facebook
Stalag 324 w Grądach cz. 1
Loading

    Dzisiaj jest środa, 26 września 2018 r.   (269 dzień roku) ; imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji MD Głuchego    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 

serwis IKP / w szerszej perspektywie / Stalag 324 w Grądach cz. 1
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP


Stalag 324 w Grądach cz. 1

Grądy -obóz A, jeńcy na polu obozowym, zdjęcie niemieckie z 1941 r. (zbiory IPN z LO w Ostrowi Maz.)

23-02-2017

     Od zarania historii ludzkości wziętych do niewoli wrogów zabijano lub zmuszano do niewolniczej pracy. W miarę postępu humanizacji te barbarzyńskie zwyczaje zaczęły zanikać. Kres im miały położyć liczne konwencje międzynarodowe. Między innymi Konwencja Haska z 18 października 1907 roku oraz Konwencja Genewska z 27 lipca 1929 roku, które określały prawa jeńców wojennych w konkretnych sytuacjach, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

     Natomiast Niemcy od pierwszych dni II wojny światowej konsekwentnie łamali zasady wyżej wymienionych konwencji. Znane są liczne wypadki zabijania i znęcania się nad jeńcami wziętymi do niewoli - każdej narodowości. I to właśnie przez Wehrmacht, pretendujący do "rycerskich metod prowadzenia wojny". Poniżej opisuję jak niemiecki system totalitarny zwalczał sowiecki system totalitarny, wykorzystując nawet jego przedstawicieli.

     Jednym z ogniw hitlerowskiej machiny eksterminacyjnej narodów były utworzone na terenie podbitych ziem polskich przez Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) obozy i podobozy jenieckie, w tym pierwsze ośrodki zagłady jeńców radzieckich, do takich należał między innymi obóz jeniecki założony w Grądach w pobliżu Ostrowi Mazowieckiej.

Obóz jeniecki w Grądach: oficjalna nazwa Stalag 324 - Ostrów Mazowiecka, założono na piaszczystej równinie, na byłym poligonie 18 Pułku Artylerii Lekkiej i gruntach należących do wsi Grądy, w odległości około 9 km na północny zachód od Ostrowi Mazowieckiej, po obu stronach szosy Ostrów Mazowiecka - Różan. Obszar ten położony w pobliżu ówczesnej granicy niemiecko - radzieckiej, posiadał dobre warunki komunikacyjne, które Wehrmacht wykorzystywał do transportu jeńców z podbitych ziem. Prace nad założeniem obozu rozpoczęto już wiosna 1941 roku.

Ostrów Mazowiecka, Stalag 324 i 333 (fot. www.sqvavia.jpg)

     Stalag 324 podzielony był na cztery obozy (lagry) oznaczone literami A i B, położone po lewej stronie szosy Ostrów Mazowiecka - Różan, oraz C i D, po prawej stronie tej szosy.

Obóz A stanowił główna część stalagu 324 i był przeznaczony dla szeregowców i podoficerów. Obóz A był podzielony na dwie części: administracyjno - gospodarczą, mniejsza położoną wzdłuż szosy różańskiej i jeniecką, znacznie większą. Obie części oddzielały od siebie druty kolczaste. W części administracyjno - gospodarczej znajdowały się m.in.: różnorodne magazyny, kuźnia, baraki służby wartowniczej i obiekty komendy stalagu. Część jeniecka podzielona była na dwa duże sektory (jeden bliżej szosy, drugi w głębi poligonu). Sektory były podzielone na mniejsze pola obozowe. W sektorze bliżej szosy na każdym polu znajdowały się ziemianki nakryte daszkami (liczba i wielkość ziemianek nie odpowiadały ilości jeńców stłoczonych w sektorze), była latryna i pompa ręczna, brak było łaźni. Na dwóch polach zainstalowano kuchnie jenieckie. Znajdował się tam także karcer obozowy ogrodzony drutem kolczastym - miejsce tortur fizycznych. Sektor położony w głębi poligonu nie miał takiej infrastruktury, gdyż komenda stalagu zabroniła jego rozbudowy. Jeńcy przebywali tu na pustym placu. To w tym sektorze jeńcy w dużej mierze umierali. W pobliżu tej części sektora zlokalizowano cmentarz obozowy.

