Krakowski "Boso-stopowiec"

w krakowskiej wojewódzkiej bibliotec, zdjęcie z 19.12.2019 r.(fot. Marcin Szwaja)


Kraków, 23-04-2025

     Polskie społeczeństwo zbytnio nie przepada za zimą. Szczególnie gdy występują w tej porze roku mrozy i śnieg. Wtedy ubieramy się ciepło, zabezpieczając przed wychłodzeniem wszystkie części ciała, tak żeby nie tracić odpowiedniej temperatury. Jednak wśród nas są nadludzie, którzy mają swoje przekonania zdrowotne i modowe. Żyją na własnych zasadach codziennej egzystencji.

     Jest taki odważny, starszy pan X, co się nie boi nawet zimna, bo spaceruje po ulicach Krakowa w gołych nogach. Teraz jest kostka i bruk w miarę ciepły, ogrzane kwietniowymi promieniami słońca. Ale czy da się chodzić na bosaka przy minusowych temperaturach? Czyli bez butów i skarpetek, w dodatku w szortach?

     Widocznie, dla wybrańców to swego rodzaju osobisty talent. Dla potwierdzenia przywołam stare zdjęcie z mojego archiwum z 19 grudnia 2019 roku, a na nim jest ów Pan X. Wtedy spotkałem tegoż "zahartowanego" jegomościa w wojewódzkiej bibliotece, przy ulicy Rajskiej 1. Ciekawy wiedzy, bo z usług internetu korzystał systematycznie, posiadając stałą kartę czytelnika. Kreacja ubiorowa dała mi odpowiedź, że od pasa wzwyż było mu zimno. Świadczył o tym solidny kożuch, szalik, skórzane rękawice i czapka. Ale od pasa w dół, to już gorąco ;)...

     Na pierwszy rzut oka, przypominał mi Wojciecha Cejrowskiego, który też podróżuje bez obuwia. Takiego znam z filmów dokumentalnych i jego książek pt. "Boso przez świat". Tylko, że ten rozpoznawalny z ekranu "obieżyświat" wędruje po ciepłych kontynentach. A mój znajomy z widzenia "Boso-stopowiec" - odważnie śmiga po chodnikach gorących w lecie, mokrych na jesieni oraz zaśnieżonych w zimie!. Ma się w dobrym zdrowiu, widocznie ten styl bycia go hartuje, skoro od pamiętnego spotkania w placówce bibliotecznej upłynęło 6 lat!

     Choć w dalszym ciągu wzbudza podziw i zainteresowanie gdzie tylko się pojawi, jest utrwalany ukradkiem na niejednym telefonie. Żwawym krokiem, wyprostowany, ze spokojną i trzeźwą miną, przechadza się samotnie po mieście...

     Spotkałem go niedawno, na ulicy Sławkowskiej, jak zmierzał w stronę Rynku. Dalej chodzi na bosaka, choć w lżejszym stroju, ale w krótkich spodenkach. Cóż, każdy z nas ma swego rodzaju style, pasje, zainteresowania czy hobby w dniu codziennym.

Marcin Szwaja   

PS Nawiązując do tematu podróżniczego, to z mojej gminy Koniusza, znam pewnego wędrowca, który może się pochwalić ekstremalnymi wycieczkami do Nowej Huty. Wkrótce, będzie o nim mowa...

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!