Królestwo "Chrobrego"...

24.04.2025 r. (fot. Marcin Szwaja)


Kraków, 6-09-2025

     W tym roku w całym kraju odbyły się obchody koronacji pierwszego króla Polski-Bolesława Chrobrego. W szczególności wyróżniał się Kraków, między innymi i z tego grodu piastowski władca planował swoje wojenne wyprawy oraz wydawał rozporządzenia o poszerzaniu granic Królestwa Polskiego. Odnośnie tegorocznych obchodów państwowych przytoczę historyjkę niejako powiązaną z tym synem Mieszka I i czeskiej księżniczki Dobrawy. Głównie za sprawą przydomku vel ksywki...

     Swego czasu poznałem osobę bezdomną (z własnego, świadomego wyboru) o przydomku "Chrobry", co oznacza człowieka dzielnego, mężnego, odważnego ale także mądrego. Z tym ostatnim określeniem nie ma co dyskutować, bo ów pan bardzo lubił temat historii Polski i prowadził ciekawe wykłady na temat zamierzchłych dziejów naszego kraju. O dziwo, też znakomicie orientował się w topografii powiatów proszowickiego i kazimierskiego, ale z sentymentem odnosił się do gminy Kocmyrzów-Luborzyca.

     Jedno to, że znał wręcz idealnie lokalne ciekawostki z zamierzchłych czasów, i te na aktualnym czasie. Główny powód tych nostalgii to etap jego życia, bowiem w kościele luborzyckim zawierał związek małżeński. Drugi, zapewne godny naśladowania, gdyż cały czas zgłębia wiedzę czerpaną z książek naukowych, historycznych, literatury polskiej i zagranicznej. Dobrze się z nim rozmawiało, a przy okazji sobie sprawdzał zasób mojej ogólnie wszechstronnej wiedzy. Stwierdził, że jestem "kumaty", dzięki temu otrzymałem jego "kredyt zaufania". A był mi potrzebny, by zagadać odnośnie co do jego sfery prywatnej.

24.04.2025 r. (fot. Marcin Szwaja)

     Tu o dziwo, zwierzał się dosyć obszernie, ale nie wiadomo ile w tych wypowiedziach było prawdy. Głównie, chciałem go przekonać do lepszej egzystencji w środowisku miejskim, tuż w pobliżu tak zacnej uczelni-Politechniki Krakowskiej. Jednak kolejny raz przekonałem się, iż na ludzką upartość nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Wychodzą przy okazji dodatkowe powody bierności: żal do urzędów, instytucji władz państwowych oraz negatywne nastawienie do ludzi, a w szczególności do służb mundurowych...

     Raczej z człowiekiem, który twierdzi, że "Jest szczęśliwy bo jest wolny" - nie da się za wiele wytłumaczyć. Tłumacząc, iż to wina, uzależnienia od alkoholu. Z tego nałogu można wyjść, ale trzeba podjąć decyzję i zawalczyć o swoje ambicje. Jednak, nie ma zamiaru korzystać z jakiejkolwiek pomocy terapeutów. Był na pewno wkurzony na mnie, bo zamiast paru groszy, dostał solidny wykład. Jednak przyznam, że żywiołowo uczestniczył w tym motywującym dialogu, jednak ma swoje rację - więc się nie przegada takiej osoby. To jest jego "własne królestwo" a on tytułuje się przydomkiem "Chrobry" i niczego nie zamierza zmieniać. Twierdził, że w każdej chwili może wrócić do żony mieszkającej w Wielkiej Brytanii...

     Tak więc kulturalnie podziękował za zainteresowanie jego szczęśliwym losem i na tym skończyła się kolejna próba ratowania ludzkiego świata. Tym razem, z ujemnym skutkiem.

24.04.2025 r. (fot. Marcin Szwaja)


Marcin Szwaja   

PS
W swoim życiu znałem dużo osób z talentami osobistymi, zainteresowaniami, pasjami, gdzie w którymś momencie życia, poddały się przeróżnym uzależnieniom, zatracając się bezgranicznie w bierności dnia codziennego. Takich wiele jest osób w społeczności wiejskiej jak również miejskiej. Czasem komuś się uda uwierzyć w swoje możliwości i takie indywidualności, powinny mobilizować pozostałych. Wtedy cieszą takie wiadomości z terenu. Dlatego uważam, iż warto pomagać - choćby dobrym słowem. Zawsze jest szansa na sukces.

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!