Wiktoria 1920, 17-23 kwietnia 1920
    Dzisiaj jest czwartek, 18 lipca 2024 r.   (200 dzień roku) ; imieniny: Kamila, Karoliny, Roberta +wspomnienie świętego Szymona z Lipnicy    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 
 |   życie kulturalne   |   aktualności oświatowe   |   wiadomości z bibliotek   |   historia, pamięć   |   nuka/kultura szerzej   | 
 wiktoria 1920 
 |   Nieskończenie Niepodległa   | 

serwis IKP / kultura-oświata / wiktoria 1920 / Wiktoria 1920, 17-23 kwietnia 1920
O G Ł O S Z E N I A
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
Kursy walut
NBP 2023-01-24
USD 4,3341 +0,23%
EUR 4,7073 -0,24%
CHF 4,7014 -0,22%
GBP 5,3443 -0,38%
Wspierane przez Money.pl


Wiktoria 1920, 17-23 kwietnia 1920

Białoruś, 20 kwietnia 1920, Józef Piłsudski z gen. Władysławem Jungiem, dowódcą 15 Dywizji Piechoty
(źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Proszowice, 18-04-2020

     W początkach wiosny 1920, po ponad roku walk przesuwającego się na wschód frontu polsko-bolszewickiego, załamuje się perspektywa rozmów pokojowych. Wróg pozoruje wolę rozejmu, a i Józef Piłsudski, Naczelny Wódz, stwierdza: Bolszewików trzeba pobić i to niedługo, póki jeszcze nie wzrośli w siłę. 21 kwietnia podpisana zostaje w Warszawie umowa o współpracy pomiędzy rządami Polski i Ukraińskiej Republiki Ludowej. Wojska URL zostają sojusznikiem polskiej armii. Polska uznaje prawo Ukrainy do niepodległości, a dyrektoriat atamana Semena Petlury za jej legalną władzę; przyszła granica polsko-ukraińska ma przebiegać wzdłuż linii Zbrucza i Prypeci. Obie strony frontu mobilizują się do wojny. W biedniejszych środowiskach narasta głód.

Z informacji "Ilustrowanego Kuriera Codziennego": Dzienniki niemieckie podają telegram z Moskwy, wedle którego komisarz do spraw zagranicznych Rosji bolszewickiej [Gieorgij] Cziczerin zwrócił się do rządów państw koalicyjnych, ażeby użyły swojego wpływu, w celu skłonienia rządu polskiego, iżby okazał ustępliwość w sprawie wyboru miejsca na rokowania pokojowe. Cziczerin zapomniał przy tym widocznie o przysłowiu: "Nie pluj w studnię, z której napić się jeszcze możesz". W pierwszej bowiem nocie do Polski, wzywającej nas do zawarcia pokoju, zajął wprost przeciwne stanowisko i usiłował podbić bębenka Polsce, ażeby nie słuchała koalicji, nie szła na jej pasku i zawarła na własną rękę pokój z Rosją bolszewicką. Cziczerin przy tej sposobności nazwał koalicję imperialistami i drabami kapitalistycznymi, którzy chcą wyzyskać Polskę. Dzisiaj Cziczerin widocznie uważa, że pokój z Polską bardzo mu potrzebny, skoro do tych samych "imperialistów" i "drabów" idzie na skargę przeciw Polsce.

Cziczerin idzie po wodę do studni, do której napluł dawniej. Bolszewicy proszą ententę o wstawienie się u Polski; "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 105/1920
Kraków, 17 kwietnia 1920

Z apelu do chłopów w tygodniku "Piast": W tym roku, kiedy skutki wojny długoletniej najgorzej dają się odczuwać, położenie biedaków na wsi staje się wprost rozpaczliwe. Pod strzechy ich zagląda głód, który w niejednej wsi porwał już niejedną ofiarę. W tym ciężkim czasie spada na wszystkich szczęśliwców, którzy mają co jeść, chrześcijański, obywatelski obowiązek przyjścia z pomocą biedakom.

[...] Głód jest doradcą złym i głód może pchnąć na was tych biedaków, tym bardziej że nie brak warchołów, że nie brak agitatorów, płatnych przez bolszewików, którzy dążą do tego, aby nawet na wsi wywołać rewolucję i popchnąć bezrolnych i małorolnych przeciwko tym, którzy posiadają. [...] Kto nie chce na wsi doprowadzić do katastrofy, ten niech się nawet ostatkami dzieli z biedakami. Nie wolno wam dopuścić do tego, by pod waszym bokiem wasi braci i siostry i ich dzieci z głodu w tym ciężkim przednówku ginęły.

