facebook
Jaka była rola Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 w historii Polski i regionu? - fakty dokonane Premiera Mikołajczyka

    Dzisiaj jest poniedziałek, 13 lipca 2020 r.   (195 dzień roku) ; imieniny: Danieli, Irwina, Małgorzaty    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   wstęp   |   aktualności   | 
 artykuły, opracowania 
 |   wspomnienia   |   ludzie RP 1944   |   filmoteka   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / RP 1944 / artykuły, opracowania / Jaka była rola Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 w historii Polski i regionu? - fakty dokonane Premiera Mikołajczyka
O G Ł O S Z E N I A


Jaka była rola Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 w historii Polski i regionu? - fakty dokonane Premiera Mikołajczyka

logo Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 (fot. zbiory IKP)

(...) Niepokoję się czy Rosja nie jest w możności wymuszenia na nas każdej ceny."

Z wypowiedzi senatora A. Vandenberga z 4.VI.1942 na skutek pobytu ministra W. Mołotowa w Waszyngtonie1

(...) W Pełnej też zgodzie z polityką Mikołajczyka - nie oczekiwano i nie chciano "pomocy rosyjskiej" przeciwnie chciano Rosjan wyprzedzić "wyzwolić się samodzielnie" i jakby powiedzieć im "jesteśmy wolni bo jesteśmy dość silni"...2

Pogląd W. Pobóg - Malinowskiego autora "Najnowszej Historii Politycznej Polski" - Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.


Rzeczpospolita Partyzancka, 3-07-2014

     Znalezienie odpowiedzi na tytułowe pytanie wydaje się być nie możliwe bez znajomości polityki faktów dokonanych Stanisława Mikołajczyka - Premiera Polskiego Rządu Emigracyjnego w Londynie w odpowiedzi na stanowisko największych uczestników koalicji antyhitlerowskiej ustalone w czasie spotkania w Moskwie przez ministrów spraw zagranicznych Anglii, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego a następnie zalegalizowane podczas konferencji Wielkiej Trójki w Teheranie w listopadzie 1943r. Wiedza w przedmiotowym obszarze oraz je podłoże historyczne, w tym także dotyczące kształtowania się koalicji antyhitlerowskiej w czasie II wojny światowej z udziałem ZSRR powinna przełożyć się na poszukiwanie odpowiedzi o rolę wydarzeń jakie się dokonały nad Nidą, Nidzicą i Szreniawą na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku, nazywanych obecnie w literaturze przedmiotu "Rzeczpospolitą Partyzancką 1944".

      Rozpoczęcie wojny III Rzeszy z ZSRR w czerwcu 1941 roku stworzyło nową jakość II wojny światowej. Do zmagań militarnych z hitleryzmem włączony został potencjał państwa zajmującego czwartą część świata z rozległym terytorium nasyconym surowcami energetycznymi i posiadający zasoby ludnościowe. W tym sensie ZSRR był dla przywódców państw anglosaskich wyjątkowym sojusznikiem mogącym ponieść zasadniczy wysiłek wojny z faszyzmem.

     W koncepcjach wykorzystania potencjału ZSRR pomijane były różnice ideologiczne i dążenia imperialne tego potężnego państwa, korzeniami swymi sięgające czasów Romanowów, Piotra I, tak umiejętnie przeprowadzone w praktyce wobec I Rzeczypospolitej przez Katarzynę Wielką - Cesarzową Rosji. Rewolucja bolszewicka z 1917 r. zmieniła ideologię, sposoby osiągania celów strategicznych pozostawiając bez zmian. Podjęta przez bolszewików na początku lat 20 - tych XX wieku próba bezpośredniego zajmowania nowych terytoriów metodą podboju skończyła się militarnym niepowodzeniem pod Warszawą, którego konsekwencją był pokój zawarty na mocy Traktatu ryskiego.

     Na mocy tego traktatu kończącego wojnę Polsko - Rosyjską z 1920 roku, granice II Rzeczypospolitej ustalono na wschodzie z pominięciem propozycji Szefa Brytyjskiego MSZ Lorda G. Curzona3 dotyczących ustalenia granicy tymczasowej - linii demarkacyjnej - mniej więcej wydłuż Bugu. Ustalona na zasadach militarnych wschodnia granica II RP odpowiadała granicom z czasów drugiego rozbioru I Rzeczypospolitej z 1793 roku, z czym Rosja Sowiecka nigdy się nie pogodziła ani geostrategicznie, mentalnie i ideologicznie jej dążenia do podbojów terytorialnych nigdy nie osłabły.