Obóz B spełniał rolę części rezerwowej, w której jeńców umieszczano w okresie maksymalnego zaludnienia obozu A. Z czasem w obozie B utworzono tzw. "izolator" dla chorych na krwawą biegunkę i tyfus plamisty. W "izolatorach" nazywanych przez Niemców "placami śmierci" jeńcy ginęli setkami. Było to miejsce eksterminacji biologicznej.

W obozie C gdzie więziono oficerów, umieszczono na polach obozowych kilka zniszczonych namiotów, które nie zapewniały kwater dla wszystkich.

Obóz D był zaprojektowaną częścią stalagu 324, który wraz z częścią C zamierzano rozbudowywać. Tymczasowo w obozie D założono szpital dla załogi oraz wydzielono plac - sortownię, na którym przeprowadzano selekcję, komunistów, oficerów i Żydów zaliczanych do "elementów niepożądanych".

Grądy - hipotetyczny plan obozu Stalag 324 (zbiór Mieczysława Bartniczaka)

     W Stalagu 324, podobnie jak w każdym obozie jenieckim, władze sprawował komendant jednak jego rola była ściśle formalna, a faktycznym rolę komendanta odgrywał oficer Abwehry, czyli oficer kontrwywiadu, który wydawał instrukcje i wytyczne w sprawie zabezpieczenia obozu, kierował akcjami wymierzonymi przeciwko ucieczkom, zapobiegał wszelkim formą ruchu oporu. Rola komendanta ograniczała się do podpisywania rozkazów i okolicznościowych wystąpień. Nie znaczy to naturalnie, by on również nie ponosił odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na jeńcach w obozie. Brak miarodajnych źródeł nie pozwala na ustalenie obsady kadrowej Stalagu 324.

     W początkowym okresie funkcjonowania Stalagu 324 do ochrony wyznaczone był cztery kompanie z 515 batalion strzelców krajowych. Z czasem ochronę w obozu wzmocniono posiłkami przesuniętymi z innych miejscowości i tak np.: wzmocnienie załogi Stalagu 324 nastąpiło w związku z masowymi ucieczkami i buntami, które miały miejsce w sierpniu 1941 r. We wrześniu 1941 r. przesunięto z Zamościa cztery kompanie z 765 batalionu strzelców krajowych oraz z Białej Podlaskiej trzy kompanie z 818 batalionu strzelców krajowych.

     W żołnierzach Wehrmachtu pełniących wartę w obozach jenieckich wyrabiano bezwzględne i wrogie nastawienie wobec jeńców radzieckich. Zasady postępowania normowała specjalna instrukcja Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW). W której czytamy m.in.: Każdego żołnierza niemieckiego obowiązuje w stosunku do radzieckiego jeńca wojennego najsurowiej przestrzegany dystans. Należy przeszkodzić każdemu kontaktowi jeńców wojennych z osobami cywilnymi, w razie konieczności - uczynić nawet użytek z broni, także przeciwko osobom cywilnym. W przypadku choćby najmniejszych oznak oporu lub nieposłuszeństwa należy postępować bez skrupułów, w koniecznym razie czynić użytek z broni. W miejscu pracy pożądany jest nieprzerwany, jak najsurowszy nadzór. Zachować zawsze taką odległość, która umożliwi natychmiastowe użycie broni. Nigdy nie obracać się do jeńca wojennego tyłem. Do uciekających jeńców wojennych należy strzelać natychmiast, bez uprzedzenia i z usilnym zamiarem trafienia. Nie strzelać na postrach.

