facebook
Wiersze Jacka
Loading

    Dzisiaj jest środa, 17 października 2018 r.   (290 dzień roku) ; imieniny: Antonii, Ignacego, Wiktora M.Dzień Walki z Ubóstwem    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   ludzie ZP   |   miejsca, obiekty itp.   |   felietony, opracowania   |   kącik twórców   |   miejscowości ZP   |   ulice Proszowic   |   pożółkłe łamy...   |   RP 1944   | 

serwis IKP / Skarby Ziemi Proszowskiej / kącik twórców / Wiersze Jacka
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP



Wiersze Jacka

Jacek Fidala
pióro, klawiatura... - poezja


Proszowice, 14-08-2018

KAPLICZKA

ILEŻ NA POLSKIEJ TEJ PIĘKNEJ ZIEMI
ROZSIANYCH KRZYŻY ,KAPLICZEK JEST,
NA SKRAJU LASÓW, PRZY POLNYCH DROGACH
PRZY KTÓRYCH GŁOWĘ SIĘ SCHYLIĆ CHCE.

TAK MNÓSTWO MYŚLI I WIELE PYTAŃ
W TEJ LUDZKIEJ GŁOWIE PRZEWIJA SIĘ,
SKĄD SIĘ TU WZIĘŁA, KTO JĄ BUDOWAŁ
ZA CO DZIĘKOWAĆ BOGU MÓGŁ CHCIEĆ.

BIJE Z NICH WIARA I TAJEMNICA
WZLOTÓW UPADKÓW LUDZKIEGO ŻYCIA,
MIŁOŚCI, WIARY, PRÓŚB I WDZIĘCZNOŚCI
SPOKOJU DUCHA, WIELKIEJ RADOŚCI.

KAŻDA Z NICH SWOJĄ MA TAJEMNICĘ
TEN KTO JĄ STAWIAŁ DZIĘKOWAŁ SKRYCIE,
I PROSIŁ PRZY NIEJ O LUDZKIE DARY
BY NIE UTRACIĆ TEJ SWOJEJ WIARY.

BO Z LUDZKIEJ WIARY ONE POWSTAŁY
TAK WIELE LAT W POLACH PRZETRWAŁY,
I PRZEKAZUJĄ DUSZĘ POKOLEŃ
KTÓRYCH NIE WYGASŁ MIŁOŚCI PŁOMIEŃ.

Jacek Fidala; Kordel, 28 maja 2018 godz. 15.10


Proszowice, 10-07-2018

ŚCIEŻKA ŻYCIA

KAŻDY MA ŚCIEŻKĘ SWOJEGO ŻYCIA
PO KTÓREJ KROCZY PRZEZ WSZYSTKIE DNI,
W KTÓREJ ZAKRĘTÓW NAM NIE BRAKUJE
W KTÓREJ SIĘ ŚMIEJE I TRACI ŁZY.

W SWEJ ŚCIEŻCE ŻYCIA WIELE DOZNAJESZ
BO NIE WYSŁANA JEDWABIEM JEST,
SMAK SWEGO ŻYCIA NA NIEJ POZNAJESZ
BO KAŻDY DZIEŃ TO ŻYCIA GEST.

TAK PĘDZISZ PO NIEJ ZE SWYM UŚMIECHEM
Z SWYM BICIEM SERCA, SZYBKIM ODDECHEM,
TAK WIELE UCZYSZ SIĘ W ŻYCIA DRODZE
I NA NIEJ ZAWIEŚĆ SIĘ MOŻESZ SRODZE.

CHOĆ NIE RAZ PROSTA CZYSTA JAK LUSTRO
TAK WŁAŚNIE TOBIE WYDAJE SIĘ,
TO BĄDŹ OSTROŻNY, BO W TYM JEJ BLASKU
DOŚĆ WIELE DZIUR MASKUJE SIĘ.

I W TAKIE DZIURY NA SWOICH DROGACH
WPADAMY CZĘSTO NIE WIEDZĄC JAK,
MIMO ŻE DANY BYŁ NAM WYRAŹNIE
OD ŻYCIA PROSTY I SZCZERY ZNAK.

LECZ NAWET WTEDY GDY TWOJA ŚCIEŻKA
ZACZYNA SKRĘCAĆ DO TYŁU SIĘ,
TY CIĄGLE UFAJ I WCIĄŻ ZAWIERZAJ
NA ŻYCIA ŚCIEŻCE TE KROKI SWE.

Jacek Fidala; 29 czerwca 2018


Proszowice, 23-06-2018

OJCIEC

MOŻE NIE RAZ GROŹNA MINA
WIELE RAZY TWARZY GRYMAS,
MNÓSTWO RAZY ZAMYŚLONY
DLA RODZINY, DZIECI, ŻONY.

MOŻE UCZUĆ NIE WYLEWA
SŁOWEM "KOCHAM" NIE ZALEWA,
LECZ ON STARA SIĘ JAK MOŻE
W BIURZE, DOMU I OBORZE.

STARA Z SIEBIE DAĆ NAJWIĘCEJ
NIE OSZCZĘDZA SWOJE RĘCE,
ON TEŻ KOCHA SWĄ MIŁOŚCIĄ
RAZ ZE ZŁOŚCIĄ, RAZ Z RADOŚCIĄ.

I OD RANA DO WIECZORA
TAK PRACUJE, JEGO DOLA,
PO POWROCIE W ŚCIANY DOMU
ON NIE ŻALI SIĘ NIKOMU.

CHOCIAŻ W SERCU WIELE TROSK
JAK TO W ŻYCIU DALEJ BĘDZIE,
ON SIĘ STARAŁ BĘDZIE ZAWSZE
NAWET GDY GO JUŻ NIE BĘDZIE.

Jacek Fidala; 7 maja 2018

ZŁOTE MILCZENIE

NIE RZUCAJ W LUDZI SŁÓW LUDZKIM BŁOTEM
MOWA JEST SREBREM, MILCZENIE JEST ZŁOTEM,
UGRYŹ SIĘ NIERAZ W SWÓJ JĘZYK PAPLĄCY
BEZMYŚLNE GŁUPOTY WCIĄŻ GADAJĄCY.

LEPIEJ JEST NIE RAZ SŁOWA ZATRZYMAĆ
OD SWOJEJ OPINII DO LUDZI SIĘ WSTRZYMAĆ,
ZOSTAWIĆ TO W SERCU I TEJ SWOJEJ GŁOWI
E BO KAŻDY DO SŁOWA SWE SŁOWO DOPOWIE.

Z BEZMYŚLNYCH TYCH ROZMÓW KONFLIKTÓW JEST WIELE
BURZY SIĘ PRZYJAŹŃ, CZAS, PRZYJACIELE,
A PRZECIEŻ LATA TO BUDUJEMY
W JEDNEJ SEKUNDZIE TAK MARNUJEMY.

NADESZŁY CZASY "POKLEPYWANIA"
I LUDZKICH BŁĘDÓW WYŁAPYWANIA,
WIĘC LEPIEJ TRZYMAĆ JĘZYK W SWYCH USTACH
BEZMYŚLNYCH SŁÓW Z NICH JUŻ NIE WYPUSZCZAĆ.

DLATEGO ZŁOTEM JEST DZIŚ MILCZENIE
BO TAK JEST TRUDNO O WYBACZENIE,
A SREBREM MOWA I LUDZKIE SŁOWA
BO CZĘSTO W BŁĄD WPROWADZA GŁOWA.

Jacek Fidala; 8 maja 2018


Proszowice, 31-05-2018

NASZA MADONNA

W NASZEJ OJCZYŹNIE JEST TAKI OBRAZ,
KTÓRY Z POLAKÓW KAŻDY ZNA,
Z KTÓREGO MIŁOŚĆ Z DWÓCH CIĘTYCH SZRAM
ŁAGODZI BÓL NAJCIĘŻSZYCH RAN.

MIŁOŚĆ I MOC Z TEGO OBLICZA,
UZDRAWIA LUDZI OD SETEK LAT,
KAŻDY JAK MOŻE TUTAJ DOCIERA,
BY MÓC DOŚWIADCZYĆ JEJ ŚWIĘTYCH ŁASK.

TO NASZA MATKA NA JASNEJ GÓRZE,
OJCZYZNY NASZEJ I WSZYSTKICH NAS,
SWOJĄ OPIEKĄ I SWĄ MIŁOŚCIĄ,
STRZEŻE I BRONI OD WIELU LAT.

