Dzisiaj jest niedziela, 03 października 2022 r.   (275 dzień roku) ; imieniny: Bogumiła, Gerarda, Józefy M.Dzień Lokatora    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   |   stąd pochodzili   | 
 "zwykli - niezwykli" 
 |   ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944   |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / "zwykli - niezwykli" / Nigdy nie bała się pracy, marzyła o sukcesie
 pomóżcie!!! ;)  
Jeżeli posiadacie informacje, materiały dotyczące prezentowanych w Serwisie postaci,
macie propozycję innych osób związanych z Ziemią Proszowską,
albo zauważyliście błędy w naszym artykule;
prosimy o kontakt!

skarby@24ikp.pl.

Inne kontakty z nami: TUTAJ!
Redakcja IKP
O G Ł O S Z E N I A
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2022-09-30
USD 4,9533 -1,58%
EUR 4,8698 +0,13%
CHF 5,0714 -0,95%
GBP 5,5560 +2,26%
Wspierane przez Money.pl


Nigdy nie bała się pracy, marzyła o sukcesie
Aniela Duś

 (...)

Proszowice, 18-03-2004

     Każdy człowiek na ziemi ma swoje miejsce do którego chętnie powraca, gdzie czuje się wolny i zrealizowany. Jedni znajdują go bardzo szybko, inni na jego poszukiwanie przeznaczają całe życie- tak mówiła nieżyjąca już Aniela Duś z Nowego Brzeska, opowiadając historię swojego życia.

     Pani Aniela urodziła się na początku ubiegłego stulecia w Przybysławicach, małej wsi w gminie Nowe Brzesko. Życie mieszkańców toczyło się wówczas zwyczajnie ograniczając się do pracy na roli. Nikt nie myślał o sukcesach, poprawie warunków życia, czy polityce.

     Odzyskana przez Polskę niepodległość nie robiła na nikim większego wrażenia. Pani Aniela skończyła tylko cztery klasy szkoły podstawowej, gdyż po śmierci matki jako najstarsza musiała przejąć obowiązki opieki na młodszym rodzeństwem. Nigdy nie bała się pracy, marzyła o sukcesie.

     W połowie lat dwudziestych wyszła za mąż i wyjechała wraz z mężem do Wygnanowa, tam próbowała znaleźć siebie i zrealizować swoje plany. Stary drewniany dom przykryty strzechą był ich domem, a przydomowe pole jedynym źródłem utrzymania.

     Te ograniczone możliwości nie zapewniły sukcesu, ale kazały szukać dalej. W 1938 roku państwo Dusiowie sprzedali swój dom i przenieśli się na Podole. Tam kupili nowy dom, pole, a przez swoją ciężką pracę i dobre warunki zaczęli pomnażać swój dobytek. Pod względem ekonomicznym żyło im się coraz lepiej, tylko narzekali na brak przyjaciół. Na Podolu mieszkało bardzo mało Polaków, a zamieszkujący tu Ukraińcy byli źle nastawieni do obcokrajowców, i poza tym mieli zupełnie inna mentalność.

     Bardzo szybo o tym przekonał się brat Pani Anieli podczas odwiedzin. Szukając domu siostry porozmawiał z jedną z ukraińskich dziewcząt, co było źle przyjmowane, gdyż na rozmowę z kobietą mógł sobie pozwolić tylko mężczyzna mający wobec niej poważne zamiary, już wieczorem dali oni wyraz swojej niechęci wybijając okna w domu.

     Wśród Ukraińców Dusiowie mieli również przyjaciół. Kiedy lokalne stosunki stały się już bardzo zaognione jeden z nich poradził, aby zabrali ze sobą to co mogą i uciekali, a on zajmie się resztą do ich powrotu. Zabrali ze sobą trochę osobistych rzeczy, pieniędzy i wrócili do Nowego Brzeska. Po zakończeniu II wojny światowej, na wschód nie mieli już po co wracać, więc jako repatrianci wyjechali na zachód, na ziemie odzyskane.

     Tam otrzymali poniemieckie gospodarstwo i zaczęli wszystko od nowa. Trwało to kolejne sześć lat, w tym czasie mąż pani Anieli poważnie chorował, a ona sama nie radziła sobie z gospodarstwem. Postanowili więc zostawić wszystko i wrócić ponownie do Nowego Brzeska. Plany szybko zweryfikowała śmierć męża, pani Aniela została sama. W niecałe pół roku później zmarł także jej brat pozostawiając żonę i pięcioro dzieci. Wówczas postanowiła pomoc bratowej.

     Trwało to kolejne kilka lat. Pani Aniela wychowywała samotnie dzieci. Gdy chłopcy się usamodzielnili wyjechała i wyszła ponownie za mąż. Małżeństwo to było krótkie, bo mąż wkrótce zmarł i Pani Aniela wróciła ponownie do Nowego Brzeska i zamieszkała u jednego z synów swojego brata.

Wtedy dopiero uświadomiła sobie, że tak naprawdę to tu jest jej miejsce, którego szukała całe życie i tu już została do końca swoich dni.

Joanna Dziwiszewska   



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Zawsze jest dobry dzień, kiedy otwierasz szczęśliwe oczy.
(ks. Jan Twardowski)
październik  3  poniedziałek
[13.30]   (Proszowice)
Spotkanie z udziałem minister Agnieszki Ścigaj
październik  4  wtorek
październik  5  środa
październik  6  czwartek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