     Zawarty 26 sierpnia 1939 tajny pakt Ribbentrop - Mołotow (pomiędzy III Rzeszą a ZSRR) umożliwił Hitlerowi skierowanie agresji militarnej w pierwszej kolejności na Polskę a Stalinowi dał wolną drogę do podjęcia militarnych rozwiązań zmierzających do zagarnięcia we wrześniu 1939 roku ziem Polski na wschodzie i do następnych roszczeń terytorialnych wobec innych państw sąsiadujących z ZSRRR, także realizowanych metodami nacisków politycznych i w sposób militarny. Działanie podejmowane przez Związek Radziecki było odpowiednio przedstawione opinii publicznej na zajętych ziemiach wschodnich II RP i znalazło umocowanie na poziomie społeczno - politycznym metodą wymuszonych plebiscytów co zostało potwierdzone dekretami w ZSRR.

     Praktycznie przez dwa lata do czerwca 1941 roku, III Rzesza i ZSRR pozostawały ze sobą formalnie sprzymierzone. Dążyły jednak do realizacji odmiennych celów polityczno - strategicznych. Dla ZSRR było to poszerzanie terytoriów w imię ideologii rewolucji bolszewickiej i uprzedzenie Wehrmachtu poprzez wykorzystanie jego zaangażowania na zachodzie Europy. Dla III Rzeszy cele sprowadzały się do pozyskania swobodnego dostępu do surowców energetycznych - tzw. uzyskanie przestrzeni życiowej na wschodzie - także dla potrzeb dalszego prowadzenia wojny. Widoczna różnica celów w konsekwencji została sprowadzona do poziomu rozstrzygnięcia militarnego, które zostało zapoczątkowane przez III Rzeszę 22 czerwca 1941 roku.

     Pomimo że wojna niemiecko - rosyjska 1941 r. tworzyła nowego sojusznika i umożliwiała konstruowanie koalicji antyhitlerowskiej, to jej wynik nie był pewny co najmniej do 1943 roku. Przebieg konfliktu zbrojnego okazał się w pierwszym jego etapie niekorzystny dla ZSRR. Armia Czerwona pomimo wielości zasobów rezerw mobilizacyjnych i nagromadzonego sprzętu bojowego ponosiła klęski i straty oraz ulegała dezorganizacji skutkiem słabego dowodzenia i słabego przygotowania oraz niewłaściwego doboru kadr dowódczych4 Stalin zszokowany niepowodzeniami już w lipcu 1941 roku apelował do swych nowych zachodnich sojuszników o utworzenie nowego frontu na zachodzie. Było to z korzyścią dla polityki Wielkiej Brytanii i jej Premiera W.Churchilla dążącego do utworzenia koalicji antyhitlerowskiej i kierującego się w tym zamierzeniu zasadą "bij Huna kto może i za wszelką cenę". W dążeniach do utworzenia koalicji W. Churchill stał się inspiratorem nowego układu normalizującego stosunki polityczne pomiędzy Polską a ZSRR.

     Układ zawarty 30 lipca 1941 roku przez Premiera Polskiego Rządu Emigracyjnego w Londynie Gen. Wł.Sikorskiego i ambasadora ZSRR Iwana Majskiego stwierdzał nieważność traktatów niemiecko - rosyjskich zawartych przez Ribbentropa i Mołotowa z 26 sierpnia 1939 roku. Nie był jednak jednoznaczny w sprawie granicy polsko - rosyjskiej ustalonej w Traktacie ryskim, której nie potwierdzał dobitnie. Unieważniał jedynie już przez Hitlera przekreślone traktaty niemiecko - sowieckie z 1939 r. Nie wspominał o Traktacie ryskim ani nie znosił dekretów sowieckich o włączeniu ziem wschodnich II Rzeczypospolitej do ZSRR. Stworzyło to przypadek do późniejszego drobiazgowego rozważania problemów przez dyplomację radziecką kierowaną przez Stalina i pokrętnego argumentowania przynależności ziem zabranych w celu uzasadnienia założonej z góry gry politycznej.