MILIONY LUDZI MODLĄ SIĘ DO NIEJ,
ODDAJĄC JEJ W OPIEKĘ SWĄ,
SWOJE RODZINY, SWOICH PRZYJACIÓŁ,
I SWÓJ NAJDROŻSZY RODZINNY DOM.

W SWYCH CZTERECH ŚCIANACH ZEGNIJ KOLANA,
I WEŹ RÓŻANIEC W DWIE RĘCE SWE,
I POWIERZ JEJ SWE WSZYSTKIE SPRAWY,
BO ONA WIE CO TRAPI CIĘ.

SWEJ JASNOGÓRSKIEJ CZARNEJ MADONNIE,
ODDAWAJ ŻYCIA KAŻDY SWÓJ CZAS,
BO MOC RÓŻAŃCA CIEBIE OCHRONI,
GDY SERCE SWOJE JEJ CAŁE DASZ.

Jacek Fidala; 10 czerwca 2017


Proszowice, 2-05-2018

SZCZERA ŁZA

CZY ZWYKŁĄ KROPLĄ JEST NASZA ŁZA
CO Z GŁĘBI OKA TAK SĄCZY SIĘ,
W RADOŚCI, SZCZĘŚCIU CZY TEŻ ZMARTWIENIU
W CHWILACH WZRUSZENIA POJAWIA SIĘ.

PRZY NARODZINACH CZY PRZY POGRZEBIE
CZY PRZY KOMUNII WESELU, CHRZCIE,
SAMA UJAWNIA SIĘ NA TWYM LICU
CZY TEGO CHCIAŁEŚ A CZY TEŻ NIE.

CZY JESTEŚ MŁODY CZY JESTEŚ STARY
CZY NIE WIERZĄCY CZY MASZ MOC WIARY,
NIGDY SIĘ NIE WSTYDŹ SWYCH SZCZERYCH ŁEZ
ŁZA POKAZUJE CO W TOBIE JEST.

NIE WSTYDEM JEST URONIĆ ŁZĘ
NIE HAŃBĄ JEST ROZPŁAKAĆ SIĘ,
BO GDY W TWYM SERCU UCZUCIE JEST
ŁZA TWOIM WNĘTRZEM NA ZEWNĄTRZ JEST.

ZWILŻONE OCZY KROPLAMI ŁEZ
POTRAFIĄ BÓL UKOIĆ TEŻ,
POTRAFIĄ WYZNAĆ CO W SERCU MASZ
POTRAFIĄ WSPOMNIEŃ WYRAZIĆ CZAS.

Jacek Fidala; 7 kwietnia 2018


Proszowice, 11-04-2018

100 LAT NIEPODLEGŁOŚCI

TO JUŻ 100 LAT NIEPODLEGŁOŚCI
ILE W TYM CZASIE SMUTKÓW, RADOŚCI
ILEŻ PONIŻAŃ, PRZEŚLADOWANIA
TEJ POLSKIEJ MOWY W BUNKRACH CHOWANIA.

UMOWY ZGODY ŚWIAT PODPISYWAŁ
W SERCACH MIAŁ, NIE, A GŁOWĄ KIWAŁ,
OBRONA POMOC MIAŁY BYĆ DANE
NIESTETY TYLKO OBIECYWANE.

I W CIĄGU WIEKU TEGO CAŁEGO
NIE WIELE DOBRA, LECZ WIELE ZŁEGO,
W NIEWOLI WIELKIEJ DŁUGOŚMY BYLI
ALE PRZEZ WIARĘ SIĘ UWOLNILI.

ŚWIATOWE WOJNY ZNISZCZYĆ NAS MIAŁY
MILIONY LUDZI WYMORDOWAŁY,
NIEWINNYCH ISTOT BEZBRONNYCH W STRACHU
POD GOŁYM NIEBEM BEZ SWEGO DACHU.

I JAK BEZRADNE BIEDNE OWIECZKI
SZUKALI DROGI ŻYCIA UCIECZKI,
LECZ STADA WILKÓW ICH OTACZAŁY
KRAJ BEZ LITOŚCI NASZ OGRABIAŁY.

TAK CHCIELI ZNISZCZYĆ NASZE TRADYCJE
NASZĄ KULTURĘ NASZE AMBICJE,
NASZ PATRIOTYZM TĄ POLSKĄ MOWĘ
LECZ TO CO W SERCACH MIELIŚMY W GŁOWIE.

I CHOCIAŻ WOJNY ŻEŚMY WYGRALI
CZERWONE FLAGI POLSKĘ ZALAŁY,
SWÓJ KRWAWY USTRÓJ WPROWADZIĆ CHCIAŁY
LECZ MY SIĘ NIGDY IM NIE PODDALI.

PONAD 40 LAT ZNÓW POD STRACHEM
NAWET TEŻ W NOCY POD WŁASNYM DACHEM,
MIMO ŻE WOJNA SIĘ ZAKOŃCZYŁA
PLAGA PRZEMOCY NAS OKRĄŻYŁA.

Z MŁOTEM I SIERPEM MYŚMY WYGRALI
TEJ NASZEJ WIARY IM NIE ODDALI,
NASZEJ RELIGII OD SETEK LAT
UCZY SIĘ DALEJ NASZ CAŁY KRAJ.

BO W TYM NARODZIE WCIĄŻ BYŁA WIARA
KTÓRA DO DZISIAJ W NAS TAK WYTRWAŁA,
O KRAJ NASZ PIĘKNY O POLSKĄ MOWĘ
WALCZYLI DUMNIE OJCE DZIADKOWIE.

I PAMIĘĆ O NICH TRZEBA ZACHOWAĆ
CIERPIEŃ I BÓLU NIE MOŻNA CHOWAĆ,
MŁODYM PRZEKAZAĆ PRAWDĘ O KRAJU
W KTÓRYM NIE BYŁO NIGDY JAK W RAJU.

O KRAJU W KTÓRYM ORZEŁ W KORONIE
KTÓRY MARYJA MA W SWEJ OBRONIE,
W KTÓRYM MY DZISIAJ DALEJ ŻYJEMY
TRADYCJE POLSKIE KULTYWUJEMY.

Jacek Fidala; 24 listopada 2017


Proszowice, 11-04-2018

OSTATNI POCIĄG DO NIEBA

WPADALI Z BRONIĄ W NOCY DO DOMU
NIC NIE TŁUMACZĄC WCALE NIKOMU,
NIEWIELE CZASU NA SPAKOWANIE
W TĄ JEDNĄ TORBĘ TYLKO UBRANIE.

TAK ZOSTAWIALI DOROBEK ŻYCIA
NIE MIELI CZASU NIC DO UKRYCIA,
TO CO W POŚPIECHU Z SOBĄ ZABRALI
TEŻ IM W OBOZIE TAM ODEBRALI.

KRZYK PONIŻANIE I POPYCHANIE
NIELUDZKO, CHAMSKO WPROST TRAKTOWANIE,
CZŁOWIEK CZŁOWIEKA TAK UPOKORZYŁ
NA CIĘŻARÓWKI JAK BYDŁO WŁOŻYŁ.

TAM NA BOCZNICĘ Z NIMI JECHALI
I TAK JAK ŚMIECI ICH SORTOWALI,
W BYDLĘCY POCIĄG BIEDNYCH WŁOŻYLI
W OSTATNIĄ DROGĘ TAK WYPRAWILI.

KILKA DNI DROGI BEZ WODY, STRAWY
A JUŻ NIE MÓWIĄC O KROPLI KAWY,
WIELU Z NICH W DRODZE UMARŁO Z GŁODU
Z BÓLU, CIERPIENIA, ZIMNA I CHŁODU.

A GDY WAGONÓW DRZWI SIĘ OTWARŁY
SZCZEKANIA PSÓW USZY ROZDARŁY,
PIERWSZĄ SELEKCJĘ Z LUDŹMI ZROBILI
TYCH CO DO PRACY TO ZOSTAWILI.

WTEDY OSTATNI RAZ NA TYM PLACU
MATKI WIDZIAŁY SWE DZIECI W PŁACZU,
I NIC NIE MOGLI ZROBIĆ Z NIEMOCY
NIE BYŁO DLA NICH ZNIKĄD POMOCY.

TAM ROZEBRALI WSZYSTKICH DO NAGA
JAKAŻ TO BYŁA DLA NICH ZNIEWAGA,
RESZTKI DOBYTKU CO Z SOBĄ MIELI
BESTIALSKIE ŁOTRY IM ZAGARNĘLI.

