historia proszowskich ulic


(fot. Henryk Pomykalski)

Proszowice, 19-05-2015

     Biegnie na Zagrodach Królewskich, od ulicy 3-Maja,w kierunku gminnej oczyszczalni ścieków, łąk i rzeki Szreniawy. Jeszcze nie tak dawno była to polna droga, z której korzystali właściciele łąk, w okresie sianokosów. U podnóża skarpy, istniało źródło wody, które wg. mieszkańców Zagród, posiadało uzdrowieńcze właściwości. Dziś, miejsce to porastają krzewy i jest częściowo zasypane. O źródle tym wspomina Pani Edwarda Gudowska z domu Nowak.

W latach 60-tych XX wieku, na tych łąkach wybudowano oczyszczalnię. Na tamte czasy, dobrze pełniła funkcję oczyszczania ścieków miejskich. Z początkiem odradzającej się samorządności, po 1989 roku, podjęto, w tym miejscu, budowę nowej. Była to ważna inwestycja. Towarzyszyła jej budowa kolektora ścieków w dolinie rzeki .Kolektor i moce przerobowe oczyszczalni obliczone były na przyjmowanie ścieków z obszaru gminy i miasta.

(fot. Henryk Pomykalski)

     Niestety, społeczność dokonując takich a nie innych wyborów burmistrza i radnych, wstrzymała potrzebną środowisku inwestycję.

     W 1991 roku, gdy Rada Miasta i Gminy dokonywała korekty nazw ulic i nadania nowych, padła propozycja nadania temu traktowi imienia Stanisława Gasa z Jakubowic. Prawdopodobnie tą droga był wleczony legendarny "Modrzew" przez miejscowych zbirów w kierunku młyna na Szreniawie. Pobitego na śmierć, może zastrzelonego, może jeszcze żywego, utopili w rzece.

(fot. Henryk Pomykalski)

     Przeciwny tej nazwie, kiedyś pełniący prominentną funkcję w strukturach PZPR, proponował, ...może imienia fornali... St. Gas, był pracownikiem w majątku J. Kleszczyńskiego. W czasie okupacji niemieckiej, pod pseudonimem "Modrzew", dowodził oddziałem AK. Jego zastępcą był syn właściciela majątku, Bogusław-"Jabłoński". Zginął w Naramie, w ostatnich godzinach bytności na tym terenie germańskich barbarzyńców.

     Łąki nad Szreniawą, od zarania dziejów państwa polskiego, były podstawą żywienia koni i bydła. Jedna z najstarszych legend związanych z regionem, mówi o stadzie koni Przybysławczyka, herbu Szreniawa. Na łąkach tych, od ulicy K. Brodzińskiego do drogi prowadzącej w kierunku Koszyc, odbywała długie spacery królowa Jadwiga, rozważając decyzję o podjęciu małżeństwa z Jagiełłą. Przejmująco o tym pisała Maria Reutt-Stabrowska w powieści Męczennica na tronie Piastów.

(fot. Henryk Pomykalski)

     Z hodowli na tych łąkach pochodził koń, którego król Władysław Jagiełło dosiadał w bitwie pod Grunwaldem. K. Girtler w "Opowiadaniach", pod datą 1832 roku wyraził się o nich "...łąki pyszne, dające siano...".

     Pełna uroku jest dolina Szreniawy, podobnie jak rzeka, która stała się symbolem potężnych rodów magnackich. Zdobi herby Stadnickich, Lubomirskich, Potockich, pałaców w Łańcucie i Wilanowie, w Krakowie klasztoru Dominikanów, Uniwersytetu Ekonomicznego, czy zamków w Wiśniczu i Pieskowej Skale. Stanowi też o herbie powiatu proszowickiego.

(fot. Henryk Pomykalski)

     Ponadto, zdaniem prof. dr Jacka Zimnego, w jej pradolinie zalegają bogate zasoby wód geotermalnych i wieją korzystne wiatry sprzyjające budowie elektrowni wiatrowych. Powstawaniu elektrowni wodnych na rzece, sprzyja fakt, że przez wieki, mełło na niej zboże 52 młyny, które mogą stać się małymi elektrowniami, znakomicie oczyszczającymi wody rzeki...

To jest nowe bogactwo, na miarę XXI wieku!... Czy potrafimy je wykorzystać?...

(fot. Henryk Pomykalski)


Henryk Pomykalski   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: http://www.24ikp.pl/skarby/ulice_prosz/20150519lakowa/art.php