Z "Błyskawicy" do "Skały"
Klementyna Zienkiewicz ps. Fiołek
(ur.: 11.02.1924 - zm.: 4.11.1944)

biogram

zdjęcie Klimki z tablicy nagrobkowej (fot. panoramio.com)

9-10-2010

     Klementyna Zienkiewicz, pseudonim Fiołek, urodziła się 11. lutego 1924r. w Zabierzowie, w rodzinie pracownika kolejowego. Mieszkańcy Zabierzowa nazywali ją Klimka. Ojciec Klimki był pomocnikiem maszynisty na PKP. Matka opiekowała się w domu chorym synem.

     Klementyna jako mała dziewczynka miała jasne blond włosy, lekko kręcone, splecione w małe warkoczyki, a później w grube, duże warkocze. Zawsze ruchliwa, o niebieskich oczach i wiecznie uśmiechniętej twarzy. W gronie koleżanek i kolegów była bardzo lubiana i żadna zabawa nie mogła się obyć bez jej udziału.

     Kiedy ukończyła 7 lat rozpoczęła naukę w Szkole Powszechnej w Zabierzowie. Do szkoły miała bardzo blisko, bo około 100 m. Szkołę ukończyła w 1938 r. jako jedna z najlepszych uczniów. Należała do amatorskiego teatru szkolnego i brała udział w występach szkolnych, przedstawieniach teatralnych. Bardzo lubiła czytać i deklamować wiersze patriotyczne o Sobieskim, Chodkiewiczu, Kościuszce i Emilii Plater. Lubiła sport, w lecie pływała, a w zimie jeździła na łyżwach, nartach, podwórko szkolne było często boiskiem, na którym brała udział w zawodach.

     Ojciec Klementyny zmarł, gdy miała kilka lat. W nie długim czasie zmarł jej brat. Pozostała sama z matką.

     Pod koniec 1939 r. wśród młodzieży Zabierzowa zrodziła się myśl działania przeciwko niemieckiemu okupantowi. Działania te wzmagały się, kiedy mieszkańcy widzieli prawie każdego dnia przejeżdżające kolumny żandarmów niemieckich. W styczniu 1940r. w Zabierzowie powstał Związek Walki Zbrojnej (ZWZ), założony przez byłych podoficerów rezerwy, którzy powrócili do domów.

     Do pierwszych organizatorów podziemia związanego ze Związkiem Walki Zbrojnej i Służbą Zwycięstwu Polski należeli: kpt. Feliks Cebula z Brzezinki, kpt. rez. art. inż. Walenty Wesołowski, ps. Dołęga z Czernichowa, ppor. Józef Rospond, ps. Roch z Liszek, por. rez. Stanisław Kościelny, ps. Piłat z Zabierzowa i ppor. Piotr Olek, ps. Gołąb z Kobylan.

     Organizowano trójki, które dały początek dla formowania drużyn, plutonów i kompanii. Zadaniem drużyn było zbieranie, melinowanie i konserwacja broni, pozostającej w terenie po kampanii wrześniowej 1939 r. Po pewnym czasie utworzono w każdej placówce komórkę informacyjną z zadaniem zdobywania danych odnośnie planów niemieckiego okupanta. Przystąpiono również do organizowania samopomocy.

     Ludność Zabierzowa - jak każdej innej miejscowości w Polsce -cechowała pełne poświecenia wola walki o niepodległą, wolną Polskę oraz olbrzymi patriotyzm dla Ojczyzny. W takiej to atmosferze była również wychowywana młodzież przez rodziców i nauczycieli ze Szkoły Powszechnej w Zabierzowie. W styczniu 1941 r., rozpoczęła działalność, organizowana przez młodzież, bojowa grupa przeznaczona do walki z okupantem niemieckim. W późniejszym czasie otrzymała ona nazwę Błyskawica. Do organizacji tej należeli młodzi chłopcy i dziewczęta. Fiołek została przyjęta do Błyskawicy w marcu 1942r.

     Z wielką odpowiedzialnością wraz z innymi koleżankami uczęszcza na kurs sanitarny, zorganizowany w Zabierzowie. Kurs prowadził i opiekował się placówką dr Bogdalski oraz zawodowa pielęgniarka Maria Powojowska - matka Adama Powojowskiego, ps Orła. Wkrótce po zakończeniu kursu, w Oddziale Błyskawica została zorganizowana sekcja sanitariuszek. Najlepiej zorganizowaną sekcję stanowiła grupa w składzie: Olcha, Irena Pawlas - Rezeda, Fiołek, Teresa Spyt (Plucińska) - Brzózka.

     Od 1942 r. do 1943 r. Fiołek organizowała magazyn materiałów sanitarnych i lekarstw, w specjalnie zorganizowanym schowku we własnym domu na strychu. Również brała udział w prowadzeniu rozpoznania przygotowującym każdą akcję przez Oddział Błyskawica.

     Do sekcji sanitariuszek należało 5 dziewcząt. Dwie musiały opuścić Zabierzów, a siostra dowódcy Oddziału Błyskawica została wraz z nim aresztowana przez gestapo. Pozostałe w Zabierzowie dwie sanitariuszki: Fiołek i Rezeda ofiarnie pracowały dla swojego Oddziału.