POTEM POD PRYSZNIC BIEDNYCH WPĘDZILI
CYKLONEM ŚMIERCI "WIĘŹNIÓW" DUSILI,
W OGROMNEJ MĘCE NIELUDZKIM BÓLU
ŚCIŚNIĘCI BYLI JAK PSZCZOŁY W ULU.

I W KILKA MINUT LUDZKIE ISTNIENIA
ODDAŁY SWOJE OSTATNIE TCHNIENIA,
BEZWŁADNE CIAŁA W PIECACH SPALILI
I TO CO MOGLI TO Z CIAŁ GRABILI.

CZARNY I GĘSTY DYM SIĘ UNOSIŁ
ŚMIERĆ LUDZKICH ISTOT ŚWIATU ON GŁOSIŁ,
I TAK DOBIJAŁ LUDZKIE SUMIENIA
KTÓRE NIE MIAŁY NIC DO MÓWIENIA.

LECZ MIMO TEGO ŻE ICH ZABILI
JESTEŚMY TUTAJ, TU I W TEJ CHWILI,
BO DO OSTATNICH DNI TAM W NIEWOLI
NIE UTRACILI WOLNOŚCI WOLI.

DZIŚ PENDOLINO SOBIE JEDZIEMY
GORĄCĄ KAWĘ SOBIE PIJEMY,
ONI NIE MIELI OKRUCHU CHLEBA
TO BYŁ OSTATNI POCIĄG DO NIEBA.

Jacek Fidala; 26 listopada 2017


(źródło: mamotoja.pl)

Proszowice, 20-03-2018

MATCZYNA MIŁOŚĆ

JEST TAKIE SŁOWO, JEDYNE SŁOWO
KTÓRE ZNACZENIE MA WYJĄTKOWE,
KTÓRE OD DZIECKA JUŻ WYPOWIADASZ
KTÓRE MASZ W SERCU I SWOJEJ GŁOWIE.

TO SŁOWO MATKA, MAMA, MAMUSIA
KTÓRA CIĘ KŁADŁA CZULE DO ŁÓŻKA,
SZCZĘŚCIEM JEST WIELKIM JE WYPOWIADAĆ
DO SWOJEJ MAMY MÓC SIĘ WYGADAĆ.

SPOJRZEĆ JEJ W OCZY WCIĄŻ ZATROSKANE
POŁOŻYĆ GŁOWĘ NA JEJ RAMIENIU,
WYRZUCIĆ ŻALE, TROSKI KŁOPOTY
KTÓRE UTONĄ W JEJ SERCA DRŻENIU.

ONA CI ŻYCIE TO SWOJE DAJE
Z PIANIEM KOGUTA O ŚWICIE WSTAJE,
DO PRACY ROBI CIEPŁĄ HERBATKĘ
I CHOĆ Z MASEŁKIEM ŚWIEŻĄ KANAPKĘ.

I CZEKA W OKNIE NA TWE POWROTY
DOSTAJĄC NIERAZ GŁOWY ZAWROTY,
TROSKĄ MIŁOŚCIĄ DO CIEBIE WIJE
MIMO ŻE ŻYCIE PO PLECACH BIJE.

I CHOCIAŻ BŁĘDÓW WIELE POPEŁNIASZ
ONA DLA CIEBIE CIĄGLE SIĘ SPEŁNIA,
I MIMO CIĘŻKICH TYCH TRUDNYCH CHWIL
BĘDZIE TO ROBIĆ PRZEZ WSZYSTKIE DNI.

DLATEGO TERAZ KIEDY JĄ MASZ
CAŁUJ I GŁASKAJ MATCZYNĄ TWARZ,
DOSTRZEŻ W JEJ ZMARSZCZKACH PIĘKNO ZMĘCZONE
OCZY MIŁOŚCI ŁZAMI ZROSZONE.

BO KIEDYŚ KIEDY CI JEJ ZABRAKNIE
GDY JĄ ZABIERZE ŻYCIA MOGIŁA,
WTEDY DOCENISZ TO SŁOWO MATKA
TO BYŁA MIŁOŚĆ, WIARA I SIŁA.

Jacek Fidala; 12 stycznia 2018


kadr z filmu "Pasja" Mela Gibsona (źródło: natemat.pl)

Proszowice, 9-03-2018

Krzyż Wielkiego Postu

Rozłożone ręce w bólu krwią płynące
niebo w ciemnych chmurach, deszczem łez płaczące,
tak na krzyżu umarł Chrystus nasz wybawca
a "TY" w swoich grzechach jego żeś oprawca.

Stań przed drzewem krzyża, spójrz w cierni koronę
w te przebite dłonie, poranioną głowę,
i te gwoździe w nogach, i ten bok przebity
za miłość do ludzi - śmiertelnie pobity.

I nie wstydź się innych na Ciebie patrzących
ucałuj te nogi bólem krwi broczących,
i wtul się jak dziecko w krzyż swojego Pana
by już nie krwawiła żadna jego rana.

Odmień teraz siebie w czasie tego postu
niech nie będzie w sercu chwastów ani ostów,
niech zakwitną uczuć piękne tulipany
zakrywając Boskie te okrutne rany.

Jacek Fidala; 4 marca 2018


(źródło: sprzedajemy.pl)

Proszowice, 5-03-2018

Polityka

Cóż nam dzisiaj dają światowe reformy
pełne chorych zasad dążących do wojny,
co się dzisiaj dzieje u naszych rządzących
wielkie "góry złota" nam obiecujących.

Odstawią kadencję, zbiorą kupę kasy
i tak wyjeżdżają w te mazurskie lasy,
bo krzesło rządowe w którym się siedziało
pewną dobrą starość im ofiarowało.

Zwykłemu człekowi, czy młody, czy stary
w tym przepięknym kraju brakuje już wiary,
za swą ciężką pracę i marną wypłatę
brakuje na zwykłą miesięczną opłatę.

Najbardziej gnębiony jest stary "KOWALSKI"
który ledwie trzyma się tej swojej laski,
który lat czterdzieści tyrał dla ojczyny
a dziś żyje z polskiej rządu darowizny.

Jakaż w naszym kraju chora polityka
gdzie jest jakiś sens i ludzka logika,
kształcąc młodych ludzi, nie dając im pracy
uciekają z kraju ci młodzi rodacy.

Prawie cała Polska została sprzedana
bez waśni bez bitew obcemu oddana,
za to co zrobili, czy karę ponieśli
ogromne majątki w całym świecie wznieśli.

Dlaczego bezkarni są nasi rządzący
pomimo że mówią, że tacy wierzący,
bo większość z nich kłamstwo ma w tej swojej głowie
czy to politycy, czy wielcy sędziowie.

Gdyby dzisiaj z mogił dziadowie powstali
którzy za swą Polskę życie swe oddali,
przed ścianą kamienną rządy by stawili
i sami by karę łotrom wymierzyli.

Bo o wolną Polskę walczyli przodkowie
za dobro w rodzinach, za godło na głowie,
za honor i wierność dla swojej ojczyny
która do dziś nosi, rany, wielkie blizny.

Jacek Fidala; 16 lipca 2017



(źródło: p2.kciuk.pl)

Proszowice, 14-02-2018

OBY NIE ZA PÓŹNO

DLACZEGO TERAZ W DZISIEJSZYCH CZASACH
BETON I ASFALT MIASTA ZALEWA,
ZNIKAJĄ SKWERY, ZNIKAJĄ PARKI
I TE POTĘŻNE WIEKOWE DRZEWA.

SETKI PRZEPIĘKNYCH PRASTARYCH LASÓW
DZIŚ SIĘ WYCINA TAK BEZ NAMYSŁU,
BO KILKA OSÓB DLA SWEGO ZYSKU
ZNALAZŁO NA TO PARĘ POMYSŁÓW.

NOWE USTAWY WCIĄŻ SIĘ WPROWADZA
KTÓRE USTALA ŚWIATOWA WŁADZA,
DLA ZWYKŁYCH LUDZI PROSTYCH "SZARAKÓW"
A NIE BOGATYCH W WŁADZY CWANIAKÓW.

NAJPROŚCIEJ ZDZIERAĆ Z LUDZI PIENIĄDZE
NA TYCH ZAKAZACH I TYCH NAKAZACH,
LECZ TRZEBA NAJPIERW MĄDRZE ZARZĄDZIĆ
W PRZEPISACH SWOICH GDZIEŚ NIE POBŁĄDZIĆ.