     Nad przestrzeganiem regulaminów obozowych i stosowaniu kar czuwała w Stalagu 324 policja obozowa, szeroko rozbudowana głównie w pierwszych miesiącach funkcjonowania stalagu. Policjantów uzbrojonych w pałki, nazywanych powszechnie "pałocznikami", których komenda stalagu dobierała spośród zdrajców, kolaborujących z Niemcami. Wielu z "pałoczników" stało na czele "dziesiątek", czyli 10 - osobowych grup jeńców. "Pałoczników" powołano do fizycznego łamania oporu jeńców, wytwarzanie i utrzymywanie na polach obozowych atmosfery bezwzględnego terroru i ludobójstwa. Jesienią 1941 roku kiedy większość jeńców była wyniszczona głodem i chorobami, kiedy zaludnienie stalagu zaczęło spadać na skutek wysokiej śmiertelności, szeregi "pałoczników" uległy zmniejszeniu. Powierzono im wtedy czuwanie nad większymi grupami jeńców.

     Istniejące w Stalagu 324 warunki zakwaterowania przyczyniały się do szybko postępującego wyniszczenia jeńców. Była to przemyślana przez dowództwo Wehrmachtu, metodycznie stosowana przez komendę stalagu, formą eksterminacji biologicznej.

     Wobec jeńców radzieckich, uznawanych za untermenschen (podczłowieka) nie stosowano w ogóle przepisów umów międzynarodowych, zwłaszcza postanowień konwencji haskiej i genewskiej. Bezskuteczne okazały się również starania Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w sprawie polepszenia losu jeńców radzieckich.

     Dopiero po klęsce armii niemieckiej dowodzonej przez gen. Friedricha Paulusa pod Stalingradem w lutym 1943 r., wraz z przedłużaniem się wojny, los wziętych do niewoli żołnierzy radzieckich we wszystkich obozach uległ pewnej poprawie, gdyż wzrosło z jednej strony w III Rzeszy Niemieckiej olbrzymie zapotrzebowanie na siłę roboczą, a z drugiej zaczęto obawiać się retorsji (odwetu) ze strony radzieckiej.

transport jeńców w otwartych wagonach (fot. pl.wikipedia.org)

Niezależnie od tego czy istnieją konwencje międzynarodowe i czy są ratyfikowane, nie powinno to być pretekstem do prowadzenia polityki ludobójstwa i zagłady, pozostającej w każdej sytuacji oraz okolicznościach zbrodnią wobec człowieka i ludzkości.

     Konwencja dotycząca traktowania jeńców wojennych podpisana w Genewie 27 lipca 1929 r. rozbudowywała postanowienia o jeńcach czwartej Konwencji Haskiej z 1907 r. Artykuł 82 głosił: W razie, gdyby jedna ze stron wojujących nie należała do konwencji - jej postanowienia będą pomimo to obowiązujące dla stron wojujących, które do niej należą. Naruszanie Konwencji Genewskich zaliczane jest do zbrodni wojennych.

***

Szereg rozkazów i wytycznych wydanych przez naczelne dowództwo wojskowe III Rzeszy Niemieckiej, w tym naczelnego dowódcę Wehrmachtu Adolfa Hitlera jeszcze w fazie planowania operacji "Barbarossa" (agresja III Rzeszy na ZSRR) i tuż przed rozpoczęciem kampanii na wschodzie pozwalał jednak przewidzieć, jaki los czekał wziętych do niewoli jeńców radzieckich. Oto jaką treść zawierały niektóre z rozkazów i wytycznych:

