"Proszowickie donice kwiatowe" na Kazimierzu
 |
| (fot. Marcin Szwaja) |
Kraków, 8-05-2025
W każdym miasteczku są zachowane wielopokoleniowe pamiątki architektury, które z sentymentem wspominamy. Niestety, w realia czasu przeszłego trzeba wpisać słynne donice proszowickie. Z pewnością utkwiły w pamięci rodowitych mieszkańców, przyjezdnych z sąsiednich gmin jak również turystów te symbole upiększające dany teren.
Najwcześniej swoją bytność donice zakończyły na płycie i pierzejach proszowickiego Rynku. Później przyszła kolej na ostatnie egzemplarze przy dworcu autobusowym i przy pawilonie handlowym na tzw.: rampie posiadówek i zebrań. Tutaj to, o dziwo długo przetrwały, ponieważ widać było jak ugięty betonowy podest, zmaga się z ich nie małym ciężarem.
Ale betonowa płyta o grubość piętnastu centymetrów zniosła przez kilkanaście lat to dodatkowe obciążenie, aż do początku nowego milenium. I tu kończy się historia z serii zabytkowych artefaktów z działu ogrodnictwa miejskiego.
Wydawało by się, iż będzie trudno napotkać bliźniacze egzemplarze proszowickich słynnych donic, jednak owe istnieją i nawet są w dobrym stanie technicznym.
O tym fakcie, że dużo wątków wspólnych z moimi stronami rodzinnymi znajduję w Krakowie, więc i one tutaj są. Prezentują się na Placu Wolnica w dzielnicy Kazimierz, wzdłuż budynku Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli. Zdjęcia pochodzą z marca, więc wyglądają niezbyt estetycznie, ale za niedługo będą zagospodarowane i w swoim prostokątnym, ziemnym korytku, zakwitną kompozycje kwiatowe. Ale już nie w Proszowicach...
 |
| (fot. Marcin Szwaja) |
Marcin Szwaja
|