facebook
65. Rocznica Powstania Lipcowego

    Dzisiaj jest niedziela, 27 września 2020 r.   (271 dzień roku) ; imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego Dzień Podziemnego Państwa Polskiego,ŚD Turystyki    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   wstęp   |   aktualności   | 
 artykuły, opracowania 
 |   wspomnienia   |   ludzie RP 1944   |   filmoteka   |   kalendarium   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / RP 1944 / artykuły, opracowania / 65. Rocznica Powstania Lipcowego
O G Ł O S Z E N I A


65. Rocznica Powstania Lipcowego

prof. Witold Cęckiewicz znany architekt z Krakowa, żołnierz AK, obok tablicy upamiętniającej Nowobrzeskie Powstanie Lipcowe z 1944r. (fot. Arkadiusz Fularski)

Nowe Brzesko, 20-07-2009

     Nowobrzeszczanie obchodzą 65. rocznicę "Powstania Lipcowego". Rankiem 27 lipca 1944 roku oddział partyzantów zaatakował jadących od Koszyc niemieckich żandarmów, kilka godzin później nad to nadwiślańskie miasteczko nadleciały hitlerowskie samoloty z bombami.

     Przed 65. laty, rankiem 27 lipca 1944 roku oddział partyzantów zaatakował przejeżdżającą przez Nowe Brzesko kolumnę samochodów, wiozących żandarmów niemieckich. Wywiązała się walka, byli zabici i ranni po obu stronach. Kilka godzin później miasteczko było w odwecie trzykrotnie bombardowane przez hitlerowskie samoloty.

- Oddział LSB pod dowództwem Stanisława Szczepanika "Ronalda" zajął stanowiska na ulicy Lubelskiej. Ustawiono szlaban. Niemcy zatrzymali się tuż przed nim i wtedy członkowie LSB oddali strzały do żandarmów, którzy chcieli usunąć zaporę. Ostrzał był na tyle silny, że zmusił wroga do walki. Niemcy wyskoczyli z wszystkich samochodów, a było ich razem około 80. Rozsypali się w tyralierę. Otworzyli ogień zamierzając zająć pozycje partyzantów. Ci ostatni wycofali się między domy i w ogrody. Niemcy oceniając postawę LSB i obawiając się tej taktyki walki, szybko zwinęli tyraliery, wsiedli do samochodów i odjechali z ogromną szybkością. Niemcy w hełmach schyleni za burtę samochodu silnie się ostrzeliwali z broni maszynowej i rzucali granaty zaczepne - czytamy w opracowaniach historycznych Krystyny Gorzałczany.

     Druga zasadzka przygotowana została na ulicy Krakowskiej. Dowodził nią "Kolba" (Tadeusz Biernacki). Punkt dowodzenia znajdował się w budynku siedziby Urzędu Gminy.

- Partyzanci, a wśród nich Jan Zawarta, Edward Ścisłowski, Wincenty Ścisłowski, Stanisław Madej, Tadeusz Zawarta, Rudolf Peterson (przedwojenny oficer), Waldemar Peterson, Alfred Palmączyński, Jan Palmączyński, Eugeniusz Bednarski, Janina Palmączyńska, Marian Kwiatkowski, Ryszard Staniszewski, Maksymilian Krzyk, Józef i Stefan Siciarz, Henryk Pytel, Stanisław Kowal, Adam Maniak, Kazimierz Amrogowicz, Janina Andrzejewska, Ludwik, Antoni, Stanisław, Witold Cęckiewiczowie, Jan i Bolesław Kluchowie, Lucjan Krzyk, Leonard i Edward Luty, Zefiryn Staniszewski, Jan Zaręba, rozlokowani zostali w okolicy domu i restauracji Puchalskich. Przygotowali zaporę z narzędzi rolniczych (głównie brony), które zabrali od Laskowskich i Fularzów - czytamy dalej.

     Walki w Nowym Brzesku trwały około 20 minut. Po stronie niemieckiej było kilka zabitych i 1 ranny. Wróg w dużym pośpiechu wycofywał się ostrzeliwując się seriami z karabinów maszynowych i rzucając granaty zaczepne. W niewielu oknach na trasie przejazdu pozostały szyby.

- Dowództwo zdawało sobie sprawę, że miejscowość może zostać spacyfikowana i dlatego żołnierze z oddziału dyspozycyjnego rozeszli się ogłaszając ewakuację. Mieszkańców ogarnęła panika. Uciekali do miejscowości leżących na północy (Mniszowa, Gruszowa, Kuchar, niektórzy do Hebdowa Starego). Uciekali nie tylko mieszkańcy Brzeska Nowego, ale także mieszkańcy Hebdowa Kopca, Śmiłowic i Sierosławic - czytamy.

