Kolejny kult "gęsiomania", czy może, nowa usługa transportowa? ;)...
 |
| (fot. Marcin Szwaja) |
Kraków, 2-04-2025
Ludzkie obyczaje i zwyczaje zmieniają się na naszych oczach. Od ładnych kilku lat coś się zmieniło w naszym codziennym życiu. Kiedyś świat zwierzęcy był naznaczony większym dystansem do pojedynczego człowieka. Była jakaś zachowana między nimi granica, która twardo określała gdzie i kto ma miejsce w przyrodzie. A szczególnie pewne gatunki zwierząt, które w łańcuchu pokarmowym, stanowią potencjalny pokarm mięsny dla nas.
Obecnym tematem rozważania jest gęś domowa. Ten dwułapowy ptak jest szczególnie pożądanym produktem w kuchni domowej jak i prestiżowych restauracji. Jednak nie tak szybko i łatwo może się tam ona znaleźć. Zawsze, może ją spotkać lepsze traktowanie w doczesne żywocie, ale już zaadoptowane w codzienność świata ludzkiego.
Taki przykład obopólnej sympatii zaprezentował pewien właściciel dwóch gęsi, który, spacerował z nimi na giełdzie staroci pod Halą Targową w Krakowie. Dla bezpieczeństwa, zapięte do linki asekuracyjnej na tym wózku, tak podziwiały różnorodny asortyment towarów kolekcjonerskich. Przez swoją obecność na niedzielnej giełdzie, z sympatią były zaczepiane, szczególnie przez kobiety.
Upowszechnione są już zjawiska kultu w postaci: psiomanii, kociomanii, kaczkomanii. To i trzeba dodać kolejny, czyli gęsiomania. Ludzie traktują te zwierzęta jak członków rodziny. Dbają i traktują jak "własne dzieci". Obserwując te relacje na co dzień, nasuwa się pytanie: "W końcu kto jest ważniejszy w naszym życiu... Człowiek a może jednak zwierzę?"...
Marcin Szwaja
|