facebook
Przechowywał pilota RAF-u

    Dzisiaj jest piątek, 23 października 2020 r.   (297 dzień roku) ; imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   |   praca   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   |   stąd pochodzili   |   "zwykli - niezwykli"   | 
 ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944 
 |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / rp1944 / Przechowywał pilota RAF-u
O G Ł O S Z E N I A


Przechowywał pilota RAF-u
Mieczysław Janiec ps. Lot
(ur.: 15.12.1914 - zm.: 1959)

biogram

Mieczysław Janiec ps. "Lot"
(fot. udostępnił Jacek Janiec)

23-08-2014

     Mieczysław Janiec urodził się 15 grudnia 1914 roku, był najmłodszym (szóstym) dzieckiem w rodzinie. Rodzina Mieczysława mieszkała w Kocinie (obecnie w województwie świętokrzyskim, w powiecie kazimierskim, w gminie Opatowiec). Ojciec Stanisław był długoletnim robotnikiem w Hucie Bankowej i kopalniach Zagłębia Dąbrowskiego, matka Marianna, pochodząca z wolnych kmieciów Kociny, gospodarowała na siedmiomorgowym gospodarstwie. Ojciec zmarł w 1915 r., podczas epidemii tyfusu w czasie I wojny światowej. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Kocinie.

     W 1931 r., zaczął uczęszczać do Szkoły Małoletnich Piechoty w Śremie (w dostaniu się do niej pomógł mu jego szwagier sierż. Józef Ruta), następnie uczył się w Grudziądzu. Edukację skończył w 1935 r. i w stopniu kaprala, został skierowany do 9 Pułku Piechoty Legionów w Zamościu, gdzie był dowódcą drużyny ckm. W stopniu plutonowego brał udział w wojnie obronnej Polski w 1939r. Sowieci, którzy go internowali, przekazany go Niemcom. Był przetrzymywany w przejściowym obozie jenieckim w Cukrowni w Przeworsku z którego uciekł i przedostał się do rodzinnej wsi.

     Początkowo zajmował się pracą w rodzinnym gospodarstwie, w którym mieszkał razem z matką i siostrą Heleną Rutą i jej dziećmi (szwagier Mieczysława nie wrócił z wojny). Szybko rozpoczął tajne szkolenia wojskowe w ramach Polskiej Organizacji Zbrojnej "Znak". Od 1940r uchwycił kontakty z krakowskimi grupami ZWZ.

     Należał do grupy mieszkańców Kociny, Ksany i Krzczonowa, którzy pod jego dowództwem zorganizowali oddział partyzancki. Brał on udział w wielu akcjach, organizował szkolenia w zakresie podchorążówki i kolportował podziemną prasę w ramach grup dywersyjnych "Dominiki" i "Dominiki-Kasi". Oddział doskonalił się i rozrastał, od 1942r.w strukturach Armii Krajowej Inspektoratu Miechowskiego w składzie Okręgu Kraków występował jako Oddział Dywersyjno - Partyzancki "Lot", Podobwodu Koszyce "Kasia", prowadził też sekcje szkoleniowe. Jako Oddział Dyspozycyjny działał doraźnie na terenie placówki "Wiślica". Organizował pomoc w uwolnieniu więźniów aresztowanych w miejscowościach Sokolina i Mikołów i przetrzymywanych w Czarnocinie.

     W czerwcu 1943 r. w Kocinie, na skutek zbiegu okoliczności nastąpiła dekonspiracja jednego z członków BCh, u którego patrol policji granatowej wykrył karabin maszynowy. W czasie przejazdu patrolu na posterunek do Krzczonowa, grupa AK pod dowództwem "Lota" zaatakowała w polach policjantów, by odbić broń. Kierujący podwodą przestraszył się, zaciął konie, i policjantom, pomimo ostrzelania, udało się uciec. Nazajutrz zjechał do wsi pluton żandarmerii z Kazimierzy Wielkiej, prowadząc dochodzenie. Rozstrzelano ojca posiadacza broni, wyznaczono zakładników i nałożono na wieś kontrybucję. Sprawa została załagodzona dzięki jednoznacznym zeznaniom sołtysa i sąsiadów.

     Zimą 1943/44 i wiosną 1944 r. działalność konspiracyjna "Dominiki-Kasi stała się półjawna. Dochodziło do organizowania patriotycznych manifestacji, w tym pogrzebu na cmentarzu przy pomniku Legionów pod Czarkowami, ku czci poległych na tym terenie w 1939 r. żołnierzy WP i partyzantów.

     Od powstania 106 Dywizji Piechoty Inspektoratu "Maria" oddział Lota znalazł się w składzie 120 Pułku Piechoty i działał pod kryptonimem",Dominika-Kasia". W ramach oddziałów dywersyjnych 106 DP AK bierze udział w walkach na terenie tzw.",Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944" między innymi rozbrojenia i przepędzenia posterunków granatowej policji i żandarmerii w Krzczonowie, Nowym Korczynie (zdobyto 2 samochody ciężarowe, 2 osobowe i ciągnik z przyczepą). Uczestniczyli w obronie Opatowca w czasie jego pacyfikacji oraz w bitwie o Skalbmierz. Po potyczce jego oddział ubezpieczał miasto.

