facebook
Nieznany utwór Władysława Okonia (1891-1984)
Loading

    Dzisiaj jest wtorek, 16 stycznia 2018 r.   (16 dzień roku) ; imieniny: Mascelego, Walerii, Włodzimierza    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 

serwis IKP / w szerszej perspektywie / Nieznany utwór Władysława Okonia (1891-1984)
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP



Nieznany utwór Władysława Okonia (1891-1984)

Władysław Okoń(fot. zbiory autoki)

Proszowice, 13-12-2017

     Po książkę autora "Mój dwudziesty wiek" sięgają ci czytelnicy, którzy chcą poznać atmosferę Wiednia przed wybuchem pierwszej wojny światowej i życie codzienne studentów Akademii Rolniczo - Leśnej (Hochschule fur Bodenkultur).

     Władysław Okoń kreśli sylwetki profesorów uczelni w której zgłębiał tajniki wiedzy leśnej, opisuje ich pasje i sposoby nauczania, ale przede wszystkim oddaje atmosferę jaka panowała wśród bractwa studenckiego. Wykłady i pilna nauka były oczywiście bardzo ważne do zdobycia upragnionego dyplomu, ale jeszcze ważniejszym elementem życia studenckiego była szkoła życia jaką ci zaliczali w kawiarniach Wiednia. Toteż studenci uczęszczali tam pilniej niż na wykłady. Tu bowiem ustalano plany wycieczek celem oderwania się od zbyt wnikliwych studiów. Tu kwitły też gry hazardowe, gdyż nieodłącznym atrybutem kawiarni był stolik nakryty zielonym suknem, tu wreszcie ustalano terminy pojedynków, bo studenci na punkcie honoru byli niezwykle przewrażliwieni.

     Oprócz Polaków studiowali w Wiedniu Niemcy, Czesi, Słoweńcy, Ukraińcy z którymi autor wspomnień zawarł szereg znajomości. Wśród studentów wymienia braci Kleszczyńskich - Edwarda (1892-1984) i Józefa (1894-1979). Z tym ostatnim połączyła go szczególna przyjaźń, która przetrwała długie lata. W sześćdziesięciolecie tego spotkania tj. w roku 1971 autor przesłał do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkał Józef Kleszczyński niezwykły dar-obrazek literacki skreślony w Rędzinach na ziemi miechowskiej, gdzie wówczas pracował.

Koncert Wielkiej Orkiestry Polskiego Lasu

Stale czytujemy recenzje z sal koncertowych w których prezentują się wybitne zespoły muzyczne oraz soliści wirtuozi, a żaden z recenzentów nie poświęcił kilku choćby słów koncertom Wielkiej Orkiestry Polskiego Lasu. A ja siedząc w piękny majowy poranek pod starym modrzewiem, w zacisznym leśnym ostępie Rędziny - zapomniałem o świecie słuchając leśnego koncertu. W tej wspanialej Orkiestrze wszyscy mają absolutny słuch, pochodzą z muzycznych pokoleń, a sfałszowanie choćby jednej nuty poczytują sobie za hańbę.

Przypomnę Ci więc, Drogi Przyjacielu Wielką Orkiestrę Rędzińskiego Lasu.

Koncertmistrzami w niej są: skowronek i słowik. Skowronek wzbija się wraz ze świtem w przestworza i tam "dzwoni", albo "przepieruje" w błękicie, śpiewając kantatę sławiącą Cud Zmartwychwstania!

Słowik, ten śpiewak Boży - śpiewem budzący tęsknotę - ćwiczy nieznużenie swoją solową partię przez całą noc - gdy wszystko, co żywe w lesie spoczywa. On świadom swojej solowej odpowiedzialności, z uporem powtarza swoją pieśń, by godnie wystąpić w leśnym, porannym chorale.

Partie flecistów tworzą w tej Orkiestrze: drozd śpiewak, kos, szpak i wilga. W perkusji znaleźli się: kukułka, dzięcioł, puchacz, dudek i sójka. Ta ostatnia oznajmia, że gra tylko czasowo, dopóki nie poleci na stale za morze. Z końcem sierpnia bowiem, w okresie odlotu ptaków, zlatują się sójki w gromadę i podnoszą taki głośny skrzek, że sąsiedzi lasów mówią:

- O-ho! Jak słychać to i sójki polecą za morze!

