Warzywniak z tradycją od 1923 roku - już niestety, odszedł do historii...

(fot. Marcin Szwaja)
(fot. Marcin Szwaja)

Kraków, 11-03-2025

     Pandemia COVID-19 wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2 przywołuje niemiłe wspomnienia, chyba u każdego z nas. Trudny był to czas, ze względu na ograniczenia i nakazy obowiązujące w całym kraju. Ciężko było się przyzwyczaić do tej wyjątkowo-dziwnej sytuacji, bo przecież cenimy sobie wolność, kontakt z ludźmi czy swobodę konsumencką. Jednak w tym czasie, gdy ta nienormalna rzeczywistość zapanowała od marca 2020 roku, najbardziej ucierpiała branża handlowa. Wiele sklepów musiało po prostu zaprzestać swojej działalności. U niektórych jeszcze pojawił się dodatkowy powód, by tak znany interes rodzinny - znikł bezpowrotnie...

     Taki oto smutny los spotkał wielopokoleniowy sklep spożywczy "Warzywniak", funkcjonujący w centrum Krakowa w XX i XXI wieku. W swej ofercie miał asortyment który cieszył się nieustannym zainteresowaniem. Sprzedawano tutaj warzywa, owoce, przetwory, naturalne napoje coraz popularne produkty wprowadzane do naszego, codziennego jadłospisu. A jak wiadomo, by zdrowo się odżywiać i prawidłowo funkcjonował nasz organizm, właśnie potrzebuje takich świeżych oraz zdrowych wyborów na codzienne posiłki.

Czy ostatnich właścicieli można w jakiś sposób powiązać z proszowskimi stronami? Otóż ... TAK.

     Ów małżeństwo miało podzielone role i pani sprzedawała w tym sklepie na co dzień, a pan wczesnym rankiem robił jej zaopatrzenie na placu targowym w Rybitwach. Jak wiadomo na tej miejscówce duża rzesza rolników z powiatu proszowickiego, zbywała swoje płody rolne. Więc z pewnością dochodziło do obustronnej transakcji, a potem ów Nasze warzywa trafiały do tegoż sklepu. A stamtąd już wędrowały na stoły nie tylko mieszkańców Krakowa. Osobiście znałem tych właścicieli, dawniej (lata 2002-2020), gdy nie raz kupowali ode mnie cebulę, wiązki pietruszki, rzodkiewkę, bób...

     Również często byłem w ich sklepie przy ulicy Rajskiej 20, gdzie panowała naprawdę miła aura i ten zapach z prawdziwego warzywnika. Szczególnie, interesowały mnie przetwory z owoców, zamknięte w litrowym słoiku. Lecz już zakończyła się stuletnia działalność tego miejsca i pozostał sentyment... oraz taka informacja za szybą sklepu: Drodzy Państwo,

w związku z zaistniałą sytuacją w kraju, oraz zbliżającym się remontem kamienicy, zostaliśmy zmuszeni zakończyć naszą działalność. Miło, że pozwoliliście Drodzy Klienci na kontynuacje prawie 100-letnich rodzinnych tradycji (3 pokolenia). Jest nam przykro rozstać się z Państwem. Będziemy zawsze miło wspominać Wszystkich, oraz nasz sklepik. Z serca dziękujemy, że Byliście Państwo częścią naszego życia. Smutno...

Halina i Janusz Biernatowie.


(fot. Marcin Szwaja)

     To podziękowanie na kartce potwierdza jak ludzie z pasją i zaangażowaniem, budowali pozytywne relacje oraz zaufanie w społeczeństwie. Wspomnienie zostaje w pamięci, już na tych zdjęciach w archiwum. Teraz w tym miejscu jest lokal z azjatyckim jedzeniem. Czy aż tak zdrowym i bogatym w witaminy posiłkach?

     Niestety taki trend wypierania małych sklepików przez sklepy wielkopowierzchniowe jest także widoczny w naszym regionie, niestety prawa ekonomii są nieubłagane :(...

Marcin Szwaja   

(fot. Marcin Szwaja)
Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!