Wanna to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w czasie trąby powietrznej

zdjęcie dodane przez Pixabay: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/planeta-ziemia-76969/

14-07-2025

Jednym z najbezpieczniejszych miejsc podczas trąby powietrznej jest łazienka, zwłaszcza wanna - powiedział PAP dr Kamil Leziak, klimatolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodał, że choć przed nam sezon groźnych zjawisk pogodowych, to w Polsce nie powstanie amerykańska "aleja tornad".

     Ekspert zaznaczył, że liczba superkomórek burzowych w Polsce i Europie nie wzrosła znacząco w porównaniu z latami ubiegłymi, ale wyraźnie nasiliła się ich intensywność. Jego zdaniem ma to związek - pośredni, lecz zauważalny - z postępującym ociepleniem klimatu i zachodzącymi zmianami klimatycznymi.

- Wyższa temperatura powietrza latem sprawia, że silniej nagrzewa się podłoże. Latem, podczas fal upałów, w mieście chodniki mogą osiągać nawet 50 st. C. Ta nagrzana powierzchnia przekazuje energię powietrzu, które również się ogrzewa i unosi, dając początek tworzeniu się komórek burzowych. Im wyższa temperatura powietrza i podłoża, tym większa intensywność tych komórek - wyjaśnił klimatolog. Najczęściej proces ten prowadzi do powstania zwykłych burz. - Jednak gdy pojawią się dodatkowe czynniki związane ze zmianami temperatury i innymi elementami pogody w atmosferze, komórki burzowe mogą rozwijać się coraz wyżej nad naszymi głowami i przekształcać się w superkomórki. Są one szczególnie niebezpieczne, ponieważ mogą powodować powstawanie m.in. trąb powietrznych - podkreślił ekspert.

     Pytany, czy w Polsce powstanie tzw. aleja tornad, podobna do tej w USA, dr Leziak zaprzeczył. Dodał, że trąby powietrzne mogą wystąpić w każdym województwie. - W Polsce nie wyznaczamy takich obszarów, ale problemem jest brak systemu monitoringu trąb powietrznych i związanych z nimi zagrożeń, jaki funkcjonuje w USA. W efekcie często nie jesteśmy w stanie ocenić, czy w danym miejscu występuje większe nasilenie trąb ani czy obserwujemy trend wzrostowy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Zdarzenia mogą być zgłaszane przez świadków, ale poza tym nikt ich nie śledzi i nie wiadomo, ile trąb powietrznych występuje rocznie w Polsce. Możliwe, że ich faktyczna liczba jest większa, niż przypuszczamy - powiedział dr Leziak.

     Jak zaznaczył, utworzenie takiej sieci monitoringu wymaga inwestycji, przede wszystkim w rozwój istniejącej sieci radarów meteorologicznych zarządzanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

- Żeby taki system monitorowania i ostrzegania miał szansę zadziałać, musielibyśmy mieć znacznie więcej radarów niż obecnie - ocenił dr Leziak. - Choć trzeba zaznaczyć, że w ostatnich latach IMGW znacząco rozbudował naszą sieć radarów, zarówno dodając je w nowych miejscach, jak i unowocześniając te, które już mamy. Pytanie, czy przekazywanie na to w tym momencie takich pieniędzy byłoby jednak uzasadnione, biorąc pod uwagę to, że na szczęście, nawet przy tej zwiększonej intensywności trąb powietrznych, one wciąż nie stanowią aż tak poważnego zagrożenia w naszym kraju, jak w tzw. amerykańskiej alei tornad - dodał klimatolog.

     Na pytanie o odporność polskich domów na zagrożenia ze strony superkomórek burzowych dr Leziak ocenił, że większość budynków jest dobrze przygotowana.

- Większość domów w Polsce jest murowana, a nawet nowoczesne, modułowe konstrukcje z prefabrykatów żelbetonowych czy keramzytowych wytrzymają tornada typowe dla naszego kraju. Nie ma potrzeby budowy schronów, jak w USA, gdzie wiele domów ma drewniane szkielety i ściany z kartongipsu, znacznie bardziej podatne na uszkodzenia przez silny wiatr i odłamki - wyjaśnił ekspert.

     Jak dodał dr Leziak, jednym z największych zagrożeń przy bardzo silnym wietrze są porwane przez wiatr odłamki i drobne przedmioty. - Gdy wiatr osiąga prędkość nawet do 200 km na godz., odłamki zamieniają się w pociski, które mogą niszczyć budynki i ranić ludzi. W Polsce najczęściej grożą nam zniszczone okna lub zerwane dachy - zaznaczył.

     Klimatolog podkreślił, że w murowanych domach zagrożenie jest niewielkie, ale właściciele drewnianych budynków, podobnych do tych w USA, powinni rozważyć schron lub dobrze zabezpieczony pokój. - Jednym z najbezpieczniejszych miejsc w czasie tornada jest łazienka, zwłaszcza wanna. Najbardziej niebezpieczna jest otwarta przestrzeń - zaznaczył.

     Dr Leziak zwrócił uwagę na inne zagrożenia związane z burzami, takie jak opad nawalny - intensywny deszcz, który w ciągu kilku minut może przynieść kilkadziesiąt litrów wody na metr kwadratowy. - Opady te są szczególnie groźne w miastach, gdzie nieprzepuszczalne powierzchnie, jak asfalt czy beton, powodują szybkie gromadzenie się wody w obniżeniach terenu, zalewając przejścia podziemne, parkingi czy piwnice - wyjaśnił.

     Według niego choć intensywność opadów nawalnych i powodzi błyskawicznych utrzymuje się na stałym poziomie, ich skutki mogą się nasilać z powodu rozwoju miast i zabetonowywania powierzchni naturalnych.

- Już teraz konieczne jest stosowanie specjalnej infrastruktury chroniącej przed tymi zjawiskami. Przykładem mogą być grodzie wodoszczelne ochraniające stacje warszawskiego metra przed zalaniem - ocenił.

      Dodał, że "bezpieczne miasto to zielone miasto". - Zieleń miejska i naturalne powierzchnie nie tylko chronią przed powodziami błyskawicznymi, ale także poprawiają klimat miasta i łagodzą fale upałów - podkreślił.

     Klimatolog zaznaczył, iż jeśli chodzi o przyszłość, możemy spodziewać się, że groźne zjawiska pogodowe będą występowały częściej i będą miały większą siłę.

- Największe zagrożenie będzie występowało od późnej wiosny, czyli maja do wczesnej jesieni, może pierwszej połowy października - będziemy mieli bardzo wyraźny sezon groźnych zjawisk pogodowych. W bardzo dużym uproszczeniu: spodziewajmy się pół roku burz, ulew, tornad, trąb i pożarów, o ile ocieplenie klimatu będzie dalej postępować - ocenił dr Leziak.

Agata Gutowska   

źródła: https://naukawpolsce.pl/

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!