ILEŻ TO CHEMII JEST DZIŚ W PRODUKTACH
ŚWIADOMIE LUDZIOM APLIKOWANEJ,
I OD MAŁEGO JUŻ NOWORODKA
ISTOCIE LUDZKIEJ TAK PODTRUWANEJ.

LECZ ŚWIAT SIĘ MUSI JUŻ OPAMIĘTAĆ
W TYM SWOIM SZALE I TEJ POGONI,
BO Z ZIEMI NIE DA SIĘ WCIĄŻ WYCISKAĆ
KIEDYŚ TO SKONA W KLĘSKACH AGONII.

Jacek Fidala; 11 stycznia 2018, godz. 21.10



(źródło: pixabay.com)

Proszowice, 22-01-2018

DZIEŃ BABCI I DZIADKA

KOCHAMY MAMĘ, KOCHAMY TATĘ
MAMY SWĄ SIOSTRĘ JESTEŚMY Z BRATEM,
LECZ DZIADKÓW SWYCH WRĘCZ UBÓSTWIAMY
BO DZIĘKI NIM RODZICÓW MAMY.

BABCIA I DZIADEK, DWA SŁOWA PROSTE,
A JAKIE CIEPŁE, JAKIE RADOSNE,
BO TE OSOBY RADOŚĆ NAM DAJĄ
I TAK JAK MOGĄ TAK SIĘ STARAJĄ.

GDY JESTEŚ W BRZUCHU JESZCZE U MAMY
TO BABCIA Z DZIADKIEM MAJĄ JUŻ PLANY,
KTO PIERWSZY BĘDZIE KOŁYSAŁ CIEBIE
MLECZKO PODGRZEJE, BYŚ MIAŁ JAK W NIEBIE.

KIEDY DOROŚNIESZ I COŚ NABROISZ
BABCIA I DZIADEK PRZED TOBĄ STOI,
BO PRZECIEŻ TWOJE TO ROZPIESZCZANIE
TO W ICH WYDANIU BYŁO ZADANIE.

MOGŁEŚ PO ŚCIANACH NA USZACH CHODZIĆ
I W BRUDNYM BŁOCIE PO SZYJĘ BRODZIĆ,
ONI DO CIEBIE RĘKĄ MACHALI
I W SWEJ MIŁOŚCI W DŁONIE KLASKALI.

WIECZOREM W UCHO BAJKĘ SZEPTALI
PO TWOIM CZOLE WCIĄŻ CIĘ GŁASKALI,
I NIE ODESZLI CIEBIE NA KROK
WBIJAJĄC W CIEBIE SWÓJ CIEPŁY WZROK.

WIĘC SZANUJ BABCIĘ I SZANUJ DZIADKA
ONI JAK OJCIEC I TAK JAK MATKA,
KOCHAĆ CIĘ BĘDĄ PRZEZ WSZYSTKIE DNI
DOPÓKI ŻYCIE SIĘ WCIĄŻ W NICH TLI.

Jacek Fidala; 11 stycznia 2018



(źródło: wroclaw.pl)

Proszowice, 4-01-2018

LOKOMOTYWA ŻYCIA

LOKOMOTYWĄ CZASU
PRZEZ SWOJE ŻYCIE ZMIERZAMY
I RÓŻNE STACJE PO DRODZE
W TYM CZASIE TEŻ ODWIEDZAMY.

KAŻDA Z TYCH NASZYCH STACJI
WCIĄŻ COŚ NAM OFEARUJE
LECZ MY TEGO NIE WIEMY
CO POCIĄG I STACJA ZWIASTUJE.

I TAK TA LOKOMOTYWA CIĄGNIE TO NASZE ŻYCIE
RAZ JESTEŚMY NA DOLE, RAZ JESTEŚMY NA SZCZYCIE.
NA JEDNYCH STACJACH POSTOJE, MAMY DŁUGIE I MIŁE,
CIĄGLE JE WSPOMINAMY JAKO WSPANIAŁE CHWILE.

LECZ WIELE RAZY MY SAMI
ZŁY POSTÓJ TEŻ WYBIERAMY,
NA KTÓRYM SMUTKÓW, KŁOPOTÓW
WIELE NAPOTYKAMY.

DOPÓKI NASZ POCIĄG ŻYCIA
JEDZIE JESZCZE DO PRZODU
ZE ZŁEJ TEJ STACJI ŻYCIA
MOŻEMY ZMIERZYĆ KU BOGU.

BO NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO
BY WSKOCZYĆ ZNÓW DO PRZEDZIAŁU,
ROZPOCZĄĆ DOBREGO ŻYCIA,
NOWEGO ŻYCIA ROZDZIAŁU.

Jacek Fidala; 19 listopada 2017



(źródło: dewocjonalia-roza.pl)

Proszowice, 15-12-2017

ŚWIĘTA

ZMARZNIĘTE BRUZDY PÓL ZAORANYCH
I PIĘKNE ŁANY TYCH ZBÓŻ ZASIANYCH,
PRZYKRYŁA ZIMA SWĄ KOŁDRĄ ŚNIEGU
TAK ZASTĄPIŁA JUŻ JESIEŃ W BIEGU.

ŚNIEG SWOJĄ BIELĄ ROZJAŚNIA POLA,
NADCHODZĄ ŚWIĘTA, TAK DO NAS WOŁA,
MIMO ŻE MRÓZ SKRZYPI POD BUTEM,
KAŻDY PRZEŻYWA TO SWOIM DUCHEM.

I JAKO MŁODZI I JAKO STARZY
KAŻDY O ŚWIĘTACH ROK CAŁY MARZY,
BO CZEKA NA NIE W SWYM UTĘSKNIENIU
W SERCU MINIONE MA WE WSPOMNIENIU.

JAK WYGŁODNIAŁY NA SWE ŚNIADANIE
WIELE MIESIĘCY CZEKAMY NA NIE,
BY W SWEJ RODZINIE, PRZY WSPÓLNYM STOLE
BIAŁYM OPŁATKIEM WYRAZIĆ WOLĘ.

POCHYLIĆ GŁOWĘ ZŁOŻYĆ ŻYCZENIA,
TYLE JEST Z ROKU DO PRZEBACZENIA,
BO PRZECIEŻ WIELE SŁÓW RÓŻNYCH PADŁO
KTÓRE BEZMYŚLNIE Z GARDŁA WYPADŁO.

A CZAS NIEMIERNIE SZYBKO PRZEMIJA,
ŚWIĘTA TO PIĘKNA CUDOWNA CHWILA,
WIĘC SIĘ PRZYTULMY W RODZINNYM GRONIE
NA NARODZENIA BOŻEGO TRONIE.

BO SIĘ NARODZIŁ NAM JEZUS MAŁY
PRZY BLASKU GWIAZDY W MIŁOŚCI CHWAŁY,
W BIEDNEJ STAJENCE, BYDLĘCYM ŻŁOBIE
PRZYKRYTY SIANKIEM I GOŁEJ GŁOWIE.

ON Z TEGO ŻŁOBKA TYMI RĄCZKAMI
WSZYSTKIM MIŁOŚCIĄ NAM BŁOGOSŁAWI,
Z ŚWIĘTĄ RODZINĄ MARIĄ, JÓZEFEM
BRONI I STRZEŻE PRZED LUDZKIM GRZECHEM.

I MY MOŻEMY ZROBIĆ TEŻ WIELE,
ODMIEŃMY SIEBIE W TYM SWOIM CIELE,
NIECH MIŁOŚĆ Z SERC NASZYCH WYPŁYWA
A GŁOWA Z POKORĄ DO BLIŻNICH KIWA.

TAK PIĘKNE BOŻE TO NARODZENIE
NIECH TKNIE ŻALU, W DUSZĘ NAM DRŻENIE,
NIECH RAZEM WSZYSCY ŚWIĘTA SPĘDZAMY
BO MOŻE PRZYSZŁYCH NIE DOCZEKAMY.

Jacek Fidala; 12 grudnia 2017



(źródło: img.cda.pl)

Proszowice, 27-11-2017

WSPOMNIENIE DZIECIŃSTWA

CZEMU CHAMSTWO, MŚCIWOŚĆ, ZAWIŚĆ,
DZIŚ NA PIERWSZYM MIEJSCU JEST,
CZEMU CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI,
JEST JAK WREDNY WŚCIEKŁY PIES.