Do Braci chłopów, którzy posiadają środki żywności; "Piast" nr 16/1920
Kraków, 18 kwietnia 1920

Maria Kasprowiczowa (żona Jana, pisarza) w dzienniku: Żyjemy jak na wyspie, otoczeni zwartym pierścieniem strasznej epidemii. W obu sąsiednich wsiach od kilku tygodni panuje tyfus plamisty. Ludzie pozbawieni opieki lekarskiej i najprymitywniejszej pielęgnacji zarażają się i mrą, jak muchy. Tyfus, przyniesiony z Rosji, szaleje na całym wschodnim pograniczu Polski. Epidemia i zupełna dezorganizacja życia społecznego, oto są pierwsze konsekwencje wojny. Giną nie tylko całe rodziny, lecz całe dosłownie wsie ulegają zagładzie. Ludność tutejsza jest jeszcze beznadziejnie dzika i ciemna. Ażeby dobrze zjeść na stypie, chłop idzie do umarłego sąsiada, gdzie leży jeszcze w tejże izbie kilku chorych. [...] Zrozumiałam tutaj z niezwykłą siłą, że plagą ludzkości jest przede wszystkim ciemnota. Nie głód, nie choroba, nie wojna, ani nawet śmierć, tylko ciemnota, na skutek której człowiek pozostaje na całe życie brudnym, popędzanymi batem zwierzęciem.

Maria Kasprowiczowa, Moje życie z nim: 1910-1914; Wojna: 1914-1922; Warszawa 1932
Lipowce (k. Lwowa), 20 kwietnia 1920

Z informacji w "Czasie": Minister rolnictwa [Franciszek] Bardel w rozmowie z przedstawicielami prasy wyraził się bardzo niekorzystnie o naszej sytuacji aprowizacyjnej: "[...] Małopolska jest do tego stopnia pozbawiona zapasów, że nie ma ani ziarna na zasiew, ani ziemniaków do sadzenia. Lepszy jest stan w powiatach Kongresówki graniczących z Poznańskiem; znajduje się tu dość ziemniaków i zboża na wywóz. Najlepiej jest w samym Poznańskiem i na Pomorzu. Poznańskie ofiarowuje 5000 wagonów ziemniaków do sadzenia i 2200 wagonów zboża do zasiewu. Potrzeba jednak dwa razy tyle. Ale i te ofiarowane z Poznańskiego ilości trudno przewieźć z powodu braku wagonów. Co do mięsa, to mamy 6 milionów sztuk bydła; przyrost roczny wynosi 10 procent, zużywamy zaś na konsumpcję dwa razy tyle i dlatego stan bydła będzie się zmniejszał".

Min. Bardel o aprowizacji; "Czas" nr 96/1920
Warszawa, 21 kwietnia 1920

Z informacji w "Gazecie Robotniczej": Dziś rano podpisana została ugoda z rządem ukraińskim co do okupacji Ukrainy przez Polskę do Dniepru, przy czym granicę polską ustalono po Zbrucz i Styr. W tych dniach rząd polski ogłosił akt, uznający niepodległość Ukrainy. Umowę w imieniu rządu ukraińskiego podpisał minister spraw zagranicznych Andrij Liwycki, z upoważnienia prezydenta gabinetu ministrów - Izaaka Mazepy. Umowę ma ratyfikować ataman Semen Petlura, który obecnie zajął stanowisko naczelnika państwa ukraińskiego.

"Gazeta Robotnicza" nr 96/120; Warszawa, 21 kwietnia 1920

Tarnopol (Ukraina), wiosna 1920 rok, Ataman Semen Petlura (siedzi w środku) w salonce, będącej siedzibą jego sztabu podczas wojny polsko-bolszewickiej
(źródło: Laub / Ośrodek KARTA)

Henryk Józewski (wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Petlury): Petlura był uznanym przez wszystkich autorytetem. Oczy ukraińskie były w niego wpatrzone. On rządził, wydawał rozkazy, decydował, prowadził, był wodzem Ukrainy w całym tego słowa znaczeniu. [...] Żywego usposobienia, zawsze czynny, pełen inicjatywy, czasem surowy i bezwzględny [...]. Osoba Józefa Piłsudskiego robiła na nim wielkie wrażenie, zbliżała go do Polski, ułatwiała porozumienie z Polską. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie Piłsudski, nie doszłoby do polsko-ukraińskiej jedności. Nie doszłoby do niej także, gdyby nie Petlura.

Henryk Józewski; Zamiast pamiętnika (Prawosławie, Sprawa ukraińska, Wołyń); "Zeszyty Historyczne" nr 60, 1982
Kamieniec, kwiecień 1920

Z informacji w "Gońcu Częstochowskim": Stosunki wywołane stanem wojennym, pozbawiły rolników potrzebnej siły pociągowej. Aby zapobiec mogącej ewentualnie wyniknąć katastrofie, ministerstwo spraw wojskowych zwróciło się do wszystkich D[owództw] O[kręgów] G[eneralnych] z poleceniem, na mocy którego wszystkie formacje wojskowe w kraju mają oddawać do robót rolnych wszelkie zaprzęgi i konie, które są odpowiednie do pracy na roli. Do obsługi koni mają być użyci żołnierze, obeznani z pracą na roli.

