facebook
Czy powiat proszowicki doświadczył suszy?

    Dzisiaj jest poniedziałek, 18 lutego 2019 r.   (49 dzień roku) ; imieniny: Konstancji, Krystiana, Sylwany    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 
 |   nasze zdrowie   |   bezpieczeństwo   | 
 gospodarka regionu 
 |   życie parafii   |   zza drzwi urzędów   |   wieści gminne   | 

serwis IKP / sprawy mieszkańców ZP / gospodarka regionu / Czy powiat proszowicki doświadczył suszy?
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP


Czy powiat proszowicki doświadczył suszy?

(fot. q4.pl)

Proszowice, 17-08-2018

     Głośnym tematem ostatnich miesięcy w Polsce była susza, która zagroziła uprawom rolniczym na terenie niemal całego kraju. Polski rząd zapowiedział dotację w wysokości 1000 zł (czy faktycznie będzie to 1000 zł o tym niżej). do hektara dla terenów, które najbardziej ucierpiały. Jednak, czy na tę pomoc mogą liczyć rolnicy z powiatu proszowickiego? I czy w ogóle dotknęła nas susza?

     Odpowiedzi na te pytania znaleźć można w raportach, przygotowywanych, przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. Instytut ten już od kilku lat odpowiedzialny jest za System Monitoringu Suszy Rolniczej w naszym kraju. Na stronie systemu publikowane są raporty, obejmujące okres około 2 miesięcy każdy. Na ich podstawie, można ustalić jak przebiegała na terenie naszego kraju susza w okresie od końca marca do chwili obecnej. Na ten moment dostępnych jest 9 raportów, a okres, który obejmują badania zawarte w każdym z nich nazywany jest okresem raportu. Na podstawie tych danych postaram się odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule.

     Postaram się w skrócie przedstawić wyniki, jakie zanotowały poszczególne gminy naszego powiatu w badaniach, tego instytutu. Według obliczeń zagrożenie suszą na terenie naszego powiatu panowało jedynie od 2 do 4 okresu raportowego, czyli od początku kwietnia do końca czerwca. Zagrożenie suszą dotknęło jedynie gleby I i II kategorii, których jest na terenie naszego powiatu bardzo mało. Zresztą według danych IUNG gleby I kategorii nie występują na terenie gmin: Nowe Brzesko, Pałecznica i Proszowice. Ja sam nie jestem do końca pewien, czy na terenie tych gmin, nie ma nawet kilku arów takich ziem, ale dokumentów na podstawie, których opiera się urząd nie widziałem, więc nie mogę podważyć ich stanowiska. Wracając jednak do tematu najbardziej zagrożone były uprawy na gruntach I kategorii, na tych kategorii II, przez wspomniane wcześniej 3 okresy raportowe, zagrożone było tylko zboże jare, pozostałe uprawy zagrożone suszą były jedynie w okresie 3.

     Przejdę teraz do stanowiska urzędu, wobec tego, ile spośród konkretnych upraw było zagrożone. Zboże ozime, najmniej zagrożone było na terenie gmin Koniusza i Pałecznica, gdzie uprawy zagrożone suszą, stanowiły 0,1% wszystkich upraw tego zboża. Najwyższy wynik zanotowała natomiast gmina Nowe Brzesko -1,1%. Zboża jare, najlepiej zniosły suszę w gminie Pałecznica, gdyż według danych IUNG susza mogła spowodować zmniejszenie plonu, wśród zaledwie 0,1% spośród wszystkich takich zbóż. Najbardziej zagrożone zboża jare były na terenie gminy nowe Brzesko, gdzie w maksymalnym momencie zagrożenie wyniosło 2%. Zagrożone były także krzewy owocowe od 0,1% do 1%, oraz truskawki (Nowe Brzesko - 0,9%, Koszyce - 0,2% pozostałe gminy - 0,1%). W dwóch gminach (Koniusza i Radziemice) susza zagroziła także minimalnie uprawom roślin strączkowych, ale tylko tych znajdujących się na glebach I kategorii.

     Według danych IUNG susza najłagodniej potraktowała w naszym powiecie gminę Pałecznica, gdyż zagrożenie w żadnej, spośród dotkniętych suszą upraw nie przekroczyło 0,1%. W gminnie Koniusza, wyniki były niemal identyczne, wyjątkiem są zboża jare, których zagrożenie w tej gminie wyniosło 0,2%. Według IUNG narzekać nie powinni także mieszkańcy gmin Proszowice i Radziemice. W tej pierwszej procent upraw dotkniętych suszą oscylował w granicach 0,1- 0,3. W Radziemicach od 0,1 do 0,4. Najgorzej susza potraktowała gminy Koszyce (od 0,2 do 0,8% zagrożonych upraw) i Nowe Brzesko (od 0,9 do 2%). Jednak należy przyznać, iż to także nie są wysokie wyniki w skali kraju, czy nawet województwa.