     Z perspektywy czasu wydaje się że z punktu widzenia niepowodzeń Armii Czerwonej w pierwszej fazie wojny, polska dyplomacja mogła stanowczego żądać uregulowania sprawy powojennych granic pomiędzy Rzeczpospolitą a ZSRR i trwałego utrwalenia zapisu o prawach terytorialnych Polski do swoich ziem wschodnich w nowym układzie o normalizacji stosunków dyplomatycznych z ZSRR. Czy był to błąd Polskiego Premiera Wł.Sikorskiego i polskiej dyplomacji czy też zakulisowe wpływy zachodnich sojuszników trudno ocenić. W literaturze polskiej Sikorski jest obciążany zarzutem iż nawet w grudniu 1941 podczas wizyty w Moskwie nie skorzystał z podjętej przez Stalina dyskusji w sprawie granic by chociaż się dowiedzieć czego Stalin w tym momencie chciał. Przełom 1941/42 roku i lata następne przyniosły korzystne dla Armii Czerwonej zmiany na froncie wschodnim.

     Odkrycie zbrodni Stalinowskiej na polskich oficerach w Katyniu w 1943 roku doprowadziło do ponownego zerwania stosunków dyplomatycznych i stale było wykorzystywane przez ZSRR w politycznych stosunkach na niekorzyść Polski. Jakiekolwiek późniejsze porozumienie (polityczne lub wojskowe) na tym tle nie było możliwe. W obliczu dalszego załamywania się potencjału III Rzeszy na froncie wschodnim i kolejnych zwycięstw Armii Czerwonej wspieranej potencjałem ekonomicznym Anglosasów Polska stawała się sojusznikiem drugorzędnym i kłopotliwym w domaganiu się swoich praw. Na tym tle wpływ na powojenny porządek świata pozostawał zupełnie poza zasięgiem Londyńskiego Rządu Emigracyjnego. Ustalenia i układy w tym zakresie były postrzegane przez pryzmat utrzymywania ZSRR w wojnie przeciwko III Rzeszy.

     Stalin doskonale wiedział o przeznaczonej ZSRR roli w sojuszniczej koalicji antyhitlerowskiej i utwierdzał swoich sojuszników w przekonaniu że może w każdym czasie zawrzeć pokój z Hitlerem i zmienić sojusze. Po 1943 r. i po klęskach doznanych przez Wehrmacht pod Stalingradem i Kurskiem, było to tym łatwiejsze. Ceną zaś były ciągłe dostawy uzbrojenia i wyposażenia dla Armii Czerwonej oraz rosyjskie żądania terytorialne w powojennej Europie. Jest to zasadnicze tło polityczno - ekonomiczno - militarne w świetle, którego Polski Rząd Emigracyjny prowadził politykę zagraniczną. Możliwości wpływania polskiej dyplomacji na postawy Anglosaskich sojuszników w tej sprawie były ograniczone. Ograniczenia były wynikiem skutków spotkania ministrów spraw zagranicznych Anglii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR w Moskwie oraz układu "Wielkiej Trójki" na konferencji w Teheranie pod koniec 1943 r.

     (...) Sytuacja polityczna nabierała kształtów coraz bardziej wyraźnych. Strona polska nie miała dostępu do tajemnic z najwyższych politycznych i sztabowych szczebli anglosasko - sowieckich. Niewtajemniczeni pokrzepiali się nadzieją o kapitulacji Niemiec na warunkach korzystnych dla Polski, które będą dobre na tyle że Anglosasi posuną się w głąb Europy i wyprzedzą Rosjan w przedarciu się na ziemie polskie. Wyrażano także nadzieje że Polskie Siły Zbrojne ze Szkocji i z Bliskiego Wschodu zdążą opanować choćby skrawek Polski i osłonić przerzuconą z Londynu siedzibę naczelnych władz państwa.

     Postępy Armii Czerwonej na froncie wschodnim wymusiły na Polskim Rządzie Emigracyjnym w Londynie - jeszcze przed konferencją w Teheranie - rozpoczęcie formowania różnych koncepcji i wariantów działania. Przed Prezydentem Rzeczypospolitej, Wodzem Naczelnym i Premierem Rządu pojawiły się pytania: Co robić ma kraj w razie dalszego cofania się Niemców na froncie wschodnim? Czy klęska Niemiec daje widoki powodzenia w zbrojnym przeciw nim wystąpieniu? Czy ma to być powstanie powszechne, czy akcja o celach ograniczonych, jakie miałyby być formy tej akcji? Czy i w jakim stopniu Armia Krajowa może być dozbrojona a działania jej wsparte przez aliantów zachodnich?6

