facebook
Dwór - "pałac" Potockich w Piotrkowicach Małych

    Dzisiaj jest wtorek, 09 marca 2021 r.   (68 dzień roku) ; imieniny: Dominika, Franciszki, Katarzyny    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca-Jobsora   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   wykaz miejsc   |   kościoły   |   kaplice   |   figury   |   krzyże   | 
 dwory 
 |   młyny   |   dzwonnice   |   inne archit.   |   atrakcje przyrodnicze   |   skarby utracone   |   inne...   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / miejsca, obiekty... / dwory, dworki, pałace... / Dwór - "pałac" Potockich w Piotrkowicach Małych
O G Ł O S Z E N I A


Dwór - "pałac" Potockich w Piotrkowicach Małych

widok na dwór od strony wschodniej
(fot. Marcin Szwaja)

Piotrkowice Małe, 10-06-2020

     Czasy świetności dworu w Piotrkowicach Małych, zwanym też pałacem już dawno przeminęły. Ostatnimi właścicielami jego była, znana arystokracja szlachecka - rodzina Potockich herbu Pilawa. Dobrze, że ten zabytek jeszcze istnieje i jest zamieszkiwany.

     Budowla znajduje się na terenie gminy Koniusza. W średniowieczu, wieś należała do rodziny Melsztynów (wojewodów, starostów krakowskich). W latach 1783-1792 właścicielem wsi był generał wojsk litewskich Michał Grabowski. W XIX wieku, był zarządzany przez dziedziczkę Helenę Błeszyńską, wraz z wsiami: Niegardów, Budziejowice, Piotrkowice Wielkie. Od początku, nowego wieku XX i już do końca, majątek jest zarządzany przez ród Potockich. Obszar majątku, wtedy liczył wtedy 436 hektarów. W czasie okupacji administratorem był Jan Matyszkiewicz.

     Ostatnim właścicielem był ś.p. Władysław Potocki, zmarły w 22.12.1973 roku, syn Henryka herbu Pilawa (polityka i przemysłowca) oraz Julii z Branickich herbu Korczak.

     Należy zaznaczyć działalność w początkowych latach 1900 roku, profesora Emila Godlewskiego (1847-1930). Był on sławnym fizjologiem roślin w Polsce. Jego tablicę pamiątkową, umieszczono w holu Zespołu Szkół Rolniczych za kadencji dyrektora Henryka Pomykalskiego.

     Obszerny opis, przekazany od lokalnych pasjonatów historii: Ogrodnikiem we dworze był pan Szlawski. Na gazonie przed pałacem obsadził pięknie rabatami. Dbał o duży, stary sad jak o własny. We dworze uprawiano tytoń, podobnie suszony jak teraz w suszarniach na jasno. Uprawiano szparagi i rodowite, nasze warzywa. Mleko i jego przetwory wywożono do Krakowa. Jedna z potomkiń Potockich właścicieli dworu, ich córka mieszka w zamku. Jest to urocze francuskie miasto: Montresor. Ich potomek tam się wychował - to znany kucharz Mikołaj Rej. Zamek udostępniany jest zwiedzającym, niekiedy po nim oprowadzają właściciele.

W Piotrkowicach dobrami zarządzał mąż siostry Potockiej, ale dzieci przebywały tutaj, na ziemi proszowskiej. Potoccy są rozsiedleni po całym świecie np.: Francja, Kanada. Moi dziadkowie służyli do 1939 roku w tym pałacu, do czasu gdy właściciele opuścili swoje włości. Sam pałac, bo tak zawsze mówiono na sam budynek (niestety już dość dawno, wyburzono betonowy (?) podest i podpory od strony szosy) nie jest wpisany do rejestru zabytków. Nie zachowała się tez kapliczka, przekształcona z dawnej kuźni dworskiej (kuźnię przeniesiono do nowego budynku, po prawej stronie drogi do pałacu).

widok na dwór od strony wschodniej
(fot. Marcin Szwaja)

Między szosą i parkingiem Zespołu Szkół, był duży ceglany budynek. Mówiono na niego świniarnia, tam je hodowano, na górze było mieszkanie. Niestety nie zachował się spichlerz. To był bardzo duży plac (nie ten przed pałacem) zabudowany na bokach: świniarnią, oborą na ponad 390 krów i pamiętam solidne zabudowany pomieszczeniem: dla byka, spichlerz, dom chyba ekonoma i duża (też rozebrana) stajnia, niedawno rozebrana stodoła. Na środku placu rosła duża lipa.

