facebook
Słomnicka synagoga i legenda o duchu Dybuku...

    Dzisiaj jest czwartek, 28 maja 2020 r.   (149 dzień roku) ; imieniny: Augustyna, Ingi, Jaromira    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   wykaz miejsc   |   kościoły   |   kaplice   |   figury   |   krzyże   |   dwory   |   młyny   |   dzwonnice   | 
 inne archit. 
 |   atrakcje przyrodnicze   |   skarby utracone   |   inne...   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / miejsca, obiekty... / inne architektoniczne / Słomnicka synagoga i legenda o duchu Dybuku...
O G Ł O S Z E N I A


Słomnicka synagoga i legenda o duchu Dybuku...

(fot. zbiory autora)
(fot. zbiory autora)

Słomniki, 4-01-2020

     Synagoga znajduje się na końcowym odcinku ulicy Krakowskiej 26. Turyści planujący zwiedzanie muszą być ostrożni, bo jest usytuowana przy bardzo ruchliwej trasie Kraków - Warszawa. Jest to budynek dwu piętrowy i w lepszej kondycji technicznej niż ten w Działoszycach.

     Ściany są pozbawione pęknięć i tworzą symetryczna bryłę, tylko dlatego że posiadają szczelny dach. Okiennice i wejścia są zamurowane, prócz jednego na parterze. To dzięki tej wyrwie można zwiedzić wnętrze obiektu. Na kolejne kondygnacje prowadzą schody wykładane marmurowymi płytkami. Dużo pomieszczeń i o dziwo... jest zachowana jeszcze stara stolarka okienna. Prócz przenikliwego zimna i chłodu, dominuje tu tajemnicza aura utrwalona wciąż żywą legendą o duchu Dybuku.

Zarys historii obiektu:

Pierwsze wzmianki o synagodze pochodzą z początku XX wieku przy tworzeniu własnej gminy żydowskiej (chociaż społeczność żydowska zaczęła się osiedlać w okolicy od połowy XVI wieku), jednak większy napływ hebrajskiej ludności do Słomnik nastąpił dopiero po dekrecie cara Aleksandra II z 1862 roku). Pierwszym rabinem pod koniec 1918 r. był J. Moses Haberland. W 1926 w wyniku pożaru uległ dom modlitw, który odbudowano po czterech latach. W 1930 roku, urzędował tutaj rabin Zys Majloch Elwing.

     W budynku mieściły się: biura gminy żydowskiej, szkółka dla dziewcząt i chłopców, w piwnicach rytualna łaźnia.

     Podczas II wojny światowej hitlerowski okupant bezlitośnie zrujnował wnętrze synagogi. Zaraz po wyzwoleniu, przez krótki okres funkcjonowało kino, potem były tu magazyny i warsztat. W 1990 roku, Związek Żydów Słomnickich z Izraela ufundował dwie tablice pamiątkowe w języku polskim i hebrajskim. Zachowały się do obecnych czasów we frontowej ścianie nad głównym wejściem.

     Budynek obecnie jest własnością Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, która go odzyskała na mocy ustawy z 1997 roku o restytucji mienia żydowskiego (znajdowała się tam fabryka prezerwatyw). Planowano tam usytuować ośrodek zdrowia. Według zapewnień (z lipca 2012 r.) obiekt synagogi miał w niedługim czasie tętnić życiem. Żydowska Gmina Wyznaniowa przekazała wtedy w dzierżawę obiekt władzom miasta. Miała tu powstać filia Centrum Kultury z ekspozycją poświęconą historii Żydów.

Synagoga ma swoją legendę..., która głosi, że zamieszkuje ją duch Dybuk. A brzmi tak: Urodziwa była Chaja na podziw. I kiedy jej ojciec, skromny krawiec Szmul ze Słomnik, patrzył na nią, to z dumy wprost pękał. Smukła kibić, biała mleczna cera, włosy gęste i czarne, i te oczy przepastne, niby dwa jeziora. Ale też dorastająca córka była powodem do poważnego zmartwienia, któremu sam był winien. Pluł sobie z tego powodu w brodę i szarpał się za kręcone pejsy. Patrzył na siebie w lustrze- w tym samym, w którym piękne słomniczanki mierzyły szyte przez niego palta i salopki - i mówił sam do siebie: Co też mnie podkusiło, że ja rozum tak całkiem stracił? Żeby ja, porządny krawiec, bogobojny Żyd córce taki los zgotował?

I nie mógł wyjść ze zdziwienia nad swoją lekkomyślnością. A wszystko przez to, że ideały Chaja miała przyjść na świat, Szmul obiecał swemu przyjacielowi, szewcowi Wassermannowi, którego syn na tym świecie się pojawił, że kiedyś ich dzieci się pobiorą. Tylko że teraz interes Wassermanna bardzo podupadł, a Szmulowi wiedzie się nadspodziewanie dobrze. Nie ma w Słomnikach elegantki, która nie miałaby w szafie co najmniej jednego płaszcza czy sukienki spod igły Szmula. Chaja mogłaby wyjść za bogatego kupca. A tu taki kłopot! I to nie tylko dlatego, że dał kiedyś słowo, ale dlatego że, Chaja ma się ku młodemu Berkowi Wassermannowi, a i Berek kocha Chaję.

