Toksykolog apeluje do grzybiarzy, żeby byli krytyczni wobec swojej wiedzy o grzybach

zdjęcie dodane przez Kristina Paukshtite: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/brazowy-i-bialy-drewniany-wystroj-stolu-5429056/

27-08-2025

Przed grzybobraniem trzeba krytycznie ocenić stan swojej wiedzy o grzybach - podkreśliła PAP prof. Natalia Pawlas, kierująca Oddziałem Toksykologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Sosnowcu. Nawet niewielki fragment trującego grzyba może doprowadzić do niewydolności wątroby, a nawet śmierci.

     Jak przypomniała profesor, podstawową zasadą bezpieczeństwa jest zbieranie wyłącznie dobrze znanych gatunków. - Nie wolno sięgać po grzyby, co do których mamy choćby cień wątpliwości, ani po owocniki niedojrzałe - w ich przypadku łatwo o pomyłkę - podkreśliła prof. Pawlas.

     Toksykolog tłumaczy, że grzyby z hymenoforem rurkowym, jak borowiki czy podgrzybki, choć czasem wywołują dolegliwości żołądkowo-jelitowe, zwykle nie stanowią zagrożenia dla życia. Inaczej jest w przypadku gatunków blaszkowych. - Wśród nich znajdują się grzyby śmiertelnie trujące. Muchomor zielonawy (znany dawniej jako muchomor sromotnikowy), muchomor jadowity, wiosenny czy niektóre hełmówki zawierają amatoksyny - silne trucizny prowadzące do ostrej niewydolności wątroby. Czasem kończy się to koniecznością przeszczepu lub zgonem pacjenta - ostrzegała ekspertka.

     Jak przypomniała, takie przypadki powtarzają się praktycznie co roku. - Wiele zależy od sezonu i wysypu grzybów. Dwa lata temu mieliśmy pięciu pacjentów po zatruciu muchomorem, w tym jednego, który wymagał pilnego przeszczepu wątroby w Warszawie - podkreśliła prof. Pawlas.

     Z danych Państwowego Zakładu Higieny wynika, że w Polsce w 2022 roku odnotowano 22 przypadki zatruć grzybami, a w 2023 roku - 13. Jak zwraca uwagę Główny Inspektorat Sanitarny, do takich sytuacji dochodzi najczęściej w wyniku pomyłki przy rozpoznawaniu gatunków lub niewłaściwego ich przygotowania.

     Specjaliści przypominają też, że pierwsze symptomy zatrucia mogą pojawić się dopiero po kilku, a nawet kilkunastu godzinach. Dlatego w razie wątpliwości warto oddać zebrane grzyby do oceny specjalistom w stacjach sanitarno-epidemiologicznych.

     Prof. Pawlas zwróciła również uwagę, że grzybobranie wiąże się z innymi zagrożeniami, m.in. chodzi o kleszcze. Według danych NFZ - w skali całego kraju - w 2024 r. lekarze podstawowej opieki zdrowotnej udzielili pomocy ponad 98 tys. pacjentów z chorobami odkleszczowymi. Wśród nich 62 tys. osób miało boreliozę. Ta choroba, w przypadku nieleczenia prowadzi do powikłań neurologicznych i kardiologicznych.

- Najistotniejsze są zdrowy rozsądek i krytyczne podejście do tego, co wiemy. Tylko tak możemy uniknąć dramatycznych konsekwencji - podsumowała.

Nauka w Polsce   

źródła: https://naukawpolsce.pap.pl/

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!