facebook
Najsłynniejszy proszowianin

    Dzisiaj jest środa, 22 kwietnia 2021 r.   (111 dzień roku) ; imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji Dzień Ziemi    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 
 |   lista postaci   |   przyjaciele regionu   | 
 stąd pochodzili 
 |   "zwykli - niezwykli"   |   ludzie Rzeczpospolitej Partyzanckiej 1944   |   "katyńczycy"   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / ludzie ZP / stąd pochodzili / Najsłynniejszy proszowianin
 pomóżcie!!! ;)  
Jeżeli posiadacie informacje, materiały dotyczące prezentowanych w Serwisie postaci,
macie propozycję innych osób związanych z Ziemią Proszowską,
albo zauważyliście błędy w naszym artykule;
prosimy o kontakt!

skarby@24ikp.pl.

Inne kontakty z nami: TUTAJ!
Redakcja IKP
O G Ł O S Z E N I A



| biogram | art. W.Bernackiego | galeria grafik |

Najsłynniejszy proszowianin
Stańczyk
(ur.: ok. 1480 - zm.: ok. 1560)

STAŃCZYK

fragment obrazu Leona Wyczółkowskiego - Stańczyk (Szopka) (1898) (fot.pinakoteka.zascianek.pl)

21-11-2009

     Gdyby wśród Polaków przeprowadzić plebiscyt na najbardziej znanego obywatela Proszowic to jego wynik dla mieszkańców naszego miasta byłby z całą pewnością zaskoczeniem. Zapewne wśród szerokiej grupy ankietowanych niewielu wskazałoby jakąkolwiek postać związaną z Proszowicami. Myślę, że podobny problem mieliby również sami Proszowianie.

     Czas zatem rozpocząć prezentację co bardziej znaczących postaci, naszych dawnych obywateli. Niewątpliwie jedną z bardziej znanych i popularnych, choć nie zawsze kojarzonych z Proszowicami, jest Stańczyk. Kim był? Czy aby na pewno urodził się w Proszowicach? Oto tylko kilka pytań, na które warto nam, Proszowianom, szukać odpowiedzi.

     Stańczyk urodził się prawdopodobnie około roku 1480, natomiast zmarł około roku 1560. Właściwe imię naszego bohatera brzmiało Stanisław, zaś Stańczyk było jedynie jego zdrobnieniem. Nie mamy pewności, co do brzmienia jego nazwiska. Niektórzy z historyków przyjmują, że zwał się on Gąska. Inni zaś, zwłaszcza historycy literatury polskiej oraz językoznawcy zwracają uwagę na to, iż w języku staropolskim "gąska" to nie kto inny jak trefniś i błazen.

     Mniej kłopotliwym pytaniem jest pytanie o miejsce urodzenia Stańczyka. Zdecydowana większość autorów piszących o Stańczyku za miejsce urodzenia uznaje miasto Proszowice. Wśród nich warto zwrócić uwagę na wypowiedź Julina Ursyna Niemcewicza, który pisał: Stańczyk Śmieszek zeszłego Króla, Szlachcic i Obywatel Proszowicki. Z kolei Kazimierz Władysław Wójcicki stwierdzał, że Stańczyk urodził się w Proszowicach miasteczku Sejmikowym. Natomiast Józef Ignacy Kraszewski wskazywał, że nasz bohater był rodem z okolicy Proszowic czyli z Proszowic samych. Do grona tych, którzy to właśnie Proszowice uznawali za miejsce urodzin Stańczyka wypada zaliczyć także Ambrożego Grabowskiego oraz Kazimierza Bartoszewicza. Zaś do mniejszości w tym względzie należał Michał Bobrzyński, który uważał iż Stańczyk nie pochodził z Proszowic; w jego opinii urodził się w Sułkowie (k. Włoszczowej).