Ale sójkom żal żołędzi i polskich lasów, więc pozostają z nami.

Trzon Orkiestry stanowią: zięby, trznadle, sikorki, wróble, kowaliki, makolągwy, szczygły, dzwońce i wszelkie ptactwo leśne, a więc: czajka kiwita, cieciorka koka, kawka plegota, sowa pójdźka, puszczyk zawodzi, słonka chrapi, kuropatwa ciryka, wróbel świergocze, a bekas dzwoni.

Słychać w tej Orkiestrze jeszcze skrzekoty, zawodzenie i kwilenia. To stare słownictwo ludowe wyrażające muzyczne glosy ptasie trwa od wieków. Najbardziej uroczyste koncerty, można powiedzieć Festiwale Muzyczne odbywają się na wiosnę, w porze godowej i wysiadywania potomstwa.

Każdy uczestnik panuje skutecznie nad swoim instrumentem i umiejętnie eksponuje go na tle Orkiestry. Mimo dużego, przestrzennego rozmieszczenia orkiestrantów panuje tu wzorowa dokładność i absolutna wierność stylistyczna, gdy idzie o tempa, rejestracje i rodzaj frazowania. Chwilami muzyka ta fruwa, zjeżdża z góry na dół, zawija się w podskokach, na chwilę zamiera jakby w ekstazie, by zaśpiewać znowu jednostajnie, prosto, jakby w gregoriańskim chorale. Słuchacza urzeka przede wszystkim jej prostota i umiar. Cały repertuar jest wysmakowany brzmieniowo, a wypracowany cyzelatorsko. Podkreślić należy wielki udział solistów w Tutti Orkiestrowym: słowicze solo jest świeże, lekkie, klarowne, cudownie śpiewne, przeczyste, niebiańskie. Te wielkie walory artystyczne i absolutna bezinteresowność (na podobieństwo Psalmistów Bożych) podnoszą ja do rangi arcymistrzowskiej. Wszyscy członkowie Orkiestry występują w uroczystym upierzeniu godowym.

I pomyśleć tylko, że taki Festiwal Muzyczny odbywa się pod batutą Niewidzialnego Dyrygenta.

Racz przyjąć Kochany Przyjacielu - zamiast wiązanki kwiatów z Rędzińskiego lasu ten oto skromny, koncertowy reportaż z życzeniem, byś w czasie czytania go poczuł powiew z rodzinnych stron.

Oddany Władysław Okoń.
P.S.
  1. Wrona wepchnęła się tu niesłusznie, ale Ty wiesz dobrze, że i muzycznym świecie protekcja dużo znaczy i jak się ma mocny dziób i dobre plecy - to i gawrona posadzą z honorami między słowiki.
  2. Bocian na własną prośbę zwolniony jest z Orkiestry, gdyż ma dziób pełen roboty jako demograficzny katalizator.
  3. Sroka jest na etacie leśnego powstańca - fruwa cały dzień po wsi z płotu na plot i anonsuje gości. Stąd przysłowie: sroka na plocie - gospodarz w kłopocie.


Bożena Kłos   


Za udostępnienie listu pana Władysława Okonia bardzo serdecznie dziękuję pani Krystynie Kleszczyńskiej-Esteves.



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Jeżeli naprawdę kocham jakąś osobę, kocham wszystkich, kocham świat, kocham życie.
(Erich Fromm)
styczeń  16  wtorek
[18.00]   (Kraków)
Non violence czy śmierć wrogom Ojczyzny - spotkanie w KKW
styczeń  17  środa
styczeń  18  czwartek
styczeń  19  piątek
DŁUGOTERMINOWE:
[wystawa fotograficzna]   Czechy oczami studentów
[do 28.02.2018]    (Proszowice)
Plan kolędy 2017/2018 w parafii Proszowice
[od 27.12.2017 do 31.01.2018]


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowickiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki; 2016 Internetowy Kurier Proszowski
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