      Po aresztowaniu przez żandarmerię niemiecką rodziny Poganów i Błyskawicznego, od dnia 03.lipca1943 r. Fiołek wraz z koleżankami sanitariuszkami przekształciły się w sekcję rozpoznawczo-zaopatrzeniową. Zajmowały się wywiadem oraz zaopatrzeniem Oddziału Błyskawica. Dostarczały dla około 15-u chłopców, znajdujących się w pobliskich lasach, gorącą strawę, żywność, lekarstwa i odzież.

     W dniu 3 sierpnia 1943 r. cześć partyzantów Oddziału Błyskawica przeszła do lasu w rejonie Myślenic. Tylko ci partyzanci wrócili do własnych domów, którzy nie byli zagrożeni aresztowaniem przez gestapo. Dom Fiołka był pewną i bezpieczną meliną konspiracyjną. Z domu Fiołka korzystali partyzanci, którzy przyjeżdżali z miejsca zakwaterowania w rejonie Myślenic do Krakowa lub Zabierzowa w sprawach związanych z działalnością konspiracyjną.

     Niemiecka policja zaczęła interesować się mieszkaniem Fiołka. Mieszkanie to zostało spalone. Nie mogli już korzystać z niego partyzanci Błyskawicy. Klementyna narażona była na aresztowanie. Wobec tego, na początku sierpnia 1944 r. otrzymała zadanie przejścia do oddziału partyzanckiego, znajdującego się w rejonie byłego powiatu miechowskiego, do kompanii Huragan wchodzącej w skład Samodzielnego Batalionu Partyzanckiego Skała. W Oddziale Huragan Klementyna pełniła obowiązki sanitariuszki niezwykle starannie. Dlatego też była lubiana przez wszystkich partyzantów kompanii i przełożonych. Każdym swym zjawieniem się wnosiła wśród kolegów nastrój spokoju, życzliwości do siebie.

Władysław Marek wspominał: W postępowaniu z chorymi lub rannymi była cierpliwa i delikatna, niejednokrotnie po trudnym marszu lub potyczce z okupantem, kiedy wszyscy odpoczywali, sanitariuszka "Fiołek" ze swą torbą sanitarną zmieniała opatrunki, opatrywała otarte nogi lub szukała tabletek na chore żołądki. Ta ofiarna, niestrudzona sanitariuszka, zawsze uśmiechnięta i pogodna, nie bała się kul hitlerowskich, zjawiała się wszędzie tam, gdzie ranny potrzebował pomocy. Oprócz tego, znalazła zawsze czas na nawiązanie łączności z miejscową ludnością, niosąc jej pomoc.

     W dniu 11 września 1944 r., pod Złotym Potokiem Samodzielny Batalion Skała, w składzie 3 kompanii: Błyskawica, Huragan i Grom-Skok, po kilkugodzinnej bitwie z pięciokrotnie większymi oddziałami SS, zmuszony został do odwrotu. Batalion podążał na pomoc walczącej Warszawie. W akcji pod Złotym Potokiem straty Baonu wynosiły 12 zabitych i 5-ciu rannych. Straty Niemców to 68 zabitych i ok. 120 rannych.

     Ranni partyzanci byli z kompanii Huragan, wśród nich Lis i Wir. Fiołek, jako sanitariuszka tego oddziału, pomagała im wyjść spod ognia broni niemieckiej, udzielała pierwszej pomocy i ewakuując ich na tyły oddziałów. Fiołek i Rezeda transportowały rannych na meliny do miejscowej terenówki. Najbardziej rannego partyzanta z Niepołomic - Józefa Donatowicza ps. Lis, Fiołek przewiozła furmanką do Częstochowy, skąd pociągiem do Zabierzowa, gdzie umieściła go we własnym domu. Zorganizowała dla Lisa opiekę lekarską, pozostawia go pod opieką matki, a sama wróciła do Oddziału.

     Po 2 tygodniach, kiedy stan zdrowia Lisa wyraźnie się poprawił odwiozła go pociągiem do Niepołomic, do własnego domu. Wraca do Oddziału, aby znów nieść pomoc sanitarną i opiekę kolegom partyzantom w kolejnych potyczkach i walkach z okupantem hitlerowskim.

     Do 31 października Baon Skała kwaterował w Winiarach. Wieczorem, po apelu poległych partyzantów, nastąpiła zmiana kwatery. Partyzanci przenieśli się do Bolowca koło Pałecznicy, lokując się w dworskiej, przestrzennej stodole.

     Ośmiu młodych partyzantów - 7 mężczyzn i sanitariuszka Fiołek - zwróciło się o urlop zdrowotny. W dniu 4 listopada 1944 roku, opuścili miejsce postoju w Bolowcu, aby udać się na odpoczynek i leczenie, do swoich rodzinnych miejscowości. W Oddziale pozostawili mundury i broń. Szli po cywilnemu mając przy sobie kennkarty. Byli pewni, że szczęśliwie dojdą do Krakowa, Łapanowa i Zabierzowa.

