facebook
Kiedy miłość była przestępstwem...

    Dzisiaj jest środa, 16 października 2019 r.   (289 dzień roku) ; imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła Dzień Papieża Jana Pawła II,Ś. Dzień Żywności    
 |   serwis   |   wydarzenia   |   informacje   |   skarby Ziemi Proszowskiej   |   Redakcja   |   tv.24ikp.pl   |   działy autorskie   | 
 |   kultura-oświata   |   sport   |   społeczeństwo   |   mieszkańcy   |   natura   |   w szerszej perspektywie   |   foto - relacje   | 
 |   życie kulturalne   |   aktualności oświatowe   |   wiadomości z bibliotek   | 
 historia, pamięć 
 |   Nieskończenie Niepodległa   | 

serwis IKP / kultura-oświata / historia, pamięć / Kiedy miłość była przestępstwem...
O G Ł O S Z E N I A
patronaty IKP


Kiedy miłość była przestępstwem...

(fot. ZS Proszowice)

Proszowice, 16-10-2018

     12 października 2018 roku odsłonięto w Zespole Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach tablicę pamięci poświęconą pochodzącemu z Opatkowic robotnikowi przymusowemu - Zygmuntowi Marcowi, który został zamordowany w 1942 roku w Niemczech.

     Wielu robotników przymusowych zostało zamordowanych w czasie II wojny światowej za to tylko, że kochali Niemki. Według szacunków w latach 1940 - 1943 gestapo dokonało od 700 do 1000 egzekucji polskich robotników przymusowych na terenie Niemiec. Nie zostali oni zrehabilitowani do dzisiaj. Jedną z ofiar był pochodzący z podproszowickich Opatkowic - Zygmunt Marzec. Jego tragiczną historię znamy dzięki książce Thomasa Muggenthalera pt. Przestępstwem miłość. Według autora, badającego w Bawarii losy robotników przymusowych ukaranych za kontakty z Niemkami, wynik niemal zawsze był ten sam: Polak szedł pod mur, a Niemka trafiała do obozu koncentracyjnego, często w Ravensbrück.

(fot. ZS Proszowice)

     Zdaniem Muggenthalera egzekucje miały karać, ale również odstraszyć innych Polaków i społeczność niemiecką przed wzajemnymi zbliżeniami. Zygmunt Marzec został powieszony w 1942 roku w lesie Bodenstein, niedaleko miasta Nittenau. Dzięki pracy badawczej Thomasa Muggenthalera poznaliśmy jego historię: Zygmunt zgłosił się do pracy przymusowej w Niemczech za swojego brata Władysława, który co tylko się ożenił. (...) 15 czerwca 1942 roku na posterunku policji w Nittenau zadzwonił telefon. Dzwonił ktoś z publicznego telefonu w Bodenstein i oświadczył, że w trakcie pracy w lesie Zygmunt Marzec próbował zgwałcić córkę rolnika, u którego był zatrudniony. Jakiś rolnik twierdził, że pracował w pobliżu i usłyszał wołanie o pomoc, dzięki czemu mógł zapobiec przestępstwu. Sama córka rolnika widziała tę sprawę inaczej i takie właśnie zeznania złożyła do protokołu. Obwinianemu Zygmuntowi Marcowi nie pomogło to jednak. (...) Nie bacząc na fakty, jakie miały miejsce w Bodenstein, policja przewiozła zaledwie 21-letniego Marca z więzienia sądowego Schwandorf - na około miesiąc przed jego śmiercią - do obozu koncentracyjnego. Przydzielono mu tam numer 2271.

12 listopada 1942 roku na posterunek policji w Nittenau przybył pluton egzekucyjny z Flossenbürg. Komendant policji z Nittenau był tam również obecny. (...) Okoliczna ludność czuła, że w pobliżu Richtbergu dzieje się coś niecodziennego. Polacy spędzeni zostali zewsząd. Na miejscu panował ogromny ruch. Po wykonaniu wyroku na polskim robotniku przymusowym, osoby przyglądające się z dalszej odległości mogły się zbliżyć do miejsca egzekucji, ale zaraz po tym zostali przepędzeni stamtąd. Polaka już nie było, ale stryczek wisiał jeszcze na drzewie
.

     Z inicjatywy społeczności Nittenau w 2012 roku w miejscu stracenia Zygmunta Marca wkopano i poświęcono krzyż upamiętniający jego osobę. Trzy lata później w miejscu krzyża położono granitowy kamień z tablicą. W uroczystościach w Bawarii uczestniczyła rodzina zamordowanego Zygmunta Marca. Po dziesięcioleciach doszło zatem do zbliżenia społeczności polsko - niemieckiej.

