historia proszowskich ulic


ul. Po Torach, widok od ulicy Królewskiej (fot. 11-08-2015)

Proszowice, 11-08-2015

     Jest to deptak, po kiedyś torowisku "ciuchci", łączący ulicę 3-Maja z Królewską. W perspektywie może stać się najdłuższą i najbardziej atrakcyjną ulicą naszego miasta od strony ronda przy kirkucie, po torach, w kierunku Białego Krzyża, byłej stacji kolejowej, poprzez żelazny most na rzece Szreniawie, do ulicy K.Brodzińskiego i dalej do Szreniawy i Stogniowic, by zakończyć bieg na drodze do Koszyc.

     Trakt ten winien posiadać infrastrukturę na miarę XXI wieku. Takie wykształcenie przestrzennego zagospodarowania miasta, stworzyłoby, od czasu nadania praw miejskich, nową możliwość rozwoju, w tym budownictwa i rozładowania potęgującego się ruchu kołowego.

     Budowa kolei związana była z potrzebami zaopatrzenia armii Austro - Węgierskiej w okresie I wojny światowej. Po zakończeniu wojny, za sprawą min. Władysława Potockiego, Alfreda Morstina, braci Kleszczyńskich i Ślaskich, którzy zawiązali Towarzystwo Dzierżawy i Eksploatacji Wąskotorowych Kolei Żelaznych sp. z o.o.

     W Miechowie, podjęto budowę kolei wąskotorowej. Odgrywała ona w okresie międzywojennym, podczas okupacji i w dobie PRL niezwykle ważną rolę. Niepoliczalne są ilości przewiezionych towarów na potrzeby regionu, produkcji rolnej, szczególnie tytoniu i buraków cukrowych. Pełniła też ważną rolę komunikacji osobowej.

     Po 1989 roku kolej utraciła znaczenie. Bardzo szybko usunięto szyny kolejowe i podkłady. Zostało ciągnące się kilometrami torowisko stające się częściowo wysypiskiem śmieci, porastające chwastami i przygnębiające widokiem puste stacje kolejowe. Zostały sympatyczne opowieści o nadzwyczajnej szybkości "ciuchci", w tym związane z postacią Jana Marynowskiego (1911 - 1956), ścigającego się z nią na trasie Proszowice - Szreniawa, lub Proszowice -Posądza. Ten bieg ponoć zawsze wygrywał biegacz.

Jan Marynowski był wybitnym lekkoatletą. Jego talent odkryty został podczas służby wojskowej w Kielcach, gdy zdobył tytuł wicemistrza Polski w maratonie. Jako zawodnik Warszawianki zdobył złoty medal mistrza Polski w chodzie na 50 km. W 1938 roku został mistrzem kraju w maratonie i w biegu na 10 km. Trzykrotnie reprezentował Polskę w międzynarodowych zawodach. Ścigał się z legendarnym Januszem Kusocińskim. Po wojnie, w trudnych warunkach bytowych zmarł 4 III 1956 roku i został pochowany na proszowskim cmentarzu.

     Torowisko, od Kocmyrzowa do Proszowic i dalej, na niemal całej długości, stanowi własność gmin. Jest to znakomita możliwość wykształcenia nowych traktów komunikacyjnych, w tym w Proszowicach. Z początkiem lat 90-tych,właściciele pól leżących wzdłuż torów kolejowych od kirkutu do stacji kolejowej wnieśli do burmistrza wniosek o wykształcenie takiej ulicy, deklarując bezpłatne odstąpienie części gruntów na potrzeby ulicy.

     Idea została odrzucona pod pretekstem budowy ścieżki rowerowej, jakoby nie byłoby możliwości wykształcenia jej wspólnie z ulicą. Tak było do ostatnich miesięcy kadencji ustępującego burmistrza, kiedy na odcinku torów od Białego Krzyża do stacji kolejowej, położony został dywan asfaltu.

Deptak Po Torach, ma szansę w perspektywicznym rozwoju miasta, stać się atrakcyjną ulicą naszego miasta... Proszowice, by stać się urokliwym miasteczkiem, powinny wykształcić prawdziwą ulicę Po Torach...

Henryk Pomykalski   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: http://www.24ikp.pl/skarby/ulice_prosz/20150811potorach/art.php