![]() | |||||||||
historia proszowskich ulic
![]()
Proszowice, 19-02-2013 Ulicę w planie przestrzennym miasta wprowadzono w tempie błyskawicznym. Stanowi przykład skutecznego wpływu radnego. Biegnie ona prostopadle do ulicy Mikołaja Kopernika, wzdłuż ogrodzenia gimnazjum. Należałbym do tych, którzy w pełni aprobowaliby wykształcenie tej ulicy, o ile byłaby ona kilkadziesiąt metrów dalej od szkoły i teren ten mógł stanowić o jej rozbudowie. A patron tej ulicy?Jest nim trochę przez przypadek. To był czas gdy krąg ludzi z gminy Koniusza, podjął ideę upamiętnienia Generała i jego towarzyszy, budową pomnika w Wierzbnie. Jego odsłonięcie miało rangę wydarzenia w skali Polski. Pojawiły się wówczas sugestie nadania w Proszowicach ulicy Partyzantów, imię Generała. Były one nieskuteczne.Część mieszkańców ulicy i osiedla odrzuciła propozycję. Przyszły Generał urodził się niedaleko, za Wisłą, w Bartucicach, w chłopskiej rodzinie, w 1898 roku. Mając zaledwie 16 lat wstąpił do Legionów i brał udział w wojnie przeciwko ZSRR w 1920 roku. W okresie międzywojennym związał się z Wojskiem Polskim. Uczestniczył w wojnie obronnej w 1939 roku. Po klęsce, w 1940 roku, skierowany został do pracy konspiracyjnej we Lwowie. Bolszewicy byli perfekcyjni. Aresztując Generała w nocy 21/22 stycznia 1941 roku "...zaraz powiedzieli mi kto jestem i co robię...". W wyniku układu Sikorski - Majski, brał udział w organizacji armii Władysława Andersa i marszu życia tysięcy cywilów do Iranu. Pełniąc wysokie funkcje w Polskich Siłach Zbrojnych, ukończył kurs spadochronowy i zaliczony został do Cichociemnych. Wraz z grupą towarzyszy lądował w Wierzbnie 21/22 V 1944 roku.
Jerzy Migas, opisał przebieg wydarzeń: "w tym czasie od łączników zaczęły napływać meldunki o ciągłej obserwacji terenu przez żandarmerię z Proszowic i ustawieniu stacji nasłuchowych na trasie Proszowice -Szklana. W dniu 14 maja otrzymaliśmy z radia londyńskiego znak o odbiorze zrzutu. W tym dniu samoloty jednak nie nadleciały. Czekaliśmy dalej (...) W dniu 21 maja o godzinie 15.15, a następnie o godzinie 21.15 z radioodbiornika popłynęła pieśń "Maszerują strzelcy" - znak, że samoloty wyleciały z bazy" Żołnierze oddziału dywersji, dowodzonego przez pchor. Jerzego Biechońskiego zajęli miejsca przy drodze z Posądzy z rozkazem nawiązania walki i odciągnięcia wroga od zrzutowiska w kierunku Łyszkowic i Polekarcic. Oddział BCH dowodzony przez Jana Latałę obsadził drogę do Igołomi. Przy lesie Wierzbińskim, na drodze w kierunku wsi Szarbia, ustawiło się osiem furmanek konnych, a w "koszu" umieszczeni zostali żołnierze z lampkami sygnalizacyjnymi. Lampki wyznaczały znak krzyża. Na najwyższym miejscu znajdował się żołnierz z silną lampą do sygnalizacji alfabetem Morse'a o godzinie 00.37 do uszu dociera warkot samolotu. Rozpoznanie dwustronne stwierdzone. (...) Lecą zasobniki i paczki. Po nim pojawia się drugi samolot, który dokonuje zrzutu sześciu skoczków. Na nierównym polu wznoszącym się lekkim skosem w kierunku lasu, rosną ziemniaki skoczkowie całują ziemię. Uściski rąk. Na zrzutowisku wyłapywane są zrzucone pojemniki. Płk Okulickiego i towarzyszącego mu por. Golarza odprowadzają do Szarbi, Fryderyk Marciński, Roman Tomczyk oraz Jasia Tomczyk.
Na propozycję mojego ojca rozgoszczenia się i nocowania w naszej najlepszej izbie domowej gość krótko: "Będę spał w stodole. Tak będzie lepiej i dla Was i dla mnie". Na niedzielny obiad matka przygotowała potrawy z kury - rosół i mięso z ziemniakami...". Po dwóch dniach pobytu cichociemni opuścili gościnny dom Marcińskich i zostali odwiezieni przez sierż. Krzeczka do Żębocina, gdzie znaleźli gościnę w domu Komendanta miejscowej Placówki AK - Piotra Gęgotka. Pod koniec tygodnia sierż. Krzeczek zawiózł furmanką cichociemnych do najbliższej stacji kolejowej Łuczyce, gdzie wsiedli do pociągu osobowego i pojechali w kierunku Warszawy...". Dalsze losy Generała, ostatniego dowódcy AK, są tragiczne. Perfidnie aresztowany przez Rosjan, wespół z 16 - tu przywódcami polskiego podziemia, wywieziony do Moskwy, w więzieniu na Łubiance został zamordowany w Wigilią Świąt Bożego Narodzenia w 1946 roku. [więcej informacji o patronie ulicy]
W nowo wybudowanym domu w Szarbi, Fryderyk Marciński zorganizował w jednym z pomieszczeń Muzeum im. Generała Okulickiego. W pełni uszanował decyzję swojego ojca, syn Kazimierz. Wyodrębnienie części domu na, z przeznaczeniem na Muzeum Pamięci, budzi mój wielki szacunek dla tej rodziny. W załączeniu pismo gen. bryg. Franciszka Kamińskiego, Komendanta Głównego BCH, Szefa I Oddziału Sztabu Komendy Głównej AK do Społecznego Komitetu Budowy Pomnika gen. L.Okulickiego i Światowego Związku Żołnierzy AK do Bronisława Orzechowskiego. Henryk Pomykalski
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
| Zapraszamy! |