facebook
Nie doczekał końca wojny

    Dzisiaj jest sobota, 25 października 2020 r.   (298 dzień roku) ; imieniny: Ingi, Maurycego, Sambora Zmiana czasu z letniego na zimowy, Dzień Kundelka    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   |   stąd pochodzili   |   "zwykli - niezwykli"   | 
 ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 
 |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / rp1944 / Nie doczekał końca wojny
O G Ł O S Z E N I A



| biogram | Jak zginął Bogusław Kleszczyński? |

Nie doczekał końca wojny
Bogusław Kleszczyński ps. Jabłoński
(ur.: 8.11.1923 - zm.: 18.12.1944)

biogram

kpr./plut. pchor. Bogusław Kleszczyński
(fot. Rzeczpospolita Partyzancka Bolesław Nieczuja-Ostrowski)

10-10-2013

     Nazwisko Kleszczyńskich jest w Proszowicach znane niemal wszystkim. Głównie ze słyszenia. Jeden z nich ma nawet w mieście ulicę swojego imienia. Gdyby jednak zapytać, o którego chodzi, pewnie niewielu mieszkańców potrafiłoby odpowiedzieć. Wszak co najmniej kilku przedstawicieli tego rodu zasługuje na pamięć.

W tym miejscu warto przybliżyć sylwetkę syna Józefa Kleszczyńskiego, BOGUSŁAWA - patrona proszowickiej ulicy.

     W czasie wojny był jednym z najbardziej czynnych konspiratorów terenu południowej Miechowszczyzny. Ukończył podchorążówkę AK ze stopniem kaprala podchorążego i przeszedł do lokalnego oddziału dywersyjnego. Tu zdobył dość szerokie doświadczenie, biorąc udział w licznych akcjach dywersyjnych, częściowo na stanowisku dowódcy. Akcje te niemal bez wyjątku były udane, za co był dwukrotnie awansowany do stopnia plutonowego-sierżanta. Zdolny, energiczny, szybki w działaniu, uchodził za człowieka, który w każdej opresji daje sobie radę - wspomina Zbigniew Śniegowski.

     Bogusław Kleszczyński wchodził w skład oddziału partyzanckiego dowodzonego przez "Modrzewia" Stanisława Gasa z Jakubowic. Nosił konspiracyjny pseudonim "Jabłoński". Ze wspomnień uczestników ruchu partyzanckiego wynika, że rzeczywiście brał udział w wielu pamiętnych akcjach. Jedną z nich było dokonane 29 lipca 1944 r. rozbrojenie stacjonujących w Proszowicach żandarmów i policjantów granatowych. Do zasadzki na nich doszło w Czechach. Po zatrzymaniu i ostrzelaniu samochodu przewożącego Niemców "podchorąży 'Jabłoński', znający język niemiecki, informuje ich, że darujemy im życie" - wspomina Jarosz. Oddział "Modrzewia" brał udział w zajęciu Proszowic w czasach Rzeczypospolitej Partyzanckiej oraz w odbiorze zrzutu w Wierzbnie, do którego doszło w maju 1944. Wtedy to właśnie na polach tej miejscowości wylądował generał Leopold Okulicki, późniejszy dowódca Armii Krajowej.

Zastrzelony w Naramie

     Bogusławowi Kleszczyńskiemu nie było dane doczekać końca wojny. - Święta Bożego Narodzenia upłynęły w bardzo smutnej i tragicznej atmosferze. Tuż przed nimi przyszła wiadomość o śmierci brata mego Bogusława poległego w potyczce z Wehrmachtem 18 grudnia 1944 roku we wsi Narama w powiecie olkuskim - napisał w lutowym wydaniu polonijnego "Weterana" Józef Edward Kleszczyński, żyjący do dzisiaj na emigracji w Stanach Zjednoczonych drugi syn Józefa Kleszczyńskiego.

     Okoliczności śmierci Bogusława Kleszczyńskiego znamy dzięki spisanej w 1967 roku, cytowanej już relacji Zbigniewa Śniegowskiego. Kleszczyński na czele kilkuosobowego oddziału otrzymał zadanie odbicia rannego partyzanta, przetrzymywanego przez Niemców na terenie dworu w Naramie. Wskutek szeregu niekorzystnych okoliczności, które szczegółowo opisuje Śniegowski (m.in. "Jabłoński natknął się we dworze na dwie swoje krewne, które błagały go, by zaniechał akcji zbrojnej), akcja zakończyła się niepowodzeniem. W trakcie potyczki z Niemcami Kleszczyński został postrzelony w brzuch, a następnie wzięty do niewoli. Niemcy jego i dwóch innych rannych partyzantów przewieźli do budynku szkoły w Wilczkowicach. Tam w nocy z 18 na 19 grudnia zmarł.

     Co ciekawe organizatorzy nieudanej akcji tłumaczyli się wkrótce potem z motywów jej podjęcia i przebiegu przed dowódcą Krakowskiej Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej mjr. Edwardem Kleszczyńskim (przedwojennym posłem) ps. "Dzik", który był stryjem poległego Bogusława. - Pod koniec raportu mjr "Dzik", mimo bólu po stracie bratanka stwierdził, że na podstawie meldunków z terenu oraz raportu, nie widzi możliwości innego rozwiązania akcji, a zwłaszcza uniknięcia powstałych strat - pisze Śniegowski.

Aleksander Gąciarz   


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. Gąciarz Aleksander; Dla kościoła i ojczyzny; Dziennik Polski; 14.05.2005


| biogram | Jak zginął Bogusław Kleszczyński? |



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Prawdziwej wdzięczności nie można wyrazić słowami .
(Goethe)
październik  25  niedziela
październik  26  poniedziałek
październik  27  wtorek
październik  28  środa
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