     (...) Według notatki z narady u Prezydenta R.P w dniu 25 X 1943 r. minister Romer uważał, że należy dbać o biologiczną przyszłość narodu a nie pociągać go do ofiar beznadziejnych w celach demonstracji, trzeba jednak zadokumentować suwerenność państwa przez objecie władzy przez rząd polski choćby na skrawku RP uwolnionym od okupacji niemieckiej. Gen. Kukiel podkreślał konieczność skierowania wysiłku tak by przy odwrocie niemieckim opanować stolicę i utworzyć władze legalne, zanim przy pomocy armii sowieckiej powstałby jakiś rząd komunistyczny. Kukiel uważał także że rozpoczęcie choćby demonstracyjnej walki z oddziałami Armii Czerwonej posłużyłoby za pozór do masowej eksterminacji ludności polskiej. Jako możliwość działania uważał akcję zbrojną na tyłach po przewaleniu się armii rosyjskiej przez ziemie polskie oraz ewentualne samoobrony przeciw represjom.

     W notatce nie ma słowa o tym czy i co mówił na naradzie Gen. Sosnkowski - ówczesny Wódz Naczelny PSZ na Zachodzie, który podobnie jak Premier Mikołajczyk uważał za niemożliwe prowadzenie walki przeciwko dwóm okupantom, natomiast wznowienie stosunków dyplomatycznych z Moskwą warunkował uznaniem przez Moskwę Traktatu ryskiego. W trakcie dyskusji u Prezydenta Premier Stanisław Mikołajczyk nie chciał się zgodzić ze stanowiskiem Naczelnego Wodza bo uważał, że nie warunkowe wznowienie stosunków dyplomatycznych z Rosją zabezpieczyłoby przed próbami tworzenia rządu przez sowietów7. Zasadnicze uchwały Rady Ministrów streszczały się w trzech następujących punktach:
  1. Powstanie zbrojne w Polsce we współdziałaniu z armiami sowieckimi musi być poprzedzone przez nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Sowietami przy czym Rząd Polski obstaje przy integralności granic wschodnich;
  2. Armia Krajowa zostanie odpowiednio uzbrojona. Rząd Polski zna cyfry i wie doskonale jak nikły jest obecny stan uzbrojenia naszych sił w kraju;
  3. Moment powstania będzie odpowiednio wybrany.8
     W zgodzie z tymi uchwałami pozostawała instrukcja dla kraju z dnia 27 października 1943 roku skierowana do Podziemia. W Instrukcji przewidywano wzmożenie działań zbrojnych przeciwko Wehrmachtowi w momencie wskazanym przez rząd. Formę i skalę działań uzależniano od warunków politycznych momentu. Instrukcja określała cele powstania, do których należało: Opanować możliwie największą część obszaru Rzeczypospolitej jako podstawy dla przywrócenia na ziemiach polskich suwerenności państwa polskiego i odtworzenia Sił Zbrojnych w kraju. Zadać III Rzeszy ciosy od tyłu w krytycznym momencie i osłonić Polskę przed wyniszczeniem jakie groziłoby jej w wypadku systematycznego wycofywania się Wehrmachtu ze wschodu.

     Instrukcja mówiła także że Polska przez wysiłek powstańczy kontynuuje walkę i wnosi kosztem wielkich ofiar doniosły wkład do wspólnego zwycięstwa Sprzymierzonych. Władysław Pobóg Malinowski w Najnowszej Historii Polski, ocenia ten punkt Instrukcji jako najsłabszy. W ostatniej części Instrukcja mówiła że wobec braku porozumienia polsko - sowieckiego, wkroczenie wojsk sowieckich na ziemie polskie poprzedzić ma wzmożona akcja sabotażowo - dywersyjna o charakterze polityczno - demonstracyjnym. Instrukcja została dostarczona do kraju w momencie gdy dla Rządu Emigracyjnego nie były jeszcze znane przebieg i wyniki moskiewskiej konferencji ministrów spraw zagranicznych. Instrukcja miała również za zadanie przygotować grunt do szybkich decyzji "Wielkiej Trójki" w Teheranie.

