Rybiki starsze niż dinozaury; są prymitywne, niezwykłe i fascynujące

rybik cukrowy (źródło: pl.wikipedia.org)

24-01-2026

     Choć wielu uważa je za uciążliwe domowe owady, rybiki cukrowe należą do najstarszych stworzeń na Ziemi. O ich ewolucji, niezwykłej biologii, zaskakujących zachowaniach godowych i wyjątkowych zdolnościach trawienia celulozy opowiada PAP prof. Stanisław Ignatowicz, entomolog z SGGW.

Rybiki cukrowe, zwane także srebrzykami, mają rodowód znacznie starszy niż dinozaury. Choć brak skamieniałości utrudnia ich badanie, budowa ciała i analiza cech morfologicznych wskazują, że to jedne z najbardziej pierwotnych owadów. - To owady bardzo, bardzo stare - przyznał w rozmowie z PAP prof. Stanisław Ignatowicz, entomolog z SGGW. Jak dodał żartobliwie, "ich pokrycie ciała jest tak starodawne, że można by powiedzieć, iż pamiętają czasy sprzed tyranozaurów".

     Profesor podkreślił, że rybiki są "pierwotnie bezskrzydłe". - Niektóre owady dziś też nie mają skrzydeł, ale utraciły je wtórnie, bo przystosowały się do pasożytnictwa. A rybiki ich nigdy nie miały. To świadczy o ich prymitywizmie, o starości ewolucyjnej. Skrzydła u innych owadów pojawiły się później, jako taki cenny dodatek, a rybiki pozostały przy wersji podstawowej - wyjaśnił.

     Nazwa "rybiki" również ma swoje uzasadnienie. - Są srebrne jak większość ryb, mają srebrzyste łuski. Jak potrzymamy rybika w ręku, zostawi kilka łusek - to kolejne świadectwo ich archaiczności - zauważył profesor.

     Rybiki najlepiej czują się w miejscach ciemnych, wilgotnych i ciepłych. - Gdy mamy łazienkę - jedną płaszczyzną jest posadzka, drugą dywanik. To idealne spa dla rybików. I tak było od zawsze - takie środowisko pozwoliło im przetrwać wszystkie możliwe kataklizmy - wskazał Ignatowicz. W naturze żyją w ściółce, gniazdach gryzoni, pod korą drzew, w mrowiskach - wszędzie tam, gdzie "ciasno, cicho i mokro".

     Mają też zaskakująco długie życie. - Trzy, cztery lata to dla takich małych owadów bardzo dużo. Niektórym gatunkom zdarza się dożyć ośmiu - dodał profesor. Jeszcze bardziej niezwykła jest ich zdolność linienia przez całe życie. - Większość owadów linieje do momentu osiągnięcia dorosłości. A rybiki? Samiec, samica - wszyscy wymieniają skórkę raz za razem. To ich cecha charakterystyczna - tak jak ja oddycham, one linieją - uśmiechnął się entomolog.

     Choć globalnie występuje około 600 gatunków rybików, jest to niewiele w porównaniu z milionami gatunków innych owadów. Jednak biologicznie jest w nich więcej niezwykłości, niż można by oczekiwać po tak drobnym stworzeniu.

     Rybiki wytwarzają w jelitach enzym celulazę, dzięki któremu trawią celulozę bez pomocy bakterii. - Proszę zauważyć: termity korzystają z pomocy bakterii, a rybiki mają własną fabrykę enzymów. Jak zjedzą kawałek kartki, to ją całkiem strawią - podkreślił profesor i dodał, że za pomocą tego enzymu rozkładają celulozę do cukrów prostych. - A te słodkie cukry później spalają jako źródło energii. Całkiem sprytne - zauważył.

     Ich życie płciowe również zaskakuje. Samce prymitywnych owadów tworzą pakieciki z nasieniem, zwane spermatoforami. W przypadku rybików sprawa jest szczególnie skomplikowana. - Samiec składa taki "kieliszek" z nasieniem na podłożu, buduje jedwabny parawan - naprawdę, to jedwab! - i tworzy wokół coś w rodzaju zacisznego ogródka. A potem szuka samicy, wpędza ją do tego ogródka i zachęca, żeby włożyła ten jego "kieliszek" do swojego otworu płciowego - opisał ekspert.

     Jak dodał profesor, nie zawsze się to udaje. - Bywało w ewolucji, że samica po prostu zjadała ten "kieliszek", więc samce nauczyły się powlekać go obrzydliwie gorzką substancją, żeby zniechęcić partnerki do tego procederu - wytłumaczył. Uczony zaznaczył także, że u niektórych gatunków rybików występuje "pełna seksmisja": - Są u nich same samice, żadnego samca. Z jajek rodzą się dziewczynki, dorastają, składają jajka - i tak w kółko - powiedział.

     Natomiast u rybików cukrowych samce wciąż występują i mają pełne ręce roboty. - Samica - proszę wybaczyć - często nie ma ochoty, "boli ją głowa", więc to samiec cały czas musi osobiście dbać o przyszłość gatunku - podkreślił prof. Ignatowicz.

     Rybiki składają kilkadziesiąt jaj w ciągu całego życia, a rozwój młodych do dorosłej postaci trwa (w miejscach wilgotnych) 4-5 miesięcy. Jednak po wykluciu są samodzielne i dojrzewają stopniowo, liniejąc wielokrotnie. - Rodzice zapewniają im tylko dobre miejsce do życia i żerowania - podał ekspert.

     Owady te potrafią też biegać z prędkością ok. 0,3 m/s, zmieniając kierunek wielokrotnie w ciągu sekundy, co zwiększa szanse na ucieczkę przed przeciwnikiem. - Biegną zygzakiem, jakby płynęły po posadzce. Stąd też nazwa "rybiki" - wyjaśnił profesor i dodał, że stworzenia te są przy tym bardzo płochliwe.

     Choć nie przenoszą chorób ani nie gryzą, ich obecność często uznaje się za problem. - Szkodnikiem nazywam każde zwierzę, które przebywa w mojej obecności bez mojej zgody - zażartował prof. Ignatowicz. Rybiki mogą niszczyć książki, dokumenty, tapety i zanieczyszczać żywność - głównie w wilgotnych pomieszczeniach. Są takim naturalnym "papierkiem lakmusowym" wysokiej wilgotności.

     Aby się ich pozbyć z domu, profesor polecił zarówno metody ekologiczne - liście miłorzębu wkładane między kartki książek - jak i skuteczniejsze preparaty żelowe stosowane punktowo.

Mimo swoich "przewinień" rybiki zasługują na uznanie. - Dla mnie samiec rybika jest najlepszym przykładem dbałości o ciągłość gatunku. A cała grupa jest fascynująca. Stara, prymitywna, pierwotna - a jednak dotrwała do XXI wieku mimo wszystkich ludzkich fanaberii - podsumował profesor, dodając, że mamy się czego uczyć od tych owadów.

Mira Suchodolska   

źródła: https://naukawpolsce.pl/

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!