     W przytoczonych cytatach dostrzegamy jednak pewną nieścisłość, bowiem brak w nich jednoznacznego stanowiska w odniesieniu do pochodzenia: nie mamy pewności, czy Stańczyk pochodził z rodu mieszczańskiego czy też szlacheckiego. Kraszewski zakładał, że był szlachetnego urodzenia, lecz ze względu na profesję zatajono jego herb, aby nie rzucać cienia na cały jego ród. W pełni podzielam opinię autora Starej baśni twierdzącego, że piszący o Stańczyku zapewne przez wzgląd na panów braci szlachtę tegoż herbu, nie wspomnieli, do którego i jakiej familii należał.

     Stańczyk, będąc błaznem króla Zygmunta I Starego (1467-1548), cieszył się szczególną popularnością. Wspominają o nim twórcy szesnastowiecznych kronik: m.in.: Stanisław Orzechowski i Łukasz Górnicki. W bliskiej przyjaźni ze Stańczykiem znajdował się największy kronikarz XVI wieku Marcin Kromer. O trefnisiu Zygmunta I pisał także Jan Kochanowski oraz Mikołaj Rey. Mimo że z spośród nich nie wszyscy darzyli Stańczyka sympatią, to jednak nie odmawiali mu nieprzeciętnych walorów intelektualnych. Powszechnym było także przekonanie, nigdy on wolności nie używał na złe... Był jedynym w otoczeniu króla, którego stać było na odwagę mówienia prawdy, w przeciwieństwie do dworzan wprawiających monarchę w dobre samopoczucie za sprawą fałszu i kłamstwa. Stańczyk, będąc dzielnym towarzyszem biesiad dworskich i królewskich, nie stronił od kontaktów z mieszczanami krakowskimi (zwłaszcza w węgierskiej winiarni "Pod Operiaszem"). Jak wynika z korespondencji Marcina Kromera z kardynałem Stanisławem Hozjuszem status materialny Stańczyka był na tyle duży, iż wspierał "biednego kronikarza" drobnymi kwotami.

     Stańczyk był zatem nie tylko tym który chłostał głupotę i chciwość, potrafił także jeśli kto zasłużył obdarować dobrym słowem - czynił tak zarówno wobec wielkich jak i maluczkich, bez względu na ich status materialny i pochodzenie.

fragment obrazu Jana Matejki + proszowicki kościół 1867 (fot.IKP)
18-12-2009

     Wśród wielu opowieści dotyczących Stańczyka przeważają te, które związane są bezpośrednio z jego pobytem na dworze królewskim. Wśród nich brak jednak takich, które nawiązywałyby do Proszowic. Z tego też względu pozwolę sobie przedstawić epizody z życia Stańczyka za sprawą którego możemy poznać nie tylko błazna - mędrca, ale i Proszowice połowy XVI wieku.

     Jak powszechnie wiadomo Proszowice były miastem sejmiku województwa krakowskiego. Na jeden z taki sejmików wraz z najbardziej znamienitymi rodami ówczesnej Rzeczypospolitej - Kmitów, Firlejów, Tęczyńskich, Zamoyskich - wybrał się Stańczyk. Gdy doń przybył, większość domostw była już zagospodarowana przez przybyszów. Mieszczanie Proszowic skrzętnie korzystali z okazji, aby zarobić udostępniając swe domostwa, zaopatrując obywateli - szlachtę w żywność. Debata polityczna rozpoczynała się na trzy dni przed otwarciem sejmiku - członkowie poszczególnych "partii" starali się wzmocnić swe siły pozyskując nowych zwolenników, ustalić program działania. Wreszcie bicie dzwonu obwieściło godzinę rozpoczęcia sejmiku. Początek tradycyjny - msza święta, po niej ksiądz proboszcz wyniósł Sanctissismum do zakrystii.

     Bohaterami dalszej części wydarzeń byli obywatele oraz Stańczyk. Zebranym nie udało się wybrać marszałka sejmiku bowiem nie chciano zaaprobować wyboru większością głosów - chciano mieć marszałka wybranego jednomyślnie. Dalsza dyskusja skoncentrowała się na ożenku Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną, przez niektórych spośród szlachty zwaną Zdradziwiłłówną. Sprawy szły w złym kierunku... . Jedni atakowali Zygmunta, inni chcieli bronić czci niewieściej. Ponoć sięgnięto nawet po karabele i czekaniki...

