Rentier zusowski :)...

rentier zusowski :) (fot. zbiory autora)

Proszowice, 13-08-2025

     Gdy słyszymy słowo "rentier", od razu staje nam przed oczami pan z cygarem, frakiem i kontem w Szwajcarii. Albo chociaż ktoś, kto żyje z dywidend, wynajmu kamienic czy obligacji z Ku-Ku (czytaj: Kuwejtu - choć nie tego z kreskówek o gadającym ptaku). A tu - proszę bardzo - gdzieś tam w Polsce żyje sobie "rentier zusowski". Kto to taki? To ktoś, kto przez co najmniej 25 lat, albo i 30, 40, 45 lub więcej lat pracował sumiennie, płacił składki (czytaj: inwestował w kapitał społeczny), a dziś... ma wreszcie czas na życie.

     Nie prosi, nie żebrze, nie "ciągnie z budżetu". Po prostu - jak przystało na rentiera - żyje z kapitału. Tyle że nie z konta w banku, ale z konta w ZUS. W dodatku dobrze waloryzowanego! A jak!

Kapitał jak w banku - tylko lepiej

     Każdy emeryt ma w ZUS dokładnie wyliczoną kwotę: ile wpłacił przez życie, ile się to zwaloryzowało i na ile miesięcy mu to rozdzielono. Proszę bardzo - czysta matematyka. Ktoś mógłby rzec: "toż to system renty dożywotniej!" - i miałby rację. Bo przecież bank robi podobnie: przyjmuje kapitał, obraca nim i wypłaca jego część co miesiąc. Choć mogą się zdarzyć różne perturbacje z wypłatami, bo jednak kapitału w banku nie gwarantuje państwo. A ZUS już tak! Proszę - co miesiąc dziesiątego (lub w inny dzień miesiąca - jest parę terminów), jak w zegarku. Bez nerwów, bez lokat strukturyzowanych.

     Państwo nie tylko gwarantuje waloryzację kapitału w ZUS, ale też zapewnia minimalne emerytury i renty - zwłaszcza tym, którzy z różnych powodów nie zdołali uzbierać wystarczająco dużo na ustawowe świadczenie. Dlatego co roku budżet państwa dorzuca się do wypłat dla najsłabszych. Ci, którzy wpłacali więcej - dostają tyle, ile im z tych składek wyszło. Jednocześnie każdy ma możliwość samodzielnie zwiększyć swoją przyszłą emeryturę poprzez dobrowolne instrumenty finansowe - bardziej lub mniej trafione. Na ten moment wydaje się, że Powszechne Plany Kapitałowe (PPK) należą do tych raczej bardziej udanych.

     Owszem, kapitał w banku ma też granice. Jak się skończy - to wypłata też. W banku kapitał możesz przekazać dzieciom w spadku. A w ZUS-ie? Jeśli przekroczysz przewidywaną długość życia - wypłata leci dalej. Aż do końca. Ale coś za coś. W ZUS-ie tylko część kapitału niewykorzystanego odziedziczą spadkobiercy, a reszta przepada. I w tym sensie jest to jakieś zabezpieczenie wypłacalności instytucji - bo ci, co odejdą wcześniej, sponsorują tych, co żyją dłużej. Ot... solidarność międzypokoleniowa w praktyce.

ZUS to nie tylko liczby. To kawał życia

     ZUS to także chorobowe, gdy dziecko miało gorączkę. To macierzyński, gdy mleko w lodówce jeszcze pachniało nowością. To kasa po wypadku, gdy ręka była w gipsie, a świat trochę mniej przewidywalny. To taki społeczny fundusz przetrwania - dla każdego, kto kiedyś miał pod górkę.

     Dlatego, gdy dziś piję rano mleko, od rolnika, prosto od krowy - jeszcze ciepłe, z bułką drobioną na talerzu - czuję, że to nie ja dostałem emeryturę. To emerytura dostała mnie. Bo sobie na nią zapracowałem.