     Interesujący jest fakt, że gmina, która według tych danych ucierpiała, najbardziej w naszym powiecie, czyli Nowe Brzesko, jako jedyna w powiecie była zagrożona tylko w dwóch okresach rankingowych, 2 i 3, czyli od początku kwietnia do połowy czerwca. W 4 okresie w przeciwieństwie do 5 pozostałych gmin suszy na terenie gminy Nowe Brzesko, już nie było.

     Ogólnie w całej Małopolsce, jak wynika z danych IUNG susza, była dużo łagodniejsza, niż np. w województwach północnych. W najgorszym momencie susza zagrażała jedynie niewiele ponad 7% zbóż jarych na terenie naszego województwa, oraz ponad 4% zbóż ozimych. Są to wyniki bardzo niskie w skali całego kraju, jednak w porównaniu do wyników naszego powiatu są one kilkukrotnie większe.

     Urząd jako kryterium o decydowaniu, czy na danym terytorium wystąpiło zagrożenie suszą, które mogło wpłynąć na zmniejszenie plonów przyjął kryterium suszy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wedle tego kryterium, aby można było mówić o wystąpieniu suszy, oraz później o ewentualnych szkodach nią, bilans ilość opadów zmierzona przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej porównanych z tzw. ewapotranspiracją potencjalną, zwaną prościej jako proces parowania terenowego musi być niższy niż przyjęta norma.

     Sposób obliczania, tego czy susza wystąpiła może być dość skomplikowany dla zwykłego rolnika, choć uważam, iż wiele osób nawet z wyższym wykształceniem, niekształcących się w kierunkach przyrodniczych, czy matematycznych może mieć problem z jego zrozumieniem. Ewapotranspiracja potencjalna, bazuje się na takich danych wymiernych, jak temperatura powietrza, promieniowanie słoneczne, usłonecznienie, zachmurzenie, wilgotność powietrza, niedosyt wilgotności, czy prędkość wiatru. Na podstawie wzoru Penmana, do którego podstawia się wymienione wcześniej przeze mnie dane urzędy obliczają właśnie czy susza wystąpiła, czy nie. Jeśli wynik jest niższy niż dla danej uprawy na glebie konkretnej kategorii zagrożenie suszą istnieje, jeśli wynik jest wyższy, lub równy normie, suszy nie ma.

     Moim zdaniem o tym czy susza wystąpiła decyduje skomplikowana biurokracja, w której chyba nie trudno o pomyłkę. Co prawda ten system jest zapewne opracowywany, przez lata, więc o taki błąd bardzo trudno, zatem wyniki wcześniej przeze mnie przytaczane na 100% oddają faktyczny stan gleb i upraw, jaki panował od kwietnia do czerwca tego roku, przynajmniej według założeń Ministerstwa Rolnictwa.

     Jednak, przynajmniej w mojej opinii cały ten system jest dość skomplikowany, a urzędy w tej kwestii wyznają zasadę, po co upraszczać sobie życie, skoro można je skomplikować. Rozumiem jednak, że w tej kwestii chodzi o pieniądze, więc urzędy starają się jak najskrupulatniej wymierzyć i obliczyć, czy uprawy danego rolnika naprawdę ucierpiały z powodu warunków pogodowych i należy mu pomóc, czy uprawy nie ucierpiały i rolnik nie zasługuje na wsparcie. Jednak w tym ciągu danych, różnych stałych, zmiennych i wzór brakuje chyba miejsce na zwykłe spojrzenie na uprawę gołym okiem i ocenienie, czy dopadła ją susza. Na to, też, co prawda jest miejsce, gdy przychodzą rzeczoznawcy.

     Jednak, by rzeczoznawcy przyszli na pole najpierw z tabelek musi wynikać, że w danej uprawie susza mogła wystąpić. Zatem, gdy rolnik uważa, iż susza zaszkodziła jego plonom, ale z danych urzędów, takich jak IUNG, czy IMGW wynika, że susza na jego polu nie miała prawa wystąpić to rolnik nie ma nic do powiedzenia, bo przecież skoro tak twierdzi wzór to musi być prawda. Czy na pewno?