  • 27 marca 1941 r. - feldmarszałek Walther von Brauchitsch, stojący na czele niemieckiego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), oświadczył dowódcom wyznaczonym do prowadzenia kampanii przeciwko ZSRR, że ich oddziały muszą sobie uświadomić, że walkę tę będzie toczyć jedna rasa przeciwko innej rasie i że będzie ona prowadzona z całą niezbędną surowością;
  • 30 marca 1941 r. - w Kancelarii Rzeszy odbyła się konferencja z udziałem Hitlera i najważniejszych dowódców Wehrmachtu. Hitler szczegółowo wyjaśnił wówczas generałom swoje zamiary w stosunku do Związku Radzieckiego i ludności tego państwa. Jasno dał do zrozumienia, że nieograniczona bezwzględność będzie regułą, wedle której Niemcy podbiją i spacyfikują nowy obszar. Hitler zaznaczył, że przy realizacji tych celów nie będzie wymagane trzymanie się ram prawnych ani angażowanie sądownictwa wojskowego;
  • 6 czerwca 1941 r. - Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało "Wytyczne do traktowania komisarzy politycznych" - znane powszechnie jako "Rozkaz o komisarzach". W rozkazie określono oficerów politycznych Armii Radzieckiej mianem nosicieli oporu, nienawiści i okrucieństwa i stwierdzono, że nie przysługuje im status jeńca wojennego. "Rozkaz o komisarzach" nakazywał natychmiast egzekucję każdego schwytanego w walce komisarza politycznego - siłą rzeczy musiała ona być w takim wypadku dokonywana rękami żołnierzy Wehrmachtu.
  • 16 czerwca 1941 r. - na tydzień przed rozpoczęciem inwazji na Związek Radziecki - Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało rozkaz częściowo regulujący kwestie traktowania radzieckich jeńców wojennych. Dokument powielał w dużej mierze poprzednie rozkazy, podkreślając, że bolszewizm jest śmiertelnym wrogiem Niemiec, a każdy objaw oporu czynnego lub biernego musi być bezwzględnie tłumiony. Wskazywał również, że Związek Radziecki nie jest sygnatariuszem Genewskiej Konwencji Jenieckiej oraz nie zawierał żadnego zapisu na temat konieczności jej przestrzegania przez żołnierzy Wehrmachtu. Co więcej, już wówczas przewidywano złamanie istotnych postanowień konwencji, w szczególności:
    • jeńcy radzieccy mieli pracować - między innymi na rzecz niemieckich oddziałów frontowych;
    • stosowane wobec jeńców środki dyscyplinarne miały nie podlegać ograniczeniom nakładanym przez prawo międzynarodowe;
    • jeńcy nie mieli prawa otrzymywać jakiejkolwiek pomocy ze strony osób trzecich, jak również pomocy z organizacji humanitarnych w rodzaju Czerwonego Krzyża;
    • nazwiska jeńców nie mogły być przekazywane do wiadomości Czerwonego Krzyża.

***

     Do Stalagu 324 pierwsze kolumny jeńców radzieckich doprowadzono już 22 czerwca 1941 r., a więc w dniu agresji Niemiec na Związek Radziecki. Pochodziły one z transportów pieszych formowanych na terenie działań frontowych. Razem z jeńcami prowadzono do obozu pod Grądami duże grupy ludności cywilnej zatrzymanej podczas budowy radzieckiego pasa umocnień w strefie nadgranicznej oraz w innych okolicznościach. Zarzucano im najczęściej uprawianie działalności szpiegowskiej, szczególnie w pierwszych dniach agresji Niemiec na Związek Radziecki.

     Główną arterią pieszego transportu jeńców do Stalagu 324 była szosa z Białegostoku do Ostrowi Mazowieckiej, którą w długotrwałym morderczym marszu, często bez obuwia i kompletnego ubrania, doprowadzano do obozu największe, wielotysięczne kolumny jeńców. Wydarzenia na tej trasie tak opisuje naoczny świadek, mieszkaniec wsi Koskowo koło Lubotynia Starego Konstanty Adamczyk, późniejszy współorganizator oddziału partyzanckiego Włodzimierza Diegtiariewa - "Chłopca z Salskich Stepów" z książki Igora Newerlego. W okresie od sierpnia do października 1941 r. przewinęło się dziesiątki tysięcy jeńców. Droga usłana była trupami. Na trasie od Żabikowa do Szumowa zginęło 29 osób, z Szumowa do Podborza dalsze 70 osób. Wyczerpanych fizycznie jeńców dobijano najczęściej kolbami karabinów albo strzałami w piersi lub tył głowy. Takich zbrodni na bezbronnych jeńcach dokonywali najczęściej młodzi żołnierze Wehrmachtu.