(fot. ZS Proszowice)

     W kolejnych latach delegacja z Nittenau odwiedzała krewnych Zygmunta Marca i zabiegała o kontakt z młodzieżą proszowickich szkół, by głośno mówić o niewinnych ofiarach nazizmu. W lutym 2018 roku grupa młodzieży z Zespołu Szkół im. Bartosza Głowackiego w Proszowicach, odpowiadając na zaproszenie mieszkańców Nittenau, udała się do Niemiec, by przed skromnym obeliskiem oddać hołd i zapalić świeczkę Zygmuntowi Marcowi, zamordowanemu bez przesłuchania i rozprawy sądowej.

     Ta żywa lekcja historii była inspiracją dla dyrekcji Zespołu Szkół w Proszowicach do przygotowania stałej ekspozycji poświęconej Zygmuntowi Marcowi. W okolicznościowym wystąpieniu Pani dyrektor mgr Dorota Król powiedziała: W dalekich Niemczech społeczność lokalna uczciła pamięć Zygmunta Marca fundując symboliczny pomnik w miejscu kaźni i poświęcając mu miejsce w Muzeum Parafialnym. My postanowiliśmy w naszej szkole w skromny sposób upamiętnić tę postać.

     Pamiątkową gablotę odsłonili: krewne Zygmunta Marca - Halina Paraniak, Barbara Róg, Aneta Paraniak, reprezentanci Nittenau: Arnold Kimmerl - Starosta Powiatu Schwandorf, Elisabeth Bauer - radna powiatu i miasta Nittenau, Barbara Dudkowski - trener interkulturowy, Hans Hien - przedstawiciel miasta Nittenau oraz Zarząd Starostwa Powiatowego i radni powiatu proszowickiego. Goście z Niemiec przekazali szkole drewniany krzyż, pierwotnie upamiętniający Zygmunta Marca w Bodenstein oraz korespondencję, którą strona niemiecka prowadziła z rodziną zamordowanego.

     W okolicznościowym przemówieniu Pani Barbara Dudkowski zaapelowała do młodzieży, aby w swoim życiu brali odpowiedzialność za słowa, by ta niewinna ofiara Zygmunta Marca była dla nich lekcją na całe życie. Z kolei Thomas Muggenthaler wystosował okolicznościowy list, w którym napisał: Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak pamięć o zbrodniach Narodowego Socjalizmu, a zwłaszcza o niewinnie zamordowanym Zygmuncie Marcu, jest ciągle pielęgnowana. Poświęcenie kamienia pamięci w Bodenstein pozostanie dla mnie niezapomnianym doświadczeniem. To, że pamięć o Zygmuncie Marcu przetrwała i że mogłem powitać w Nittenau uczniów z Proszowic i ich nauczycieli, pokazuje, że udało nam się wypełnić tę śmierć życiem. Równie wyjątkowym przeżyciem pozostanie dla mnie to, że pamięć o tej niewinnej ofierze Narodowego Socjalizmu będzie podtrzymywana i pielęgnowana w jego rodzinnym mieście. Jako autor książki "Przestępstwem miłość" nie mogłem sobie wyobrazić piękniejszej reakcji.

Szkolną lekcję historii zakończyła dyskusja panelowa o trudnych relacjach polsko - niemieckich. W wyniku tej wizyty powstał również zalążek partnerstwa między powiatami: Schwandorf i proszowickim.

Agnieszka Głowicka-Polkowska   

(fot. ZS Proszowice)


idź do góry powrót


 warto pomyśleć?  
Łatwo się przyjaźnić z kimś, kto ma takie samo zdanie jak my.
(Aleksander Dumas)
październik  16  środa
październik  17  czwartek
październik  18  piątek
październik  19  sobota
DŁUGOTERMINOWE:


PRZYJACIELE  Internetowego Kuriera Proszowskiego
strona redakcyjna
regulamin serwisu
zespół IKP
dziennikarstwo obywatelskie
legitymacje prasowe
wiadomości redakcyjne
logotypy
patronat medialny
archiwum
reklama w IKP
hierarchia
parametry
miejsce prezentacji
ceny
przyjaciele
copyright © 2016-... Internetowy Kurier Proszowski; 2001-2016 Internetowy Kurier Proszowicki
Nr rejestru prasowego 47/01; Sąd Okręgowy w Krakowie 28 maja 2001
Nr rejestru prasowego 253/16; Sąd Okręgowy w Krakowie 22 listopada 2016

KONTAKT Z REDAKCJĄ
KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ         KONTAKT Z REDAKCJĄ