GDZIE SĄ LUDZIE TAK ŻYCZLIWI,
JAK ZA DAWNYCH STARYCH LAT,
WSZYSCY Z SOBĄ ROZMAWIALI,
KAŻDY SERCEM BYŁ JAK BRAT.

PRZY SPRÓCHNIAŁYM STARYM STOLE,
SZKLANCE WODY, BLASKU LAMP.
TAK SIĘ WŁAŚNIE SPOTYKALI,
BY WIECZOREM NIE BYĆ SAM.

POGAWĘDKI OPOWIEŚCI O TYM JAK CI MINĄŁ DZIEŃ,
CO ROBIŁEŚ, CZY GDZIE BYŁEŚ,
TO BYŁ WŁAŚNIE SPOTKAŃ CEL.

I DZIECIŃSTWO BYŁO INNE,
WRZAWA, RADOŚĆ, HAŁAS, KRZYK,
DZIECI Z SOBĄ SIĘ BAWIŁY,
I WYSTARCZYŁ ZWYKŁY KIJ.

ZWYKLE KAPSLE, TROCHĘ KREDY,
TO DAWAŁO RADOŚĆ NAM,
GDY W KOLARZY ŻEŚMY GRALI,
I NIKT WTEDY NIE STAL SAM.

WIELKĄ RADOŚĆ NAM SPRAWIAŁY
ZWYKŁE PODWÓRKOWE GRY,
STARA GUMA I CHOWANY
TAK MIJAŁY NASZE DNI.

DZIŚ KOMPUTER I INTERNET,
OPANOWAŁ DZIECI CZAS
TYLKO SIEDZĄ I KLIKAJĄ
ZAMIAST IŚĆ W PRZEPIĘKNY LAS.

TERAZ CISZA NA PODWÓRKACH
LUDZKI KONTAKT ODSZEDŁ W DAL,
BO CHCIWOŚCI I PIENIĄDZA. OPANOWAŁ LUDZKI SZAŁ.

LECZ SZCZĘŚLIWY JESTEM Z TEGO,
ŻE PRZED LATY MOGŁEM ŻYĆ
NOSIĆ GUZY NA SWYM CZOLE,
PODRAPANYM ZAWSZE BYĆ.

CHOĆ NA JEDEN DZIEŃ NIECH WRÓCI,
CZAR CUDOWNYCH TAMTYCH CHWIL.
ZADRAPANYCH, ŁOKCI, KOLAN,
I SPOKOJNYCH ZWYKŁYCH DNI

Jacek Fidala



(źródło: o.aolcdn.com)

Proszowice, 14-11-2017

W szpitalnej sali

W szpitalnej sali na białym łóżku,
leżysz wpatrzony w zewnętrzny świat
na zdrowych ludzi tak zabieganych
goniących życia ten szybki czas.

W chaosie świata, szybkości życia
ucieka wiele, nam ważnych spraw,
bo pilnujemy ,zapisujemy
mnóstwo zbytecznych, nieważnych dat.

A za murami szpitalnych gmachów
tak wielu ludzi w swym bólu jest,
patrzących w okno i czekających
na odwiedziny jak wierny pies.

Bo gdy się człowiek ruszyć nie może
i łzy jak potok spływają w dół,
wtedy zrozumieć można w pokorze
jaki to chory przeżywa ból.

Lecz znajdź my chwilę, jedną minutę
ze słowem wsparcia odwiedź my ich,
wtedy najbardziej nas potrzebują
w te trudne dla nich choroby dni.

Bo jedni wiedzą, że szpital opuszczą
za tydzień, dwa a może trzy,
dla drugich którzy w ciężkiej chorobie
może ostatnie to życia dni.

Dlatego zwykła, krótka minutka
którą poświęcisz dla ludzi tych,
może być dla nich niezapomnianą
ze wszystkich życia ich pięknych dni.

Jacek Fidala; 4 listopada 2017

PRZYJACIELE

KIEDY W ŻYCIU CI SIĘ WIEDZIE
WIELE DÓBR WOKOŁO MASZ
WTEDY WSZYSCY CIEBIE WIDZĄ
Z DALA MÓWIĄ "JA GO ZNAM"

CIĄGNĄ Z CIEBIE CAŁY CZAS
WZIĘLI BY CO TYLKO MASZ
JAKO CZŁOWIEK SIĘ NIE LICZYSZ
TWOJA KASA TU SIĘ LICZY

MYŚLISZ SOBIE "PRZYJACIELE"
BĘDĄ ZE MNĄ CAŁY CZAS
JESTEŚ W BŁĘDZIE BO WYSTARCZY
GDY SIĘ SKOŃCZY DOBRY CZAS

KIEDY NOGA SIĘ PODWINIE
GDY PIENIĘDZY BĘDZIE BRAK
WTEDY STANIESZ SIĘ JUŻ DLA NICH
JAK ZEPSUTY STARY GRAT

WTEDY POZNASZ CO TO PRZYJAŻŃ
KTO DO CIEBIE PODA DŁOŃ
WTEDY NIE RAZ SERCE ŚCIŚNIE
I POMARSZCZY CI SIĘ SKROŃ

Z DOBRYCH CZASÓW ÓW PRZYJACIEL
JUŻ NIE PRZYJDZIE SPRAWDZIĆ CZY
MASZ CO WŁOŻYĆ DZIŚ DO GARNKA
I CZY MASZ CZYM OTRZEĆ ŁZY

NIE ZAŁAMUJ SIĘ MIEJ WIARĘ
BO JEST KTOŚ KTO KOCHA CIĘ
W KAŻDEJ CHWILI TWEGO ŻYCIA
W KAŻDYM BŁOGIM TWOIM ŚNIE

Jacek Fidala

ON

KIEDY ŻYCIA MASZ JUŻ DOŚĆ
KIEDY WSZYSCY DAJĄ W KOŚĆ
KIEDY SIŁ CI BRAK NA WSZYSTKO
TO PAMIĘTAJ "ON" JEST BLISKO

"ON" WSZYŚCIUTKO WIE O TOBIE
ILE MASZ PROBLEMÓW W GŁOWIE
ILE WIARY ILE GRZECHÓW
ILE W SOBIE MASZ UŚMIECHU

"ON" CIĘ NIGDY NIE OPUSZCZA
NAWET GDY W TWYM SERCU PUSTKA
"ON" CIĘ KOCHA W KAŻDEJ CHWILI
KIEDY BLISCY JUŻ ZWĄTPILI

SWOJĄ RĘKĘ ZAWSZE PODA
GDY POD NOGI PADNIE KŁODA
GDY UPADNIESZ SIĘGNIESZ DNA
"ON" CI SERCE SWOJE DA

I PAMIĘTAJ JUŻ NA ZAWSZE
KIEDY TYLKO SŁONKO ZGAŚNIE
TY UKLĘKNIJ ZMÓW MODLITWĘ
BY TWE SERCE BYŁO CZYSTE

Jacek Fidala

OSTATNIA KOSZULA

GDZIE BYŚ NIE BYŁ, CO BYŚ NIE ROBIŁ,
GDZIE BYŚ NIE BYŁ I KIM BYŚ BYŁ,
TO PAMIĘTAJ JUŻ CZŁOWIEKU,
PO BOŻEMU ZAWSZE ŻYJ.

CAŁE ŻYCIE CIĘŻKO PRACUJESZ,
I WCIĄŻ ZABIEGASZ O BLISKICH SWYCH,
LECZ STARAJ SIĘ W TYM SWOIM ŻYCIU,
BY MAŁO BYŁO NIEDOBRYCH CHWIL.

Z ŻYCIA KORZYSTAJ I CIESZ SIĘ CHWILĄ,
PODZIWIAJ KAŻDY PROMIENNY WSCHÓD,
I CIESZ SIĘ Z TEGO ŻE MOGŁEŚ DOTKNĄĆ,
KAWAŁKA ZIEMI STOPAMI NÓG.

CO TYLKO ZDOBĘDZIESZ I W ŻYCIU OSIĄGNIESZ,
ZOSTAWISZ TU NA ŚWIECIE TYM,
I ŻADEN PIENIĄDZ CI NIE POMOŻE,
CZY JESTEŚ DOBRYM CZY JESTEŚ ZŁYM.