Konie dla rolników; "Goniec Częstochowski" nr 90/1920
Częstochowa, 22 kwietnia 1920

Ppor. Władysław Broniewski (1 Pułk Piechoty Legionów, poeta): Piszę w wagonie, jadąc już trzeci dzień na Ukrainę. Minęliśmy Sarny, Równe i wyładowywać się mamy w Zwiahlu, po czym prawdopodobnie robimy "skok" na Kijów. Imponuje mi ogrom wojskowych transportów, podążających bezustannie jedne za drugimi, ogrom zajętych terenów, masy wojska na wszystkich stacjach - przypomina mi to żywo potęgę militarną Niemców przed kilku laty. [...] Na ogół jestem dobrze usposobiony i mam ochotę trochę powojować - tym bardziej, że spodziewam się wielkich efektów. Dziadek [Piłsudski] osobiście ma kierować wszystkim. Sądzę, że będziemy to robić na korzyść Ukrainy - na ogół sympatyzuję z petlurowcami, a co do Petlury, to zmieniłem swe zdanie sprzed pół roku.

Władysław Broniewski; Pamiętnik; oprac. M. Tramer, Warszawa 2013
22 kwietnia 1920

Kazimierz Wierzyński (oficer Biura Prasowego Naczelnego Dowództwa, poeta): Dostałem rozkaz wyjazdu do sztabu ścisłego, który znajdował się w Równem. Polecono mi założyć tam pismo ukraińskie, przeznaczone dla ludności zajmowanych terenów. [...] Miało być wyrazem ukraińskiej ideologii niepodległościowej. Zadaniem moim było znaleźć odpowiednich ludzi z obozu Petlury, zorganizować wydawnictwo, a potem im je powierzyć. "Jedź i pokaż, co potrafisz" - powiedział mi na pożegnanie mój szef, kapitan [Juliusz] Kaden-Bandrowski. [...] Zacząłem pracę eksploratora. Szukałem drukarni, szukałem papieru, szukałem Ukraińców. Papier istniał, ale tylko taki, jakiego używano na rozlepiane po mieście afisze kinowe, bardzo cienki i co gorsza nie biały, lecz w różnych kolorach. Odkryłem też coś, co nazywało się - pożal się Boże - drukarnią, w zakamarkach miejskich wyłowiłem jakichś zecerów. [...] Najtrudniej było z Ukraińcami. Ci, którzy godzili się pójść na współpracę, nie mieli pojęcia o dziennikarstwie; ci, którym nieobce było pióro w ręku, mieli tysiące zastrzeżeń politycznych. Dyskutowaliśmy w nieskończoność o nowej sytuacji, o Petlurze, o wolnej Ukrainie.[...] Zacząłem wydawać pismo na kolorowym papierze.

Kazimierz Wierzyński; Pamiętnik poety
Warszawa 2018; Równe

Z informacji w "Gazecie Gdańskiej": Umowy, które toczyły się niedawno w Warszawie pomiędzy rządem polskim i nadkomisarzem gdańskim Sir [Reginaldem] Towerem, doprowadziły do podpisania wedle doniesień niemieckich do następujących wyników: [...] Urzędy gdańskie otrzymają proste połączenia telegraficzne i telefoniczne z Niemcami. Tak samo urzędy polskie z Warszawą, Poznaniem i innymi ważnymi polskimi miejscowościami. Gdańsk otrzyma pewną ilość wagonów znajdujących się w Wolnym Mieście. O ile wagony nie będą potrzebne Gdańskowi, otrzyma je Polska za pewnym wynagrodzeniem tytułem pożyczki. W wymienionych urzędach przyznane zostaną Polsce pewne przywileje. Główną kontrolę wykonuje na razie Anglia. Kontrakt wygotowany jest w językach: polskim, niemieckim i angielskim. W razie niedokładności z powodu fałszywego przetłumaczenia miarodajny jest tekst angielski.

Tymczasowy układ pomiędzy Gdańskiem i Polską; "Gazeta Gdańska" nr 95/1920
Wolne Miasto Gdańsk, 24 kwietnia 1920

red.   


Cykl przygotowany przez Ośrodek KARTA na zlecenie Biura Programu "Niepodległa" w ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i odbudowy polskiej państwowości. BPN jest pan?stwowa? instytucja? kultury powołana? do obsługi Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017-2022. Dowiedz sie? wie?cej: www.niepodlegla.gov.pl.

Realizacja zespołu KARTY: Zbigniew Gluza - koncepcja, Michał Ceglarek - wprowadzenia, Agnieszka Dębska - koordynacja, Dominika Budkus, Michał Ceglarek, Agnieszka Dębska, Jeremi Galdamez, Agnieszka Knyt - zespół, Ewa Kwiecińska - ikonografia, Izabela Kotapska - organizacja (i.kotapska@karta.org.pl).



idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Tańcz, zanim muzyka się skończy.
Żyj, zanim Twoje życie się skończy.
(cytaty bliskie sercu)
lipiec  18  czwartek
lipiec  19  piątek
lipiec  20  sobota
lipiec  21  niedziela
[9.00-14.00]   (Proszowice)
VIII. Festiwal "Święto Ogórka"
[14.00-19.00]   (Nowe Brzesko)
V. Piknik Ekologiczny
[16.00]   (Sudołek)
IV Małopolskie Święto Bobu
[16.00]   (Pobiednik Mały)
Pobiednicke Biegi 2024
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
szczegóły
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