Wszyscy zginęli. Klementyna Zienkiewicz została zamordowana strzałem w tył głowy z ręki niemieckiego oprawcy.

Władysław Marek, ps. Sęp wspominał: Jej jasna twarz i otwarte niebieskie oczy nie zmieniły się w ogóle, widać tylko było duży otwór wyrwany przez pocisk hitlerowskiej kuli w jej blond włosach. Kiedy w styczniu 1945 r., po rozwiązaniu oddziału, wróciłem do domu bardzo często przychodziła do mnie matka "Fiołka". Zawsze musiałem opowiadać o Klimce, o jej pobycie w oddziale, o jej śmierci, jak wyglądała, dlaczego akuratnie wtenczas chciała iść, czy nikt nie mógł jej obronić...

Trzeba zaznaczyć, że "Fiołek" była od dziecka oczkiem w głowie swych rodziców, a po śmierci ojca i brata, matka jej żyła tylko dla niej i z myślą o niej. Krótko po ekshumacji "Fiołka" na cmentarz do Zabierzowa matka jej z żalu i tęsknoty zmarła
.

Miejsce spoczynku Klimki

 (fot. panoramio.com)
Grób Bohaterów AK poległych w czasie II wojny światowej na cmentarzu w Zabierzowie. Pomnik postawiony został na wspólnym grobowcu, w którym pochowano 3-ch żołnierzy z Oddziału Partyzanckiego Błyskawica:

  • Poległego Mieczysława Pogana ps Błyskawicznego, w dniu 31. lipca 1944 r. w Zamieściu k/Tymbarku, w walce z niemieckim okupantem.
  • Poległego Mściwoja - Leona Kubisa, w dniu 31. lipca 1944 r., w Zamieściu k/Tymbarku, w walce z niemieckim okupantem.
  • Klementynę Zienkiewicz, ps. Fiołek zamordowanej przez żandarmów niemieckich pod Pieczonogami, w dniu 4. listopada 1944 r.
     Zwłoki Fiołka, po uprzedniej ekshumacji przez Drozda- Stanisława Kodurę, Rzeżuchę - Mariana Pogana i Lisa - Kazimierza Gołębia ze wspólnego grobu w Pieczonogach, zabrała matka i pochowała na cmentarzu w Zabierzowie, nie posiadając na to zezwolenia.

      Natomiast w listopadzie 1945 r., również bez urzędowego zezwolenia, ekipa w składzie: Rzeżucha - Marian Pogan brat poległego Mieczysława i ojciec Franciszek Pogan oraz Puchacz - Józef Szwalbic i Lis - Kazimierz Gołąb, udała się do Słopnic k/Tymbarku, gdzie na miejscowym cmentarzu pochowani byli po akcji w Zamieściu dowódca O.P. Błyskawica - Roman - Władysław Kordula, Błyskawiczny i Mściwój.

     W nocy, za cichą zgodą księdza, szczątki zwłok złożyli do przywiezionych trumien i wyruszyli bocznymi drogami w kierunku Krakowa. Na cmentarzu w Wieliczce zwłoki Romana odebrał ojciec Stefan Kordula, zaś zwłoki Błyskawicznego i Mściwoja przewiezione zostały na cmentarz w Zabierzowie i tu, tylko w asyście najbliższej rodziny i kolegów z Oddziału, zostały pochowane w dniu 25. listopada 1945 r. W pierwszych latach powojennych rodziny poległych postawiły na wspólnym grobowcu pomnik.

     Jest to okazała bryła kamienna, na której osadzony został Orzeł w koronie, zaś na frontowej ścianie umieszczono granitową tablicę z następującym napisem:

Wieczna Chwała Bohaterom
A.K.
Poległym w walce
o Wolność Ojczyzny
Ś. P.
por. "Błyskawiczny"
Pogan Mieczysław
Z-ca Dow. Oddz. "Błyskawica" odzn.
K. Virtuti Militari, - K. Walecznych,
Sr. K. Zasł. z Miecz. ur. 10 - IX - 1925 r.
Poległ 31 - VII - 1944 r. pod Tymbarkiem

ppor. "Fiolek"
Klementyna Zienkiewicz
odzn. K. Walecznych i Srebr. K. Zasługi z Mieczami
ur. 11 - II - 1924 r.
Poległa 4 -XI - 1944 r. pod Pieczonogami

ppor. "Mściwój"
Kubis Leon
Syn Powstańca Wielkopolskiego
Odzn. K. Walecznych i Srebr. K. Zasługi z Mieczami
ur. 16 - III - 1920 r.
Poległ 31 - VII - 1944 r. pod Tymbarkiem

Ponadto pod tablicami osadzone są trzy nagrobkowe fotografie: Błyskawicznego, Fiołka i Mściwoja. Koszt wykonania pomnika w całości pokryty został przez rodziny poległych.

opracowanie: Zbigniew Pałetko   


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. Fragmenty książki Zbigniewa Połetki, "Fiołek wspomnienia o Klementynie Zienkiewicz", Radziemice 2013

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: https://www.24ikp.pl/skarby/ludzie/rp1944/z/zienkiewicz_klementyna/art.php