I TAK JAK MĄDRE PRZYSŁOWIE MÓWI,
W OSTATNIEJ KOSZULI KIESZENI BRAK,
I NIC JUŻ DO NIEJ Z SOBĄ NIE WEŹMIESZ,
WIĘC ŻYJ JAK CZŁOWIEK, PRZYJACIEL, BRAT.

Jacek Fidala



(źródło: img.cda.pl)

Proszowice, 10-11-2017

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

DZIŚ ŻYJEMY W WOLNEJ POLSCE,
KTÓRA WE KRWI SIĘ KĄPAŁA
KTÓRA PRZEZ TAK WIELE WIEKÓW,
BYŁA BITA, ROZKRADANA.

KTÓRĄ Z WSCHODU I ZACHODU,
"BRATNIE" KRAJE NAJECHAŁY
BEZ SKRUPUŁÓW I LITOŚCI,
NARÓD POLSKI MORDOWAŁY.

ILEŻ NASZEJ TEJ OJCZYŻNIE
BYŁO KRWAWYCH RAN ZADANYCH,
TYCH NIEWINNYCH LUDZKICH ISTOT
W ICH OBOZACH GAZOWANYCH.

LECZ PRZEZ WSZYSTKIE LATA KAŻNI,
WOJEN I CARSKICH ROZBIORÓW,
NIE STRACILIŚMY SWEJ WIARY
POLSKIEJ MOWY I HONORÓW.

BO W TYM PIĘKNYM NASZYM GODLE
NAJWSPANIALSZY ORZEŁ BIAŁY,
SYMBOL MĘSTWA I ZWYCIĘSTWA
SYMBOL POLSKIEJ WIELKIEJ CHWAŁY.

I W SWYCH SERCACH MIEJMY PRZODKÓW
KTÓRZY ŻYCIE SWE ODDALI,
ZA NASZ NARÓD UKOCHANY
BYŚMY DZIŚ SPOKOJNIE SPALI.

Jacek Fidala; 10 października 2017



(źródło: ekorol.proszowice.pl)

Proszowice, 7-11-2017

     Jutro w Proszowicach dzień targowy, Jacek na tę okoliczność napisał (z przymrużeniem oka) wiersz.

Zapraszamy do lektury:

red.   

ŚWIĘTA ŚRODA - ŚWIĘTO DYSZLA

JUŻ NARESZCIE ŚRODA PRZYSZŁA
U NAS WIELKIE ŚWIĘTO DYSZLA,
WSZYSCY SIĘ OGROMNIE CIESZĄ
I NA JARMARK SZYBKO ŚPIESZĄ.

ŚRODA W NASZYM MAŁYM MIEŚCIE
ŚWIĘTY WIELKI DZIEŃ TARGOWY
MOŻNA KUPIĆ JAJKA, SEREK,
ŚWINKI, KONIE, DOJNE KROWY.

KUPIĆ GUMOFILCE I MODNE MAJTECZKI,
SKOSZTOWAĆ ŚWIEŻUTKICH OGÓRECZKÓW Z BECZKI.
KISZONEJ KAPUSTY DEPTANEJ NOGAMI,
CZYSTYMI, BRUDNYMI MŁODYMI STOPKAMI.

STAREGO KOGUTA I DWIE KURY W PARZE,
WYPIĆ SOBIE PIWKO W TYM DREWNIANYM BARZE.
I DZIADEK TEŻ KUPI MODNE KALESONY,
STRINGI I REFORMY DLA SWEJ ŚLICZNEJ ŻONY.

I BUZI DOSTANIE PO PRZYJEDZIE Z MIASTA
ŻONKA MU UKROI KAWAŁECZEK CIASTA,
NA ŁAWCE USIĄDĄ KAWKI SIĘ NAPIJĄ
BO PO TAKIEJ ŚRODZIE PEŁNĄ PIERSIĄ ŻYJĄ.

ŻADNYCH GRANIC NIE MA W ŚNIEGI CZY WICHURY
KAŻDY NA TARG BIEGNIE SZYBCIEJ NIŻ POD GÓRY,
BO ZALICZYĆ ŚRODĘ NA NASZYM JARMRAKU
TO JAK BYĆ W TUNEZJI I LEŻEĆ W HAMAKU.

SZYBCIEJ WRÓŻKA ZGADNIE CO SIĘ W ŚWIECIE DZIEJE
NIŻ W ŚRODOWY JARMARK BO TU OSZALEJE,
I NIKT NIE PRZEWIDZI CO SIĘ W JARMARK STANIE,
SZYBCIEJ COŚ PRZEWIDZĄ TAM NA MANHATANIE.

Jacek Fidala



(źródło: kultmaryjny.pl)

Proszowice, 3-11-2017

100 LECIE OBJAWIEŃ FATIMSKICH

OBOK FATIMY NA MAŁEJ ŁĄCE
TROJE DZIECI OWCE PASAŁO,
NAGLE Z NIEBIOS BLASK ICH OŚLEPIŁ
SŁOŃCE BARWAMI ŚWIATEŁ TRYSKAŁO.

ŁUCJA, HIACYNTA, MAŁY FRANCISZEK
UJRZĘLI ŚLICZNĄ PANIENKĘ,
ODZIANĄ W BIAŁĄ, NIEBIAŃSKĄ,
JEDWABNIE CUDNĄ SUKIENKĘ.

MARYJA RZEKŁA DO NICH TE SŁOWA,
NIE BÓJCIE SIĘ ME DZIECI,
PRZEZ WASZE SŁOWA, ME OBJAWIENIA,
RÓŻANIEC W ŚWIECIE SIĘ WZNIECI.

I MIMO TEGO, ŻE MALI BYLI,
GORĄCO DO NIEJ WCIĄŻ SIĘ MODLILI,
NAWET OWIECZKI PRZED NIĄ KLĘKAŁY
I SUCHE TRAWY ROSĘ PUSZCZAŁY.

POD WIELKIM DĘBEM MARYJA RZEKŁA,
ŻEBY MODLILI SIĘ LUDZIE,
BOGA CHWALILI I PRZEPRASZALI
NIE ŻYLI CIĄGLE W OBŁUDZIE.

ABY DO RĘKI RÓŻANIEC BRALI
Z ŻAŁOŚCIĄ SERCA KLĘKALI,
PRZED TOBĄ MATKO, FATIMSKA PANI
ZA GRZECHY SWE ŻAŁOWALI.

TE MAŁE DZIECI, CI PASTUSZKOWIE,
GORĄCE NIOSŁY MODLITWY,
ŻEBY SKOŃCZYŁY SIĘ KRWAWE WOJNY
ZANIKŁY STRZAŁY I BITWY.

TĄ RÓŻAŃCOWĄ PIĘKNĄ MODLITWĄ
LUDZIE ZACZĘLI SIĘ MODLIĆ,
ABY NA ŚWIECIE PANOWAŁ POKÓJ
I WSZYSCY NIE BYLI GŁODNI.

W TYCH "WILCZYCH" CZASACH JAKICH ŻYJEMY
MIŁOŚCI DOBRA POSZUKUJEMY.
I WIERNI LUDZIE Z ŚWIATA CAŁEGO
LGNĄ DO MARYI PO GARŚĆ DOBREGO.

I DZIŚ DOKŁADNIE 100 LAT JUŻ MIJA
JAK NASZA MATKA Z FATIMY,
U SWEGO SYNA UKOCHANEGO
WYPRASZA ŁASKI, ODPUSZCZA WINY.

Jacek Fidala; 13 października 2017 (wiersz napisany dokładnie co do dnia w setną rocznicę ostatniego objawienia Matki Boskiej w Fatimie)

(źródło: img4.demotywatoryfb.pl)

NASZE POKOLENIE

MÓWIĄ DZISIAJ O NAS STARE POKOLENIE,
NIE KUMATE WCALE I KOPNIĘTE W CIEMIĘ,
ALE CZY TAK WŁAŚNIE Z NAMI JEST DO KOŃCA?,
MYŚLĘ ŻE SĄ W BŁĘDZIE, W SERCACH MAMY SŁOŃCA.

SŁOŃCA NASZYCH CZASÓW, MŁODZIEŃCZYCH WOJAŻY,
POTŁUCZONYCH KOLAN, OPALONYCH TWARZY.
ROZMÓW W WSPÓLNYM GRONIE PO ZACHODZIE SŁOŃCA.
I SPOTKAŃ NA DWORZE NIE MAJĄCYCH KOŃCA.

