![]() | ||||
Dowódca Krakusów...
Proszowice, 5-06-2020 Wiele jest nazwisk, które zapisały się w historii Polski ale też i "wplotły" nasze tereny w kanon wojennych wydarzeń. Były to czasy kolejnego zrywu narodowego, czyli powstania krakowskiego. I ściśle związane z nim powstanie miechowskie, obejmujące dzisiejszy teren Proszowic i okolic. Tym godnym uwagi osobistością jest przedstawiciel rodziny Jordan. To jedno z dwóch rodzin, które działało i tutaj zamieszkiwało "nadszreniawski" obszar. Zygmunt Jordan to postać wyjątkowa. Jego życiorys jest "ostęplowany" datami takimi jak: 1846, 1848, 1863. To odpowiednia pora i czas na rozszyfrowanie jego działalności... Zygmunt Jordan herbu Trąby - był potomkiem starożytnej rodziny, osiadłej w Zakliczynie koło Nowego Sącza w województwie krakowskim. Urodził się w Tuszynie w 1824 roku. Jako syn Ludwika, właściciela wsi Dziaduszyce koło Miechowa (generała brygady armii Królestwa Polskiego, który był dowódcą 13 pułku huzarów za Księstwa Warszawskiego) i Apolonii z Milewskich. Od najmłodszych lat w zabawach i upodobaniach, uaktywniał przyszły duch żołnierski. W 1831 roku już był w warszawskiej szkole, gdzie walczył jego ojciec. Powstanie listopadowe, było pierwszym bodźcem początkującego ucznia. Nadając dalszy kierunku całego życia Zygmunta. Edukację kontynuuje w Liceum św. Anny w Krakowie. W 1842 ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mają 18 lat, otrzymał stopień naukowy. Udaje się do Rosji i zaciąga się tam do artylerii. Mając nadzieję że łatwiej i szybciej nabierze wykształcenia. Młody i zdolny, z łatwością przekonał do siebie dowódców, a ci go polubili. W trzecim roku służby już był przedstawiony na oficera, co dałoby mu możność wejścia do akademii wojskowej, o czym marzył. Jednak w 1846 roku, został wezwany przez starszego brata Władysława do Krakowa. Zlecił mu wtedy kierunek sprawy w okręgu krakowskim. Spiskowi mieli się zebrać pod Proszowicami, każdy ze swoimi ludźmi, licząc na 2000 osób. Wydarzenia te opisane są w Serwisie IKP przy biogramie Ludwika Mazarakiego nieco inaczej TUTAJ. Poznajmy jednak inną wersję ;). Major Zygmunt ze swoją kompanią stanął pod karczmą w Łaganowie, ale liczba zgromadzonych wynosiła blisko dwustu chętnych. Ale i ci, widząc że są w tak małej liczbie, zaczęli rezygnować z odważnego planu walki. Jordan stanowczo oznajmił: Honor nie pozwala cofać się i kiedy nie można zwyciężyć, raz rozpocząwszy, trzeba głową nałożyć. Oraz zwrócił się wtenczas do włościan, pytając: Czy chcą iść z nimi, czy też do domów powrócić? - po tym apelu, żaden już nie zrezygnował. Ostateczni w 40-tu ruszyli w kierunku Proszowic, gdzie stała sotnia kozaków na Rynku. Po błyskawicznym ataku i zaskoczeniu wroga, wywiązała się krótka potyczka. W rezultacie, brawurowa akcja zakończyła się bilansem: kilku zabitych i rannych Rosjan, 30-tu na kwaterach powiązano a reszta uciekła. Zabijać ich Jordan nie kazał. Z stąd pomaszerował dalej likwidować patrole rosyjskie, stojące nad granicą Cła pod Pobiednikiem Wielkim i komory pod Kocmyrzowem. A spotkawszy się z dowódcą Prackim, który mu oddziałek przyprowadził, rozbroił kordon w Michałowicach. Dalej poszedł ku Krakowowi, gdzie bił się pod Gdowem w sile od 200 do 300 powstańców.
Będąc na Węgrzech, w czasie rewolucji jest adiutantem generała Henryka Dembińskiego, który (ma koligacje rodzinne z wsią Małoszów pod Skalbmierzem). W 1848 roku, bierze udział w dwóch bitwach. Pod Kapolną 26 i 27 lutego oraz pod Szegedynem 2-3 lipca, broniąc przeprawy przez rzeką Cisę. W czasie służby u boku Józefa Bema (z Tarnowa), będąc jego adiutantem, stoczył ważną i krwawą bitwę pod Temeszwarem. Jako pułkownik w armii tureckiej działał też z organizacją Hotelu Lambert, którą przewodniczył książę Adam Jerzy Czartoryski. M.in. brał udział w szeregu misji dyplomatycznych. W 1851 roku w czasie wojny krymskiej jako szef sztabu armii osmańskiej walczył z Rosjanami pod Batumi. W swoje błyskotliwej karierze wojskowej miał także wątek floty morskiej. W bitwie pod Szekfetynem uszkodził ogniem dział dwa okręty rosyjskie i wytrzymał przez 5 miesięcy ich szturm w Redut-Kale. Wraz z brytyjskim konsulem Longworthem odbywają kampanię wojenną na obszar gór Kaukaz. Powrót do Polski zaznaczył się kolejnym zrywem rodaków, jakim było powstanie styczniowe (1863). Pod pseudonimem "Spytko" jest generałem i dowódcą województwa sandomierskiego i krakowskiego. Mimo poniesionej klęski w bitwie pod Komorowem 20 czerwca 1863, dalej działał aktywnie na terenie Galicji. Pamięć o tym wybitnym dowódcy dokumentują liczne zachowane pamiątki oręża osobistej broni. Jest to szabla austriacka oficera kawalerii wzór 1861. Przy ozdobiona jest na klindze nabijanym złotym wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem otoczonym inwokacją: Pod Twoją Obronę Uciekamy Się. Artefakt jest przechowywany w zbiorach Wojciecha Zabłockiego. Zmarł 15 czerwca 1866 roku w Paryżu. Pochowany został na miejscowym cmentarzu Montmartre. Spiskowiec, uczestnik powstania krakowskiego 1846, major wojska węgierskiego 1848, pułkownik armii tureckiej podczas wojny krymskiej. Generał brygady Wojska Polskiego w powstaniu styczniowym 1863. Został odznaczony węgierskim powstańczym Orderem Zasługi Wojskowej III klasy. opracowanie: Marcin Szwaja ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
| ||||
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
Zapraszamy! |