![]() | ||||||
Kazimiersko - Proszowicka..., czy po prostu Rzeczpospolita Partyzancka 1944?
Rzeczkospolita Partyzancka, 18-06-2014 Tomasz Stężała (historyk, pisarz, prywatnie wnuk generała Michała Nieczui-Ostrowskiego) po przeczytaniu w naszym Serwisie artykułu Zbigniewa Pałetki "Kazimiersko-Proszowicka Rzeczpospolita Partyzancka 1944, czy?..." z 19 lutego br. (odnośnik do artykułu TUTAJ) poprosił Redakcję IKP abyśmy zamieścili jego pogląd jako alternatywę do artykułu naszego redakcyjnego kolegi.
Teza (nr 1) do dyskusji brzmiała: Czy nazwa Kazimiersko-Proszowicka Rzeczpospolita Partyzancka powinna funkcjonować jako nadrzędna dla określenia wydarzeń z lipca/sierpnia 1944 roku? Jaka jest geneza powstania i powszechnego użycia innych określeń np. Rzeczpospolita Partyzancka, Republika Pińczowska, Powstanie Lipcowe, Swoboda Koszycka i in.? Dlaczego te nazwy zamiast łączyć, dzielą mieszkańców regionu? Poniżej prezentujemy wypowiedź p.Stężały (niestety nie mógł On przybyć do Proszowic, jego wypowiedzi podczas debaty odczytywał moderator Grzegorz Cichy): red. Z moich obserwacji, jako osoby mieszkającej na drugim końcu Polski, problem nazewnictwa wydarzeń z lipca, sierpnia i września 1944 roku w łuku Wisły nad Krakowem, na początku wydawał się zupełnie nieważny a nawet śmieszny. Oglądając pokazane przez IKP24 pierwsze spotkanie komitetu założycielskiego obchodów byłem zaskoczony różnymi nazwami używanymi przez lokalne osobistości. Czy aby chodziło o to samo wydarzenie? Czy sprawa nazwy jest tak ważna, że niezgoda na inną zaproponowaną spowoduje, że dana gmina będzie celebrować rocznicę oddzielnie? Trzy powiaty, kilkanaście gmin, a każdy sobie. Czy o to walczyli nasi Ojcowie i Dziadowie?
Jako wnuk inspektora "Tysiąca" i dowódcy Rzeczpospolitej czuję się zobowiązany do zabrania głosu w tej sprawie. I pójść w ślady Dziadka, który przygotowania do walki z Niemcami i Ukraińcami rozpoczął od porządkowania własnych szyków oraz akcji scaleniowej (najtrudniejsza część przygotowań). Drodzy potomkowie Obrońców setek miejscowości Inspektoratu "Maria". Macie przecież jeden cel, czyli uhonorowanie niezwykłego na naszych ziemiach wydarzenia: wyzwolenia fragmentu Polski od hitlerowców na wiele dni, a następnie uratowania tysięcy żyć ludzkich od zemsty okupanta. To historia. A co teraz? Niewiele osób w Polsce kojarzy "Burzę 1944" z czymś więcej niż Powstanie Warszawskie i 27 Dywizję Wołyńską. Chcąc propagować NASZE wydarzenie, potrzebna jest jedna nazwa - "zewnętrzna". Rzeczpospolita Partyzancka jest zdecydowanie najlepszym określeniem: całościowym (zawiera wysiłek oddziałów z Miechowskiego i Olkuskiego), najłatwiejszym do zapamiętania, najbardziej medialnym. Prywatnie nie mam nic przeciwko innym nazwom, ale NASZYM OJCOM i DZIADOM należy się należyta cześć i chwała, a tej rozdrabniając wysiłki się nie zapewni. Tomasz Stężała | ||||||
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
Zapraszamy! |