![]() | ||
Wspomnienie o walkach zbrojnych z Niemcami w Nowym Brzesku (spisane w 1984r)
Nowe Brzesko, 28-07-2010 W lipcu bieżącego roku mija dokładnie czterdzieści lat jak w Nowym Brzesku walczono zbrojnie z Niemcami a potem przeżyto ciężkie chwile pacyfikacji - bombardowania. Wspominając wydarzenia tamtych dni, trzeba przypomnieć, że Nowe Brzesko jako siedziba gminy, w czasie okupacji była ośrodkiem pracy konspiracyjnej. Praca konspiracyjna rozwijała się w różnych ugrupowaniach: LSB - Bataliony Chłopskie, Armia Krajowa, Gwardia Ludowa PPS, Gwardia Ludowa AL. Wszystkie te organizacje prowadziły wytężoną pracę konspiracyjno - szkoleniową, informacyjno - propagandową i bojową. Pomińmy okres 1939-1943, a zatrzymajmy się na roku 40 rocznicy tj. na 1944-tym. Gdy została już wyzwolona wschodnia część Polski, tu u nas nasiliły się znacznie działania konspiracyjne. W pierwszej połowie lipca 1944 roku oddział BCh - AK spalił wszystkie akta u targownika, tzw. "kolczykarza" a następnie akta wymiaru i poboru kontyngentów w Urzędzie Gminnym. W lipcu 1944 roku, Niemcy zdając sobie sprawę z tego, że w terenie działają organizacje i oddziały partyzanckie, zaczęli likwidować mniejsze posterunki policji, tworząc silniejsze jednostki. I tak w dniu 23 lipca 1944 roku zakonspirowany policjant granatowy Stanisław Krzemiński, dał znać o zamierzonej ewakuacji posterunku policji do Proszowic. Dziesięcioosobowy oddział dyspozycyjny AK "Dominika" pod dowództwem Tadeusza Biernackiego pseudonim "Kolba" z Nowego Brzeska zorganizował w pobliskiej wsi Grębocin zasadzkę. W czasie walki został zastrzelony komendant posterunku Niemiec - żandarm Link, zastrzelił go żołnierz BCh - Henryk Mackiewicz pseudonim "Sęp". Siedmiu granatowych policjantów złożyło broń.[atak oddziału "Skiby" na wycofujących się granatowych policjantów z Nowego Brzeska odbył się 24 lipca - red.] W kilka godzin po likwidacji Linka, wieś Grębocin została otoczona przez własowców, którzy wybrali 11 mężczyzn do Stanisława Szczepanika pseudo "Ronald". [potyczka w Nowym Brzesku opisywana od tego miejsca wydarzyła się 27 lipca - red.] 500 metrów dalej na ulicy Krakowskiej samochody zostały zaatakowane przez żołnierzy 3 komp. AK ppor. Bohdana Thugutta pseudo "Beteha". Niemcy, którzy przy pierwszej przeszkodzie częściowo pozeskakiwali ze samochodów, z powrotem załadowali się na samochody i rzucając granatami i gęsto strzelając z karabinów maszynowych - przebili się przez obydwa punkty oporu. W walce poległ żołnierz AK - Kazimierz Amrogowicz "Pik", a trzy osoby cywilne zostały ranne. Niemców zabito pięciu a rannych było 12, według oryginalnego raportu oberlejtnanta Karla. Raport ten został wykradziony przez wywiad AK. Tamtego samego dnia około godziny 16.00 samoloty niemieckie rozpoczęły akcję pacyfikacyjną przez bombardowanie miasteczka, ostrzeliwanie z broni maszynowej oraz obrzucanie fosforowymi płytkami zapalającymi. Zginęły dwie osoby cywilne: Eleonora Bezegłów i Jan Zawartka. Spaliło się 16 obiektów: domy mieszkalne, budynki gospodarcze oraz budynek szkoły podstawowej. Około 40 budynków zostało uszkodzonych. Ludność Nowego Brzeska została ewakuowana, a miasteczko było spowite dymami pożarów. Członkowie ochotniczych straży pożarnych usiłowali gasić i lokalizować pożary. Następnego dnia samoloty niemieckie zrzucały nad