![]() | ||||||||||
Refleksje o ogólnodostępnej Wigilii w Krakowie 2025
Kraków, 4-04-2026 Wprawdzie już Jutro WIELKANOC, jednak jakoś zadumałem się nad ostatnia Krakowska Wigilią. W historii Krakowa zapisała się kolejna (29) Wigilia dla osób bezdomnych i potrzebujących, organizowana na Rynku Głównym. Osobiście, popieram takie inicjatywy i szczególnym szacunkiem darzę takich filantropów jak Jan Kościuszko (znam osobiście) i jego zespół wydający, te obecne posiłki. Jakże ważne w tą zimową, wilgotną niedzielę 21 grudnia. Wszystko niby jest na właściwym miejscu, ale jak zawsze przy takiej dobroczynnej akcji, zjawia się też wielu dumnych "obserwatorów". A tym jak zwykle nie przystoi wyciągnąć rękę po darmowe pierogi, bigos, bułkę czy sernik... Jeden taki "bogacz" z ironicznym uśmiechem na twarzy skomentował: nie jest biedakiem - gdy jedna z pań chciała go poczęstować tym smacznym ciastem. Ok, można mieć swoje zdanie i postawę, ale należy się umieć przyzwoicie zachować w tym miejscu, w taki dzień...? Ja akurat wyciągnąłem rękę po ten niejeden posiłek, bo według Boga wszyscy jesteśmy równi i potrzebujący Jego opatrzności, bo różnie w życiu bywa... Trzeba mieć pokorę w sercu, a także dobroć dla swego, bliźniego człowieka. Ale to już indywidualne podejście, gdzie swoje wartości etyczne i moralne mamy ukryte w swoim, każdym dniu.
Moja przygoda z krakowską Wigilią trwa od dwóch dekad. Pierwszy raz pojawiłem się na tym wydarzeniu w 2004 roku. Wtedy a dziś to zupełnie inny wymiar świętowania. Choć kolejka chętnych po ciepły posiłek w dalszym ciągu nie zmniejsza się, to klimat został ten sam. Dwadzieścia lat temu, też byli honorowi mieszczanie, turyści, goście co tylko obserwując z szyderczym uśmiechem, komentują to zbiegowisko. Lecz, gdy tylko się z ściemniło, tłum się przerzedził, ruszyli z kopyta po gorącą czekoladę oraz darmowe paczki ze słodkościami. I tak sobie wtedy pomyślałem: Czegóż to się wstydziliście, że tak ochoczo do jadła teraz raźno ruszyliście?... Śmieszny to był widok, bo widać gołym okiem, że byli zestresowani. W sposób wręcz nienaturalny, w skrepowanych ruchach degustowali darmowy napój. Co się tyczy poziomu kultury wychowania, to w tym roku był o kilka punktów wyżej jak w tamtych latach. Porządku pilnowali pracownicy ochrony, a także patrole policji czy straży miejskiej. I wcale nie jest prawdą że powinniśmy weryfikować człowieka, jedynie po wyglądzie. Wystarczy zamienić z nim kilka zdań, które złączą się w dłuższą, jakże interesującą rozmowę. Bo każda tutaj osoba, to jakaś historia życiowa. Czasem ciężka, trudna, bolesna ale godna naszej uwagi.
Warto próbować pomóc, w końcu nie warto być obojętnym egoistą. Taką pouczającą konwersację odbyłem i także podczas tegorocznej Wigilii, z jednym dużo starszym panem. Tu akurat czynnikiem destrukcyjnym nie był problem z nadmiernym spożyciem alkoholu, więc może jakiś pozytywny impuls z tego się zrodzi. Póki co, przy tej kolejnej Wigilii znów się upewniłem w przekonaniu, że magia świąt nie polega tylko na dobrobycie, obcych tradycjach, naśladownictwie itp. Czasem do szczęścia wystarczy zwykła rozmowa z drugim człowiekiem i bycia tutaj i teraz. To coś, co daje siłę i motywację na najbliższy czas, Nie zawsze atrakcyjny wizerunkowo. Na tegorocznej Wigilii pojawił się produkt z gminy Koniusza, który można było znaleźć w zestawie paczek. Były to odżywcze i energetyczne łuskane pestki dyni ze sklepu internetowego ze zdrową żywnością firmy JAWO. Marcin Szwaja | ||||||||||
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)
Zapraszamy! |