Oj, ma o czym myśleć biedna głowa krawcowa Szmula! Ale trudno: przyjaźń przyjaźnią, miłość miłością, ale przyszłość jedynej córki najważniejsza. I tak oto krawiec zamknął serce przed szewcem i drzwi swego domu przed jego synem.

Tymczasem w całym domostwie Szmula gwar i ruch, bo wesele Chai ma być takie, żeby całe Słomniki długie lata pamiętały! Kiedy Chaję kobiety stroiły dla bogatego kupca, ta mdlała co chwila w przeczuciu, że coś złego dzieje się z jej ukochanym. A młody Berek umierał z żalu i miłości. Umierał naprawdę w myślach, aby po śmierci jego dusza jako dybuk wstąpiła w ciało ukochanej. Bo tylko tak, a nie inaczej, mógł biedak połączyć się ze swoją Chają na zawsze. I wysłuchane zostały jego westchnienia.

Żydzi na ulicy w Słomnikach
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Bo oto kiedy para młodych stanęła do wspólnego tańca i oboje chwycili za rogi chusteczki, aby ich dłonie w tańcu się nie stykały, Chaję przeniknął jakiś dziwny dreszcz, który raz po raz wstrząsnął całym jej ciałem. Potem upadła na ziemię i zesztywniała. Kiedy ją ocucono z omdlenia, czuła na przemian zimno i gorąco. Odprowadzono ją więc do jej pokoju, w przekonaniu, że wesele nadwyrężyło jej siły i że nazajutrz wszystko to minie. Tylko stary rabin od razu rozpoznał, co tak naprawdę zaszło w czasie uroczystości. I tylko Szmul starał się nie dopuszczać najgorszej myśli do siebie. Wiedział wprawdzie o śmierci Berka i jego ostatniej prośbie, ale ukrył to skrzętnie przed córką, a i sam od siebie odsuwał myśl o dybuku. Pocieszał się, że jutro "wszystko będzie dobrze.

Ale było gorzej. Chaja mówiła sama do siebie i Szmul dobrze wiedział, że rozmawia z Berkiem. Chodziła po rynku, śmiała się i płakała, a dzieci biegały za nią i wołały: Szalona Chaja, szalona Chaja!.

żydowscy kupcy zboża podczas rozmowy na rynku w Słomnikach
(fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Bogaty kupiec unieważnił małżeńską umowę, a Szmul stał się z szanowanego krawca pośmiewiskiem całych Słomnik. Nie pomagały egzorcyzmy rabina: dybuk nie chciał opuścić ciała ukochanej. Obojgu było razem dobrze. I tak dożyła Chaja swoich dni. A kiedy i jej czas nadszedł, dybuk - umęczona dusza Berka, nie chciała znaleźć sobie innego ciała, aby w nim zamieszkać. Za swoją siedzibę wybrał starą synagogą.

Została właśnie doszczętnie zdewastowana przez hitlerowców i całkiem opustoszała. Mieszkał tam i wtedy, gdy po wojnie urządzono w niej kino, a potem magazyny. I mieszka tam nadal. Rozpamiętuje swój los i nie może znaleźć ukojenia. Nie jest groźny i nie robi nikomu krzywdy. Ot, po prostu: biedna, skołatana dusza, która tak mocno ukochała, że przestać nie może.


(fot. zbiory autora)

     I chyba w tej lokalnej legendzie jest część prawdy. Ponieważ nie znalazła się jeszcze osoba, która samotnie, w nocy odważyłaby się wejść do słomnickiej synagogi.

     Szkoda że dzisiaj rażą oczy bezsensowne napisy lub hasła. I że nie wdrożono tych ambitnych planów. Przecież ten zabytkowy budynek, można jeszcze zagospodarować bo jest w całkiem dobrym stanie. Pomimo że już dobiega końcówka roku 2019, miejmy nadzieję że Nowy 2020 Rok da nowe życie tej słomnickiej wizytówce. I że nie będzie już rozpaczał nie tylko nad swym losem - legendarny słomnicki stróż - DYBUK.

opracowanie: Marcin Szwaja   


fot. zbiory autora
zdjęcia 16-12-2019   publikacja: 4-01-2020


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. materiały autora
  2. Narodowe Archiwum Cyfrowe

  3. Świętokrzyski Sztetl-ośrodek edukacyjno- muzealny; Synagoga w Słomnikach
  4. Synagoga w Słomnikach; Wikipedia
  5. Klaudia Skrężyna; Słomniki: Synagoga nie będzie już straszyć; [w:] Dziennik Polski z 20.07.2012
  6. Tadeusz Jakubowicz; Chcemy, żeby nasze synagogi żyły; [w:] Dziennik Polski z 31.05.2014
  7. nac.gov.pl



idź do góry powrót


 POMOC! - GiM Proszowice  
pomoc w zakupach
OSP p. Wojciech Dzikowski
tel. 515 423 607

drobna pomoc finansowa
GOPS Proszowice
tel. 537-507-659

koordynacja, informacja
UGiM Proszowice
tel. 12 386 41 30 do 13.00

posiłki z dowozem
kliknij TUTAJ
 warto pomyśleć?  
Odwaga to drabina, po której wspinają się wszystkie pozostałe cnoty.
(Luce)
maj  28  czwartek
maj  29  piątek
maj  30  sobota
maj  31  niedziela
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