jeńcy śpiący na gołej ziemi (fot. pl.wikipedia.org)

     Na początku lipca 1941 r. zaczęto kierować do obozu kolumny jenieckie z transportów kolejowych. Jeńców przywożono stłoczonych w zapchanych do ostatnich granic wagonach towarowych i zwierzęcych, a także w otwartych platformach, tzw. węglarkach do Małkini i Ostrowi Mazowieckiej. Wagony były szczelnie zamknięte, drzwi i okna odrutowane, a lato było upalne. W czasie transportu jeńcy umierali z głodu, braku powietrza, pragnienia, odniesionych ran. W przeładowanych pociągach nie otwierano drzwi w czasie długiej podróży, a po ich otwarciu z wagonów wynoszono setki uduszonych ofiar. Ci co przetrwali gehennę transportu, byli w stanie zupełnego wyczerpania fizycznego. Czekała ich jeszcze daleka droga - musieli przejść w pieszej kolumnie marszowej kilkanaście kilometrów do obozu w Grądach ze stacji w Małkini ok. 25 km lub stacji Ostrowi Mazowieckiej ok. 10 km.

     Transporty jeńców radzieckich do stalagów były jedną z form eksterminacji. Rozkaz w sprawie technicznego ich prowadzenia wydał 31 lipca 1941 r. gen. Eduard Wagner, generalny kwatermistrz niemieckiego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH). Nakazywał on transportować na Wschodzie jeńców pieszo lub w pustych pociągach na otwartych platformach. Rozkaz uzupełniały instrukcje wydawane konwojentom polecające bezwzględny i bezlitosny stosunek do jeńców radzieckich.

     Przyjmowanie do Stalagu 324 pierwszych jeńców odbywało się bez większych formalności. Jeńcy nie byli rejestrowani, lecz jedynie liczeni, pod tym względem obóz przypominał nazistowskie ośrodki masowej zagłady. Jeńców umieszczano w obozie A na pustym placu ogrodzonym drutem kolczastym i trzymano przez kilka dni pod gołym niebem. "Stójkę" stłoczonej masy ludzkiej utrzymywano do pierwszych dni lipca 1941 r., kiedy zaludnienie stalagu wynosiło około 12 000 jeńców. Większość wziętych do niewoli kadry oficerskiej odizolowano i natychmiast rozstrzelano w myśl rozporządzenia o komisarzach.

     W drugiej połowie lipca 1941 r. w obozie było 25 000 - 30 000 osób. Zaczęła wzrastać częstotliwość i liczebność transportów, a w nich grupy komisarzy politycznych i dowódców. Podczas przyjmowania wprowadzono ostrą selekcję. Na placu zwanym "sortownią" poddawano każdą kolumnę głodowej kwarantannie, trwającej trzy doby - nie podawano nawet wody do picia. Po odbyciu kwarantanny formowano kolumny szóstkowe, z których specjalny oddział operacyjny wybierał "na oko" upatrzonych jeńców. Była to próba dobrania sobie konfidentów. Następnym etapem były przesłuchania z udziałem oficera kontrwywiadu Stalagu 324. Wyselekcjonowanych jeńców, oficerów politycznych, komisarzy i Żydów, zaliczanych do tzw. elementów niepożądanych, rozstrzeliwano. Dla zatarcia zbrodni wykonywano egzekucje poza stalagiem na polach wsi Guty Bujno, miejscowości położonej 13 km od miejscowości Grądy. Takie postępowanie komendy obozu było zgodnie z rozkazem operacyjnym nr 8 wydanym 17 lipca 1941 r. przez Reinharda Heydricha szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, w którym szczegółowo omówił między innymi selekcję i sposób jej przeprowadzenia oraz wykonywania egzekucji "elementów niepożądanych" ze stalagów położonych w Generalnej Guberni. Na terenie przygranicznym egzekucje miały być wykonywane poza Generalną Gubernią na terytorium administrowanym do 1941 r. przez Związek Radziecki.

