Nie umieliśmy przewidzieć, w jakim pójdzie kierunku...

(źródło: pexels.com)

12-09-2026

     Internet ruszył w Polsce 35 lat temu. Za jego symboliczny początek uznaje się 17 sierpnia 1991 r., kiedy z Wydziału Fizyki UW wysłano pierwszy internetowy e-mail. Jak przyznał uczestnik tego wydarzenia dr Jacek Gajewski, trudno było wówczas przewidzieć, w jakim kierunku pójdzie ta technologia.

     Kolejny uczestnik wydarzenia sprzed 35 lat, fizyk Rafał Pietrak, przypomniał w rozmowie z PAP, że 17 sierpnia 1991 r. to data zestawiania pierwszego polskiego połączenia do światowego internetu. Łącze międzynarodowe miało zakończenie w ośrodku komputerowym Uniwersytetu Warszawskiego, a drugie łącze biegło stamtąd do pawilonu przed budynkiem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (FUW) przy ul. Hożej 69. Całość pracowała z protokołem TCP/IP jak reszta internetu, a fizyczne łącze do Kopenhagi było wówczas współdzielone z siecią Bitnet opartą na serwerach IBM - wyjaśnił.

     Dodał, że po tym, jak podłączył do internetu budynki przy Krakowskim Przedmieściu i Hożej, jego kolega Jerzy Tarasiuk przekonfigurował lokalny serwer pocztowy, by wiadomości, które dotąd były wysyłane przez Bitnet, zaczęły wykorzystywać internet.

     Dr Jacek Gajewski, który również był zaangażowany w uruchomienie polskiego internetu, zaznaczył, że wysłany 17 sierpnia email nie miał konkretnego adresata, ale dzięki nawiązanemu wówczas pierwszemu połączeniu internetowemu do Uniwersytetu w Kopenhadze trafiła "paczka danych".

- Rok-dwa wcześniej mieliśmy już pocztę elektroniczną, tylko w zupełnie w innym formacie. Z czasem okazało się, że to właśnie protokół TCP/IP zawojował świat - tłumaczył dr Gajewski.

     Wspomniał, że nowy protokół był jawny, otwarty i dostępny dla wszystkich. - Po to zawiązano stowarzyszenie Internet Society, które propagowało otwarty internet jako odpowiedź na zapędy gigantów technologicznych. Wielkie firmy chciały, by to ich protokoły dominowały na świecie, czytaj: by do obsługi tej technologii trzeba było kupić ich sprzęt - wspominał dr Gajewski.

     Opowiadał, że fizycy z UW wiedzieli już, że TCP/IP ma na świecie coraz więcej zwolenników, ale trudno było przekonać o tym ówczesne polskie władze. - Decydenci i fachowcy od telekomunikacji nie wierzyli wówczas, że ludzie, którzy przynoszą peceta na plecach i podłączają się do jakiegoś kabla, mogą zrobić coś sensownego. Udało nam się to tylko dzięki determinacji i wierze naszej i naszych rektorów, profesorów Andrzeja Wróblewskiego i Grzegorza Białkowskiego, którzy pozwalali nam na "zabawy" z siecią - wspominał.

     Obydwaj rozmówcy PAP przyznali, że nie zdawali sobie wówczas sprawy, że uczestniczą w przełomowym dla Polski wydarzeniu. - Ale za to mieliśmy absolutną pewność, że to jest najwłaściwsza droga. Świadomość, że korzystamy z rewolucyjnej technologię, nastąpiła później. W tamtym czasie nam, fizykom, chodziło po prostu o narzędzie do pracy - powiedział dr Gajewski.

     Jego zdaniem prawdziwym przełomem w historii polskiego - i nie tylko - internetu nie było pojawienie się pierwszych stron www ani pierwszych przeglądarek, tylko udostępnienie wyszukiwarek WEbCrawlerw w 1994 r. oraz rok później AltaVista i Yahoo!.

- Podczas spotkania z dr Romanem Szwedem, szefem Ośrodka Komputerowego FUW, i prof. Tomaszem Hofmoklem, pełnomocnikiem rektora, pomyśleliśmy, że jesteśmy świadkami rewolucji na miarę wynalazku Gutenberga i że Internet należy rozpropagować w całej Polsce. Profesor Hofmokl zaczął wtedy budować sieć akademicką, Roman - internet dla biznesu, a ja sieć dla szkół. Zaczęliśmy też nazywać siebie internautami i założyliśmy stowarzyszenie Polska Społeczność Internetu - opowiadał dr Jacek Gajewski.

     Przypomniał, że pierwszy polski podręcznik internetu dla szkół, stworzony w 2004 r. przez fizyków UW i Macieja Uhliga z Politechniki Śląskiej, był grubości gazety. - Ale zawierał już rozdział o etykiecie w sieci: jak powinno się zachowywać, a czego nie wypada. Uczyliśmy po prostu przyzwoitości. Uznaliśmy, że taki sieciowy savoir-vivre jest potrzebny, chociaż nie było jeszcze serwisów społecznościowych - podkreślił.

Przez dekady polski internet zmienił się z narzędzia dla nielicznych naukowców w powszechnie wykorzystywaną technologię. Według badania Mediapanel Gemius/ PBI, w czwartym kwartale 2025 r. z sieci korzystało miesięcznie prawie 30 mln Polaków w wieku od 7 do 75 lat. Rafał Pietrak stwierdził, że obecnie internet coraz bardziej odbiega od wizji, która przyświecała jego polskim twórcom. - Skręcił w kierunku, z którego próbowałem go wykoleić te 35 lat temu, czyli zawładnęły nim korporacje - ocenił fizyk.

- Hegemonię Bitnetu i IBM zastąpiła dominacja innych wielkich firm - dodał dr Gajewski.

     Rafała Pietraka irytuje też to, że wchodząc na każdą stronę www, musi kliknąć zgodę na ciasteczka: - W polskim prawie telekomunikacyjnym pojawił się zapis, że trzeba uzyskać zgodę użytkownika na zainstalowanie zarówno danych, jak i oprogramowania na jego urządzeniu. Tymczasem te stronki w ogóle nie pytają o zgodę na uruchomienie programu w języku JavaScript, który jest oprogramowaniem. Aberracją jest też to, że korporacje zatrudniają armię psychologów pracujących nad tym, by użytkownicy sieci byli jak najdłużej przyklejeni do ekranu - zaznaczył fizyk.

     Dr Gajewski przyznał, że ani on, ani jego koledzy, z którymi współtworzył polski internet, nie wyobrażali sobie, że ta technologia aż tak się rozwinie. - Nie umieliśmy przewidzieć, że pójdzie w taką stronę. A obecnie jeszcze mniej przewidywalny jest rozwój sztucznej inteligencji: to, czy któraś z jej wersji nie usamodzielni się albo nie zdegeneruje - podkreślił dr Gajewski.

- Jesteśmy na takim technologicznym zakręcie, że nikt nie potrafi stworzyć sensownej prognozy na przyszłość - podsumował Rafał Pietrak.

Anna Bugajska   

źródła: https://naukawpolsce.pl/

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!