     Najbardziej podatne na suszę wydają się zboża, dlatego niedawne żniwa to świetna okazja, aby zweryfikować, to czy susza wpłynęła na plony w naszym powiecie. Gdy zapytałem rolników, dostałem różne odpowiedzi. Z jednej strony były osoby, które stwierdziły, iż plony zboża w tym roku w ich gospodarstwie, były wyższe, iż w ubiegłych latach, zazwyczaj nieznaczne, ale jednak większe. Jednak większość rolników z naszego powiatu skarży się, iż plony były niższe, niż w latach ubiegłych, były także przypadki, w których rolnicy twierdzili, iż plon, był nawet 2-krotnie niższy niż w latach ubiegłych.

     Dzwoniąc do okolicznych skupów zbóż, również dostałem odpowiedź, iż ludzie sprzedają mniej ziarna, niż w poprzednich latach, średnio o 20% mniej niż w roku ubiegłym. W mniejszych skupach wynik jest jeszcze wyższy. Wielu stałych klientów, którzy sprzedawali ziarno, które nie mieściło im się w spichlerzach, w tym roku ledwie zadowolili swoje potrzeby i ani myślą o sprzedaży choćby ułamka tego, co zebrali.

     Co jest, zatem powodem tak dużej różnicy z zbiorach w porównaniu do roku ubiegłego, jeśli nie susza? Dane IUNG, które przytaczałem wskazują na maksymalnie 2% ubytki, tymczasem rozmowy z rolnikami i przedstawicielami skupów zbóż wskazują na straty 10-krotnie wyższe. Nawet przytoczone wcześniej 7% strat w całej Małopolsce, to błędny wynik. Warto jeszcze pomyśleć o uprawach np. kukurydzy, tytoniu i warzyw.

     Uprawy te według danych Systemu Monitorowaniu Suszy były na naszym terenie w 100% bezpieczne, tymczasem z rozmów z rolnikami, czy własnej obserwacji, można wywnioskować, iż plon z tych roślin, również będzie niższy, niż w poprzednich latach. Co jest, zatem tego przyczyną, jeśli nie susza? Moim zdaniem, jeśli, przez kilka tygodni nie spada na ziemię choćby kropla deszczu, lub opady trwają w sumie kilka minut tygodniowo to oznacza to, iż panuje susza i żadne dane tego nie zmienią. Jak wynika z badań IUNG mamy szczęście, że w naszym powiecie przeważają gleby niższych kategorii, niż I i II.

     Dlaczego gleby niższych kategorii są mniej podatne na suszę? Moim zdaniem susza wpływa na rośliny, nie na glebę i nie ma szans, by na glebach III, czy IV kategorii, jak wynika z raportów IUNG nie było szans na wystąpienie suszy, co za tym idzie plon powinien być taki jak w latach ubiegłych, bo dziś widać, że tak nie było.

     Na zakończenie, jeszcze trochę o obiecanym wsparciu dla terenów najbardziej dotkniętych. Racja, iż susza potraktowała nas łagodniej, niż województwa północne. Na wspomniane wcześniej 1000 zł do ha. Nasi rolnicy nie mają, co liczyć, gdyż, aby spełnić ten warunek zniszczenia muszą przekroczyć 70%. Każdy, kto miał kiedyś doświadczenie z ubezpieczalnią, wie, że owe 70% zniszczeń, przyznawane jest jedynie uprawą, które ucierpiały na tyle, że nadają na polu praktycznie nic już nie ma, lub to, co zostało nadaje się już tylko do zniszczenia, bo zysk z ewentualnych zbiorów tego co zostało, będzie niższy niż koszt tej pracy.

    Trzeba przyznać, że w powiecie proszowickim nie jest tak źle i rolnikom opłacało się "siec" swoje zboża. Ja jednak uważam, że plony były niższe, niż powinny być. Mam nadzieję, że rolnicy, którzy najbardziej ucierpieli i zgłosili się zgłosić po odszkodowanie, dostaną je. Liczę, że rząd, ARiMR i ubezpieczalnie nie będą polegały na szacunkowych danych dotyczących tego, czy susza miała prawo wystąpić na danym terenie, czy nie, tylko rzetelnie sprawdzą, iż susza dotknęła także małopolskich rolników i nie zostawią ich w potrzebie.

Może jestem naiwny i zbytnio wierzę w "propagandowe obiecanki" rządzących, ale wiek mnie usprawiedliwia ;). Zobaczymy jak będzie...

Mateusz Gajda   



(fot. susza.iung.pulawy.pl)


idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Raj nie jest z tego świata, ale są na nim jego fragmenty.
(Anonim)
luty  18  poniedziałek
luty  19  wtorek
[18.00]   (Kraków)
gościem Klubu będzie prof. Wojciech Ligęza - spotkanie w KKW
luty  20  środa
luty  21  czwartek
DŁUGOTERMINOWE:
[wystawa fotograficzna]   Dzień powszedni lasu
[styczeń-luty]    (MBP Proszowice)


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