Było też duże 3-4 czworaki, stare 1-2 bardzo dawno rozebrane. 2 nie tak dawno. W 1 były mieszkania, potem też 4 klasowa szkoła (uczyłam się w niej od 2 do 4 klasy). Pan Miłek mąż nauczycielki prowadził też w niej orkiestrę dętą (ja też trochę grałam). Dom na prawo od Koniuszy od lipy z kapliczką to był osobny folwark, tak do dzisiaj jeszcze się mówi. Niegdyś była tam zabudowa z czworakami dla pracowników, dawniej osobna wieś Damice.

Ci którzy pracowali we dworze dostali po wojnie po 3 hektary ziemi ornej i chyba po mordze łąk, za oczyszczalnią, za drewnianym mostem aż do lasku w kierunku Proszowic. Po wojnie chłopi dostali ziemię, ale w niedługim czasie próbowano im ją zabrać i utworzyć Spółdzielnię, niezależną od PGR. Ale dla chłopa ziemia to była świętość, po perturbacjach jednak utrzymali swoją ziemię. Prawie wszyscy dalej mieszkali w podworskich czworakach i z mozołem budowali od podstaw gospodarstwa. Budowali stodoły w pierwszej kolejności: chlewy, domy z kieratem pośrodku podwórek studnie i stopniowo przenosili się na swoje. Pomagali nawzajem w budowie, wspólnie kupowali pługi, brony... sprzęgali konie. Pamiętam jak u dziadka była młocka, jeździł młockarnią pan Machnicki (?), potem Szopa po kolei pomagali sobie bez kłótni kto pierwszy. My jako dzieci po szkole też tam chodziliśmy, bo było gwarnie i wesoło.


      Ówczesny budynek dworu jest zamieszkały przez lokatorów, ale tylko w środkowej jego części i na jednym skrzydle poddasza. Pozostałe części, nie ogrzewane i opuszczone - niszczeją. Dobrze że pokrycie dachowe w postaci płyt azbestowych jest w miarę szczelne. Chociaż szkodliwy, eternit w tym przypadku chroni zabytek przed całkowitą degradacją.

     Wokół dworu, roztacza się piękny park, który jest naznaczony licznymi ścieżkami. Także w jego niewielkiej odległości, funkcjonują dwa budynki tzw. czworaki dworskie. Zamieszkałe i utrzymane w należytym stanie.

     Do 2005 roku, obok dworu, w budynku zarządcy i ogrodnika, pokoje były zagospodarowane przez szkołę. Odbywały się tutaj lekcje teoretyczno -praktyczne z mechaniki pojazdów i maszyn rolniczych. Na razie dwór jako-tako ma się dobrze. Gorzej jest z sąsiednim budynkiem, który jednak psuje wizerunek tego miejsca. Ale może doczeka się zagospodarowania na dobre cele. Jak kiedyś w przeszłości, a ten fakt użytkowania przez te rodziny budynku, wcale nie pokazuje gorszego stanu pochodzenia. Nie widać też wielkiej różnicy w sposobie wypoczynku, spędzania wolnego czasu na wolnym powietrzu.

     Ktoś jednak lubi to miejsce i z niego chętnie korzysta ;). Lecz czasem chyba zapomina schować lub zakryć te fotele, chroniąc przed deszczem i nocną wilgocią. A jedyną korzyścią teraz może być obserwacja użytkowników, dość ruchliwej jezdni wśród wszechogarniającej zieleni. I słuchanie śpiewu ptaków, pośród żywej przyrody.

opracowanie: Marcin Szwaja   

fotele przed wejściem do dworu od strony północnej
(fot. Marcin Szwaja)

fot. Marcin Szwaja
publikacja: 10-06-2020


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. Stanisław M. Przybyszewski; Ziemianie, pałace, dwory i dworki nad Nidzicą i Szreniawą; Kazimierza Wielka 2007
  2. Włodzimierz Chorąski; Historia i heraldyka Gminy Koniusza
  3. informacje od mieszkańców wsi




idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Ludzie są jak kwiaty; stworzeni do tego, aby się rozwijać.
(Andre Liege)
marzec  9  wtorek
marzec  10  środa
marzec  11  czwartek
marzec  12  piątek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