facebook
Młody konspirator z Klimontowa

    Dzisiaj jest wtorek, 20 października 2020 r.   (294 dzień roku) ; imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   |   stąd pochodzili   |   "zwykli - niezwykli"   | 
 ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 
 |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / rp1944 / Młody konspirator z Klimontowa
O G Ł O S Z E N I A


Młody konspirator z Klimontowa
Edmund Psica ps. Kruk
(ur.: 19.11.1924 - zm.: 21.02.1981)

biogram

Edmund Psica (Grabowski) ps. Kruk
(fot. archiwum rodzinne)

Proszowice, 18-05-2020

Sierżant Edmund Psica (Grabowski) ps. Kruk; syn Jana. Urodził się 19 listopada 1924 w Klimontowie. Jego ojciec był właścicielem 5. hektarowego gospodarstwa rolnego. Szkołę powszechną ukończył w rodzinnej miejscowości w 1936 roku. W latach 1936-39 uczęszczał do prywatnego gimnazjum ogólnokształcącego w Krakowie (ukończył 3 lata "nowego typu").

     Po wybuchu wojny powrócił do Klimontowa, od 1940 roku przez rok pracował w Zarządzie Gminy Klimontów. Od 1941 roku zaczął pracować w Spółdzielni Spożywców "Zorza" w Klimontowie.

     Od listopada 1943 roku do stycznia 1945 był członkiem Armii Krajowej. Przebieg jego służby opisał w zaświadczeniu z dnia 8 października 1947 roku jego dowódca Julian Nowak ps. Babinicz:
  • od XI 1943 - 22 VII 1944 akcja szkoleniowa w terenówce,
  • VII, VIII pluton dywersyjny "Kłos" (rozbrojenie policji granatowej z Proszowic - Rzeczpospolita Proszowska), połączenie z innymi plutonami w lesie Dziewięcioły),
  • rozkazem z dn. 15 VIII 44 jako st. Strzelec, IX, X, XI wcielony do batalionu szturmowego Ponara - "Suszarnia", ranny w prawą pierś w czasie bombardowania leśniczówki w Knyszynie,
  • od 15 XI 44 - 15 I 45 po wyjściu z lasu na melinie w Wawrzeńczycach jako łącznik między dowódcą kompanii Grotem, a drużynami,
  • X 45 ujawniony w Proszowicach ze stopniem sierżanta, odznaczony brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami.
W rodzinnych przekazach funkcjonuje również przekaz, że "Kruk" brał też udział w zasadzce w miejscowości Czechy oraz był na miejscu katastrofy Liberatora w Ostrowie.

Edmund pod wrakiem Liberatora, który spadł w Ostrowie
(fot. archiwum rodzinne)

     Poniżej prezentuję fragmenty wspomnień, spisanych osobiście przez Edmunda: [...] Minęło od tego czasu prawie 35 lat. Miałem wtedy 18 lat. Mieszkałem u rodziców we wsi Klimontów k. Proszowic. Wojna przerwała naukę w gimnazjum. Po rocznej pracy w charakterze praktykanta biurowego w miejscowej gminie, zaangażowałem się do pracy w powstałej w tym czasie Spółdzielni Spożywców w Klimontowie. W pobliskiej mleczarni kierownikiem był w tym czasie przybyły z Rzeszowa Ludwik Brydalak. Mieszkał w budynku mleczarni nad hala produkcyjną.

Po zadomowieniu się w Klimontowie ściągnął z Rzeszowa dalszych członków rodziny ze strony żony, a mianowicie dwie siostry a następnie brata Jana Skoczka i Michała Skoczka. W mleczarni u Skoczków zawsze było gwarno. Zaprzyjaźniłem się z tą rodziną, gdzie byłem częstym gościem. Przy różnych okazjach rodzinnych i świątecznych zbierało się duże grono miejscowej inteligencji (nauczycieli, wysiedlonych i miejscowych, znajomych oraz przyjezdnych). Do takich należeli nauczyciele Piotr Kołodziej, Franciszek Szopa itp. W środowisku tym mówiło się o sytuacji na frontach, polityce, wiadomościach z nasłuchu radiowego i gazetki podziemnej.

Z czasem przeniosłem się do Proszowic, dokąd przeniesiono moje biuro targownika. Niemniej w dalszym ciągu często bywałem u Brydalaków. W tym czasie gospodarzem Spółdzielni w Klimontowie był Jan Gudowski, z którym uprzednio razem pracowaliśmy, który będąc w Proszowicach odwiedzał mnie w biurze, bo lubił pogadać o różnych sprawach. W czasie takiego pobytu u mnie w 1943 roku, wywnioskowałem, że należy do konspiracji i przewozi do Klimontowa podziemna prasę i inne materiały. Dałem mu do zrozumienia, że domyślam się tej działalności.

O fakcie tym poinformował w placówce terenowej w Klimontowie. Do tego czasu, mimo iż często bywałem u Brydalaków, nigdy mi o organizacji nie mówiono i nie usiłowano do niej wciągnąć. Okazało się, że mimo iż miano do mnie zaufanie, bano się, że stykając się w pracy targownika z Niemcami, urzędnikami ze starostwa w Miechowie jak również często przebywającego w towarzystwie i nie stroniącego od alkoholu, mogę się wygadać na temat organizacji. Po zameldowaniu jednak przez Gudowskiego, że wiem o wszystkim (chociaż faktycznie tak nie było) postanowiono mnie przyjąć do organizacji.

