Fan Klub Kamila Stocha w Predazzo cz.1

 (fot. FKKS)
 (fot. FKKS)
Proszowice, 5-03-2013

     W środę około godziny 21:00 wyruszył z Proszowic do Włoch specjalnie przygotowany autobus, którym grupa 46 kibiców udała się na Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Klasycznym 2013. Pojazd miał z obu stron napisy z nazwą Fan Klubu i adresem strony internetowej, za przednią szybą była tablica z taką samą nazwą i jeszcze jedna z tyłu. O całą oprawę plastyczną zadbał Andrzej Nowak, wierny fan z Szarbii, on też ją sfinansował.

     Podróż, choć długa i daleka przebiegła bez niespodzianek i cel został osiągnięty ok. godziny 13:00 w czwartek. W trakcie podróży najczęściej powtarzanym zdaniem było: "Jedziemy po złoto!", i co z takim zamierzeniem jest ściśle związane, odbywał się nieustanny trening przygotowanych okrzyków. Po drodze dołączyła jedna osoba z Krakowa, troje z Katowic i dwóch fanów z... Rewala, nadmorskiej miejscowości na Pomorzu Zachodnim.

 (fot. FKKS)
     Grupa została zakwaterowana w dwóch hotelach w miejscowości Moena w pobliżu Predazzo. Do pierwszego konkursu skoków pozostało niewiele czasu, więc wykorzystano go na odpowiednie przygotowanie się do zawodów, bowiem spędzenie kilku godzin na obiekcie w zimowych warunkach takiego przygotowania wymaga.

     Wchodząc na widownię skoczni zawsze miło jest usłyszeć w kilku językach: Witamy Fan Klub Kamila Stocha z Proszowic, witamy kibiców z Polski. Tak było i tym razem! Dalej wszystko potoczyło się według stałego scenariusza, czyli właściwe ustawienie banerów, transparentów i flag z napisami, których ilość stale wzrasta. Grupa była oczywiście ubrana w przepisowe fanklubowe kurtki, czapki i szaliki.

 (fot. FKKS)
     Rozpoczął się ten najważniejszy konkurs, i choć w jego końcowy wynik nikt nie wątpił, to jednak wszyscy z uwagą śledzili poczynania skoczków. Po fantastycznym skoku Kamila w pierwszej serii, prawie wszystko było pewne, ale prawie to za mało... Druga seria przebiegała podobnie. Sygnały z Proszowic informowały o doskonałej widoczności Fan Klubu na wizji. Emocje sięgnęły zenitu gdy skoczek z numerem 46 usiadł na belce startowej. Potem wszyscy wstrzymali oddech, gdy ruszył i trwało to do chwili lądowania. Skok był znakomity, jeden z najdłuższych. Wielka radość zapanowała na trybunach, jednak brakowało oficjalnego wyniku. Kamil zadowolony też cierpliwie czekał (widoczny był na telebimie). I w chwili, gdy na pasku z wynikami pojawiła się cyferka 1 nastąpiła eksplozja szaleństwa. Pomimo dużej wiary w jego możliwości był szok i uczucie wielkiego szczęścia. Takie niesamowite mega spełnienie. Mamy Mistrza Świata! Dokładnie 10 lat po zdobyciu tego tytułu przez Adama Małysza na tym samym obiekcie. Nikt nie krył łez...

     Zaczęła się wielka feta. Prowadzący imprezę Mikee i DJ Ucho (znani z Pucharu Świata w Zakopanem) zagrzewali kibiców do tańca, zabawy i śpiewu. Telebim pokazywał wzruszonego Kamila wręczającego żonie Ewie bukiet kwiatów. On wiedział... Taki jest Kamil. Wierzył tak, jak wierzyli wszyscy kibice z Polski (a było ich naprawdę wielu). W tej sytuacji spotkanie z Mistrzem nie było możliwe z uwagi na konieczność licznych oficjalnych wystąpień.

 (fot. FKKS)
     Organizatorzy mistrzostw przygotowali na ten dzień imprezę plenerową w centrum Predazzo. Fan Klub udał się tam uzbrojony w najlepsze swoje banery i w chwili wejścia na miejsce spotkania nastąpiło coś zupełnie niespodziewanego. Zgromadzony na placu tłum rozstąpił się na dwie strony przepuszczając polską grupę środkiem, po czym nastąpiło owacyjne powitanie gromkimi brawami. Dla takich chwil warto żyć!

     Ostatnim akcentem tego emocjonującego dnia było spotkanie w Domu Polskim powstałym specjalnie w Sporting Center w Predazzo. Tam nastąpiło podsumowanie dnia pierwszego, oczywiście przy prawdziwej włoskiej pizzy. Po 28 godzinach wielkich przeżyć autokar zawiózł uczestników tej wycieczki do hoteli, a tam każdy marzył tylko o jednym. Każdy marzył tylko o tym by zasnąć...

Ciąg dalszy nastąpi...
Krzysztof Wojtusik   

Artykuł pochodzi ze strony: Internetowego Kuriera Proszowskiego
Zapraszamy: https://www.24ikp.pl/redakcja/archiwum/2012_2013/2013_03_04/20130305relacja1/art.php