     Wtedy na podest jednego z bocznych ołtarzy wskoczył Stańczyk a odezwał się w te słowa: Quis furor o civies! Jakiż was szał ogarnął. Nie jak rozsądna szlachta, lecz jak ślepe zwierzęta rzucacie się na siebie. Jeszcze się nie zaczęły obrady, jeszcze nie obrany marszałek, a wy już gryziecie się i zabijacie! I cóż to komu z was szkodzi, że Król podług upodobania swego wziął sobie żonę? Nie widzieliście jej zapewne; pewien jestem, że każdy co ją ujrzy powie sobie, ach gdyby moja Jejmość była taka piękna. (...). I cóżby lepszego było dla naszej Polski gdyby Augustowi naszemu jakiego koczkodana sprowadzono z Włoch, albo też Niemiec?

     Stańczyk przede wszystkim zwrócił uwagę szlachcie na to, że rozpoczęła debatę nad instrukcjami sejmikowymi nie obrawszy wcześniej marszałka sejmiku, nie zadecydowawszy kto ma posłować na sejm. Aby przemówić do wyobraźni tych mniej subtelnych stwierdził - ...ładujecie wóz a nie wiecie a nie wiecie kogo pociągnie. Z kolei odwołując się do gorących serc żołnierskich pytał: ...alboż to na owych tam ślubach królewskich spoczywa całe bezpieczeństwo i pomyślność Rzeczypospolitej? Czy król Polkę, czy Niemkę weźmie, jeżeli wy nie złożycie poborów na wojsko...

     Słowa Stańczyka wywołały wśród niektórych agresję zaś zdrowie swe Stańczyk ocalił tylko dzięki interwencji Jana Zamoyskiego (późniejszego kanclerza), który osłonił go własną piersią (i karabelą). Stańczyk usunął się z widoku na czas jakiś, aby po dwóch kolejnych godzinach bezładnego sejmikowania zakrzyknąć:

Silentium! Jaśnie Wielmożni Senatorowi, Prałaci, Urzędnicy i wy zgłodniałe tłumy, siedem godzin mija, jak tu siedzicie i wrzeszczycie, jednak do niczego przyjść nie możecie. I cóż wam dalsze rokuje siedzenie? Chyba zemdlenie. (...). Usłuchajcie rady mojej (...) - Idźcie jeść i pić, a ja salwuję sessyją na jutro na godzinę dziewiątą. Jak zauważył ten, który spisywał te słowa - ci, którzy wcześniej byli wyjątkowo agresywni wobec Stańczyka, teraz na jego dictum zareagowali z entuzjazmem przyjmując propozycję w całej rozciągłości.

     Przerwa zasugerowana przez Stańczyka przyniosła właściwy rezultat. Przedstawiciele możnych porozumieli się co do kompromisu, przekazali biesiadującym obywatelom swe "sugestie", a ci następnego ranka wezwani do kościoła na obrady sejmiku postąpili wedle zasugerowanego im scenariusza. Nota bene o Barbarze Radziwiłłównie nikt już nie wspomniał.

Przebieg i finał debaty sejmikowej można spuentować słowami Juliana Ursyna Niemcewicza wedle którego: Wie dobrze, ktokolwiek jest świadom politycznych zgromadzeń, iż jakkolwiek na nich liczne jest mnóstwo, acz wszyscy równego używają prawa, kilku tylko możnieyszych i zręcznieyszych zdanie, stanowi o wszystkiem. W Proszowicach jawny tego okazał się dowód.

Włodzimierz Bernacki   


| biogram | art. W.Bernackiego | galeria grafik |



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Kochać kogoś - znaczy widzieć w nim cuda dla innych niedostrzegalne.
(Francois Mauriac)
kwiecień  22  czwartek
kwiecień  23  piątek
kwiecień  24  sobota
kwiecień  25  niedziela
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