Pamiętam, po przybyciu do Brydalaków wieczorem czekał na mnie Stanisław Kura, zapraszając na przechadzkę. Byłem zdziwiony, o co chodzi. Wkrótce wyjaśnił mi to wprowadzając w tajniki działalności konspiracyjnej w Klimontowie. O ile dobrze pamiętam, dla zachowania bezpieczeństwa, nie ujawnił mi wszystkich członków, lecz tylko kliku, z którymi miałem się kontaktować. Na poczekaniu wymyśliłem sobie pseudonim "Kruk". Złożyłem przysięgę. Od tej chwili stałem się "walczącym z okupantem". Z uwagi na pracę u targownika i kontakty, i których wspominałem uprzednio, jak również, że byłem znany na terenie kilku gmin i miasta Proszowic nie angażowano mnie do pracy dywersyjnej.

Przechodziłem szkolenie w zakresie broni, przenosiłem gazetki z Proszowic do Klimontowa. W Proszowicach mieszkałem w samodzielnym budynku w podwórzu, do którego było wejście przez bramę z Małego Rynku. Nad piętrze nad bramą mieszkał komendant granatowej policji Więcław, z którym znaliśmy się jeszcze jak był posterunek w Klimontowie. Biuro moje mieściło się przy Rynku Głównym, z którego można było tylnymi drzwiami przejść na podwórze, gdzie mieszkałem. W razie potrzeby można było szybko przedostać się z Małego do Dużego Rynku przez biuro targownika. To usytuowanie wykorzystano ze względów bezpieczeństwa i w moim mieszkaniu zorganizowano kurs podchorążych.

Pamiętam, jednym z organizatorów i wykładowców był Bronisław Makowski z Opatkowic, przedwojenny oficer WP. Sam, z uwagi na pracę i młody wiek w kursie nie uczestniczyłem. Dorobiłem kilka zapasowych kluczy do mieszkania, z których korzystali uczestnicy. Sami wchodzili i wychodzili, a na wszelki wypadek na stole zawsze były rozrzucone karty do gry, wódka, przekąski - w razie nagłej niepowołanej wizyty ludzi obcych, mogło się tłumaczyć spotkaniem towarzyskim [...]


najprawdopodobniej jeden z oddziałów SBS "Suszarnia", Kruk trzeci od lewej w kożuszku
(fot. archiwum rodzinne)

lasy koło Sancygniowa, kurs podchorążych 1944 rok, od lewej, w drugim rzędzie stoją: Stanisław Luty "Srogi", Bogusław Kleszczyński "Jabłoński", n.n., Władysław Strzelski "Słowik", na pierwszym planie Edmund Psica
(fot. Proszowice na fotografiach część IV)

28 lipiec 1944, wejście oddziału Kłosa do Proszowic, Edmund pierwszy z prawej
(fot. archiwum rodzinne)

Fragmenty własnoręcznie spisanego życiorysu Edmunda 20 grudnia 1958 roku:

[...] Po wyzwoleniu pracowałem jako księgowy w Spółdzielni Spożywców "Zorza" w Klimontowie i Okręgowej Mleczarni Spółdzielczej do 31 grudnia 45. W międzyczasie dojeżdżając do pobliskiego Krakowa, ukończyłem Liceum Spółdzielczo Handlowe uzyskując świadectwo dojrzałości. Od stycznia 1946 roku przeprowadziłem się na stałe do Krakowa i pracowałem w Spółdzielni Związkowej Pracowników Kolejowych do 1948 roku, następnie w CSS "Społem" do lutego 1949 r. Ze względu na reorganizację działu rewizyjnego przeniosłem się do Katowic do Centrali Spółdzielni Pracy. Od sierpnia 1949 zacząłem pracować w PZGS Zawiercie, jako księgowy objazdowy (instruktor).

Od grudnia 1950 r. zostałem służbowo przeniesiony do Gminnej Spółdzielni w Mierzęcicach na stanowisko głównego księgowego, gdzie pełniłem tą funkcję do sierpnia 1952 r. W roku 1951 ożeniłem się i zamieszkałem na stałe w Zawierciu. W związku z tym od września 1952 zwolniłem się z Gminnej Spółdzielni w Mierzęcicach i od września tegoż roku zostałem zaangażowany na stanowisko głównego księgowego przez Miejski Handel Detaliczny Artykułami Przemysłowymi i Spożywczymi w Zawierciu, gdzie pracowałem do 31 XII 1958 r. W roku 1957 zmieniłem dawne nazwisko Psica na Grabowski. Oprócz żony Zofii mam dwoje dzieci. Córka Ewa urodzona 1952 r. oraz syna Andrzej urodzony w 1957 r. Od roku 1957 studiuję zaocznie w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Katowicach. Obecnie jestem na drugim roku.

E. Grabowski [...]


     Następnie Edmund przeprowadził się do Chrzanowa, gdzie był księgowym w zakładach mięsnych, a następnie w PeWeX-ie w Krakowie, gdzie również się przeprowadził w pierwszej połowie lat 70. Jego hobby była filatelistyka.

Zmarł 21 lutego 1981 roku w Rzeszowie - pojechał na wyjazd firmowy, świętować dzień handlowca. Umarł w trakcie tańca - dostał wylewu. Mimo obecności na miejscu lekarza nie udało mu się pomóc.

opracowanie: Adam Psica   


fot. archiwum rodzinne
publikacja: 18-05-2020



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Prawdziwej wdzięczności nie można wyrazić słowami .
(Goethe)
październik  20  wtorek
październik  21  środa
październik  22  czwartek
październik  23  piątek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