historia proszowskich ulic


widok na ulicę Św. Trójcy od strony ulicy Wiślanej (fot. Henryk Pomykalski)

Proszowice, 7-04-2015

     Konieczność nadania nazwy tej ulicy, na zapleczu kościółka Św. Trójcy, wynikała z faktu, że zaczęto tu, z końcem XX wieku, budować domy. Wcześniej, w latach 50-tych, planowano w tym rejonie budowę szpitala. Decyzję o zmianie lokalizacji na obecne miejsce, podjęto na wniosek Tadeusza Kulisy, ówczesnego Przewodniczącego Prezydium Rady Miasta.

     Układ pól, wykształcony w oparciu o nadanie praw miejskich przez Kazimierza Wielkiego, sprzyja zabudowie domów. Na tych polach miał miejsce tragiczny wypadek w 1953 roku. Mój pokrewny [Pokrewni są ci, którzy od jednej osoby ród swój wiodą, powinowaci zaś są krewni męża względem żony i odwrotnie.], 11 letni Władek, razem ze swoim bratem, znalazł niby zabawkę. Rozkręcali ją w mieszkaniu rodziców. Młodszy, szczęśliwie wyszedł na chwilę z mieszkania. Nastąpiła tragedia. Niemcy, w osiem lat po zakończeniu wojny, zabili jeszcze jedno dziecko. Takich śmiercionośnych pułapek na naszych polach, może być jeszcze wiele.

odcinek wzdłuż muru okalającego "Kościółek" (fot. Henryk Pomykalski)
fragment grobowca Tomasza Padechowicza (fot. Henryk Pomykalski)
     Najprawdopodobniej na tym terenie, 16 sierpnia 1863 roku, partyzanci stoczyli dramatyczną walkę z Moskalami. Powstańcy zostali pobici. Poległych pochowano obok kościółka Św. Trójcy. Ich wspólna mogiła, na cmentarzu przy kościółku istniała jeszcze przed napaścią Niemiec na Polskę w 1939 roku.

     W okresie okupacji, młody i prężny wikary, ks. Piotr Styczeń, zgromadził wokół swojej osoby kilkadziesiąt młodzieży. Wespół z nimi uporządkował otoczenie kościółka. Z tego okresu pochodzi brama ,wykonana w warsztatach J.Kleszczyńskiego w Stogniowicach przez Wincentego Nowaka. Jej wykonanie świadczy o wysokich umiejętnościach rzemieślniczych twórcy. Wówczas uległy likwidacji resztki cmentarza, który zaistniał tu z końcem XVIII wieku i funkcjonował do około 1840 roku. Pozostałością po nim jest fragment grobowca Tomasza Padechowicza z początku XIX wieku. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, w piwnicy kościółka były zmurszałe resztki trumien. Wewnątrz kościółka, wmurowane są epitafia z napisami:

Józefowi Gostkowskiemu, Dziedzicowi dóbr, Sędziemu Pokoju, Posłowi na Sejm, zm. w r. 1831, - jego małżonce Agnieszce z Obeschwitzów, zm. w r. 1850 i synowi Edwardowi, porucznikowi wojsk polskich, zm. w lipcu 1831, w 20 roku życia, których zwłoki zostały przeniesione tu do grobu familijnego w r.1859, gdy ze składek w miejsce drewnianej wymurowana została ta kaplica. Tablicę wmurował syn Romuald.

Śp. Teresa z Sobeckich Zajączkiewiczowa zm. w r 1867.

Śp. Aleksander Baron Gostkowski, właściciel Szczytnik, zm. w r. 1881.

Śp. Walentyna Zajączkiewicz.


odcinek wzdłuż muru okalającego "Kościółek" cd. (fot. Henryk Pomykalski)

     Pierwotnie kościółek funkcjonował jako drewniana kaplica fundacji obywatela miasta o nazwisku Korfel. Zgodę na jej budowę uzyskał przywilejem króla Jana III Sobieskiego w 1676 roku. Obecny kształt kościółek zyskał w połowie XIX wieku, gdy z resztek materiałów, jakie pozostały po odbudowie kościoła parafialnego, wybudowano murowaną świątynię, odtąd zwaną kościółkiem. Decydującą rolę w budowie tego urokliwego kościółka odegrał ówczesny przewodniczący dozoru kościelnego baron Gostkowski. Na budowę kościółka przeznaczył znacząca kwotę ze sprzedaży swoich dóbr w Szczytnikach. Na polach tych powstała Kolonia Szczytniki.

     W tej świątyni miała miejsce Msza Święta dziękczynna za odzyskanie Niepodległości w dniu 11 listopada 1918 roku. Odprawiał ją, wielki patriota, ks. Bronisław Mieszkowski w koncelebracji ks. dr Józefa Pawłowskiego. Dziś błogosławionego, ksiądz Józef tytuł doktora uzyskał w Insbrucku w 1916 roku. Kościółek był jego ulubionym miejscem modlitw. Tu do czasu beatyfikacji, zdeponowane były jego szaty liturgiczne. Od Pani Janiny Szydłowskiej, opiekunki kościółka, przejęli je przedstawiciele kieleckiej kurii.

Szkoda, byłyby cenną pamiątką i relikwią...

     Pani Janina Szydłowska, wcześniej Pani Maria Dobosz, a od czasu okupacji, do lat pięćdziesiątych XX wieku, Marcjanna Masiorska, poświęciły kilkadziesiąt lat swojego życia społecznej opiece nad tym ulubionym przez proszowian miejscem kultu. Obecnie, od lat, również społecznie, opiekę nad kościółkiem sprawuje Pani Anna Miller.

Ulica Św. Trójcy ma szanse stać się jedną z najładniejszych w naszym mieście...

zabytkowa brama wejściowa na teren "Kościółka" (fot. Henryk Pomykalski)


Henryk Pomykalski   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: http://www.24ikp.pl/skarby/ulice_prosz/20150407trojcy/art.php