     Wpływ na kierowanie wydarzeniami w celu osiągnięcia zamierzonych w Instrukcji skutków społeczno -politycznych, militarnych i ekonomicznych w powojennym porządku świata znajdował się zupełnie poza zasięgiem Rządu Emigracyjnego. Bieg wypadków wojennych a szczególnie cofanie się Wehrmachtu na zachód oraz pochód Armii Czerwonej stawał się faktem dokonanym. Idea Churchilla otwarcia drugiego frontu przez Bałkany skąd można by przeć na północ przez Karpaty w kierunku Polski nie zyskała akceptacji pod wpływem Stalina. Wejście wojsk anglosaskich na Bałkany naruszałoby strefę rosyjskich wpływów. Wszystko to co dokonywało się na teatrach działań wojennych tworzyło nową jakość dla decyzji Polskiego Rządu Emigracyjnego dotyczących sposobu wykonania instrukcyjnych zamiarów: powstania powszechnego lub akcji dywersyjnej. Po konferencjach w Moskwie i Teheranie celowość działania Wielkiej Trójki ugruntowała się na poziomie politycznego igrzyska o granice wpływów w powojennym świecie, z coraz mocniejszą przewagą polityki faktów dokonanych Związku Radzieckiego w stosunku do ziem Polskich. (...) "Według zasadniczych układów podpisanych w Teheranie, Polska jako teren operacyjny podlega Sowietom i dlatego Sowiety mogą zbroić podziemne siły wojskowe. (...) Armia podziemna Sosnkowskiego może otrzymaną z Ameryki broń skierować przeciwko Sowietom i stanąć po stronie Niemców9.

     Tak brzmiała oficjalna odpowiedź Moskwy na depeszę skierowaną na początku lipca 1944 r. przez Stettiniusa oraz sztabowców Combined Chiefs of Staff armii USA w sprawie planowanych operacji wojskowych przez Armię Krajową w skali rzeczywiście pomocnej sprzymierzonym na wschodnim i zachodnim froncie. Nawiązanie ponownych stosunków dyplomatycznych lub chociażby porozumienia z Moskwą Stalin uzależniał od dokonania zmian w Rządzie Emigracyjnym i złagodzenia polskiego stanowiska w sprawie zbrodni na Polskich oficerach dokonanej z rozkazu Stalina w 1940 roku w Katyniu, co nie znalazło uznania w Polskim Rządzie Emigracyjnym w Londynie.

     W odpowiedzi pojawiła się polska polityka faktów dokonanych uprzedzających wejście wojsk sowieckich ujęta w postaci koncepcji opanowania terenu, uruchomienia działania administracji i przejęcia roli gospodarza na wyzwolonych terenach a także bojowego współdziałania Armii Krajowej z Armią Czerwoną podczas powstania lub "Burzy" a także ujawniania się administracji i oddziałów partyzanckich. Koncepcje działania w tym zakresie wypłynęły z Dowództwa Armii Krajowej pod postacią dokumentów rozkazodawczych i były sprzeczne z zamysłami Naczelnego Wodza PSZ na zachodzie ale zostały dobrze przyjęte przez Premiera St. Mikołajczyka w nadziei, że będą jego atutem w przyszłych rozmowach ze Stalinem dotyczących porozumienia oraz w sprawie powojennych granic Rzeczypospolitej. Mediatorami w rozmowach miały być rządy Anglii i Stanów Zjednoczonych. Determinujący wpływ na tworzenie takich koncepcji w Dowództwie Armii Krajowej miały tendencje i nastroje w kraju. (...) U jednych wrodzone krótkowidztwo i osobista brawura przeradzały się już w niecierpliwy pęd do walki, bez względu na warunki, w jakich toczyć się będzie. - Drugim ambicja organizatorów nie pozwalała pogodzić się z myślą o bezczynności AK, którą przez cztery lata w najtrudniejszych warunkach przygotowywano do bohaterskiego zrywu. Inni wreszcie - bezradni w myśleniu - gotowi byli widzieć wyjście w pomysłach nawet fantastycznych.

     Największy wpływ na tych bezradnych i chwiejnych i w ogóle niemałą w tej sprawie rolę odegrały raporty, naświetlenia, sugestie, sądy, wnioski tajnymi kanałami, za plecami Prezydenta, rządu, Naczelnego Wodza nadsyłane z Londynu do partyjnych, ludowych przede wszystkim ośrodków w kraju przez tych, którzy uznawali już choć jeszcze po cichu, konieczność rezygnacji z nierozsądnych mrzonek dla porozumienia z Rosją i ratowania tego co uratować można. Zwłaszcza ludowcy z Mikołajczykiem na czele, szukający porozumienia z Moskwą za atut ułatwiający je (to porozumienie) uważali bojowe współdziałanie z Armią sowiecką. Można więc bez obawy pomyłki uznać rozkaz o "Burzy" z zawartą w nim koncepcją ujawniania się wobec Moskali i współdziałania z nimi za owoc kompromisu, zawartego w Podziemiu i narzuconego Borowi - Komorowskiemu, który zresztą w sprawach politycznych zwłaszcza, często się wahał i wśród wahań ulegał naciskowi otoczenia, nawet nie orientując się w tym, co naprawdę dziać się może za jego plecami, w gronie ambitnych partyjnych prowodyrów czy szczwanych graczy z przedwojennej dwójki (...)10.

