieniających się właśnie norm społecznych. "Jesteśmy dla siebie nawzajem coraz gorsi" - stwierdził.

         Jak zauważył, tzw. kapitał społeczny w Polsce, choć zawsze niski, obecnie "szoruje po dnie". Około 20 proc. Polaków uważa, że ludzie są z natury dobrzy, przy 70 proc. takich wskazań u Finów. "Nie mamy przecież we krwi gorszego zachowania niż Finowie; po prostu przez normy grupowe zaczynamy się inaczej traktować, np. przyzwalać na hejt, czynić go. W ten sposób, raniąc innych, powodujemy przeświadczenie, że otaczają nas źli ludzie" - podkreślił.

         Normy społeczne - jak wyjaśnił - powstają jako skutek kilku mechanizmów. Jednym z nich jest habituacja, czyli przyzwyczajanie się do bodźca. "Polega to na tym, że na przykład czytam coraz bardziej agresywne teksty w internecie, dlatego z czasem mi obojętnieją. Habituuję się też na swoje zachowania: jadąc samochodem najpierw krzyczę do innego kierowcy, potem wygrażam mu pięścią, potem do niego wysiądę, aby go pobić" - opisał psycholog.

    "W psychologii społecznej mówimy też o desensytyzacji, kiedy znieczulam się na swoje zachowania i zachowania innych. Więc problemem często jesteśmy my sami, bo nie stawiamy sobie granic. Coraz częściej mamy poczucie, że wolno więcej. Jeżeli nie ma za coś kary, coś nie jest zabronione, to jest dozwolone" - zauważył prof. Kulesza.

         Badania platformy X pokazały, że dużo chętniej podawane dalej są posty o negatywnym wydźwięku. "Czyli nie dość, że czytamy coraz więcej negatywnych treści zapamiętując, że świat jest zły, to też często anonimowo chowamy się za mediami społecznościowymi, za forami internetowymi. W ten sposób możemy sami rozpędzać się w różnych złych zachowaniach. A jest to szalenie niebezpieczny początek: z badań wiadomo, że najpierw, w znakomitej większości, pojawiają się negatywne słowa, dopiero potem negatywne zachowania" - opisał rozmówca PAP.

         Koresponduje to - jak opisał - ze znaną techniką wpływu społecznego "stopa w drzwi", w myśl której najpierw następuje drobny czyn, robiący miejsce bardziej znaczącemu. Dlatego człowiekowi, który kogoś znieważy, potem łatwiej przychodzi popchnięcie, a następnie uderzenie drugiej osoby.

         Jak podkreślił psycholog, mamy też tendencję do usprawiedliwiania swoich zachowań i manipulowania semantyką: "usprawiedliwiając swoje działania nie mówimy, że ja jestem agresywny, tylko że ja zostałem sprowokowany; albo że wychowuję twardą ręką".

         Zwrócił uwagę również na znaczenie tzw. efektu Wertera, choć efekt ten dotyczył samobójstw naśladowczych; teraz mawia się o nim szerzej w kontekście powielania zachowań przestępczych opisywanych w mediach. "Obecnie możemy mieć odprysk tego zjawiska. Ludzie czytają o atakowaniu ratowników medycznych, to śmielej sami posuwają się do takich zachowań wobec tej grupy" - dodał prof. Kulesza.

         Psycholog zauważył, że nie bez znaczenia w kontekście ataków na medyków był kwietniowy incydent z udziałem europosła Grzegorza Brauna w Szpitalu w Oleśnicy, który wtargnął do placówki i próbował uniemożliwić pracę ginekolożce. "Jeżeli osoba znana coś robi, to zaczyna wyznaczać w pewien kierunek. Mamy tu rozszerzony efekt Wertera przez wpływ autorytetu. Autorytet to jest bardzo szerokie pojęcie, ale chodzi oczywiście o kogoś szanowanego w określonych kręgach" - stwierdził prof. Kulesza.

    Ewelina Krajczyńska-Wujec   

    źródła: https://naukawpolsce.pl/


    idź do góry powrót

     
    strona redakcyjna

    regulamin serwisu

    zespół IKP

    dziennikarstwo obywatelskie

    legitymacje prasowe

    wiadomości redakcyjne

    patronat medialny

    kontakt z redakcją

    archiwum
     
    reklama w IKP

    szczegóły

    ceny




    ogłoszenia

     
    copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2025 Internetowy Kurier Proszowicki
    Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
    Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

    w nagłówku i stopce portalu wykorzystano zdjęcia autorstwa Damiana Króla - DZIĘKUJEMY!
    w nagłówku panorama Koniuszy, natomiast w stopce głowice kolumn (wejście na teren kościoła w Proszowicach od strony rynku)

    KONTAKT Z REDAKCJĄ