miejscowością ulotki o treści: "Lotnictwo niemieckie odpowiada bandytom i ich pomocnikom w powiatach Miechów i Busko". Kontynuowanie było też ostrzeliwanie. Siły partyzanckie liczyły około 50 żołnierzy rekrutujących się z LSB - BCh, AK i GL. 28 lipca 1944 roku w godzinach popołudniowych wkroczyła do Nowego Brzeska od strony Krakowa jednostka Wehrmachtu, nadleciały także 2 samoloty. Partyzanci wobec widomej przewagi wroga wycofali się do Hebdowa Kolonii. Jeden samolot wylądował na polach hebdowskich, była to prowokacja, gdyż Niemcy chcieli, by partyzanci kusząc się o zdobycie samolotu ujawnili swe pozycje i siły. A od Nowego Brzeska nadciągały zwarte oddziały niemieckie. Po nieudanej prowokacji, samoloty zaczęły z niskiego pułapu ostrzeliwać z broni maszynowej ukryte w zaroślach oddziały BCh i AK. Poległ wówczas żołnierz BCh - Mieczysław Sendek "Chodzisz". Niemcy wkraczając do Nowego Brzeska wzięli 20 zakładników nosząc się z zamiarem ich rozstrzelania i prowadzenia dalszej pacyfikacji. Udało się jednak za pośrednictwem kilku osób a to: występującego w mundurze strażackim Stefana Pabiska z BCh, pseudo "Kot", sołtysa Cieślika z Hebdowa oraz administratora Majątku Hebdów, członka AK - Antoniego Skąpskiego i Marii Czerwiec zasymilowanej Niemki zamężnej za Polakiem - przekazać Niemcom sugestię, że sprawcą działań bojowych był oddział partyzantki radzieckiej, który przedostał się przez Wisłę z Puszczy Niepołomickiej. Niemcy dali temu wiarę i odstąpili od zamiaru dalszej pacyfikacji oraz uwolnili zakładników. Oddziały niemieckie pojechały w stronę Koszyc oraz Krakowa a partyzanci wycofali się do lasu w Pławowicach. W dniach wolności, ludność Nowego Brzeska zachowała patriotyzm i odnosiła się z zaufaniem do żołnierzy partyzantów i czynnie z nimi współpracowała. Zadbano o wydawanie posiłków dla partyzantów, które przygotowywano w kuchni urządzonej u najstarszego wiekiem żołnierza AK - Wojciecha Palmączyńskiego pseudo "Brzoza". Rozwinięto posterunki sanitarne urządzane przez kobiety z LZK pod przewodnictwem Stefanii Zając - Zawartka pseudo "Teresa". Wolność trwała około 2 tygodnie, poczym wkroczyły tu oddziały niemieckie i własowców - mongołów. Jednakże praca konspiracyjna nie zmarła o czy świadczą dalsze działania bojowe jak rozbrojenie posterunku organizacji Todt w Kucharach, rozbrojenie 2 Niemców i zastrzelenie jednego w Sierosławicach przy moście, czy rozbrojenie Niemców w Bobinie. W akcjach tych dowodzili: Stefan Pabisek pseudo "Kot", Władysław Pasternach BCh - pseudo "Wir" i Stanisław Szczepanik BCh pseudo "Ronald". Wspominając w 40 rocznicę te wszystkie wydarzenia chcemy w ten sposób uczcić pamięć wszystkich ofiar terroru hitlerowskiego - tych poległych w walkach, w akcjach pacyfikacyjno - represyjnych, w obozach koncentracyjnych a także pamięć żołnierzy konspiracji zmarłych już po okupacji. Chcemy też uhonorować wszystkich bojowników, którzy żyją i są z nami. Niech pamięć o bohaterstwie i patriotyzmie pokolenia "Kolumbów" będzie zawsze żywa w społeczeństwie polskim. Przy opracowywaniu wspomnienia korzystałem:
Sekretarz Koła ZBOWiD w Nowym Brzesku - Marian Kwiatkowski (Zbiory Arkadiusza Fularskiego) Wyjaśnienia użytych w tekście skrótów na podstawie wikipedii i encyklopedii PWN (red.)
| ||
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
Zapraszamy! |