Kombinezon ten należał do lotnika z 34 dywizjonu SAAF, Sgt Ronalda Pithra, który odbywał lot ze zrzutem dla AK (placówka Cekinia 202 - Końskie) na samolocie Liberator EW250 z 34 Dywizjonu Południowoafrykańskich Sił Powietrznych w charakterze strzelca pokładowego.
(fot. muzeum-ak.krakow.pl)
     Po upadku Rzeczpospolitej Partyzanckiej Polacy wrócili do ścisłej konspiracji i rozproszenia zwartych oddziałów partyzanckich. Nastąpiło nasilenie pracy wywiadowczej dla frontu na Wiśle. W tym czasie, 16/17 październik a 1944r. w pobliżu Krzczonowa rozbił się zestrzelony przez niemiecki nocny myśliwiec, angielski samolot (Liberatora B24 J EW-250 "L" z 34 Dywizjonu SAAF 61/11, 205 Specjalnej Grupy Bombowej RAF) wykonujący operację zrzutową dla Placówki AK w Końskich. Cała załoga zginęła, oprócz jednej osoby Ronalda Pithera - strzelca ogonowego, który zdążył wyskoczyć na spadochronie (pozostali - siedem osób robili się). Rannego lotnika Stanisław Widłak przyprowadził do st. sierżanta Mieczysława Jańca ps. "Lot".

     Rannym lotnikiem przez pięć tygodni opiekował się oddział "Lota", w domu rodzinnym Jańców. Wyleczony z ran został wywieziony z zagrożonego terenu prawie na oczach okupantów (w tej wsi stacjonowały oddziały ukraińskie SS i artyleria Wehrmachtu) i przekazany kolejnym strukturom AK, do wyzwolenia przetrwał w majątku Rachwałowice koło Koszyc, należącego do Ewy Gawrońskiej, jej syna inżyniera Henryka Gawrońskiego ps. "Grom", będącego zastępcą oficera gospodarczego obwodu AK Koszyce oraz jego żony Idalli Gawrońskiej ps. "Ika".

     Po wyzwoleniu Kociny w dniu 12 stycznia 1945 r. Mieczysław Janiec "Lot" był wielokrotnie aresztowany i przesłuchiwany przez NKWD i UB, zmuszony był opuścić rodzinne strony, na krótko wyjechał na Ziemie Odzyskane, później wrócił i osiedlił się w Krakowie. Jesienią 1945 r. ożenił się z Józefą Buczak, sympatią z lat okupacji, założył rodzinę i rozpoczął pracę w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Handlu Artykułami Kosmetycznymi. Szybko awansował od stanowiska magazyniera aż do dyrektora ds. handlu.

     W 1946 i 1948 r. urodziły mu się dzieci - córka i syn. Równolegle z pracą uzupełniał kwalifikacje, zdał maturę, a następnie studiował w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Krakowie. Był jednym z organizatorów Przedsiębiorstwa Handlu Artykułami Chemicznymi "Chemia" w Krakowie.

Zginął tragicznie w 1959 r. pod Sochaczewem w drodze na Targi Poznańskie, został pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Odział "Dominiki - Kasi" dowodzony przez Mieczysława Jańca ps. "Lot", dane organizacji i składu osobowego przed pełnym rozwojem:

Zastępca - Stanisław Kopeć "Oszczep".

Patrol Partyzancki - 16 osób, dowódca - Tadeusz Wróbel ps. "Oracz"; (ckm, rkm, 3 pistolety, 14 kb).

Oddział Transportowy - 11 osób, dowódca - Marian Konieczny (Gręda Józef?) - ps. "Paulus"; (pistolety).

Oddział Likwidacyjny - 5 osób, dowódca Marian Miklaszewski ps. "Odwet"; (pistolety).

Oddział Zniszczeń - 7 osób, dowódca ps. "Paproć"; (rkm, pistolety, 5kb).

Oddział Osłonowy - 7 osób, dowódca Władysław Ryczek ps. "Podstawek"; (rkm, pistolety, 5kb).

Odział Rezerwowy - 4 osoby, dowódca ps. "Sałata".

Łącznie skład osobowy 52 znakomicie wyszkolonych ludzi uzbrojonych w ckm, 3rkm, 24 kb, pistolety i granaty.

Ostatecznie oddział liczył ponad stu bardzo dobrze wyszkolonych i uzbrojonych żołnierzy. Według oceny D-cy 106 DPAK gen. Bolesława Nieczui-Ostrowskiego należał do jednych z najsilniejszych i najbardziej aktywnych oddziałów partyzanckich w zgrupowaniu kilku drużyn.

Dowódca "Lot" według oceny podanej w raporcie przez Komendanta Władysława Wojasa ps. "Władczyna" to: "[...] z małą przesadą porównać go można do sienkiewiczowskiego Kmicica [...] bicz na bandytów i zdrajców".

podziękowanie wystosowane przez armię brytyjską na ręce Mieczysława Jańca za udzielenie pomocy Ronaldowi Pithrowi
(fot. udostępnił Jacek Janiec)


opracowanie: Andrzej Solarz   


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. maszynopis Jacka Jańca - syna Mieczysława
  2. Okruchy wspomnień AK; nr 37; 2001

  3. muzeum-ak.krakow.pl



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Prawdziwej wdzięczności nie można wyrazić słowami .
(Goethe)
październik  23  piątek
październik  24  sobota
[19.00]   (Proszowice)
Spektakl "Mein Kampf" Teatru Powszechnego na żywo w Internecie
październik  25  niedziela
październik  26  poniedziałek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