Forma i treść obraża nas i język polski :(...

styczeń 2026 (fot. Marcin Szwaja)


Kraków, 12-06-2026

     Tym razem także tekstowe wspomnienie z tegorocznego stycznia, jakże różne od poprzedniego... Każdy z pewnością przyzna, że słuchanie przekleństw w wykonaniu jakiejś osoby, nie jest (i nie powinno być) akceptowalne. Lecz najczęściej jest przyzwolenie na te niekulturalne wybryki, a przecież ten czyn jest karalny, a kodeks wykroczeń wyraźnie mówi: Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany (art.141).

     Zgodnie z poprawną pisownią ortografii, stosujemy wyłącznie U otwarte, a nie z zamknięte. To "popularnie" wyrażenie, wypowiadane bez skrępowania, także przez nastolatki, jest obelgą skierowana do mężczyzny i wiadomo co dalej...

     Jakże nasza piękna polszczyzna zubożała, wystarczy posłuchać na ulicy - nawet nie podsłuchać, ponieważ ci "krasomówcy" i te "krasomówczynie" wcale nie wypowiadają wulgaryzmów szeptem :(...

     Jakie są tego powody, to można się domyślić, zresztą przykład idzie z samej "góry"... No cóż jak się ma mały zasób słownictwa i jeszcze mniejszą wiedzę merytoryczną to trzeba mówić głośno i "soczyście". Szkoda tylko, że soczystość to jest jedyna treść, która jest wypowiedziana...

     Ten porażający problem nie tkwi tylko w osobie posługującej się tymi określeniami..., ale także z przyzwolenia słuchaczy na takie zachowanie.

     Póki co, ten nocny "polonista" wylał trochę szamba na niewinne samochody zaparkowane na jednym z nowohuckich osiedli. Dodał też wymowną grafikę, która miała podkreślić niestety wielość jego "talentów".

styczeń 2026 (fot. Marcin Szwaja)

     Czyżby to był odpowiedni proces budowania poczucia własnej wartości i akceptacji samego siebie, często podejmowany w ramach pracy nad własnym rozwojem? Wydaje mi się, iż to raczej nie tędy prowadzi zdrowy tor w prawdziwym życiu...

     Błąd w tak krótkim przekleństwie, świadczy o znikomej uwadze na lekcji języka polskiego. Nawet przy tak, krótkim wyrazie posiadającym tylko cztery litery, Niestety był to tym razem smutny, styczniowo - wtorkowy poranek.

Marcin Szwaja   

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!