HAŁASU PRZED BLOKIEM I WRZAWY MŁODZIEŻY,
ROZDARTEJ, PODARTEJ TEJ NASZEJ ODZIEŻY,
WSPÓLNEGO SŁUCHANIA TEJ RADIOWEJ "TRÓJKI"
PRZEGRYZAJĄC WSPÓLNIE KISZONE OGÓRKI.

PIECZONEJ NAJTAŃSZEJ Z OGNISKA KIEŁBASY,
TYCH NASZYCH WYPADÓW, W TE POBLISKIE LASY,
I PIWA PITEGO Z ZWYKŁEGO SŁOIKA
KTÓRE W KILKU GARDŁACH PO KOLEI ZNIKA.

NIE POTRZEBA BYŁ NAM RESTAURACJI,
OGROMNYCH GALERII, WYKWINTNYCH KOLACJI,
RADOŚĆ ŻEŚMY MIELI, NA POBLISKIEJ ŁĄCE,
NA KTÓREJ BIEGAŁY WRAZ Z NAMI ZAJĄCE.

I PO TYLU LATACH NADAL WCIĄŻ SIĘ ZNAMY,
SUPER CHIŃSKIE TRAMPKI DO DZIŚ WSPOMINAMY.
BO TO CO ZDOBYLI CI NASI RODZICE,
WIĘCEJ BYŁO WARTE NIŻ DZIŚ BMW-ICE.

DLATEGO TEŻ MYŚLĘ ŻE W TYCH NASZYCH GŁOWACH,
WIELKI SKARB PAMIĘCI DOTĄD SIĘ ZACHOWAŁ,
I NIKT TEGO SKARBU NAM JUŻ NIE ZABIERZE,
BO ŻYLIŚMY I ŻYJMY W TEJ BEZCENNEJ WIERZE.

LUB

I BĄDŻMY OTWARCI WCIĄŻ DLA SIEBIE SZCZERE.

Jacek Fidala; 15 września 2017



(źródło: i2.pinger.pl)

Proszowice, 21-10-2017

     Dwa refleksyjne wiersze Jacka Fidali na zbliżający się okres zaduszny...

Zapraszamy do lektury:

red.   

ŚWIĘTO ZMARŁYCH

JESIENNE LIŚCIE I MGŁA OPADA,
NA GROBY NASZYCH ZMARŁYCH JUŻ DUSZ,
TO JUŻ JEST PIERWSZY DZIEŃ LISTOPADA
ZE ZWYKŁĄ LAMPKĄ ŚPIESZMY TAM JUŻ.

Z ZADUMĄ STAŃMY NAD ICH GROBAMI,
WSPOMNIJMY CZASY GDY BYLI Z NAMI,
GDY TO CO MIELI Z SIEBIE DAWALI,
I CZĘSTO BYLI NIEDOCENIANI.

ILEŻ TO DZISIAJ BYŚMY ODDALI,
ABYŚMY Z NIMI ZNÓW SIĘ SPOTKALI.
BO TERAZ KIEDY ICH NAM BRAKUJE,
ŻAL GARDŁO ŚCISKA ,SERCE SIĘ TRUJE.

I WŚRÓD TYCH KRZYŻY, LAMPEK TYSIĄCA,
JESIENNY WIATR GAŁĄZKI TRĄCA,
O PŁYTY GROBÓW TYCH ZMARŁYCH LUDZI,
JAK GDYBY CHCIAŁBY ICH DZIŚ OBUDZIĆ.

LECZ ZE WZRUSZENIEM POŚWIĘĆMY CHWILĘ,
PRZY ICH KAMIENNEJ ZIMNEJ MOGILE,
I SŁOWA SKRUCHY SERCEM IM DAJMY,
I TYLKO DOBRZE ICH WSPOMINAJMY.

BO ŻYCIE NASZE SKOŃCZY SIĘ TEŻ,
NA NASZE GROBY SPADNIE TEŻ DESZCZ,
MOŻE PRZED GROBEM NASZYM KTOŚ STANIE,
BĘDZIE TO DLA NAS JEGO UZNANIE.

Jacek Fidala

DZIEŃ ZADUSZNY

MODLIMY SIĘ O SZCZĘŚCIE
MODLIMY SIĘ O ZDROWIE,
A CZY MYŚLIMY O TYCH,
KTÓRZY JUŻ LEŻĄ W GROBIE.

O TYCH ZWYCZAJNYCH LUDZIACH
KTÓRZY NAS OTACZALI,
KTÓRZY UŚMIECH I POMOC
NIERAZ NAM SZCZERZE DALI.

KTÓRYCH SWYM OSTRYM SŁOWEM
MOCNO NIERAZ SZCZYPALI,
A ONI W LUDZKIM STRACHU
PO PROSTU SIĘ NAS BALI.

O NIEZLICZONYCH DUSZACH
KTÓRYCH JUŻ WŚRÓD NAS NIE MA,
KTÓRE CHCĄ TERAZ OD NAS
MODLITWY DO ZBAWIENIA.

ONI PROSZĄ NAS Z GROBÓW
BYŚMY SIĘ ZA NICH MODLILI,
O WIECZNY ICH ODPOCZYNEK
MÓDLMY SIĘ W KAŻDEJ CHWILI.

BO SZCZERA ZA NICH MODLITWA
NIC PRZECIEŻ NAS NIE KOSZTUJE,
A DUSZE W CZYŚĆCU CIERPIĄCE
WSPOMAGA, CZĘSTO RATUJE.

I W TYM TO DNIU ZADUSZNYM
GDY PŁOMIEŃ ŚWIEC ZANIKA,
POMÓDLMY SIĘ ZA DUSZE
A ŻAL NIECH NAS PRZENIKA.

Jacek Fidala; 17 października 2017



Mirosław Szeib fragment obrazu WIERZBY II *obraz jesień* (źródło: szeib.pl)

Proszowice, 16-10-2017

JESIEŃ

ŻÓŁKNĄ LIŚCIE W WSZYSTKICH DRZEWACH,
A I WRÓBEL MNIEJ JUŻ ŚPIEWA,
ŚLICZNY MOTYL RZADZIEJ LATA,
JUŻ NIESTETY KONIEC LATA.

JESIEŃ SZYBKIM KROKIEM ŚPIESZY,
DZIEŃ CHŁODNIEJSZY MNIEJ JUŻ CIESZY,
SUCHE LIŚCIE Z DRZEW SPADAJĄ,
ŚWIAT PRZEJRZYŚCIE ODSŁANIAJĄ.

DESZCZ JESIENNY W SZYBY BIJE,
SZALEM TRZEBA OGRZAĆ SZYJE,
LECZ TEŻ RADOŚĆ MIEJMY Z TEGO,
PRZECIEŻ NIE MA W TYM NIC ZŁEGO.

CIESZMY SIĘ Z KAŻDEGO DZIONKA,
TAK JAK MAŁA TA BIEDRONKA,
KTÓRA WOLNO SOBIE LECI,
ZMIERZA TAM GDZIE PROMIEŃ ŚWIECI.

W MAGI BARW ZESCHNIĘTYCH LIŚCI,
URUCHOMMY SWOJE MYŚLI,
JAK NIEDAWNO KWITŁY DRZEWA,
A JUŻ JESIEŃ WIATREM ŚPIEWA.

Jacek Fidala



(źródło: ceo.org.pl)

Proszowice, 12-10-2017

     Mały prezent dla naszych nauczycieli od Jacka, z okazji nieodległego Dnia Komisji Edukacji Narodowej ;)...

Zapraszamy do lektury:

red.   

DAWNE ZASADY

CO DZISIAJ TRACIMY PRZEZ TE INTERNETY
TĄ ELEKTRONIKĘ I INNE GADŻETY
TRACIMY KONTAKTY I LUDZKIE ROZMOWY
JESTEŚMY DLA SIEBIE TAK JAK TE NIEMOWY

DAWNIEJ ILEKROĆ PRZEZ DZIEŃ KOGOŚ SPOTKALIŚMY
DO SAMEGO PASA MU SIĘ KŁANIALIŚMY
A DZIŚ MŁODY CZŁOWIEK KTÓREGO ŻEŚ CHOWAŁ
GDY CIEBIE ZOBACZY W PIACH GŁOWĘ BY SCHOWAŁ.

JAKA KIEDYŚ W SZKOŁACH BYŁA DYSCYPLINA
DLACZEGO ZANIKŁA, CZYJA TO JEST WINA,
WINA JEST W PRZEPISACH, KTÓRYCH MYŚMY CHCIELI
I WIELE WARTOŚCI TYM ŻEŚMY OBCIĘLI.