Nie każdy rentier ZUS-owski ma życie jak z reklamy

     Wielu harowało za minimalną pensję, wielu pracowało na czarno, wielu kombinowało, by "na rękę" mieć więcej - nie myśląc, że ZUS to ich przyszła wypłata. W banku każdy wie: im więcej się odłoży, tym większy kapitał i dłuższa wypłata. Z ZUS-em jest tak samo - tylko nie każdy miał szansę (albo chęć) to zrozumieć.

     Dlatego każdemu rentierowi warto życzyć nie tylko długiego życia, ale uczciwego składkowego podejścia, by ta "emerytura z duszą" była dostępna dla jak największej liczby ludzi. Niektórzy myśleli, że ZUS to taki magiczny dziadek z workiem pieniędzy, który będzie rozdawał na prawo i lewo - nieważne, że kombinowałeś, z premedytacją uciekałeś w umowy niezusowane, godziłeś się na branie dużej części wypłaty "pod stołem", lub sam sugerowałeś zatrudnienie na czarno, byle na rękę było jak najwięcej.

     A ZUS to taki raczej bank w wersji ludowej - im więcej dasz, tym więcej później zjesz. Tyle że bułka drobiona smakuje lepiej, gdy nie trzeba jej dzielić na pół, bo składka była zbyt oszczędna.

ZUS jak bank - i dobrze!

     Oczywiście - ZUS nie trzyma naszych pieniędzy w sejfie, lecz finansuje obecnych emerytów z bieżących składek. Ale mimo to - nasze konto w ZUS to realna wartość. Bank kapitału rentierskiego też nie trzyma kasy w sejfie. Też nią obraca. I też wypłatę finansuje z wpłat (zwrotu) rat. Więc nikogo nie obchodzi, w jaki sposób zdobywa kasę na wypłatę renty kapitałowej!

     Serio ktoś jeszcze myśli, że w skarbcu banku czekają nasze banknoty złożone 30 lat temu, równo ułożone w kopercie z imieniem i nazwiskiem? Przecież bank działa tak samo: przyjmuje, obraca, inwestuje, pożycza, a wypłatę dla rentiera realizuje z pieniędzy, które właśnie wpłacają inni - z rat kredytowych, lokat, depozytów.

Liczy się to, że płaci. I że robi to regularnie.

     ZUS robi to samo - tyle że na skalę ogólnospołeczną. Zamiast 10-ciu klientów - ma 10 milionów. Zamiast hasła reklamowego - ma gwarancję państwa. A przelewy idą jak w zegarku - co miesiąc, np. 10-go, bez potrzeby dzwonienia na infolinię. Więc nie ma co robić z ZUS-u jakiegoś ułomnego kuzyna banku. To po prostu bank społecznego zaufania. Bez szklanych bankowych biurowców i krawatów w kolorze magenty.

Wolność dojrzewania

     Rentierstwo ZUS-owskie to nie luksus. To wolność. Wolność, by nie musieć. Wolność, by chcieć. Można iść w góry. Można pielić grządki. Można napisać coś do sąsiadów na stronie sołectwa. Można rozmawiać z sąsiadem, komentować artykuły, zrobić zdjęcie psa w kapeluszu i wrzucić je na fejsa.

     Można robić to, co się lubi - albo nie robić nic. I wszystko jest w porządku. Bo uczciwie zapracowana wolność to najpiękniejsza forma rentierstwa.

Zbigniew S. Grzyb (http://wislon.tv/autor.html)   

PS.
A może... Może warto, by ZUS wprowadził kartę: "Rentier Rzeczypospolitej"? Albo chociaż legitymację z napisem: "Utrzymuję państwo - od środka" ;). A dlaczegóż by nie?

Materiał pochodzi z portalu Internetowy Kurier Proszowski (https://www.24ikp.pl)

Zapraszamy!