     Ujawiły się też różnice stanowisk pomiędzy Premierem Mikołajczykiem i Dowódcą AK Gen. Borem Komorowskim a Naczelnym Wodzem gen. Sosnkowskim, których istota sprowadzała się do skutków powstania lub akcji dywersyjnej. (...) Gen. Sosnkowski wystąpił z zastrzeżeniami. W liście do Mikołajczyka z 4 stycznia 1944 r. Za zupełnie jasne uważał komplikacje, jakie wyniknąć mogą z decyzji kraju. Decyzję tę oceniał jako rozpaczliwy poryw całopalny kraju mający na celu zadokumentowanie praw Polski do istnienia. Uważał że wobec meldowanego (...) wkroczenia Armii sowieckiej w granice Polski, które nastąpiło bez porozumienia z Rządem Polskim, staje się koniecznym natychmiastowe wykonanie protestu u Narodów Zjednoczonych przewidzianego uchwałami z 25. X. 1943 r.(...) Po kilku dniach 9 stycznia, Sosnkowski raz jeszcze zwrócił się do Mikołajczyka ze stwierdzeniem: "...po przestudiowaniu politycznej strony rozkazu dowódcy AK nie widzę powodu zmiany mojej oceny zawartej w liście z 4 stycznia''. Do kraju zaś depeszował 11 stycznia 1944r. Rozkazu dowódcy AK jako sprzecznego z Instrukcją z 27 X 1943 r. nie unieważniał bo bez zgody rządu unieważnić go nie mógł, nie karcił samowoli i nieposłuszeństwa, motywy decyzji co do ujawnienia się (by wobec wkraczających Rosjan reprezentować Rzeczypospolitą i jej legalne władze) określał jako zasługujące na najwyższy szacunek, ujawnienie się uważał za ofiarny poryw.

     Tą wszakże nadmierną swoją wspaniałomyślność wobec jawnego nieposłuszeństwa i usprawiedliwienie go szlachetnymi pobudkami łączył z zastrzeżeniami i ostrzeżeniami: "Sowiety nie zdradzają najmniejszej chęci do przywrócenia stosunków dyplomatycznych z Polską na podstawach dla nas dopuszczalnych. W razie gwałtów sowieckich po wkroczeniu armii czerwonej na ziemie polskie, brak reakcji ze strony rządów alianckich może doprowadzić do walki w kraju na dwa fronty. W wypadku najlepszym wzmożona akcja dywersyjna gotowa przerodzić się samorzutnie, wobec powszechnej nienawiści do Niemców, w próbę powstania, niestety - bez dostatecznego uzbrojenia na terenie zalanym przez milionowe armie niemieckie (...)11.

     W przypisach na stronie 75 i 76 w części drugiej "Najnowszej Historii Politycznej Polski" Wł.Pobóg Malinowski zamieszcza: "Po miesiącu w depeszy z 12 lutego 1944 r. Gen. Sosnkowski zrobił Borowi - Komorowskiemu łagodny wyrzut "Postąpiliście samodzielnie wobec instrukcji rządu i moich, stanowiących wynik długich dyskusji. Wyrzut ten łagodził stwierdzając: Rząd i ja sądzimy że wola kraju stanowi czynnik, nad którym nie sposób jest przejść do porządku dziennego - i dalej. Wódz Naczelny uzależniony od rządu nie mógł unieważnić rozkazu Bora - Komorowskiego, a gdyby chciał to uczynić nie uzyskałby nic prócz ostrego konfliktu z Mikołajczykiem, któremu "Burza" jak i późniejsze Powstanie Warszawskie było potrzebne w jego polityce. W dostosowaniu się do "woli kraju" Sosnkowski nie był wyjątkiem. Prezydent Raczkiewicz 27 V 1944 powie: "Stałem zawsze na stanowisku, że opinia kraju mandatariuszami, którego jesteśmy, powinna być drogowskazem w naszej działalności". W tych samych przypisach Pobóg Malinowski czyni dalej uwagę: "Czy jednak można utożsamiać z "wolą kraju" opinie i decyzje niewielkiego zespołu ludzi, którzy w nienormalnych warunkach życia zbiorowego zostali wyniesieni przez przypadek lub umieli zapewnić sobie miejsce przy sterze - ludzi bez doświadczenia w pracy państwowej, myślących ciasnymi kategoriami partyjnymi, odciętych od świata i w dziedzinie wielkiej polityki błąkających się jak dzieci we mgle?"