KIEDYŚ NAUCZYCIEL MÓGŁ ZWRÓCIĆ UWAGĘ,
A DZISIAJ W MILCZENIU PRZYJMUJE ZNIEWAGĘ
ZNIEWAGĘ OD UCZNIA KTÓREMU ON DAJE
DOBRO SWYCH MĄDROŚCI KTÓRE W NIM ZOSTAJE.

DOBRZE ,ŻE CHOĆ DAWNIEJ BYŁA DYSCYPLINA
KTO SIĘ W NIEJ WYCHOWAŁ DO DZISIAJ JĄ TRZYMA,
KTO Z WIELKĄ POKORĄ WŁAŚNIE JĄ PRZYJMOWAŁ
I ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ NIGDY SIĘ NIE CHOWAŁ.

ZA TAMTYCH TO CZASÓW GDY W SZKOLE ZBROIŁEŚ
DO SWEGO TATUSIA NA ,,NICH,, SIĘ SKARŻYŁEŚ,
TO OJCIEC PASIOREM W DOMU CI POPRAWIŁ
ZA DECYZJĄ SZKOŁY ZAWSZE ON SIĘ STAWIŁ.

A DZISIAJ UCZNIOWI UWAGI NIE ZWRÓCISZ
BO TATUŚ Z MAMUSIĄ DO KOSZA CIĘ WRZUCI,
BO DZISIAJ SIĘ CHRONI BEZ STRESU CHOWANIE
I PRZEZ TO DZIŚ MAMY TAKIE ZACHOWANIE.

WYCHOWANIE "BEZ STRESU" BEZ UWAG ZWRACANIA
ZESŁAŁO NAM OGROM OBELG, PONIŻANIA,
BO DZIŚ ,,NOWE PRAWO,, BANDYTĘ OCHRANIA
A POKRZYWDZONEGO PO SĄDACH POGANIA.

I WIEM TYLKO JEDNO STARA DYSCYPLINA
JEST JAK SMAK STAREGO DOJRZAŁEGO WINA.
W TEJ TO DYSCYPLINIE ŻEŚMY SIĘ CHOWALI
I WSZYSTKIE WARTOŚCI MYŚMY ZACHOWALI.

JEŚLI NIE BĘDZIEMY CHCIELI, TEGO ZAUWAŻAĆ
W POGARDACH ZNIEWAGACH BĘDZIEMY SIĘ TARZAĆ,
A PRZECIEŻ DOBROCI CHCEMY ICH NAUCZYĆ
BY TEŻ MOGLI TEGO SWOICH DZIECI UCZYĆ

Jacek Fidala



(źródło: zetart.webd.pl)

Proszowice, 10-10-2017

     Jeszcze jeden ładny wiersz o naszym papieżu autorstwa Jacka.

Zapraszamy do lektury:

red.   

JAN PAWEŁ II NASZ PASTERZ

BYŁEŚ I JESTEŚ PASTERZEM WIARY,
SŁUCHAŁ CIĘ MŁODY, SŁUCHAŁ CIĘ STARY,
BO PATRZĄC MÓWIĄC W SWOJEJ RADOŚCI
UCZYŁEŚ DOBRA SZCZEREJ MIŁOŚCI

W BIAŁEJ SUTANNIE PRZEZ ŚWIAT ZMIERZAŁEŚ
NA KRAŃCACH GLOBU LUDZI ZBRATAŁEŚ,
MIMO ŻE KULE CIEBIE TRAFIŁY
MARYJI DŁONIE CIĘ OCHRONIŁY.

TY ZAWIERZYŁEŚ ŻYCIE MARJI
W KAŻDEJ ZŁEJ,DOBREJ SWEJ ŻYCIA CHWILI.
GDZIE TYLKO SŁOWO BOŻE GŁOSIŁEŚ,
DO NIEJ GORĄCO WCIĄŻ SIĘ MODLIŁEŚ.

I MY ZA CIEBIE MODLIMY SIĘ DO NIEJ,
ŻEBY NIE WYGASŁ TWEJ NAUKI PŁOMIEŃ.
PŁOMIEŃ MIŁOŚCI KTÓRĄ GŁOSIŁEŚ,
W SWOIM NARODZIE TAK ROZPALIŁEŚ.

CHOCIAŻ ODSZEDŁEŚ JUŻ TYLE LAT
WCIĄŻ SZLOCHA,PŁACZE ZA TOBĄ ŚWIAT.
I DNIE NIE MAJA TAKIEGO BLASKU,
PROMIENIE SŁOŃCA SĄ JAK W POTRZASKU.

WICHURY KLĘSKI ŚWIAT OGARNIAJA
LUDZIE BEZ CIEBIE RADY NIE DAJĄ,
WSZYSCY PYTAJĄ CO DZIŚ SIĘ DZIEJE,
DLACZEGO WIARA LUDZKA KULEJE.

I JAK OWIECZKI CHOĆ JUŻ NIE MŁODE,
ZAWSZE WCHODZIMY W TĄ TWOJĄ DROGĘ,
I CHOĆ JUŻ CIEBIE WŚRÓD NAS JUŻ NIE MA,
IDZIEMY Z TOBĄ WCIĄŻ BEZ WYTCHNIENIA.

LECZ MY WIERZYMY ŻE JESTEŚ Z NAMI,
I WCIĄŻ KIERUJESZ SWYMI RĘKAMI,
MY POKOLENIA OJCA ŚWIĘTEGO,
KTÓRYM TO DAŁEŚ MNÓSTWO DOBREGO.

KTÓRYM TO DAŁEŚ SWE ŻYCIE CAŁE,
W KTÓRE ,,WLEWAŁEŚ,, TĘ ŚWIĘTĄ WIARĘ.
I MY TWĄ NAUKĘ DZIECIOM WPAJAMY
TĄ NASZĄ WIARĄ ,TWYMI SŁOWAMI.

Jacek Fidala


Mój Papież - wiersz Jacka

fragment rysunku Jerzego Oleksiaka
(źródło: jerzy-oleksiak.pl)

Proszowice, 7-10-2017

     Mamy przyjemność przedstawić, pierwszy z licznych wierszy Jacka Fidala.

Zapraszamy do lektury:

red.   

Mój Papież

WIELE KRAJÓW OBJECHAŁEM,
MNÓSTWO RZECZY TAM WIDZIAŁEM,
LECZ ŻAL WIELKI MAM DO SIEBIE,
ŻE NIE MOGŁEM WIDZIEĆ CIEBIE.

JANIE PAWLE, OJCZE ŚWIĘTY,
BYŁEŚ ZAWSZE NIEUGIĘTY.
TY GŁOSIŁEŚ O MIŁOŚCI,
A DZIŚ WSZĘDZIE MOC WROGOŚCI.

NASZ PAPIEŻU UKOCHANY,
TY WRÓCIŁEŚ WIARĘ NAM,
ŻE BĘDZIEMY KIEDYŚ WOLNI,
I WRÓG SAM USTĄPI NAM.

I TA WIARA ZWYCIĘŻYŁA,
KTÓRĄ TAK WPAJAŁEŚ NAM,
WIELE OFIAR KOSZTOWAŁA,
ZA TO WOLNY MAMY KRAJ.

MAM MARZENIE JESZCZE TAKIE,
BY W SWYM ŻYCIU UDAĆ SIĘ,
TAM GDZIE CIAŁO TWE SPOCZYWA,
PRZY TWYM GROBIE MODLIĆ SIĘ.

BO PRZY TOBIE MOJA WIARA,
KSZTAŁTOWAŁA WŁAŚNIE SIĘ,
POKOLENIA TY UCZYŁEŚ,
"MIŁOŚĆ ZAWSZE PIERWSZA JEST".

SZKODA, ŻE JUŻ NA TYM ŚWIECIE,
NIGDY JUŻ NIE UJRZĘ CIĘ,
ALE PROSZĘ CIEBIE BARDZO,
PRZYCHODŹ DO MNIE W KAŻDYM ŚNIE.

Jacek Fidala




idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Ten kto ma odwagę się śmiać, jest panem świata.
(Giacomo Leopardi)
październik  17  środa
październik  18  czwartek
październik  19  piątek
październik  20  sobota
DŁUGOTERMINOWE:
[wystawa fotograficzna]   Lancorona
[wrzesień-październik]    (MBP Proszowice)


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