     Oddziały partyzanckie wycofały się do Mniszowa i do Nagorzan. W Nowym Brzesku pozostała niewielka grupa partyzantów, której zadaniem było czuwanie nad opustoszałą osadą i stawienia oporu w razie ewentualnej próby pacyfikacji. Oddział liczył około 20 żołnierzy uzbrojonych w 6 stenów i 12 kb. Wszyscy pojmani jeńcy zostali puszczeni wolno.

- Mimo tak humanitarnego potraktowania jeńców wróg zbombardował Brzesko Nowe używając lekkich bomb zapalających i ostrzeliwując osadę z broni pokładowej. Zginęła wtedy sanitariuszka GL Eleonora Bezegłów. Znaleziono przy niej torbę z opatrunkami. Zginęła niosąc pomoc innym. Zginął także Jan Zawartka - czytamy dalej.

     W sumie były trzy naloty. W ostatnim, oprócz płytek zapalających i ostrzałów z broni maszynowej Niemcy zrzucali ulotki o treści "Lotnictwo niemieckie odpowiada bandytom z powiatu miechowskiego". Bilans trzech nalotów był dość opłakany. Spłonęło wiele domów, budynków gospodarczych i sklepów.

- Najbardziej poszkodowani zostali: Karol Błaszkiewicz, Jan Garncarz, Stanisława Gorzałczana, Marek Słaby, Kacper Trzepałka, Józef Wojtusik, Wacław Zawarta, Maria Zawartka, Maria Ardyn, Maria Korepta, Zefiryn Staniszewski, Józef Porębski, Szkoła Podstawowa i stodoła szkolna, Płonęły też łany zbóż. Całe miasteczko spowiły dymy pożarów. Na ratunek przybyły miejscowa straż ogniowa i straże okoliczne. W gaszeniu pożarów brał udział 20-osobowy oddział partyzancki. Mimo pełnego zaangażowania nie byli w stanie uporać się z żywiołem - dowiadujemy się z opracowania pani Krystyny.

     Nowe Brzesko zostałoby z pewnością spacyfikowane i spalone doszczętnie, gdyby nie postawa dwóch osób: Marii Czerwiec pochodzącej ze Śląska mieszkanki Nowego Brzeska i Antoniego Skąpskigo zarządcy majątku w Hebdowie. Potrafili oni przekonać hitlerowców o tym, że zbrojnej napaści dokonali partyzanci, którzy przybyli tutaj z drugiej strony Wisły. Zeznania swoje potwierdzili swoimi podpisami na posterunku policji. Dzięki takiej postawie tych dwóch osób, Nowe Brzesko nie zostało spacyfikowane, a przybyłe od Warzeńczyc oddziały hitlerowskie wycofały się do Igołomii nie niszcząc osady.

     Nowobrzeszczanie nie zapominają o swoich bohaterach sprzed lat. W 2004 roku (60.rocznica Powstania Lipcowego), pochodzący z Nowego Brzeska (biorący udział w Powstaniu Lipcowym) prof. Witold Cęckiewicz odsłonił pamiątkową tablicę upamiętniająca "Powstanie Lipcowe".

     Jak co roku, również w sobotę odbędą się uroczystości upamiętniające Powstanie Lipcowe z 1944 w Nowym Brzesku. Swój udział zapowiedzieli partyzanci walczący równie z w okresie działania tzw. Rzeczpospolitej Partyzanckiej, w tym nowobrzeszczanin prof. Witold Cęckiewicz. Partyzanci przekażą Nowobrzeskiej Lidze Obrony Kraju sztandar, a LOK za patrona oficjalnie przyjmie "Bohaterów Powstania Lipcowego 1944r".

     Tuż po mszy, kombatanci, władze samorządowe, Liga Obrony Kraju, mieszkańcy miasteczka, w tym uczniowie z miejscowej szkoły, złożą hołd poległym w Nowym Brzesku przed 65 laty za wolną Ojczyznę. Początek uroczystości o 14.30.

Arkadiusz Fularski   



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Zawsze jest dobry dzień, kiedy otwierasz szczęśliwe oczy.
(ks. Jan Twardowski)
wrzesień  27  niedziela
[15.00]   (Proszowice)
III BIEG PROSZOWICKI
wrzesień  28  poniedziałek
wrzesień  29  wtorek
wrzesień  30  środa
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