     Stalag 324 jako samodzielna jednostka organizacyjna przestał funkcjonować na przełomie października i listopada 1941 r. Pozostałych przy życiu jeńców ewakuowano do obozu na terenie byłych koszar 18 Pułku Artylerii Lekkiej w Komorowie, który podlegał obozowi głównemu Stalagowi 333 - Ostrów Mazowiecka. Do obozu w Komorowie byli kierowani przeważnie jeńcy ranni, których lekarz Stalagu 324 nie zakwalifikował na roboty do Niemiec. Ewakuację prowadzono sukcesywnie w okresie listopad - grudzień. W grudniu przeniesiono do Komorowa około 12 000 - 13 000 osób. Większość z tej grupy ewakuowano 31 grudnia 1941 r., byli to przeważnie ludzie chorzy.

     Powstałą dezorganizację w czasie grudniowej ewakuacji Stalagu 324, grupa jeńców radzieckich postanowiła wykorzystać do ucieczki z obozu. To właśnie w tą mroźną noc sylwestrową 1941 roku faktycznie uciekł z obozu w Grądach Włodzimierz Diegtiariew, legendarny "Chłopiec z Salskich Stepów" (bohater książki Włodzimierz Łukicz Diergaczow), a już wiosną 1942 r. przystąpił do organizowania oddziału partyzanckiego radziecko - polskiego. Kwatera Włodzimierza Diegtiariewa, nazywanego w strukturach oddziału partyzanckiego "Ruskim Doktorem" lub "Doktorem" mieściła się w kryjówce urządzonej w zagrodzie Adeli Narowskiej w Turobinie w Okręgu Białostockim.

     W Stalag 324 przystąpiono do stopniowej likwidacji obiektów obozowych. Prace likwidacyjne nie objęły obozu A, który do 1943 r. w dalszym ciągu podlegał obozowi głównemu Stalagowi 333 - Ostrów Mazowiecka i nosił nazwę Sommerlager A (obóz letni). W 1942 r. spełniał on rolę obozu selekcyjnego w celu utrzymania siły roboczej dla potrzeb gospodarki niemieckiej. Selekcję jeńców przeprowadzał Urząd Pracy w Siedlcach poprzez filię w Ostrowi Mazowieckiej.

Andrzej Powidzki   


ŹRÓDŁA, BIBLIOGRAFIA:
  1. Mieczysław Bartniczak; Grądy i Komorowo 1941 -1944; MON; Warszawa 1978
  2. Igor Newerly; Chłopiec z Salskich Stepów; Czytelnik; Warszawa1988; wydanie XXII
  3. naukowy.pl; Jeńcy sowieccy w niewoli niemieckiej 1941 - 1945
  4. sppr.republika.pl; Zagłada jeńców radzieckich
  5. www.kronikarp.pl; Wiadomości z kraju - Grądy; Kronika RP; PKF 47/39; 1947
  6. pl.wikipedia.org; Jeńcy sowieccy w niewoli niemieckiej (1941–1945)



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Przyjaźń jest drzewem, pod którym możemy się schronić.
(Samuel Taylor)
wrzesień  26  środa
[...]   (Proszowice)
Puchar Polski
Proszowianka Proszowice - Wiślanie Jaśkowice
wrzesień  27  czwartek
[18.00]   (Proszowice)
Zebraniu Mieszkańców Osiedla Nr 2
wrzesień  28  piątek
wrzesień  29  sobota
DŁUGOTERMINOWE:
[wystawa fotograficzna]   Lancorona
[wrzesień-październik]    (MBP Proszowice)


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