     Tak więc Premier Mikołajczyk i jego rząd chcieli powstania i w tym kierunku parli, co było w sprzeczności ze stanowiskiem gen. Sosnkowskiego - Naczelnego Wodza. W tej sytuacji - jak utrzymuje Pobóg Malinowski - czynnikiem rozstrzygającym mógł być tylko Dowódca Armii Krajowej w kraju gen. Bór-Komorowski i jego sztab. Na to jednak by odegrać rolę takiego czynnika trzeba było mieć własną koncepcję lub przynajmniej możność trzeźwej oceny rzeczywistości nie tylko wojskowej, lecz przede wszystkim politycznej, oraz zdolność do pobierania decyzji samodzielnej. Pobóg - Malinowski pisze dalej: "Tego ani Bór - Komorowski ani jego sztabowcy nie mieli. Tak wiec mając do wyboru dwie drogi, wybrali tę na którą pchał ich Mikołajczyk. Fakt ten bezsporny upoważnia do stwierdzenia że przez taki wybór zespalali się z Mikołajczykiem i stawali się po prostu narzędziem w jego ręku, i dalej: "W pełnej też zgodzie z polityką Mikołajczyka nie oczekiwano i nie chciano pomocy rosyjskiej, przeciwnie chciano Rosjan wyprzedzić "wyzwolić się samodzielnie i jakby powiedzieć im: "jesteśmy wolni bo jesteśmy dość silni".

     "(...) Sztab Armii Krajowej, za czasów Grota - Roweckiego i potem, już z Borem - Komorowskim na czele, włożył wiele żmudnego wysiłku w opracowanie planów walki z Niemcami; w wyniku długotrwałych studiów i przemyśleń, przy wymianie opinii i wniosków miedzy Komendą Główną w kraju, a Naczelnym Wodzem, jego sztabem i rządem wyłoniły się kategorycznie obowiązujące zasady zrywu powstańczego, z podstawowym w nich warunkiem "łącznego" pojawienia się i coraz jaskrawszego narastania oznak niechybnej katastrofy niemieckiej, oraz takiego stanu własnych sił i środków by powstanie "nie mogło się nie udać"12.

     Naczelny Wódz gen. Sosnkowski w dniu 7 lipca 1944 wysłał do Dowódcy Armii Krajowej gen. Bora - Komorowskiego instrukcję z zasadniczymi wskazówkami i oceną sytuacji na froncie wschodnim pisząc. "(...) Armie sowieckie zajmą w niedługim stosunkowo czasie znaczną część Polski. Na obszar Polski spłynąć może ponad sto dywizji niemieckich, które będą prawdopodobnie bronić uparcie dostępu do Niemiec. Ziemie Polski stać się więc mogą widownią zaciekłych walk. Nastawienie Moskwy uległo zaostrzeniu w sensie zdecydowanej niechęci do porozumienia czy choćby tylko nawiązania rozmów z rządem Mikołajczyka. Wszystko wskazuje na to, iż rząd sowiecki powziął w stosunku do Polski decyzję pójścia drogą faktów dokonanych, w tych warunkach powstanie zbrojne narodu nie byłoby usprawiedliwione, tym bardziej, że nie miałoby fizycznych szans powodzenia.

