Dzisiaj jest wtorek, 04 października 2022 r.   (277 dzień roku) ; imieniny: Edwina, Rosławy, Rozalii Ś.Dzień Ochrony Zwierząt    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 
 | 
 moim zdaniem 
 |   organizacje, partie...   |   z netu, z życia...   |   inicjatywy, programy, akcje...   |   nasze wybory   | 

serwis IKP / aktywne społeczeństwo ZP / moim zdaniem / Lokalny alkoholizm - czy mogę coś zmienić na lepsze?
O G Ł O S Z E N I A
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2022-10-03
USD 4,9207 -0,66%
EUR 4,8272 -0,87%
CHF 4,9806 -1,79%
GBP 5,5155 -0,73%
Wspierane przez Money.pl


Lokalny alkoholizm - czy mogę coś zmienić na lepsze?

(fot. pixabay.com)
Dalewice, 18-07-2017

     W krajowej tabeli statystycznej zapisano 3 miliony osób uzależnionych od alkoholu. Liczba ta stanowi może niewielki procent w skali Polski na 38,664 mln. mieszkańców. Jednak trzeba zaznaczyć że każdy przypadek to inna osobista tragedia. Szczególnie można to zauważyć na szczeblu lokalnym, w małych miejscowościach, gdzie istnieje obojętność i tolerancja na ten narastający problem. To tam, najpopularniejszym napojem jest tanie piwo i wino.

     Codziennie, powtarza się typowy obrazek, gdzie w centrum wsi funkcjonuje sklep ogólnospożywczy. Sam widok osób spożywających taki trunek przeważnie wzbudza uśmiech na twarzy przykładnych klientów. Szczególnie wtedy, gdy są już w końcowej fazie upojenia, czyli bezradni ruchowo i słownie. Traktują to miejsce jak tymczasową izbę wytrzeźwień bez względu na warunki atmosferyczne. A ci odważniejsi decydują się na powrót do domu, zajmując całą szerokość jezdni. Takie próby samodzielnie przebytej trasy znajdują też finał w pobliskim rowie. Te wyprawy i rozterki anonimowych bohaterów są ogólnodostępne potem w internecie. Lub dokumentowane na filmach cieszących się nietopniejącą frekwencją przed ekranami komputerów. Jednak nie jesteśmy do końca świadomi, że te bezradne eskapady wiążą się z ryzykiem utraty zdrowia lub życia.

     Alkoholizm to także problem społeczny, cierpi nie tylko sam uzależniony, ale też jego rodzina i sąsiedzi. Jest chorobą, która zaburza kontrolę nad ilością spożywanego alkoholu. Nadmierne jego spożywanie i w dużej dawce doprowadza do uzależnienia organizmu. Osoba ta staje się niewolnikiem nałogu, ponieważ uwarunkowane jest to przymusem psychicznym i somatycznym. Ma działanie rakotwórcze, nadmierne spożywanie zwiększa ryzyko nowotworu gardła, układu trawiennego, wątroby, żołądka i piersi. Blokuje przyjmowanie pełnowartościowych pokarmów, co skutkuje ogólnym wyniszczeniem. A to doprowadza coraz częściej do nagłej śmierci. Skutki dotyczą także ich rodziny, prowadząc do dezorganizacji i rozpadu. Obok problemu w kontaktach z ludźmi, obserwujemy przemoc wobec bliskich, konflikt z prawem, komplikacje finansowe.

     Sam uzależniony nie traktuje tego zbyt poważnie. Nie jest świadomy tych szkodliwych czynników kwituje to krótkim zdaniem: Piję, bo nie myślę o problemach i czas miło leci. Patrząc z perspektywy kilkudziesięciu lat na ten problem, nie zauważam poprawy. Wyodrębniają się tylko trzy grupy, które uważają, że niosą pomoc tym pokrzywdzonym przez los osobom.

"Sędziowie", którzy krytykują i potępiają to zjawisko. Uważają, że tacy ludzie to "margines społeczny", który psuje wizerunek danej miejscowości. Wykluczają go ze wspólnoty sąsiedzkiej, są bierni i obojętni. Ich odwieczne hasło to: Ten X zeszedł na psy, nic z Niego nie będzie.

Pseudo-filantropi: ofiarowują pieniądze, kupują i spożywają wspólnie zakupiony trunek. Robią to dla świętego spokoju, gdy są życzliwie poproszeni o przysłowiowa złotówkę do piwa lub wina. Czuja się dobrze w tak doborowym towarzystwie, traktują to jako integrację, wzmocnienie więzi koleżeńskich. To czas na wspomnienia z dawnych lat, narzekania na obecne czasy i kreowania idealnego świata. Są tolerancyjni, wyrozumiali, uczynni i w pełni tolerują patologię, uważając, że to tylko dziedziczona atrakcja. Rzeczywistość jest okrutna, bo sami są poniekąd uzależnieni, starając się pić inteligentnie, w zaciszu domowym. Zazwyczaj w trakcie takich libacji lub na drugi dzień, wyśmiewają się ze swoich kompanów spod sklepu. Czekają z niecierpliwością na kolejną biesiadę niedzielną, tę przy okazji stypy pogrzebowej lub innej lokalnej uroczystości.

Lokalni wolontariusze: Te osoby naprawdę chcą pomóc uzależnionym to się nieraz udaje. Choć jest ich bardzo mało, powinny być wzorem do naśladowania. Z anielską cierpliwością i życzliwym słowem podejmują trud nawracania. Najczęściej słownie, bo do każdej osoby trzeba mieć indywidualne podejście. Dają wskazówki, przekonują i pokazują inną drogę. Twierdzą że: wystarczy tylko trochę wykrzesać chęci i silnej woli od wychowanka. Musi sobie znaleźć wartościowe zajęcie lub hobby. Samo podjęcie pracy zawodowej jest doskonałą alternatywą. Czas wolny można zapełnić np.: uprawiając sport. Udaje się im ta sztuka, bo wiele owoców ich mozolnej pracy teraz funkcjonuje idealnie w rodzinie. Scalają zerwane ogniwo we wspólnocie administracyjnej, religijnej i sąsiedzkiej. Skromne, ich dokonania nie są nagłaśniane publicznie i często zapominane. Same chcą pozostać anonimowe i uważają to jako zwykły czyn - pomoc dla bliźniego. Do którego zobowiązany jest każdy z nas.

     Państwo Polskie oferuję różne rodzaje pomocy: Ośrodki Terapii Uzależnień i Współuzależnienia, Samopomocowe grupy Wspólnoty Anonimowych Alkoholików, Kluby Abstynenta. Istnieje także ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Takie programy naprawcze posiadają także gminy i powiaty. To wszystko jest, ale czy widać poprawę w ukrytych zakamarkach małych wsi?

     Alkoholizm to także nasz problem, dzieje się to wszystko w środowisku, w którym przecież egzystujemy. Czy nie lepiej wspólnie złączyć siły, a słowa zamienić w czyny? Póki co cieszy fakt istnienia takich lokalnych wolontariuszy, czekających na nowych członków. Alkoholizm to problem, który powinno się wspólnie rozwiązywać.

Marcin Szwaja   



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Zawsze jest dobry dzień, kiedy otwierasz szczęśliwe oczy.
(ks. Jan Twardowski)
październik  4  wtorek
październik  5  środa
październik  6  czwartek
październik  7  piątek
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