Jak zapamiętałem czerwiec 1989 roku

(fot. Zdzisław Kuliś)
Donosy, 4-06-2019

     Otóż w czerwcu 1989 roku pracowałem w Urzędzie Miasta i Gminy w Kazimierzy Wielkiej jeszcze jako główny księgowy budżetu Miasta i Gminy. Kilkanaście dni przed pamiętnym dniem 4 czerwca rodzina moja wzbogaciła się o nowy przybytek, a był nim nowiutki piękny koloru granatowego samochód marki Fiat 126 p. Na ten samochód przez szereg lat z żoną dokonywaliśmy przedpłaty, a potem czekaliśmy na termin jego odbioru. Aż nadszedł rok 1989 i pod koniec maja tegoż roku przyszło zawiadomienie o terminie odbioru wymarzonego samochodu. Po jego odbiór pojechaliśmy z zięciem Mirosławem do Kielc i tam bez problemu załatwiliśmy formalności i z powrotem wróciliśmy już nowym nabytkiem.

     Samochód był, ale nie było garażu, gdzie można by było go zaparkować na dłuższy czas. Więc pomyślałem o budowie. Za resztę pieniędzy zakupiłem niezbędne materiały i zabrałem się za budowę. Sam jako murarz i pomocnik. Kiedy w dniu 24 sierpnia obradował Sejm ja wykonywałem zbrojenie pod zalanie stropu na nowym małym garażyku, tak małym jak ten samochód Fiat126 p. Żeby jednocześnie móc słuchać transmisji z obrad Sejmu przyniosłem z domu małe radio tranzystorowe marki Dominika, włączyłem go i pracując jednocześnie słuchałem co się dzieje na Wiejskiej.

     Kiedy pod koniec dnia zbierałem narzędzia, aby je złożyć w odpowiednim miejscu zauważyłem małego dąbka rosnącego prawie, że w drzwiach nowo budowanego garażu, który zresztą widziałem nie po raz pierwszy. Miał on być usunięty, bo tam nie było dla niego miejsca. Usiadłem na ławeczce przed domem i myślę: skąd też ten mały dąbek tam się wziął. W pobliżu wcale nie było dębów, a nawet w całej wiosce nie słyszałem, żeby gdzieś rósł. Kiedyś był i to wiekowy dąb około 150 metrów od tego miejsca, ale zły człowiek wyciął go dlatego tylko, żeby w nowobudowanym domu zrobić sobie z niego schody. Ale teraz skąd się wzięła ta mała roślinka mająca może 30 cm wysokości i młodziutkie listeczka.

     Widać było, że to tej wiosny wyrósł z ziemi przyniesiony może przez ptaka. A że jestem miłośnikiem drzew i krzewów postanowiłem posadzić go w odpowiednim dla niego miejscu jednocześnie upamiętniając ważne wydarzenia jakie następowały w naszym kraju. O miejsce nie było trudno i zaraz na drugi dzień posadziłem tego dąbka w rogu naszej posesji obkopując go szeroko z dużą ilością ziemi, tak, że nawet nic nie odchorował. Kiedy podrósł powiesiłem na nim blaszaną tabliczkę z napisem 1989 przemalowaną własnoręcznie ze starego numeru domu, który już był nieaktualny. Teraz tabliczka jest inna, a do napisu dodałem wyraz "czerwiec".

     I w ten sposób za jednym zamachem upamiętniłem kilka ważnych dat historycznych 1989 roku, a to: 4 i 18 czerwca wybory do Sejmu, 19 lipca posiedzenie Zgromadzenia Narodowego i wybory prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego, 24 sierpnia powołanie przez Sejm na stanowisko Prezesa Rady Ministrów Tadeusza Mazowieckiego i ostatnie wydarzenie dla mnie bardzo ważne i spełniające moje marzenie, to zakup fiata 126 p.

     I pomyśleć, że to wszystko działo się 30 lat temu, niby nie dużo, a tak wiele. Jeszcze tylko 70 i będzie setka. Od tego czasu wyrósł wielki dąb i ilekroć spojrzę na niego przypominają mi się te ważne historyczne daty. Niechaj rośnie dla potomnych.

Zdzisław Kuliś   

(fot. Zdzisław Kuliś)
Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: http://www.24ikp.pl/serwis/spoleczenstwo/zdanie/20190604czerwiec1989/art.php