     Co prawda teoretycznie warunki te mogą jeszcze ulec zmianie, toteż należy nadal zachowywać możliwość uruchomienia powstania. Przytoczone wyżej warunki polityczno - wojskowe należy uwzględniać przy stopniowym wykonywaniu "Burzy". Tempo akcji regulujcie wedle własnego uznania zależnie od sytuacji. Rząd dla celów politycznych pragnąłby nadać akcji "Burzy" miano działań powstańczych. Zająłem zdecydowane stanowisko, że nie wolno używać tej nomenklatury, by nie pociągnąć ludności do źle obliczonego zrywu powszechnego i nie wprowadzać w błąd niższych dowódców terenowych. Jeśli przez szczęśliwy zbieg okoliczności w ostatnich chwilach odwrotu niemieckiego a przed wkroczeniem oddziałów czerwonych powstaną szanse choćby przejściowego i krótkotrwałego opanowania przez nas Wilna, Lwowa, innego większego centrum lub pewnego ograniczonego, niewielkiego choćby obszaru należy to uczynić i wystąpić w roli pełnoprawnego gospodarza"13.

     W instrukcji Wódz Naczelny podkreślał znaczenie dyscypliny, spokoju i opanowania wobec możliwych prób wzniecenia walk wewnętrznych, wykluczał starcia zbrojne z Sowietami, z wyjątkiem koniecznych aktów samoobrony, nakazując w ostateczności - oddziały mające zadanie zwalczania niemieckich straży tylnych i oddziałów ochrony ludności - rozproszyć w terenie w całości lub częściowo. (...) Te (oddziały), które po ewentualnym rozproszeniu zdołają ostać się na terenie okupowanym przez Sowiety, mają aż do dalszych zarządzeń siedzieć cicho, ograniczając się do opieki moralnej nad ludnością, mają też uczynić wszystko co się da dla nawiązania łączności na zewnątrz - celem informowania rządu, względnie Komendanta AK o tym co się dzieje pod okupacją sowiecką"14.

     Analizując działania dowódców oddziałów partyzanckich na terenie położonym nad Nidą, Nidzicą i Szreniawą na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku należy w pierwszej kolejności poszukiwać odpowiedzi na pytania: Czy realizowała się myśl przewodnia powstania potrzebnego Premierowi Mikołajczykowi jako fakt dokonany czy też był to akcja demonstracyjno - dywersyjna "Burza"? Jaki wpływ miały różnice zdań pomiędzy Premierem Rządu a Naczelnym Wodzem gen. Sosnkowskim na przyjęte formy i metody działań partyzanckich realizowanych na poziomie: boju, taktyki i operacji? W końcu uzasadnione jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: Jak przedmiotowe różnice zdań wpłynęły na dyscyplinę wykonawczą w oddziałach partyzanckich scalonych z żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania powinny uzmysłowić czy polityka faktów dokonanych Premiera Mikołajczyka wpisywała się w polskie dylematy wolności czy była militarnym zamierzeniem?

Piotr Staniszewski   

Przypisy:

  1. Zamieszczone w "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski - Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  2. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski - Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  3. Lord G.Curzon - Szef Brytyjskiego MSZ w 1920r. Proponował utworzenie linii demarkacyjnej wojsk polskich i bolszewickich w nocie dyplomatycznej skierowanej 11 lipca 1920 r. do Ministra Spraw Zagranicznych RFSRR Gieorgija Cziczerina. Przebieg linii oparty został na "Deklaracji Rady Najwyższej Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych w sprawie tymczasowej granicy wschodniej Polski" z 8 grudnia 1919 roku (dop. autorski).
  4. Na 3 - 4 lata przed rozpoczęciem wojny Stalin na podstawie sfałszowanych oskarżeń wymordował i pozamykał do więzień korpus oficerski Armii Czerwonej w ok. 85%. Miejsce wyeliminowanych dowódców zajmowali dowódcy niedoświadczeni, których poglądy na wojskowość i obronność były zgodne z poglądami Stalina (dop. autorski).
  5. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  6. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  7. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  8. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  9. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  10. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  11. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  12. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  13. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.
  14. "Najnowsza Historia Polityczna Polski" - Wł.Pobóg Malinowski -Towarzystwo wydawnicze Graf - Gdańsk 1989r.



idź do góry powrót


 POMOC! - GiM Proszowice  
pomoc w zakupach
OSP p. Wojciech Dzikowski
tel. 515 423 607

drobna pomoc finansowa
GOPS Proszowice
tel. 537-507-659

koordynacja, informacja
UGiM Proszowice
tel. 12 386 41 30 do 13.00

posiłki z dowozem
kliknij TUTAJ
 warto pomyśleć?  
Od każdego z nas zależy, czy uczyni z siebie dar dla pokoju.
(R. Baden-Powell)
lipiec  13  poniedziałek
lipiec  14  wtorek
lipiec  15  środa
lipiec  16  czwartek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